topic

Gdy przyjdziesz po naprawiony telefon...

~DMT • 2018-03-31, 13:59
Jednak cena, z umówionej na 25$ wzrasta do 180...


Piotru70

2018-03-31, 18:06
Sosna84 napisał/a:



Też nie do końca. Wiesz ilu klientów mam takich, którzy zostawiają lapka lub telefon z tekstem "ważne żeby działało". Gadasz im ORIENTACYJNIE ile to będzie kosztowało, to gadają "spoko spoko", a później jest ból dupy i pretensje. Przez 10 lat serwisu miał bym pół pokoju rzeczy nieodebranych. Na szczęście każdy podpisuje papier, że po miesiącu od zakończenia naprawy jeżeli nie odbierze, to może walić się na ryj i sprzęt jest mój. :mrgreen:



Bo jesteś ch*jem a nie specjalistą. Typowy j***ny Janusz biznesu, co dorabia się korporacji na rżnięciu hajsu na klientach którzy w potrzebie szukają taniego rozwiązania.

eunstachy

2018-03-31, 18:27
@up nie mam pojęcia jak na podstawie wypowiedzi @sosna84 wyciągnąłeś takie wnioski...

vetius

2018-03-31, 18:58
1:26 gość odklepał hahahaha

TaniElektryk

2018-03-31, 19:28
Bądź co bądź u mnie nie ma takiej możliwości. Klient zostawi niedziałający sprzęt i mówię, że sprawdzę i zadzwonię. Dzwonię z konkretną wyceną i jeśli coś przeoczyłem, coś dodatkowo wyszło po drodze i koszty są większe niż ustaliliśmy, sam je ponosze bo umawiałem się na konkretną kwotę. A umowa to umowa.

korowiow777

2018-03-31, 19:30
@eunuchostachy..
wyciągnął takie wnioski bo był kolejnym Januszem-klientem, który liczy, że przechytrzy system. Nie przechytrzył, teraz na niego stęka. A jak mu ten system jednak okraść coś pozwoli, pochwali się, że taki sprytny.

gieno1

2018-03-31, 19:57
Tą szmate co drze ryja zabić zakopać , zabić zakopać i jeszcze raz zabić i zakopać

xv89

2018-03-31, 20:05
Velture napisał/a:


No ale k***a oddajesz sprzęt do naprawy i ktoś ci podaje cenę X za naprawę a przy odbiorze nagle masz 7 razy wyższą cenę.
Też bym się wk***ił.

Porządny serwis dzwoni do klienta i informuje, że koszt naprawy będzie wyższy i pyta czy naprawiać czy olać a nie przychodzisz i gość ci wyskakuje, że masz zabulić więcej bo to, tamto, siamto, sramto.

Jak oddawałem smartfona do naprawy bo przestał działać to wstępnie gość powiedział, że to chyba ładowanie pie**olnęło i taka naprawa to 30-50zł.
Potem zadzwonił i powiedział, że to niestety płyta główna do wymiany i podał mi absurdalną cenę kilkuset złotych która wynosiła praktycznie tyle co wartość sprawnego telefonu.
Odmówiłem, odebrałem i nic mi nie policzył.
Polecam serwis gsm w galerii Mokotów.




Właśnie przerabiam temat w ASO Seata. Pojechałem z autem, w ramach gwarancji, aby zdiagnozowali przyczynę szarpania przy przyspieszaniu. Za pierwszym podejściem, radośnie stwierdzili, że problemu nie ma, ponieważ "komputer nie pokazuje błędów".
Na pytanie, czy w momencie gdyby drzwi odpadły i komputer też by nie pokazywał błędu, również nie widzieliby w tym problemu, pan serwisant zapytał mnie czy nie wiem może co jest zepsute :)

Obecnie - drugie podejście, znaleźli przyczynę problemu. Oczywiście naprawa odpłatna - za wymianę 4 świec zaśpiewali 600 PLN. (te same świece irydowe Bosch'a to koszt ~30 PLN/szt + 50 PLN wymiana u normalnego mechanika z fakturą).
Zapytać, przed montażem czy się zgadzam na odpłatną naprawę gwarancyjną (w tym roku pseudo gwarancja przestanie obowiązywać) już zapomnieli. Poprosiłem o wymontowanie nowych świec i założenie starych - odpowiedź taka, że nie mają już starych, a nawet jeśli by mieli to za wymontowanie nowych i założenie starych mam jeszcze dopłacić :) )
Na pytanie, z jakiej racji wkładali oryginalne części które są ponad 2x droższe, otrzymałem głupawą odpowiedź, że są lepsze i jest na nie gwarancja. Na pytanie, dlaczego gwarancja nie obowiązuje na te same oryginalne świece które ich zdaniem padły, a były zamontowane już w aucie, nie potrafili odpowiedzieć.
Pomijam fakt, że na operację zamontowania świec wpisali 1,5 roboczogodziny, a na pytanie ile by trwało wymontowanie oryginalnych i wstawienie nowych, od tego samego serwisanta, otrzymałem odpowiedź, że do 40 minut.

