topic

Kasacja motopizdeczki

~phrontch • 2018-10-23, 17:44
Motop*zdeczka nie dała szansy zauważyć się w tylnym lusterku


dennissliwa

2018-10-23, 17:52
Jak żyje to miał fuksa. Coś wiadomo o jego stanie?

Essent

2018-10-23, 18:11
Te brum brum jak wściekłe psy rzuciły się na biednego kierowcę osobówki :krejzi:

ziomandrzej

2018-10-23, 18:15
czemu wychodzicie z założenia że tu każdy ma biegunkę, czy tam ostatnie 30 sekund życia... Zostawiasz mnie drogi autorze z poczuciem niedosytu, tym większym, że tu była możliwość ciągu dalszego i perspektywa przyjrzenia się przyszłej pracy blacharza jak i skrobacza zwłok...

krecikprecik

2018-10-23, 18:15
Po tym zapisie wideo raczej nie można mieć pretensji do kierowcy osobówki. A te wściekłe gazowanie na końcu przy nawrotce, to chyba oznaka rozpaczy w motop*zdeczkowym Morsie :D

pekka satan

2018-10-23, 19:08
Montażysta to p*zda i ch*j... No chyba, że jest kolejny odcinek.

Poza tym to powinno być też klasyfikowane jako napaść, bo otworzył bagażnik w samochodzie.

lilmuzynio

2018-10-23, 19:34
Pieknie k***a. Zasluzona karma.

jasypan

2018-10-23, 19:45
Na szczęście u nas pogoda zaczyna eliminować z dróg całe to jednośladowe ścierwo, zarówno z silnikiem, jak i bez.

aaaaaaaaaaaaaa

2018-10-23, 20:39
Ta przygazówka na koniec to takie "requiem for a dream"???

pierdylion83

2018-10-23, 21:28
dennissliwa napisał/a:

Jak żyje to miał fuksa. Coś wiadomo o jego stanie?



Całkiem możliwe, że przeżył. Na filmie wydaje się, że "dokleił się do samochodu" i nie było bardzo dużej różnicy prędkości między pojazdami. Karku chyba nie złamał.

ManBearPig

2018-10-23, 21:40
Jak mnie te przygazówki wk***iają. Niech się jakiś kierowca japonii plastikowej wypowie, o co w tym chodzi? Stanie taki na światłach i piłuje, chce powk***iać wszystkich dookoła, czy go to podnieca? Jeden taki "motocyklista" ma garaż niedaleko mojego domu. W sezonie co drugi dzień robi sobie przejażdżki. Zanim się przebierze w te pedalskie skórzane ciuszki to najpierw odpala swój sprzęt z wydechem pustym jak jego łeb i 2minuty jest jednostajne brrrrrrrrrrrrr. Jak już dosiądzie rumaka to zanim pojedzie, jeszcze go parę razy piłuje do odcięcia. Do czego służy to piłowanie, bo nie kumam?

SirMajkel

2018-10-23, 21:49
Szkarłupnia napisał/a:

Jak mnie te przygazówki wk***iają. Niech się jakiś kierowca japonii plastikowej wypowie, o co w tym chodzi? Stanie taki na światłach i piłuje, chce powk***iać wszystkich dookoła, czy go to podnieca? Jeden taki "motocyklista" ma garaż niedaleko mojego domu. W sezonie co drugi dzień robi sobie przejażdżki. Zanim się przebierze w te pedalskie skórzane ciuszki to najpierw odpala swój sprzęt z wydechem pustym jak jego łeb i 2minuty jest jednostajne brrrrrrrrrrrrr. Jak już dosiądzie rumaka to zanim pojedzie, jeszcze go parę razy piłuje do odcięcia. Do czego służy to piłowanie, bo nie kumam?



są debile, którzy się tym jarają i zazwyczaj to są te same debile, które zapieprzają gdzie popadnie, mają zero wyobraźni w dodatku nikt ich nie lubi bo specjalnie wyciągają wytłumienie z wydechu, żeby było głośniej. Banda debili sebixów i nic więcej psujących dobre imię prawdziwym pasjonatom motocykli.

