Giewont i tragedia, do której musiało dojść?

Nikczemny_Płód • 2019-08-25, 01:34
Na sadolu jestem już wiele lat, wiem, że to miejsce nie do końca nadaje się na pouczające historie.

Ale wiem też, że i materiały z morałem, uczące czegoś potrafią być docenione,.


Chciałem tutaj opisać ignorancje ludzi, brak szacunku do gór, oraz może komuś pomóc kiedyś w podjęciu decyzji.

Zeznania turystów były w mediach takie, że burza pojawiła się znikąd. Wiadomo, góry znane są z tego, że pogoda zmienia się błyskawicznie, ale... Burza nie tworzy się w 5 minut, taka jest fizyka tego zjawiska! po prostu. Tak samo prawdę zakłamują media:
https://www.tvn24.pl/krakow,50/tragedia-w-tatrach-prokuratura-wszczyna-sledztwo-w-sprawie-burzy-na-giewoncie,963451.html



Więc jak było naprawdę?


Godzina 6:30 zameldowaliśmy się na Kościelcu wychodząc z Murowańca. Było chłodno, były chmury, ładny wschód. Plan był taki aby zejść z Kościelca i do 9 zameldować się na Kasprowym. Zadanie trochę ciężkie bo sprzętu mieliśmy po 15-18kg na plecach.

Tam, mieliśmy podjąc decyzję czy idziemy na przełęcz pod Kopą Kondracką. Około 1h drogi szybkim tempem. Czyli o 10:30 mieliśmy być na przełęczy i tam zdecydować czy idziemy:

Kopa -> Przełęcz Kondracka -> Giewont -> Kopa -> Czerwone Wierchy - Schronisko na Hali Ornak

czy schodzimy do Kondratowej i tam nocleg.

Dlaczego tyle wariantów? 21.08.2019 sprawdzaliśmy prognozy, pogoda już wtedy się psuła. Prognoza informowała, że między 11-12 (czyli dość wcześnie) mają tworzyć się burze z powodu wymuszania orograficznego w okolicach czerwonych wierchów. Przez całą wędrówkę 22.09.2019 sprawdzaliśmy na radarach burzowych aktywność Burz.


Radary burzowe o godzinie 9, gdy dochodziliśmy do Kasprowego pokazywały aktywność burzową już na Słowacji. I tak - lekkie pomruki było słychać!

Około 9:45 na Kasprowym podjęliśmy decyzję o zaprzestaniu dalszej wędrówki i totalną zmianę planów - tzn. zejście do Kondratowej ale nie po grani przez Suchą Czubę a... przez Myślenickie Turnie.
Wynikało to z tego, że radary Burzowe pokazały Burze na Słowacji, których trajektoria jednoznacznie wskazywała na ryzyko burz nad tatrami po południu. A, że burz trochę przeszliśmy w górach, wiemy co to za zjawisko.


Między 8:40 a 10 faktycznie przebijało się słońce i wiele osób mogło wyruszyć spokojnie w góry. Zrobiło się ciepło. Nasza przenośna stacja pogodowa wskazywała 20 stopni C.
Wysoka wilgotność.

My o 10 wyszliśmy z Kasprowego. Temperatura powietrza była wysoka. Schodziliśmy szybkim miarowym tempem. Około 10:30-11 Było widać już potężne masywy chmur, jeden ze znajomych twierdzi, że dostrzegł wał chmurowy. Punkt 12 byliśmy na myślenickich turniach i było słychać wyraźnie pomruki burzowe w oddali. BYŁO TO SŁYCHAĆ.

Byliśmy mocno spowolnieni przez:

1. duży ruch na szlaku
2. Wybijanie ludziom z głowy dalszej wędrówki. Dokonaliśmy kilku prób. W tym 3 rodzinom z małymi dziećmi. W 1 przypadku zj***ł nas nawet Janusz z Wąsem, że pogoda jest ładna, dobra na spacer i żebyśmy sobie szli robić jaja gdzie indziej. Aha. Nasz argument o mapie burz został wyśmiany "burzy w górach nie można przewidzieć". Super :)


2 turystów, typowych zdobywców Wyższej Grani Krupówkowej popylała na Kasprowy w sandałach. Około 13 mogliby znajdować się w eksponowanych partiach z ich tempem. Zwróciliśmy im uwagę, pokazaliśmy wskazania detektora burz, oraz naszej stacji pogodowej - temperatura spadła do 18st. a to nie zapowiadało niczego dobrego.