Przykre jest to, że w dzikich krajach, typu Polska czy Rosja takie zachowanie to zwyczajny model biznesowy. W momencie gdy się upomnisz o swoje, to zaczyna się wygrażanie (że nagrywali rozmowy ze mną - co ja również robię z automatu, gdy odbieram połączenie spoza listy kontaktów) i straszenie, że nie wydadzą auta...

PanAndrzej666

2018-03-31, 20:18
takie rzeczy to tylko u nich możliwe

Sosna84

2018-03-31, 20:21
Piotru70 napisał/a:



Bo jesteś ch*jem a nie specjalistą. Typowy j***ny Janusz biznesu, co dorabia się korporacji na rżnięciu hajsu na klientach którzy w potrzebie szukają taniego rozwiązania.


No właśnie jesteś typowym cebulakiem, który jak słyszy, że za wymianę ekranu w telefonie ma zapłacić 100zł, to zaczynasz pie**olić "panie, ale ja tę szybkę na alledrogo widziałem za dwadzieścia złotych!". To idź k***a, kup sobie ją i sam wymień pedale.
Właśnie pie**olisz "w potrzebie potrzebują taniego rozwiązania". k***a! Jak czytam takich zjebów to mnie ch*j strzela!
Pójdziesz do lekarza i mu powiesz "no wiem pan, żeby było tanio, to złamaną nogę proszę mi taśmą klejącą tylko opie**olić?
Myślisz że sprzęt i materiały do samej wymiany ekranów, digitizerów metodą OCA i LOCA kosztował k***a dwa harnasie?
ch*j! Wiem że trzeba było zainwestować, ale masz kmiocie podejście typowego Wieśka który "u szwagra" olej w aucie wymieni za 20 zł zamiast za 50, a zużyty wypie**oli do śmietnika w baniaku po płynie do spryskiwaczy.

I się k***a niektóre kmioty dziwią że u nas jest jak jest.

eruaknem

2018-03-31, 20:26
Dobrze, że mu nie powiedział:
- Panie, telefonu nie da się naprawić, więc podmieniłem go na iPhone 10. To będzie 4,5 tys. zł.

Encor3

2018-03-31, 20:28
Velture napisał/a:


No ale k***a oddajesz sprzęt do naprawy i ktoś ci podaje cenę X za naprawę a przy odbiorze nagle masz 7 razy wyższą cenę.
Też bym się wk***ił.

Porządny serwis dzwoni do klienta i informuje, że koszt naprawy będzie wyższy i pyta czy naprawiać czy olać a nie przychodzisz i gość ci wyskakuje, że masz zabulić więcej bo to, tamto, siamto, sramto.

Jak oddawałem smartfona do naprawy bo przestał działać to wstępnie gość powiedział, że to chyba ładowanie pie**olnęło i taka naprawa to 30-50zł.
Potem zadzwonił i powiedział, że to niestety płyta główna do wymiany i podał mi absurdalną cenę kilkuset złotych która wynosiła praktycznie tyle co wartość sprawnego telefonu.
Odmówiłem, odebrałem i nic mi nie policzył.
Polecam serwis gsm w galerii Mokotów.



Jak ja oddawałem swój do "renomowanego serwisu gsm" wstępnie było 150zł. Strzelone ładowanie wymiana usb. Problem tylko taki, że trzeba było rozklejać telefon(wodo/pyłoszczelny). Czas oczekiwania k***A miesiąc. Po miesiącu i ok 20 telefonach do nich powiedzieli, że jednak się nie opłaca naprawiać bo płyta główna dostała zwarcie i pociągnęło też niby procesor. Odebrałem telefon i poszedłem gdzie indziej. Sk***ysyny nawet nie rozkleili telefonu żeby zobaczyć co się stało. W innym serwisie zapłaciłem ok 300 zł i wszystko było cacy.
Nie polecam serwisu na deptaku w Zielonej Górze...

