Bieszczady w serialu "Wataha"

breacker • Dzisiaj 10:43
0
Rzucili wszystko i wyjechali w Bieszczady... kręcić serial ;) Ustrzyki, Lesko, Sanok... Sprawdźcie gdzie dokładnie powstała "Wataha".

Ich prawdziwe cele (film ocenzurowany na YouTube)

OpenStreetMaps • Wczoraj 10:03
3
Proszę moderatorów o nie usuwanie tego filmu dodanego w postaci linku lub sprawienie żeby odtwarzał się tutaj.

Z YouTube ten film został usunięty gdyż nie pasuje do powszechnie głoszonej narracji.
Taką to teraz mamy wolność słowa. Że żyjemy w bańce informacyjnej a jeśli ośmielony się pomyśleć inaczej niż głosi ogólnie przyjęta narracja to sami siebie uważamy za odmieńców i lepiej żebyśmy się ze swymi odmiennymi poglądami publicznie nie wychylali bo za to jest kara.

Mowę tolerancji mojego autorstwa z byt często usuwają z YouTuba z sekcji komentarzy a Facezbuk nawet zlikwidował mi konto za uparte publikowanie treści dobitnie prawdziwych choć nie obraźliwych.
Cytuję sam siebie:
"W ramach wszechobecnej tolerancji należało by okazać współczucie osobom cierpiącym na homofobię.
Fobie to psychiczne zaburzenia lękowe. Nie widzę powodu żeby kogoś kto odczuwa lęk przed osobami o odmiennej orientacji seksualnej potępiać i stygmatyzować . Należy chronić takie osoby przed ekspozycją na to co wywołuje u nich bardzo nieprzyjemne odczucia. Nikt normalny osobie z lękiem wysokości nie karze stawać nad przepaścią aby napawać się tym jak cierpi. Jakim to trzeba być bezdusznym nietolerancyjnym gnojem żeby osoby cierpiące na homofobię narażać na cierpienia spowodowane widokiem tęczowych parad epatujących seksualnością jednopłciową co w ludziach mających lęk przed tym wywołuje odruch wymiotny . Wstydźcie się nietolerancyjni egoistyczni tęczowi! "

Link do filmu :

https://www.cda.pl/video/5425596a6?wersja=1080p
2
Czy chciałbyś żyć w mieście z którego nigdzie nie wyjedziesz? A może w takim gdzie nie masz prądu ani wody pitnej? Albo w takim gdzie trwa wojna? Na początku, na poważnie - najgorsze miasta do życia na świecie - od Ukrainy, przez Rosję, aż po głęboką Azję. W drugiej części luźniej - gdzie w Polsce jest najmniej zadowolonych ludzi z życia!


Opuszczony samolot

nightwood • 2020-07-08, 18:35
17
Na północy Polski niedaleko naszego zimnego morza, stoi sobie w krzakach stary, zniszczony dwupłatowiec. An-2, bo tak właśnie nazywa się ten samolot, był największym produkowanym seryjnie jednosilnikowym dwupłatowcem na świecie. Tak w sumie to spóźniłem się do tego miejsca, bo jeszcze kilka lat temu stał obok niego Mig-23, po którym obecnie nie ma już śladu. Cieszę się jednak z tego, że udało mi się sfotografować taki piękny wrak samolotu.

Na moim blogu więcej zdjęć https://www.szaryburek.pl/?p=2480
Instagram https://www.instagram.com/szary.burek/





















Najciekawsze Piramidy Majów

Gorti • 2020-07-08, 18:20
4
Przedstawiciele cywilizacji Majów zbudowali zdecydowanie najwięcej piramid na całym świecie. Tajemnicze konstrukcje do dziś pną się do góry wyrastając ponad dżunglę. Dokonajmy zatem przeglądu kilku najciekawszych piramid Majów.

Eksperymenty Dr Mengele

visitor1 • 2020-07-07, 20:56
7
Ludzi trafiających do Auschwitz witał przystojny mężczyzna w wyprasowanym mundurze i wyglancowanych butach. Ocaleni wspominali, że asystował przy każdym transporcie, choć przecież to niemożliwe – Josef Mengele musiał kiedyś jeść i spać. Czym ten zbrodniarz zasłużył sobie na miano Anioła Śmierci?


