topic

Jak zaskoczyć pieszego?

Owlman • 2018-09-04, 12:41
Skoordynować przejazd na czerwonym z nagłą zmianą pasa.
0:25


Misiek_KRK

2018-09-04, 12:55
A gruba Paniusia w niebieskim jak niby nic się nie stało poszła sobie dalej

nowynick

2018-09-04, 13:11
Misiek_KRK napisał/a:

A gruba Paniusia w niebieskim jak niby nic się nie stało poszła sobie dalej



wiesz co? Też bym poszedł. Wina kierowcy bezsporna, jest nagranie, w ch*jom świadków no i właśnie świadków. Potrącenie śmiertelne -> czekasz na policję 2 godziny, składanie zeznań ->sprawa w sądzie. Wzywanie świadków. Musisz się stawić, stracić pół dnia oczekując na swoją kolej, jak masz pecha i np. sędzia wykituje zanim wyda wyrok wracasz za jakiś czas zeznawać jeszcze raz-> odwołanie od wyroku i... zgadnij co? :D

PS Co innego gdybym był jedynym świadkiem potrącenia pieszego, który wtargnął niespodziewanie komuś na jezdnię, wtedy bym na tą policję z początku opowiadania zaczekał.

Karbit83

2018-09-04, 14:19
@up. Ta i to wszystko co napisałeś na pewno ona miała w głowie w tym momencie. Po prostu dla babki szok i sp***oliła zamiast przynajmniej chwycić z telefon i zdzwonić po karetkę. Czy śmiertelne tez na pewno nie wiedziała.

Januszznarnii

2018-09-04, 15:51
sprawny dziadek skoro takie salto odwalił

Misiek_KRK

2018-09-04, 16:34
nowynick napisał/a:



wiesz co? Też bym poszedł. Wina kierowcy bezsporna, jest nagranie, w ch*jom świadków no i właśnie świadków. Potrącenie śmiertelne -> czekasz na policję 2 godziny, składanie zeznań ->sprawa w sądzie. Wzywanie świadków. Musisz się stawić, stracić pół dnia oczekując na swoją kolej, jak masz pecha i np. sędzia wykituje zanim wyda wyrok wracasz za jakiś czas zeznawać jeszcze raz-> odwołanie od wyroku i... zgadnij co? :D

PS Co innego gdybym był jedynym świadkiem potrącenia pieszego, który wtargnął niespodziewanie komuś na jezdnię, wtedy bym na tą policję z początku opowiadania zaczekał.



Typowy Janusz. Nie mnie potrąciło to sp***olę, żeby przypadkiem nie musieć zadzwonić na pogotowie. Bo niby po co komuś pomagać, skoro nic z tego nie będę miał.
Weź się chłopie pie**olnij w łeb i zacznij myśleć jak cywilizowany człowiek.

korowiow777

2018-09-04, 16:50
Normalni ludzie w takiej sytuacji krzyczą, łapią się za głowę, próbują pomóc, podbiegają i robią wiele innych najczęściej niepotrzebnych rzeczy. Ta suka zachowała się jak skośnoocy podludzie. Wyj***ne po całości...

banerr

2018-09-04, 17:53
Tam to jest na porządku dziennym to i ludzie przywykli.

Anonimowyja

2018-09-04, 18:13
korowiow777 napisał/a:

Normalni ludzie w takiej sytuacji krzyczą, łapią się za głowę, próbują pomóc, podbiegają i robią wiele innych najczęściej niepotrzebnych rzeczy.



Widziałeś kiedyś takie potrącenie z bliska? Wielu myśli, że w takiej sytuacji wie jak się zachowa, ale życie jest inne. Jeden stanie jak wryty, inny chwyci za telefon dzwonić po pomoc (albo nagrywać filmik), trzeci podrapie po dupie a czwarty wyprze ze swojej świadomości to, co się stało - bo nie chce widzieć ludzkiego cierpienia, krwi, łez, śmierci.

wojtekpwse

2018-09-04, 18:21
Jak by nie polegał tylko i wyłącznie na oświetleniu, nie mieli byśmy takich widoków. Chodź kierowca również kreatywnie podszedł do tematu.

chujec

2018-09-05, 02:41
Buty, siaty, wszystko w p*zdu... o ja pie**ole.

nowynick

2018-09-05, 08:09
Misiek_KRK napisał/a:



Typowy Janusz. Nie mnie potrąciło to sp***olę, żeby przypadkiem nie musieć zadzwonić na pogotowie. Bo niby po co komuś pomagać, skoro nic z tego nie będę miał.
Weź się chłopie pie**olnij w łeb i zacznij myśleć jak cywilizowany człowiek.



Człowieku nie było czego zbierać przy takim jebnięciu, przy odrobinie szczęścia czaszka i kręgosłup jebły w chwili uderzenia, przy mniejszym dogorywał ze dwa dni na OIOMie, tak czy owak :dead:

macioshow

2018-09-05, 21:27
A ja powiem coś z innej beczki.
Prawa ruchu drogowego są tak skonstruowane by zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia wypadku, gdy zawini tylko jedna strona. Tzn żeby do niego doszło to obydwie muszą zawinić, albo tylko jedna, ale musi popełnić jakiś duży błąd.

No i popatrzcie się na światła. Dziadek podjął decyzje o przejściu w 23 sekundzie, jak kierowca miał jeszcze żółte czyli dziadek miał na pewno czerwone.
Co prawda popatrzył się w lewo w 22 sekundzie, ale kierowca który chciał jeszcze zdążyć na żółtym (co było niemożliwością zważywszy na jego odległość od świateł) był tak daleko że dziadek nie wziął pod uwagę że będzie chciał jeszcze przejechać.
Tym oto sposobem dziadek nauczył się że jeżeli łamie się prawo drogowe to naprawdę trzeba zachować szczególną ostrożność.

Oczywiście ch*j w dupę gościowi który prowadził samochód.

tigerqaz

2018-09-05, 21:40
A życie toczy się dalej. Tylko kto k***a posprząta te torby z ulicy ???

Rebeliant_ZPF napisał/a:

...promil.



Kusisz