Atak na Pearl Harbor w kolorze

Dz...........ak • 2013-03-26, 17:49
17



Japończycy dają łupnia jankesom. :-)



Wymagana znajomość języka angielskiego na poziomie podstawowym.




I jeszcze kilka ciekawych tematów:

Pokaz samolotów Mitsubishi A6M Reisen ZERO
http://www.sadistic.pl/mitsubishi-a6m-reisen-zero-vt185765.htm

II WŚ w kolorze
http://www.sadistic.pl/ii-wojna-swiatowa-w-kolorze-vt111291.htm
http://www.sadistic.pl/druga-wojna-swiatowa-w-kolorze-vt124917.htm

Religia w polityce.

misiekwp • 2013-03-23, 19:49
27
Do napisania tego krótkiego artykułu pchnęło mnie nieustanne wpieprzanie swoich paskudnych ryjów do polityki- a właściwie każdej sprawy związanej z państwem- przez ludzi stricte reprezentujących religię i dbających o jej jak najsilniejsze wpływy.

Zacytuję fragment wystąpienia senatora Barry’ego Goldwatera z roku 1981, pod którym podpisuję się obiema rękami i, jeśli zdołam, także nogami. Warto zwrócić uwagę, jak ten heros amerykańskiego konserwatyzmu (i kandydat na prezydenta) broni świeckiej tradycji narodzin amerykańskiej republiki:


Żadne ludzkie poglądy nie są tak trwałe, jak poglądy religijne. Najpotężniejszy sojusznik, jakiego wezwać mona w debacie to Jezus Chrystus, Bóg czy Allah, czy też jak tam kto chce nazywać Istotę Najwyższą. Lecz jak każda potężna broń, tak i imię Boże winno być używane ostrożnie i oszczędnie. Tymczasem religijne fakcje tak bujne rozwijające się ostatnio w naszym kraju używają wiary jako obucha, bez krztyny rozsądku. Ci ludzie usiłują zmusić przywódców państwa, by w stu procentach podporządkowali się ich żądaniom. Jeśli ktoś nie zgadza się z którąś z tych religijnych grup w jakiejś szczegółowej kwestii moralnej, oni protestują, grożą zablokowaniem dotacji na fundusz wyborczy albo odmową głosu w wyborach (albo obiema rzeczami naraz). Powiem otwarcie- czuję się chory i zmęczony patrząc na tych politycznych kaznodziejów, którzy, jak Ameryka długa i szeroka, próbują mi wpierać, że jako obywatel tego kraju, jeśli chcę być uznany za osobę moralną, muszę wierzyć, że A, B, C i D. Za kogóż to się mają! I kto dał im prawo do dyktowania mi osądów moralnych! Jeszcze większą wściekłość wzbudzają ci ludzie we mnie jako członku władz ustawodawczych Stanów Zjednoczonych, który nieustannie musi znosić groźby licznych religijnych grupek, z których każda zachowuje się tak, jakby sam Bóg osobiście upoważnił ją do kontrolowania każdego mojego głosu i wystąpienia w Senacie. Ostrzegam zatem dzisiaj tych ludzi- będę walczył z nimi bez najmniejszej litości, jeśli nadal będą próbowali w imię konserwatyzmu narzucać swoje poglądy wszystkim Amerykanom.

Ciekawe czy kiedykolwiek któremuś z naszych polityków jaja urosną na tyle, by odważył się publicznie powiedzieć o tym problemie w równie dobitny sposób.


Jako ciekawostkę dodam, że ojciec Barry'ego Goldwatera był imigrantem z Polski.

Fanatyzm religijny.

misiekwp • 2013-03-23, 15:37
29
Ostatnio na Sadisticu dużo piszę się o religiach.
Dlatego chcę podzielić się z Wami, moi bracia, słowami H.L. Menckena, które brzmią następująco:

"Powinniśmy szanować poglądy religijne naszych bliźnich, ale tylko w takim sensie i do takiego stopnia, do jakiego szanujemy czyjeś przekonanie, że jego żona jest piękną kobietą, a dzieci są bardzo mądre."