Olali nas, bo stwierdzili, że schronisko już niedaleko.

Na Turniach zrobiliśmy przerwę. Sytuacja była dynamiczna, pogoda mocno się zmieniała. Przez pół godziny na Turniach zwracaliśmy uwagę łącznie ponad 10 osobom. NIKT nas nie posłuchał. Każdy Taternik wam powie, że między 12:30-14:00 jest najwięcej burz, a potem od 16 do 18.

Jeżeli ludzie byli o 12-12:30- na Turniach to około 13:30 byliby już na Suchej Czubie lub za nią, czyli na maksymalnej ekspozycji. A stosunkowo daleko od kolejki. Czyli w momencie największych możliwych burz, mieliby jeszcze godzinę w dół jak i godzinne do góry.

O 12:40 było jasne, że szykuje się burza. Zaczęły się silne podmuchy wiatru, czuć było ozon, oznaczało to, że pie**olnie i to konkretnie.
Kolega pokazał nam radar burzowy, słychać było grzmoty po stronie słowackiej, nad giewontem były już ciemne chmury, tak sam nad Kondratową i czerwonymi. I to były ewidentnie widoczne, że pie**olNIE.

Podsumowując ten akapit. Około 12:30 pogoda dawało jasno znać, że będą burzę i to dość szybko. Pomiędzy tragedią a chwilą kiedy już było wiadomo, że należy zawracać minęło około 45 minut. 45 minut na wycofanie z Giewonta czerwonym szlakiem, to sporo czasu na uratowanie - spokojnie można zejść do wysokości 1500m. Ale nie, tam ludzie wchodzili dalej już po 13!



Godzina 13, byliśmy już dość dobrze schowani. Oglądaliśmy co się dzieje na niebie. Było już bardzo szaro. Było słychać coraz bliżej burze. Powietrze bardzo mocno pachniało ozonem, wiatr bardzo silny, bardzo silne ochłodzenie, stacja pokazała u nas 14 stopni.

Schodziliśmy powolnym korkiem w dół, mijaliśmy 2 pare z 2 dzieci, kolega powiedział już wk***iony:

Państwo nie widzą co się dzieje? Już trzeba kategorycznie zawracać, to ostatni moment, zaraz tu będzie sajgon.



Popatrzyli po sobie jakby ducha zobaczyli, coś pomarudzili między sobą powiedzieli dzięki i poszli w górę! A burza już za naszą granią graniczną była. Z naszej perspektywy było widać wyładowania chmura chmura i słychać grzmoty.

To co musieli widzieć ludzie na Giewoncie?

Około 13:10-13:20 nastąpiły 3 potężne wyładowania. Słyszeliśmy wyładowanie które uderzyło w Giewont. Panowie, Panie, słyszeliśmy wiele burz, i ta z 22 była bardzo przeciętna. Krótka, na małym obszarze polskiej części Tatr. Ale 2 uderzenia pioruna, a w zasadzie pierdonięcia. Ugięły się pod nami nogi, słychać było metaliczny dźwięk - jasne było, że pieprznęło w krzyż. W komórce kolegi doszło do zniekształcenia obrazu i dźwięku (postaramy się dodać materiał). Trzask, dźwięk fali uderzeniowej, krzyk jakiejś kobiety. Znowu trzask, znowu fala. Nie wiedzieliśmy czy to teraz nad nami grzmotnęło czy w okolicach Czerwonych Wierchów.

2 część naszej załogi przebywała wtedy na Nosalu, schodzili do Kuźnic, zawrócili z Liliowych. Widzieli moment uderzenia, mówili, że pierwszy raz w życiu odczuli na sobie efekt uderzenia pioruna i to jak poruszył powietrze. To musiało być zajebiście mocne wyładowanie, dodatnie.

Fala uderzeniowa była odczuwalna. Po chwili rozległy się dźwięki helikopterów i syreny w Zakopanem. Zaczęliśmy uciekać jak najniżej.

Mijaliśmy po drodze ludzi, którzy nie rozumieli co się stało.

Jeszcze dodam, że uderzenie najmocniejsze brzmiało niesamowicie złowrogo, jak nie z tej ziemi, jak nie dźwięk pioruna.