To coś w stylu seby, który kupił bunie szrota za tysiaka wsadził tam tubę z media markt i napie**ala umca umca na całą okolicę. Koleś myśli, że wszyscy ludzie się obracają za nim bo jest taki cool a tymczasem każdy patrzy z politowaniem na idiotę.

shiters

2018-10-23, 22:53
Tak sie gazuje bo sprzeglo w litrach i sportach sa naprawde wk***ę precyzyjne i jakby dal milimetr za duzo na jednostajnym odkreceniu manetki to by go z butow wyrwalo i gonilby ten motocykl. jak gazuje wrum wrum to wyczuwa sile ciągnącą, dzięki czemu efektywniej zawraca + dochodzi do tego pozycja motocyklisty, która przy nawrocie przy takiej malej predkosci jest naprawde niewygodna i nie ma sie czucia. wytlumaczylem to najprosciej jak sie dalo i zeby kazdy zrozumial. a co do upalania jak ktos grzeje maszyne to idiota, jak gazuje w miescie, osiedlu to idiota, bo nie ma takiej potrzeby. czasem na skrzyzowaniach sie podgazuje (podgazuje, delikatnie wum wum a nie rrrrrrrrrrrr) to jest po to, ze silniki w niektorych motocyklach potrafia chwile po jezdzie trzymac wyzsze obroty po czym schodza na niski poziom, motocykl dostaje wibracji jakby mial sie zaraz zaksztusic i sie podkreca te obroty. efekt ten jest zluczeniem spowodowanym tym, ze przed chwila jechalismy na jednostajnych obrootach i wibracji na dupie i ramie nie bylo, a na jalowym zejdzie to sie podgazowuje delikatnie. trzeba zauwazyc ze maneta w sportach jest tak wrazliwa na mikroskopijne odwijanie, ze w skorzanych rekawiczkach pol sekundy odkrecenia rowna sie palowaniu pod czerwone, wiec naprawde trzeba miec wyczucie. nikt kto nie jezdzil sportem nie bedzie w stanie tego zrozumiec, trzeba manete w zyciu chociaz raz okrecic samemu aby ten efekt zrozumiec, nie wiem poproscie znajomego czy idzcie na jakis zlot motop*zdeczek.

ManBearPig

2018-10-23, 23:00
Shiters. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedz. I szczerze pozdrawiam

8765tj

2018-10-24, 01:20
Szkarłupnia napisał/a:

Jak mnie te przygazówki wk***iają. Niech się jakiś kierowca japonii plastikowej wypowie, o co w tym chodzi? Stanie taki na światłach i piłuje, chce powk***iać wszystkich dookoła, czy go to podnieca? Jeden taki "motocyklista" ma garaż niedaleko mojego domu. W sezonie co drugi dzień robi sobie przejażdżki. Zanim się przebierze w te pedalskie skórzane ciuszki to najpierw odpala swój sprzęt z wydechem pustym jak jego łeb i 2minuty jest jednostajne brrrrrrrrrrrrr. Jak już dosiądzie rumaka to zanim pojedzie, jeszcze go parę razy piłuje do odcięcia. Do czego służy to piłowanie, bo nie kumam?

Ewentualnie chwilowe przygazowanie możesz wykorzystać ostrzegawczo. Na przykład gdy masz podejrzenie że wyjeżdżający z boku kierowca może cię nie widzieć( z autami zaparkowanymi zbyt blisko skrzyżowania powiedzmy, ew drzewa ograniczające widoczność) tak nie będzie zaskoczony że coś wylatuje mu z boku, ewentualnie przy jakimś dziwnym manewrze jak zmiana pasa bez upewnienia się o takiej możliwości, skręty bez sygnalizowania, wymuszenia i takie tam. Jak dla mnie to taka łagodniejsza alternatywa klaksonu. Fakt, zdarzają się osobniki nadużywające metody i lecące brawurowo bawiąc się w panów szosy, ale selekcja naturalna robi swoje :-P A wzlędem stereotypów, kobitki tak źle nie kierują ;-) Najgorsze są ślepe dziadki i przygłupy wpatrzone w telefon, ewentualnie mistrzunie jadące na zderzak. Kiedyś chyba skleję jakąś własną kompilację.