Ale, oczywiście, wszystko z umiarem. To co ostatnio dzieje się na świecie czasem mnie przeraża, ale za to za każdym razem wkurza.

Trzymam kciuki za to abyś dotrwała/dotrwał do końca tekstu!
Być może uznasz, że było warto
:-)


Pamiętam jak wybuchła ogólnoświatowa manifestacja wyznawców Islamu związana z opublikowaniem dwunastu karykatur proroka Mahometa w duńskiej gazecie. Cała sprawa była rozdmuchiwana by wzbudzić "święte oburzenie" wyznawców islamu na całym świecie. Warto wspomnieć, że w geście solidarności gazety w Norwegii, Francji, Niemczech i Stanach Zjednoczonych, przedrukowały oryginalne karykatury Mahometa. Pomijając fakt, iż islamscy fanatycy dorobili trzy karykatury, które rzeczywiście były obraźliwe, sytuacja zaszła tak daleko iż demonstranci w Pakistanie zaczęli palić duńskie flagi i pojawiły się histeryczne żądania, by duński rząd wystosował oficjalne przeprosiny. (Przeprosiny?! Za co?! Rząd tych karykatur ani nie wydrukował, ani nie opublikował. Duńczycy po porostu żyją w kraju, gdzie panuje wolność prasy- ale to większości obywateli krajów islamskich raczej trudno pojąć). W Nigerii muzułmanie protestujący przeciw duńskim karykaturom zaczęli podpalać chrześcijańskie kościoły i z maczetami rzucili się na chrześcijańskich przechodniów. Kilku czarnych Nigeryjczyków zostało rozsiekanych na kawałki. Jednemu chrześcijaninowi nałożono oponę, polano benzyną i podpalono. W tym samym czasie demonstracje odbywały się też na terenie Wielkiej Brytanii. Na zdjęciach z tych manifestacji widać ludzi z transparentami "Zabić tych którzy obrażają islam", "Europo- zapłacisz za to! Zemsta nadchodzi!" i "Uciąć głowę każdemu, kto obrażą islam!". Na szczęście nasi politycy szybko nam wyjaśnili, że islam jest religią POKOJU i MIŁOSIERDZIA.

A!
Nie wiem czy pamiętacie, ale w Polsce karykatury przedrukowała jedynie Rzeczpospolita.
Ale najlepsze jest to, że ówczesny premier K. Marcinkiewicz poczuł się w obowiązku przeprosić muzułmanów za tę "potworną zbrodnię". Żenujące.

Warto dodać, że żadna z brytyjskich gazet nie odważyła się na przedrukowanie karykatur. Dziennikach A. Mueller skomentował to, że "ta postawa naszych gazet była nie tyle wyrazem troski o uczucia muzułmanów, ile wynikła z obawy przed powybijanymi oknami".

Gdy fala zamieszek opadła. Cytowany powyżej dziennikarz przeprowadził wywiad z sir Iqbalem Sacranie, który w trakcie rozmowy powiedział, że "Osoba Proroka, niech spoczywa w pokoju, jest otaczana w świecie muzułmańskim tak głęboką czcią, tak wielką miłością i uczuciem, że wręcz nie sposób wyrazić tego słowami. To ktoś więcej niż twoi rodzice, twoi najbliżsi, twoje dzieci. To jest nieodłączna część naszej wiary. A poza tym nauka islamu zakazuje sporządzania jakichkolwiek wizerunków Proroka".

Mueller skomentował tę wypowiedź następująco:
Słowa Sacraniego wskazują, że wartości, jakie głosi islam, uznawane są za ważniejsze od wszelkich innych wartości- zgodzi się z tym każdy muzułmanin, podobnie jak każdy wyznawca jakiejkolwiek innej religii jest przekonany, że jedynie jego wiara jest prawdą i światłem. Jeżeli ludzie chcą kochać jakiegoś kaznodzieję z VII wieku bardziej niż własną rodzinę, wolno im. Ale nie wolno zmuszać nikogo innego, by traktował coś takiego poważnie".