Gdyby ta burza przeszła w stronę Świnicy, Kasprowego, Orlej, dzisiaj mielibyśmy żałobę narodową a Zakopanem mogiłę Ceprów. Przy wyjściu z Kasprowego mijaliśmy wiele osób które szło na Świnice. Dojście od 10 na Świnice to bite 3h.

To co się stało to i tak mała lekcja pokory - poważnie.


Na dole rozmawialiśmy z kilkoma osobami tym z dziennikarzem z radia kraków. Na pytanie czy tragedii można było uniknąć, a takie zadawaliśmy sobie, stwierdzam że nie. Ludzie, typowi wakacyjni Krupówki turyści ostrzegani przez doświadczoną ekipę nie zawracali.


Według niektórych narracji to krzyż jest winny tragedii - nie, to ludzka buta, arogancja, głupota i brak pokory do gór.

Tatry stają się pełne ludzi, którzy je mylą z morzem i spacerem po molo.


Nie chcę źle wróżyć, ale jak dalej tak będzie to wyglądało, to w tym roku jeszcze doczekamy się paru śmiertelnych wypadków.

blacko

2019-08-25, 19:41
Brawo autor... w końcu ktoś napisał jak było. Chodzę po górach i wtedy tez miałem iść ale na dwóch moich pogodach było widać ze będzie burza. Osobiście wk***iałem się oglądając wiadomości gdzie januszki mówiły ze burza przyszła nagle i byli zdziwieni choć pól godziny wcześniej zabiło gościa na Słowacji i doskonale było słychać i widać ze coś się zbliża. Brawa dla ratowników i wielki bolec w dupę dla januszkow co mówią żeby usunąć krzyż na Giewoncie bo to on jest winny tragedii...

Foto123

2019-08-25, 20:54
ellsworth napisał/a:

Akurat meteorologów to bym wystrzelał po mordach. Każdego jednego. Zapowiadają te swoje prognozy tak jakby wiedzieli o czym mówią a okazuje się że GÓWNO wiedzą. I nie mówię tu o różnicach typu zapowiadali 25 stopni a było 30 czy 20. Mówię tu o elementarnych i podstawowych różnicach typu zapowiadali bez deszczu czy jakieś 1-2 mm a pie**olnęła ściana deszczu taka że ulice się w rzeki zamieniają. I tak jest k***a notorycznie! ch*ja wiedzą!



No nie do końca. Burza to zjawisko lokalne, którego nie da sie przewidzieć tak pozycji co do kilometra jak i intensywności. Przy takich prognozach analizuje się mnóstwo parametrów z różnych modeli (tu przykładowy - GFS https://meteomodel.pl/gfs-para/MUCAPE/00 ) i na podstawie tego oszacowuje się strefy z ryzykiem wystąpienia różnych zjawisk pogodowych. Jeśli według modeli burze nie będą jakieś super silne to nie daje się maksymalnego stopnia ostrzeżenia, tu wiele ludzi się oburza że nie wydano ostrzeżenia... IMGW wydało prawdopodobieństwo wystąpienia słabych burz nad tatrami, i nie wydało wyższego stopnia, bo po prostu nie było na to warunków, ta burza to było typowe słabe nimbo. kolejna sprawa, to ze jest się w obszarze zagrożonym i nie miało burzy to nei znaczy ze prognoza się nie sprawdza, bo burza wystąpiła gdzie indziej w tym obszarze, ona nie wystąpi na całej jego powierzchni. Przeciętna komórka burzowa ma powierzchnię kilku to kilkunastu km^2, inna sprawa oczywiście przy bardziej zorganizowanych układach (których w tym roku było mało). No i tak samo intensywność, wystarczy żeby gdzieś lokalnie była bańka wilgoci w odpowiednim miejscu w troposferze i już potencjał burzowy może wzrosnąć ze słabej pierdziawki do potężnie uwodnionej burzy. Perfekcyjne przewidzenie pogody jest jeszcze nie możliwe.
Przykładowo w tym roku była potencjalnie niebezpieczna sytuacja w USA, gdzie wydano najwyższy stopień zagrożenia tornadami (pierwszy raz od kilkudziesięciu lat) i co wyszło? Dupa wyszła bo superkomórki były duszone przez chłodną masę powietrza. Bez meteorologów nie miałbyś żadnej prognozy.