Sosna84

2018-03-31, 20:32
TaniElektryk napisał/a:

Bądź co bądź u mnie nie ma takiej możliwości. Klient zostawi niedziałający sprzęt i mówię, że sprawdzę i zadzwonię. Dzwonię z konkretną wyceną i jeśli coś przeoczyłem, coś dodatkowo wyszło po drodze i koszty są większe niż ustaliliśmy, sam je ponosze bo umawiałem się na konkretną kwotę. A umowa to umowa.



Nie wiem jakiego typu sprzęt naprawiasz i jakim regionie, ale nieraz spotykam się z:
"panie! bo mi tu szybka pękła i ile to będzie kosztować?"
No to skoro szybka, to szybka, więc podaje cenę za digitizer, ale zawsze zaznaczam, że dokładna wycena na miejscu jak faktycznie będzie wiadomo co podlega wymianie.
Przyjeżdża jakaś dziunia-gwiazdunia z telefonem, a on k***a wygląda jak kombatant z Donbasu. I zaczynają się schody, bo "ja ją chcę naciągnąć, bo przez telefon było mówione mniej". No było - tylko nikt nie przewidywał przez telefon, że jej Motorola stała się bumerangiem.

To samo ostatnio z laptopem. "Ło Panie! (dobry jak chleb), wyłączam wtyczkę z zasilania i mi bateria nie trzyma!"
Po rozmowie facet nie ograrnia nawet tego co ma na pasku zadań i nie wie gdzie jest ikona zasilania.
Przywiózł z tekstem od drzwi "bo mi tu powiedzieli jak w paru punktach dzwoniłem, że bateria jest uszkodzona".

A od samego początku widać że uwalony układ zasilania na płycie.
Wymiana mostka z całością 500zł.
I oczywiście "Ale mje tam powiedzieli że to bateria". Poszedł tam i gdzie indziej i wrócił.

A zmierzam do tego że fakt. Są wyceny orientacyjnie przez telefon. Czyli standardowe usługi typu instalacje czy nieskomplikowane wymiany. Ale...

Ve...........ek

2018-03-31, 21:05
@upy

No niestety wiele osób ma takie podejście typowego zjeba bo na allegro widzieli, koledzy powiedzieli i w internetach pisali.

Czasem mnie bawi jak słyszę kiedy znajoma narzeka na cenę żarcia w restauracji i pie**oli, że zupa i drugie danie w restauracji to 50zł a przecież ona za 50zł by zrobiła cały garnek zupy, 10 schabowych i na flaszkę by wystarczyło bo w biedronce schab po 16zł, kura za 9zł a kartofle po 3zł...

Są ludzie i parapety.

panta_rhei

2018-03-31, 21:08
Problem z wycenami jest wszędzie, ale to zleceniobiorca powinien na podstawie doświadczenia jak najlepiej wycenić usługę. Nie zawsze jednak to możliwe i na wypadek takiej możliwości trzeba się zabezpieczyć. Osobiście robię w budowlance i o ile w nowych domach jestem w stanie wycenić pracę z materiałem o tyle przy przeróbkach ciężko nawet określić ile wyniesie sama usługa bo nie wiadomo co się trafi. Ale to ja powinienem uprzedzić o tym klienta i na bieżąco o wszystkim informować. Klienci są różni. Jedni zdają sobie z tego sprawę i rozimieją z czego wynikają koszty, inni zaś mają problem by dopłacić za dodatkowe usługi, których sami zażądali już po wycenie i rozpoczęciu prac. Pan zrobi to tamto sramto, a potem oburzenie, że muszą płacić skoro umowa była na inną kwotę. Owszem była, podobnie jak jej zakres. Jedne rzeczy można pominąć inne mają taką specyfikę, że blokują podstawowy zakres prac i bez ich zrobienia robota nie może brnąć dalej, a jeśli jakimś cudem może to będą to takie półśrodki, na które nie można się zgodzić dając gwarancję na jakość usługi. I wszystko sprowadza się do rozmowy i wzajemnego zrozumienia. Czy to branża rtv agd, budowlana czy jakak***akolwiek inna. Najważniejsze to znaleźć wspólny język i zrozumieć drugą stronę.

babubabu89

2018-03-31, 22:01
art. 630 ust. 2 Kodeksu cywilnego się kłania.