Tyle, że jeśli ktoś nie traktuje "czegoś takiego" poważnie i nie okazuje "należytego szacunku", naraża się na fizyczne niebezpieczeństwo i to poważniejsze, niż grozić mogło człowiekowi ze strony jakiejkolwiek religii od czasów średniowiecza.

Pozwalamy wchodzić sobie na głowy religijnym fanatykom, a politycy, z uśmiechem, liżą ich śmierdzące dupska.





PS. Moim celem nie jest obrażanie kogokolwiek. Chcę ukazać jak nieudolni jesteśmy w sprawach religijnych.

Czołg "SMK"

Młynarz2033 • 2013-03-23, 11:15
29
SMK

W 1938 roku w Zakładach Kirowskich w Leningradzie rozpoczęto konstruowanie ciężkiego czołgu przełamania mającego zastąpić w przyszłości wozy T-28 i T-35. Głównym konstruktorem czołgu SMK (skrót od Siergiej Mironowicz Kirow) był inż. A.S.Jermołajew. Na pierwszym projekcie czołg posiadał trzy wieże, jedną z armatą 76mm i dwie z armatami 45mm, pancerz miał mieć grubość do 60mm. 9 grudnia 1938 roku projekt i model czołgu przedstawiono Stalinowi, i jak wieść niesie, wódz osobiście zdjął jedną wieżę nakazując pogrubienie pancerza. Po zamieszczeniu poprawek w projekcie od stycznia 1939 roku przystąpiono do budowy pierwszego, już dwu-wieżowego czołgu SMK.
20 września 1939 roku czołg był prezentowany na poligonie w Kubince przedstawicielom władz partyjnych i komisariatu obrony. Wkrótce potem rozpoczęto próby techniczne. W grudniu 1939 zapadła decyzja o wysłaniu czołgu SMK do Finlandii, abt tam kontynuować testy w warunkach bojowych. Pierwszy bój czołg stoczył 17 grudnia 1939 roku w rejonie Hottinen, a 19 grudnia został unieruchomiony podczas ataku na umocnienia fińskie pod miastem Summa, i pozostawiony przez załogę. Finowie wielokrotnie próbowali odholować czołg SMK, lecz bez rezultatu, powodem był brak odpowiedniego sprzętu i artyleria sowiecka. Do uszkodzonego czołgu SMK wojska sowieckie dotarły dopiero w lutym 1940 roku. Ze sporymi problemami odtransportowano czołg do fabryki w Leningradzie, lecz ostatecznie zrezygnowano z wyremontowania czołgu SMK.







;-)

Jakowlew Jak-38

Młynarz2033 • 2013-03-23, 01:04
17
Jakowlew Jak-38


Jakowlew Jak-38 – samolot szturmowo-rozpoznawczy pionowego startu, jednomiejscowy. Jak-38 jest maszyną wielozadaniową typu VOLT z jednym silnikiem odrzutowym. Został zbudowany w technologii V/STOL (Vertical/Short Take-Off and Landing - Pionowy/Skrócony Start i Lądowanie) na terenie byłego ZSRR. Jego pierwszy lot ślizgowy miał miejsce 22.09.1970 r., zaś pierwszy podwójny lot przejściowy 25.02.1972 r. Maszyna wywodzi się z modelu Jak-36. Stacjonowała na lotniskowcach klasy Kijów. Od 1981 r. prowadzono nad nią prace nad zmodernizowaną wersją z mocniejszym silnikiem, oznaczoną jako Jak-38M.