Co do aplikacji i stron to też kilka zarzucę.
http://pl.blitzortung.org/live_lightning_maps.php?map=15 - mapa wyładowań na bierząco, pokazuje tylko wyładowania doziemne (wyładowania międzychmurowe jest wstanie wykryć tylko polski system detektorów PERUN, ale nie dają one danych w real time)
https://radar-opadow.pl/ - jak w nazwie radar wskazuje występowanie opadu bazujac na odbiciowości (większa ilosć kropel wody, śniegu lub gradu, czyli tzw. hydrometeorów odbija więcej sygnału wysłanego przez radar)
https://antistorm.eu/ - też radar meteo ale ma trochę mniejszą rozdzielczość radaru, za to mniej więcej pokazuje kierunek poruszania się deszczu i burz oraz szacunkowy czas do przybycia jej

PieronJasnySzlag

2019-08-25, 21:02
k***a, mamy 2019 rok, od x lat socjaliści wygrywają w każdych wyborach a w prawie każdym domu leci tvn/tvpis jako źródło informacji. Jeśli doda ć do tego mode na selfie i chwalenie się w internecie wszystkim innym od oglądania Kiepskich to wychodzi na to że te opisane sytuacje po prostu nie mają prawa dziwić. Ludzie mają smartfony z dostępem do internetu czyli do filozofii, naukowych teorii, fizyki kwantowej, prac doktorskich, map całej ziemi i kosmosu a ponadto do nieskonczonej ilości dyskusji na poziomie akademickim... natomiast smartfony i internet używamy żeby robić fotki dzióbków, bicepsów i do oglądania śmiesznych małych kotków.

filters

2019-08-25, 21:05
Nie wiem co powiedzieć, ale was w chua zrobił. Wykorzystał wasza niewiedzę w ciul :) Ciemność jest po stronie waszej. Pracuję jako tako srako w meteo . Srał nie widział i nie wiedział. Dziękuję za negatyw.

Nikczemny_Płód

2019-08-25, 22:13
filters napisał/a:

Nie wiem co powiedzieć, ale was w chua zrobił. Wykorzystał wasza niewiedzę w ciul Ciemność jest po stronie waszej. Pracuję jako tako srako w meteo . Srał nie widział i nie wiedział. Dziękuję za negatyw.



Rozwiń proszę swoją myśl. Poważnie.
https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/polska,28/zobacz-jak-burze-nadciagnely-nad-tatry,297774,1,0.html

Masz mape burzową.

Cytat:

http://pl.blitzortung.org/live_lightning_maps.php?map=15 - mapa wyładowań na bierząco, pokazuje tylko wyładowania doziemne (wyładowania międzychmurowe jest wstanie wykryć tylko polski system detektorów PERUN, ale nie dają one danych w real time)



blitzortung działa o ile dobrze się orientuje o amatorski sprzęt. Perun zaś daje pełne dane real time ale nie jest udostępniony dla turystów i zwykłych zjadaczy chleba.

Hrabia Drapula

2019-08-25, 22:27
przyznam się że całego nie czytałem, bo domyślam się o czym było, zlazłem wszystkie góry w Polsce wzdłuż i wszerz, ale na Giewoncie nie byłem, nie czułem potrzeby, i to co widziałem jak ludzie chodzą to woła o pomstę do nieba, szczytem wszystkiego było jak pijany ojciec w japonkach zbiegał z dzieciakiem 0k.3-4 letnim na "baranach" a matka (k***a) z resztą ekipy szła sobie z żubrami w łapach
co do samej pogody, myślę że mniej jak 1% sprawdza prawidłowo pogodę, część ludzi wcale nie sprawdza, a ci co niby sprawdzają to na zasadzie otwierają telefon i ooo "częściowe zachmurzenie 21C" zajebiście idziemy
ja uważam że każdy jest na tyle dorosły i odpowiedzialny że teraz w dobie tak łatwego dostępu do wartościowych informacji powinni zadbać bez problemu o swoje i bliskich bezpieczeństwo

