topic

Jak nie dać się naciąć przy zakupie nowego auta

115
piwo
valdziu  @ 2014-05-24, 19:10
Czy nowe auto z salonu zawsze jest błyszczące i idealne? - Niekoniecznie.


MocnyDarek

3
2014-05-24, 19:29 [link]
ale zjeb.

nurgle 

32
2014-05-24, 19:37 [link]
MocnyDarek napisał/a:
ale zjeb.

przynajmniej jesteś samokrytyczny :D

RockyWood 

9
2014-05-24, 20:15 [link]
lepiej kupić auto "dotarte" takie 2-3 letnie - oczywiście pod warunkiem, że nie było flotowe/bite i nie używane przez debila ale jak się przekonałem w ciągu ostatniego roku - to kwestia cudu w Polsce :)

kolega z pracy kupił dwa lata temu Śkodę - "gwarancja" (na wszystko chyba prócz elementów eksploatowanych :D ) obejmowała pod warunkiem wykonywania corocznych przeglądów za 600-700 zł :) no a to że prawie co tydzień przez pierwsze pół roku coś mu "wychodziło" w tym autku od momentu zakupu to też ciekawostka. teraz jego auto jest warte 60% jego początkowej ceny czyli ponad 20 tys "straty" w ciągu 2 lat (!!!) - opłacało się? w/g mnie nie.

niektórzy mają szczęście i jest lux - niestety o takich przypadkach nie słyszałem od znajomych bo ich nie stać na auta za ponad 100k ale w/g mnie nowe auta w Polsce kupują trzy typy ludzi:

bogacze/prezesi (na firmę)/frajerzy


arkanoid 

4
2014-05-24, 20:28 [link]
15 lat temu kupowałem Uniaka z salonu. Małżonka uparła się na niebieskiego i to na już. To była najtańsza wersja 900. Nie miała nawet tylnej wycieraczki. Chcieliśmy z wycieraczką ale na niebieski trzeba było czekać trzy tygodnie. Dla żony za długo, więc wzięliśmy takiego z wystawy.
Po 5 latach chcę sprzedać, pewny jego bezstłuczkowego żywota. I tu niespodzianka, specjaliści z miernikiem grubości warstw lakieru stwierdzili, że w dwóch miejscach był lakierowany a w jednym była spora szpachla.
Noi następne 20% wartości w p*zdu.

pakicito 

1
2014-05-24, 20:51 [link]
przeważnie poszkodowani są właśnie zwykli Kowalscy, którzy oszczędzali kasę na nówkę furkę a tu dostają np. takiego nowego Passata, który jest zrobiony tak, żeby wytrzymał gwarancję; a potem martw się Kowalski, mamy cię w dupie :D

mlkv

1
2014-05-24, 21:07 [link]
Słabiutko, adbusterom nie doruwnaż :amused:

nurgle 

7
2014-05-24, 22:38 [link]
mlkv napisał/a:
Słabiutko, adbusterom nie doruwnaż :amused:
czego nie zrobi?

qbann666 

6
2014-05-25, 03:53 [link]
po co ja to obejrzalem?

tomkararek 

1
2014-05-25, 05:35 [link]
a gdziee ten magicznyy szaryy prostokacikk z napisem ignorrrrr ja siee pytam ???

mare30ks 

4
2014-05-25, 07:45 [link]
do salonu idzie sie z miernikiem, a najlepiej z lakiernikiem :) pracowalem w salonach i nie raz szefu kazal blacharzom/lakiernikom naprawic skazy transportowe ;)

moonmaker05 

2014-05-25, 08:15 [link]
Trzebabylo kupic porzadny samochod a nie jakies japonskie gowno

Ania92_85C

2014-05-25, 08:36 [link]
@nurgle

Idiota zrobił błąd. Chciał pewnie napisać "Dorófnasz"

jeloo 

1
2014-05-25, 09:09 [link]
Na nówki trzeba uważać. Bo o ile w fabryce czy w salonie są pilnowane, to transport jest czarną dziurą. Wszystko się może stać. Pamiętam, była afera, kiedy wyszło na jaw, że jakaś firma sprzedawała samochody, które spadły z platformy kolejowej. Wyklepane "igły" z salonu. Więc nawet w salonie trzeba uważać, i to akurat nie dotyczy tylko Polski.


Gossu1988 

2014-05-25, 09:15 [link]
Auta salonowe tak samo mogą być od nowości "przemalowane" i płaci człowiek 60tys i nawet się nie dowie. Kumpel pracuje w salonie z ASO i już parę razy były sytuacje że auta przyjechały bez zabezpieczenia i w trakcie transportu były zmatowione mocno przez pył i piasek i od nowości trzeba było zrobić polerke. Sam był świadkiem tego jak przy rozładunku już w salonie, koleś za szybko zjechał z lawety i rozwalił przedni zderzak tak że był szpachlowany i lakierowany. Jeszcze różne sytuacje miały miejsce, także nigdy w życiu nie kupować "nowego" auta z salonu. Lepiej kupić 2-3 letnie z w miare małym przebiegiem ale za to dużo lepszym wyposażeniem.
   Popularne tagi
wpadł  gleby  żygi  szwajcaria  rękawica  dźganie  ludzi  morgan  literatura
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]