Maszyna zademonstrowała swe właściwości w 1967. Ten samolot pionowego startu i lądowania był konstrukcją całkowicie eksperymentalną, mającą na celu umożliwienie badania nowego zespołu napędowego. Jak-38 startuje i ląduje przeważnie pionowo, ale może też wykonywać to w sposób normalny, jak każdy inny samolot. Główna para dysz jest wbudowana skośnie ku przodowi pod kątem 10 stopni, co ma na celu zrównoważenie skierowanego do tyłu ciągu dwóch silników startowych (wbudowanych pionowo jeden za drugim) znajdujących się za kabiną. Lądowanie jest wspomagane przez komputer pokładowy. Do zadań Jaka-38 należy niszczenie patroli morskich, rozpoznanie i atakowanie celów morskich.


Dane techniczne


Wymiary:
Rozpiętość skrzydeł 7,32 m;
Długość (A) 15,5 m, (B) 17,68 m;
Wysokość 4,37;
Powierzchnia nośna 18,5 m2 (inne dane: 15,80m2).
Masy: Własna: (A) 7485 kg, (B) 8390 kg, maksymalna (obie wersje) 11700 kg.
Osiągi: Prędkość maksymalna (bez podwieszeń na dużej wysokości) 1009 km/h (Ma=0,95), na poziomie morza 1041 km/h (Ma=0,85); początkowa prędkość wznoszenia 4500 m/min; pułap praktyczny 12000 m; zasięg bojowy (maksymalna masa uzbrojenia, mała wysokość) 240 km, zasięg - 680 km
Maks. Prędkość: 1010 km/h
Pułap: 12 000 m
Silniki: Główny: silnik turboodrzutowy - jeden dwuprzepływowy ze sterowanym wektorem ciągu Lulka AL-21 o ciągu 8160 kG (7800 daN), startowe: dwa silniki Kolesow ZM o ciągu 3570 kG (2500daN) każdy
Załoga: 1
Uzbrojenie: podwieszane o masie 2000 kg przy krótkim starcie, 600 kg przy starcie pionowym (Na 4 pylonach, w tym zasobniki z działkami GSz-23L kal. 23mm, rakiety powietrze-powietrze R-60 (w kodzie NATO: AA-8 Aphid), wyrzutnie niekierowanych pocisków rakietowych lub bomby do 3600 kg lub rakiety powietrze-woda AS-7 Kerry; brak stałego uzbrojenia).







Progrev-T

Młynarz2033 • 2013-03-22, 22:42
54
Progrev-T - o tym czołgu jest tak niewiele informacji.

W Związku Radzieckim nie brakowało pomysłowych konstruktorów. Najlepszym dowodem na to jest czołg T-55 z silnikiem odrzutowym z samolotu MiG-15. Nie jest do końca jasne, czemu służył ten pojazd rodem z filmu science fiction, jednak najprawdopodobniejsze przypuszczenia sugerują, że miał on za zadanie rozbrajać pola minowe. Strumień gorącego powietrza odkrywał i detonował miny.

Bez względu na skuteczność i funkcje, jedno trzeba przyznać – wygląda niesamowicie.



I jak tu nie lubić sowieckich prototypów !

Czołg "Car"

Młynarz2033 • 2013-03-22, 22:18
46
Czołg Car

W 1914 r. inż. N. Lebedenko zaprojektował i z poparciem Cara Mikołaja II zbudował prototyp maszyny bojowej, testy poligonowe odbywały się w 1915 r. Sam pojazd był dosyć oryginalną konstrukcja przypominającą bicykl, przednie koła o średnicy 9 m, pomiędzy nimi znajdowała się kabina załogi, pod nią jedna z wieżyczek, po bokach umieszczono wieżyczki artyleryjskie.

Pojazd był napędzany, dwoma silniki Maybach o łącznej mocy 500 km. Silniki pozyskano z wraku zestrzelonego zeppelina.

Potężne koła przednie miały ułatwić pokonywanie trudnego terenu, niestety po testach poligonowych okazało się że napęd jest za słaby, dodatkowo pojazd został źle wyważony i przy poruszaniu się tylne koło ugrzęzło w ziemi.