Scout

2019-08-25, 22:47
Przypomniała mi się własne historia. Jakieś 8-10 lat temu byłem sam w Tatrach – na Giewoncie. Był to środek tygodnia w czerwcu i akurat miałem niebywałe szczęście spędzić SAMOTNIE pod krzyżem 30 min. Ale ni o tym chciałem napisać. Gdy schodziłem z powrotem na przełęcz zauważyłem ze niebo ciemnieje na południu. Przeczuwając że pogoda może się załamać ruszyłem dziarsko w stronę Zakopanego i już po kilku minutach usłyszałem pierwszy odległy grzmot. Schodząc dalej czerwonym szlakiem napotkałem grupę 4 osób które zasuwały pod górę. Daleko jeszcze na szczyt pytają? Nie daleko – mówię, ale idzie burza i radziłbym im zawrócić. Popatrzyli po sobie i stwierdzili że jeszcze kawałek podejdą… schodzę dalej słyszę grzmoty coraz bliżej, odwracam się napotkani turyści idą dalej pod górę! WTF… Schodzę dalej kolejna grupa. Mówię że idzie burza… to samo jeszcze spróbujemy kawałek podejść! CO? Odbiło im, ale kij im w oko… Minąłem tak w sumie ze 20 osób i tylko jedna para stwierdzała że nie ma co ryzykować i zawróciła! Do Zakopanego wszedłem z pierwszymi kroplami deszczu gdy w górach już szalała burza… Przeczekałem deszcz na przystanku by po jakiś 30 minutach usłyszeć warkot silnika Sokoła który leciał w góry… Jak się okazało na Giewoncie porażeni zostali 2 turyści… Nie ogarniam bezmiaru ludzkiej głupoty…. Pierwsze oznaki Burzy można było dostrzec/usłyszeć co najmniej 90 minut wcześniej! Co Ci ludzie tam robili? Nominowali się chyba zbiorowo do Nagrody Darwina!

samer19

2019-08-25, 23:29
I to jest materiał wart mojego pierwszego piwa na sadisticu!

lvlaras

2019-08-26, 00:06
Apropo pretensji do metrologów to chciałbym poruszyć trzy sprawy.
1. Zjawiska pogodowe (a w szczególności burze) są bardzo złożone i mają na nie wpływ czynniki lokalne. Prognozowanie pogody na dużą skalę i okres czasu nie jest wcale takie łatwe jak się większości wydaje.
2. Przy żeglowaniu po śródlądziu korzystając z prognoz ICM i ewentualnym posiłkowaniem się mapami burzowymi i radarowymi (w razie dynamicznej sytuacji - profilaktyczne sprawdzenie nawet co 0,5-1h) jeszcze nigdy nie zostałem zaskoczony przez pogodę. Niestety dużo osób sprawdzi pogodę rano i to najczęściej taką ogólną "z chmurkami".
3. Od kliku lat Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej boryka się z gigantycznymi problemami finansowymi. W sensie regularnie są ograniczane środki dla nich. Problem jest na tyle duży, że nie tylko nie ma pieniędzy na nowy sprzęt, ale także brakuje ich na naprawy i konserwacje już posiadanego. Np. z rok/dwa temu popsuł się jakiś tam radar i nie ma pieniędzy na jego naprawę - kilkaset tysięcy zł (nowy kosztuje kilkanaście milionów). W skali kraju, ba nawet w skali miasta takie pieniądze są praktycznie niczym (jeden autobus miejski kosztuje od 500 000zł w górę). Żeby było śmieszniej z tego co wiem pracownicy mogą tworzyć prognozy tylko z danych pozyskanych tylko należącym do nich sprzętem. Więc nawet gdyby chcieli to nie mogą się posiłkować jakimiś ogólnodostępnymi danymi udostępnianymi przez prywatne lub zagraniczne instytucje. Oczywiście cięcia w pensjach i niepewność czy się dostanie kolejną wypłatę nie pomaga utrzymać wykwalifikowanych specjalistów - a czemu np. dobry informatyk miałby chcieć pracować pensje pracownika biedronki? No w takiej sytuacji próbuje się jeszcze obciążać odpowiedzialnością pracowników. Po burzy chyba z 2017 roku w której zginęło kilka harcerek dwoje pracowników zostało skazanych. I przypominam, że prognozy pogodowe mają ogromne znaczenie nie tylko dla turystów, ale np. dla ruchu lotniczego.

OneMen

2019-08-26, 12:31
Świetny tekst. Będę czekał na materiał o którym wspomniałeś w tekście.