Po latach Mengele, który przeżył wojnę i ukrył się w Argentynie, próbował usprawiedliwiać się przed swoim synem, Rolfem. Starał się zwrócić uwagę na tych więźniów, których podczas selekcji pozostawiał przy życiu. Jednak Rolf doskonale zdawał sobie sprawę z losu tych „wybrańców” – umierali niedługo później wycieńczeni chorobami, głodem, pracą ponad siły i eksperymentami, którym poddawał ich Anioł Śmierci.

Człowiek, który lekarzem był raczej średnim, w swoich „badaniach” zobaczył dla siebie jedyną szansę, by w jakikolwiek sposób się zapisać się na kartach historii. I niestety, zapisał się na nich na zawsze.

Chora fascynacja bliźniętami
Doktor Mengele z wyjątkowym zapałem „ratował” bliźnięta . Niestety nie pokazywał w ten sposób ludzkiej, pełnej współczucia twarzy. Te szczególne rodzeństwa stanowiły dla niego po prostu idealny obiekt do badań.

Skąd brały się ciąże mnogie? – to pytanie nurtowało nazistowskich naukowców, którzy chcieli dowiedzieć się, jak sprawić, by Niemki za jednym zamachem rodziły dwóch (lub więcej!) małych Aryjczyków. Chodziło tylko o to, żeby udoskonalić metodę produkcji doskonałych ludzi – nieważne jakim kosztem.

Mengele wybierał ofiary swoich pseudonaukowych eksperymentów w czasie selekcji na rampie. Więźniowie, którym udało się przetrwać obóz twierdzili, że był przy każdej z nich.
fot.domena publicznaMengele wybierał ofiary swoich pseudonaukowych eksperymentów w czasie selekcji na rampie. Więźniowie, którym udało się przetrwać obóz twierdzili, że był przy każdej z nich.

Jak piszą Gerald Posner i John Ware w książce „Mengele. Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz”, początkowo o dzieci te wyjątkowo dbano:

Bliźnięta przeznaczone do eksperymentów umieszczano w baraku 14 Obozu F w Birkenau, nazywanym „zoo”. Tam, na rozkaz Mengelego, zapewniano im dobre wyżywienie, wygodne łóżka i higieniczne warunki życia, aby wzmocnić ich zdrowie przed kluczowym etapem procesu badawczego – porównawczą oceną ich anatomii i funkcji życiowych.

Podstawowym celem zapewniania dzieciom komfortowych warunków było zapobieżenie infekcjom, mogącym zaburzyć wyniki pomiarów – za wyjątkiem chorób takich jak tyfus, które wywoływano umyślnie, aby ocenić odporność badanych bliźniąt. Wiele dzieci uwielbiało Mengelego – nazywały go „wujkiem Pepi”.

Nic dziwnego, skoro „wujek Pepi” przynosił im ubranka i słodycze, a wokół ludzie umierali z głodu i zamarzali. Później maluchy przenoszono do szpitala, który znajdował się w Obozie B2F. Bywało, że do „badań” przygotowywano jednocześnie 200 par bliźniąt płci męskiej. W placówce dokonywano wszystkich pomiarów zewnętrznych. Po oględzinach zaczynało się najgorsze. Jak piszą Posner i Were w swojej książce:

Bliźnięta poddawano okrutnym operacjom i bolesnym badaniom, często bez żadnych środków znieczulających. Wykonywano zbędne amputacje, punkcje lędźwiowe, wstrzykiwanie tyfusu i umyślne zakażanie ran w celu porównania reakcji bliźniąt.

Artykuł został opary między innymi na książce Geralda Posnera i Johna Ware'apod tytułem „Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz" (Znak Horyzont 2019).
fot.materiały prasoweArtykuł został opary między innymi na książce Geralda Posnera i Johna Ware’apod tytułem „Mengele. Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz” (Znak Horyzont 2019).