Komisja wojskowa stwierdziła że pojazd jest niepraktyczny i ostatecznie zaniechano dalszą dotacje projektu, rozważano użycie mocniejszych silników, lecz z braku środków porzucono pojazd na poligonie. Czołg Car został zabrany z poligonu i złomowany dopiero w 1923 r.







Taki mały temacik. 8-)

Najdziwniejsze sowieckie auta sportowe

Młynarz2033 • 2013-03-22, 14:05
35
Najdziwniejsze sowieckie auta sportowe

Radziecki samochód sportowy – to wyjątkowo absurdalne stwierdzenie, bardzo trudne do wyobrażenia. Ale skoro ZSRR wysłało człowieka w kosmos być może i stworzyło super samochody? Jak więc wyglądał sowiecki przemysł super samochodów?

ZIS-101A-Sport

W 1938 roku radzieckie kierownictwo w osobie Stalina zatwierdziło oraz zezwoliło na zbudowanie samochodu sportowego ZIS-101A-Sport. Auto miało zostać skonstruowane w oparciu o podzespoły limuzyny VMS-101A. I to właśnie dlatego ZSRR nie produkowało sportowych samochodów. VMS-101A był bowiem 6-metrową, ociężałą limuzyną o wadze 2,5 tony!


ZIS-101A-Sport

Pod maską ZIS-101A-Sport mieścił się 6-litrowy silnik o mocy 141 KM, który był tak długi i ciężki, że miejsca dla kierowcy znaleziono dopiero daleko z tyłu. Mówiło się, że auto było nie gorsze od Betleya i Mercedesa z tamtych czasów. Kto tak mówił? Ano ci, którym Stalin pozamykał rodziny w więzieniach…

Pobieda Sport

Pobieda nam kojarzy się przede wszystkim z garbatą Warszawą, którą dostaliśmy do produkcji w imię wiecznej miłości pomiędzy narodami. Dostaliśmy to może złe słowo. W każdym razie Pobieda Sport powstała w 1950 roku. Za projekt głową (dosłownie) odpowiadał Aleksiej Smolin – projektant samolotów, skuterów śnieżnych i amfibii.


Pobieda

Po zakończeniu prac trudno było się doszukać w prototypie linii znanej Pobiedy. Nadwozie wykonano z aluminium, dach obniżono o 160 mm, a samochód został wyposażony w gigantyczne jak Matka Rosja owiewki.

Napędzany był 2,5 litrowym silnikiem o mocy 75 KM zasilanym dwoma gaźnikami. Samochód ważył zaledwie 1,2 tony.

GAZ – Torpeda

Oto kolejna myśl techniczna. W tym przypadku konstrukcja nie została oparta na produkowanym samochodzie. Torpeda została skonstruowana przez znanego już nam A. Smolina (Pobieda Sport) od podstaw. Nadwozie zostało wykonane z aluminium.


Gaz-Torpeda

Torpeda była napędzana 2,5 litrowym silnikiem o mocy 105 KM z turbodoładowaniem. Napęd przekazywany był przez trzystopniową skrzynię biegów – co ważne w pełni zsynchronizowaną. Prędkość maksymalna to 191 km/h.


ZIS-112


W 1951 roku pojawił się jeden z najbardziej szalonych radzieckich samochodów sportowych. Nawet teraz jego linią można nazwać awangardową. W latach 50-tych mogło to być podciągnięte nawet pod zdradę narodową


ZiS-112

Przód samochodu był wyposażony w potężny reflektor wokół którego skupił się cały projekt.

Auto ważyło 2,4 tony i było pierwotnie napędzane 140 konnym silnikiem. Dopiero potem zamontowano mocniejszą, 6-litrową jednostkę o mocy 183 KM dzięki której samochód przyspieszał do 204 km/h.

W 1954 roku przebudowano samochód – silnik został wyposażony w dwa gaźniki, moc zwiększyła się do 192 KM, a prędkość maksymalna wzrosła do 210 km/h.

Sowieci to jednak mieli łeb ! albo mocną wódkę (za mocną). :roll:
X