topic

Kochająca matka

~phrontch • 2019-08-01, 15:29
Matka postanowiła się poświęcić, aby krokodyle nie zjadły jej dziecka





Polecam bez głosu

kmiecioslaw

2019-08-01, 16:12
longlong7 napisał/a:

no bo tak to działa



500+ zachwiało tą równowagą. Teraz dzieci utrzymują rodziców przy życiu

Budrys2000

2019-08-01, 16:15
Nieźle masz poiebane w łepetynie z tym 500+

Sundown

2019-08-01, 16:17
Deparchator -inny świat :-> .

szympas1

2019-08-01, 17:25
Ten krokodyla zapie**ala jak lokomotywa :-D

JanekSzczepionjka

2019-08-01, 19:06
To krokodyle tak zapie**alają? Ktoś musiał w tej wodzie niezły szajs zgubić. :D

MaciejLubicz

2019-08-01, 19:07
A mi się wydaje że tamta była po prostu jakaś pie**olnięta .

wirtuozkakofonii

2019-08-01, 19:57
A mnie tam wzruszyło... choć po lekturze "Samolubnego genu" jakoś nie mam pewności co do tego, że było to przez matkę zamierzone...

Jeżeli tak - łał.

Jeżeli nie - po raz kolejny dajemy się nabrać odruchowi personifikacji zwierząt i ich uczuć.

SteinarBjorgvinsson

2019-08-01, 20:01
wirtuozkakofonii napisał/a:

A mnie tam wzruszyło... choć po lekturze "Samolubnego genu" jakoś nie mam pewności co do tego, że było to przez matkę zamierzone...
Jeżeli tak - łał.
Jeżeli nie - po raz kolejny dajemy się nabrać odruchowi personifikacji zwierząt i ich uczuć.



Spróbuj zabrać małego szczeniaczka obcej suce, to doświadczysz cudu instynktu macierzynskiego .

Loaloa

2019-08-01, 20:39
Cytat:

Spróbuj zabrać małego szczeniaczka obcej suce, to doświadczysz cudu instynktu macierzynskiego .



Zrobiłem tak kiedyś. I jak się spodziewałem, suka chciała mnie ugryźć. Ale ja byłem na to przygotowany. Miałem kija, którym kundel dostał soczystego strzała w łeb. Suce pękła szczęka, a uczucia macierzyńskie wyparowały jak za dotknięciem, nomen omen, czarodziejskiej różdżki. Gdy zabierałem jej kolejnego szczeniaka tylko cicho popiskiwała, czy to z bólu czy to z tęsknoty.

Ow...........an

2019-08-01, 21:03
wirtuozkakofonii napisał/a:

A mnie tam wzruszyło... choć po lekturze "Samolubnego genu" jakoś nie mam pewności co do tego, że było to przez matkę zamierzone...
Jeżeli tak - łał.
Jeżeli nie - po raz kolejny dajemy się nabrać odruchowi personifikacji zwierząt i ich uczuć.




Dajecie się nabrać.
To głupie stworzenie też chciało tylko przejść przez rzekę.
A że wybrało złe miejsce to nakarmiło przy okazji gada.

Taki rodzaj sp***olenia umysłowego nazywa się bambinizmem. :)

Bez urazy, u siebie też to widuję chć będąc pasjonatem przyrody staram się to zwalczać.
Najwyższa forma bambinizmu to hasło:

"ludzie są rakiem świata.
Trzeba ich wytępić, ale do najwyżej 1-go miliarda.

Bo jnaczej żydzi nie mieliby komu pożyczać pieniądze na wysoki procent?"
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Pirx

2019-08-01, 21:18
Spóźniona po 500+