topic

Jedziemy na wakacje

Ve...........ek • 2018-05-10, 09:02
Nie ma to jak wymarzony od dawna wypad na wczasy :krejzi:


Herhard

2018-05-10, 09:17
I domek na kółkach się rozp..... zepsuł się znaczy.

ddss

2018-05-10, 09:24
muza rozpie**ala pozytywnie :)

poligon6

2018-05-10, 10:24
Polećmy klasykiem: "Miota nim jak szatan".

woytasw

2018-05-10, 11:17
Kurde nic nie widać na końcu :/ Jak ja nie nawidzę przyczep kempingowych - taki film to dla mnie woda na młyn odwetowców :)

Blantowy

2018-05-10, 11:24
Podnieść przyczepę i tam już biwakować.Piękne widoki.

Taz

2018-05-10, 11:27
Pierwsze prawo ciągnięcia ciężkiej przyczepy:
Jak miota nim jak szatan, to W p*zdĘ DAJ.

zakapior

2018-05-10, 11:57
@DiamondBack jakie k***a hamować ?! Powinien gazu dodać.

~Jaczuro

2018-05-10, 12:29
"Hmm... Czuje, że około dwutonowa przyczepa, cięższa od auta, zaczyna mi bujać. Przyśpieszę, może przestanie"

DiamondBack

2018-05-10, 12:48
zakapior napisał/a:

@DiamondBack jakie k***a hamować ?! Powinien gazu dodać.


No przecież dał w p*zdę, aż dziwne, że nie poleciał w górę.

D3Ton

2018-05-10, 20:51
W p*zdę, nie w p*zdę - trzeba myśleć wcześniej
avalanch napisał/a:


WinterWolf

2018-05-10, 20:54
Przyczepą zaczyna bujać ponieważ większy ciężar znajduje się z tyłu ( poza kołami ) dlatego jadąc gdziekolwiek z przyczepą należy większy ciężar dawać najbliżej auta.
A jeślibyście mieli prawo jazdy to wiedzielibyście że w takich sytuacjach należy przyspieszyć a nie hamować. Oprócz tego trzeba też umieć kierownicą kręcić żeby uspokoić to co ciągniecie, a nie bujać na prawo i lewo dodatkowo.

towelie

2018-05-11, 00:25
Taki pro tip: jak zaczynacie czuć, że zaczyna miotać pojazdem z lewej na prawą, to pierwsza reakcja to hamulec. Nie zaczynamy od bawienia się w kontry ( zwłaszcza jak mamy przyczepe jak tu, to kontry to se można dupe wsadzić, będą spóźnione o minute ), tylko stanowczo, regularnie, hamujemy. Jak wyhamujemy do wystarczającej prędkości to przestanie miotać. Tak więc jak tylko podejrzewamy że samochód zaczyna latać z prawej na lewą i czujemy na kierownicy że samochód skręca sam, pierwsze co hamulec ( kontry swoją drogą ). Co do kontr to staramy się być sekundę przed tym co czujemy na kierownicy więc nie kontrujemy za długo na jedną strone i przede wszystkim nie gwałtownie. Jak poczujemy że znosi na lewo powoli kontrujemy powoli w prawo i zanim poczujemy że znosi na prawo już wracamy kierownicą na lewo, ale tak jak mówię to jest drugorzędne. Po pierwsze hamujemy, jak nie zaczniemy hamować to w wielu sytuacjach ch*ja nam dadzą kontry i tak się rozhuśta jak będzie prędkość. Ostatnio jechałem mocno obciążonym kombi ok 170-180/h ( wszystkim 'komfidentom' którzy uważają że jestem złym człowiekiem bo ograniczenie jest do 140 ch*j w dupę - szkoda strzępić ryja ) i poszła opona z tyłu ( dobrze, że nie z przodu bo by mnie tu z Wami nie było teraz ). Nie słyszałem jak pękła, tylko zaczęło ściągać, trzymam kierownice prosto a samochód skręca i tu k***a jakiś instynkt bo uczucie dokładnie takie jakby na drodze były koleiny i co prawda spuściłem noge z gazu, ale przez pierwsze sekundy nie zacząłem hamować ( myślę a co tam jakieś koleiny pewnie ), czego po chwili - kiedy miotało mnie od lewej po prawej po całej autostradzie bardzo żałowałem. Gdybym zaczął zdecydowanie hamować od razu to bym się tak nie rozhuśtał. Na szczęście opanowane kontry + spóźnione kilka sekund, ale jednak, hamowanie i zatrzymałem samochód bezpiecznie na pasie awaryjnym. Ale co się zesrałem ze strachu to moje. Tak więc trzeźwo na drodze. To uczucie że wpadłem w koleiny mnie zmyliło, pamiętajcie jak tylko się coś dzieje podejrzanego z samochodem pierwsze co zwalniamy - nie klakson, nie kontry, nie ignorujemy tylko zwalniamy.