Zachodnioniemiecki akt oskarżenia uważa te czynności za „pozbawione jakiejkolwiek wartości naukowej”. Wiele „królików doświadczalnych” Mengelego ginęło na tym etapie; głównie na skutek szczególnie dziwacznego eksperymentu polegającego na całkowitej wymianie krwi między dwiema parami bliźniąt.

Psychopatyczne zacięcie doktora Mengele pokazują najwyraźniej konkretne przypadki. Jeden z braci, którymi zajmował się Anioł Śmierci był garbaty. Pewnego dnia wraz ze swoim bliźniakiem został zabrany na badania. Kiedy chłopcy wrócili do reszty dzieci, byli zszyci plecami i nadgarstkami. Wokół nich unosił się fetor, ponieważ w ich zabrudzone rany wdała się gangrena. Płakali nieustannie w dzień i w nocy.

Z kolei dwie siostry, którym udało się przeżyć pobyt w obozie, Mengele przymuszał do kontaktów seksualnych z innymi bliźniakami, by przekonać się, czy w ten sposób zwiększy się prawdopodobieństwo, że zajdą w ciąże mnogie. Bywało też, że przeprowadzał transfuzje między dziećmi, które nie były ze sobą spokrewnione i miały różne grupy krwi, co wywoływało u nich silne bóle głowy i gorączkę.

Gdy już zamęczył swoje ofiary do końca, poddawał je sekcjom zwłok. Bynajmniej nie służyły one poszerzaniu wiedzy, ale raczej – zaspokajaniu chorej ciekawości i… unikaniu odpowiedzialności za zbrodnie. W dokumentach często wpisywano bowiem, że śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych, nawet jeśli stało się to przez wstrzyknięcie chloroformu prosto w serce lub celowe zarażenie tyfusem.

Doktora Mengelego interesowały szczególnie bliźnięta, które poddawał swoim nieludzkim eksperymentom. Na zdjęciu dzieci z Auschwitz wyzwolone przez Armię Czerwoną.
fot.domena publicznaDoktora Mengelego interesowały szczególnie bliźnięta, które poddawał swoim nieludzkim eksperymentom. Na zdjęciu dzieci z Auschwitz wyzwolone przez Armię Czerwoną.

Matka Żydówka na celowniku
Skoro Mengele nie oszczędzał dzieci, dlaczego miałby litować się nad kobietami? Stanowiły one dla niego po prostu kolejne „obiekty” badań. Co im robił? Na przykład w bolesny sposób pozbawiał jajników – by opracować najlepszą metodę sterylizacji, dzięki której naziści chcieli powstrzymać rozmnażanie się osób pochodzenia żydowskiego i romskiego. Prowadził też eksperymenty nad wytrzymałością więźniarek, często zakończone śmiercią poprzedzoną okrutnymi torturami i wielkim bólem.

„Pacjentki” były poddawane działaniom promieni X, zbędnym przeszczepom szpiku, niepotrzebnym transfuzjom i upuszczaniu krwi. Szczególnym zainteresowaniem Anioła Śmierci „cieszyły się” ciężarne. Bywało, że stał na ich brzuchach, by wydobyć z nich płody.

Jednej z matek, Ruth Elias, Mengele zakleił piersi, by zobaczyć, jak długo jej maleńka córeczka wytrzyma bez pokarmu. Dziecko umarłoby z głodu, gdyby nie lekarka – także więźniarka – która zlitowała się nad kobietą patrzącą na cierpienie i powolną śmierć noworodka. Podała jej w tajemnicy strzykawkę z morfiną, która skróciła męki dziewczynki.

Okrucieństwo sadystycznego lekarza w stosunku do maluchów odebranym matkom miewało także charakter masowy – pewnego razu kazał spalić aż 300 małych więźniów poniżej 5 roku życia. Szczyt bestialstwa Mengele osiągnął jednak, dokonując wiwisekcji (autopsji za życia) jednego z dzieci.

