topic

Kiedy znajdziemy się na zakręcie...

~Sol • 2016-05-07, 08:58
...będzie jebnięcie.


~TT4

2016-05-07, 09:15
soczyście - piwko

nelbox

2016-05-07, 09:21
brakuje znaczka :dead:

towelie

2016-05-07, 09:46
mam nadzieje że nie żyje

elfis

2016-05-07, 10:01
takich rowerzystów lubię

grudzin7

2016-05-07, 10:54
fajnie jak idioci umierają w taki sposób, przynajmniej nie zabierają nikogo ze sobą

MaratHS

2016-05-07, 11:09
Albo się umie składać na zakrętach albo się nie umie składać... a jak się nie umie to się nie jeździ. :-)

Nie no po części to ja go rozumiem. Szosówki mają wąskie opony często bez bieżnika (slick), a jeśli już jakiś jest to bardzo mały, więc użycie hamulca przy dużych prędkościach jest zupełnie nieefektywne, a hamowanie maksymalne gdzie koło stoi w miejscu to już zbrodnia (przyczepność i te sprawy), bo tak na dobrą sprawę hamujemy jeszcze mniej efektywnie aniżeli byśmy hamowali na granicy przyczepności.
Także w sytuacji awaryjnej jak powyżej lepiej już wyj***ć się wcześniej i trochę się pozdzierać aniżeli utrzymać się na rowerze i wpie**olić się komuś na maskę... :-)
W tym przypadku pan prawdopodobnie z utratą przytomności, wstrząśnieniem mózgu i ze złamaniami nie zahamował efektywnie tylko...
.
.
.
.
.
.
Efektownie :-D

takamahi

2016-05-07, 14:57
Efektownie i efektywnie moim zdaniem. Zatrzymał się? Zatrzymał, nawet go cofnęło. Więc jest i efekt i efekciarstwo :D

tranzystor

2016-05-07, 15:08
To jest ewidentna wina administratora drogi. Gdzie ścieżka dla rowerzystów? Jakby była ścieżka, najlepiej kosztem dwóch pasów, to by do wypadku nie doszło.

kaiel

2016-05-07, 16:32
ha, robale na rowerach,matka natura ma fantazję

Jarot

2016-05-07, 17:02
MaratHS napisał/a:

Albo się umie składać na zakrętach albo się nie umie składać... a jak się nie umie to się nie jeździ. :-)

Nie no po części to ja go rozumiem. Szosówki mają wąskie opony często bez bieżnika (slick), a jeśli już jakiś jest to bardzo mały, więc użycie hamulca przy dużych prędkościach jest zupełnie nieefektywne, a hamowanie maksymalne gdzie koło stoi w miejscu to już zbrodnia (przyczepność i te sprawy), bo tak na dobrą sprawę hamujemy jeszcze mniej efektywnie aniżeli byśmy hamowali na granicy przyczepności.
Także w sytuacji awaryjnej jak powyżej lepiej już wyj***ć się wcześniej i trochę się pozdzierać aniżeli utrzymać się na rowerze i wpie**olić się komuś na maskę... :-)
W tym przypadku pan prawdopodobnie z utratą przytomności, wstrząśnieniem mózgu i ze złamaniami nie zahamował efektywnie tylko...
.
.
.
.
.
.
Efektownie :-D



a tam efektownie. Efektownie to by było jakby kasku nie miał :F