Blok 10. To tam Josef Mengele dokonywał swoich potwornych eksperymentów.
fot.VbCrLf/CC BY-SA 4.0Blok 10. To tam Josef Mengele dokonywał swoich koszmarnych eksperymentów.

Kolekcjoner koszmarów
Pewnego razu w obozowym szpitalu kobiecym Mengele wpadł w prawdziwą furię. Nie spodobało mu się, że więźniarki gotują sobie skradzione ziemniaki. Doktor Perl, jedna z oświęcimskich lekarek, obawiając się, że wraz z towarzyszkami zostanie wysłana do komory gazowej, postanowiła odwrócić uwagę Anioła Śmierci.

Zrobiła to tak, jak rozprasza się dziecko – cukierkami lub zabawką, użyła jednak znacznie bardziej przerażającego obiektu. Był to płód w słoiku, który został wyjęty z ciężarnej kobiety w całości (a nie udawało się to zbyt często). Oczy zbrodniarza rozbłysły z zachwytu, jego gniew minął jak ręką odjął. W ciągu sekund z wściekłego stał się… bardzo zadowolony. Wiedział, że taki „okaz” warto jest wysłać do Berlina do dalszych badań.

Wprost uwielbiał zbierać podobne makabryczne eksponaty. Szczególną estymą ten zwyrodnialec darzył gałki oczne. Pewnej nocy zabił kilka par bliźniąt, tylko dlatego, że dzieci z poszczególnych rodzeństw różniły się kolorem oczu. Jak piszą Posner i Ware w cytowanej już książce „Mengele. Polowanie na Anioła Śmierci z Auschwitz”:

Ich gałki oczne i inne organy wewnętrzne zostały usunięte i przesłane do Instytutu Cesarza Wilhelma, w którym pracował profesor von Verschuer, z dopiskiem „Materiały wojenne – Pilne”.

Otmar Freiherr von Verschuer był niemieckim biologiem-nazistą i często otrzymywał od doktora Mengele takie przesyłki. Zresztą Anioł Śmierci zajmował się oczami także na miejscu, w obozie. Fascynowało go to, czy da się zmienić ich kolor i uzyskać pożądane, niebieskie (czyli po prostu aryjskie) tęczówki. W tym celu przeprowadzał na więźniach – w tym dzieciach – bardzo bolesne, powodujące ślepotę eksperymenty.

Josef Mengele miał również obsesję na punkcie poznania sposobu na zmianę koloru oczu. Na zdjęciu Anioł Śmierci stoi w środku.
fot.Karl-Friedrich Höcker/domena publicznaJosef Mengele miał również obsesję na punkcie poznania sposobu na zmianę koloru oczu. Na zdjęciu Anioł Śmierci stoi w środku.

Świadkowie widzieli próbki oczu o przeróżnych kolorach, które ponumerowane leżały na stole oraz były przytwierdzone do ściany, niczym barwna kolekcja motyli. Wszystko to w imię badań nad pigmentacją. To, że żywi ludzie patrzyli wcześniej tymi oczami na najbliższych, których kochali, nie miało dla psychopatycznego lekarza najmniejszego znaczenia.

Ciężko stwierdzić, co tak naprawdę kierowało doktorem Mengele, wiadomo jednak, że jego najgorsze cechy ujawniły się dopiero w warunkach obozowych. Jak mówiła Eva Mozes, która jako dziecko była wraz ze swoją siostrą bliźniaczką poddawana eksperymentom, Anioł Śmierci miewał swoich faworytów, ale żadnego z nich nie traktował jak człowieka i z łatwością zastępował każdego kolejną, żywą osobą. Ludzie byli dla niego jedynie przedmiotami, obiektami jednorazowego użytku – niezależnie od płci i wieku. Dlatego tak ciężko jest pogodzić się z tym, że uniknął procesu i do końca cieszył się z wolności.

Tragedia w Armero

krzych21 • 2020-07-05, 22:11
11



W 1985 roku wybuch wulkanu Nevado del Ruiz doprowadził do zmiecenia z powierzchni ziemi kolumbijskiego miasta Armero. Oto jego HISTORIA.
X