topic

Co się stanie kiedy spłuczesz Palenie

Bronek_Komar1 • 2020-02-14, 11:58
Co się wydarzy po spłukaniu towaru




wilkoala

2020-02-14, 15:31
poligon6 napisał/a:

Nie cpaj tyle, na początku jest miło, potem będziesz popalal codziennie, zaczna się problemy, nie będziesz miał kasy, zaczniesz wynosić rzeczy, zrobia się dlugi a moze nawet zaczniesz się prostytuowac za skręta.



A to kolejne hasło zachlanych Januszy z wąsami upie**olonymi jajecznicą.
Marihuany na oczy nigdy nie widzieli, a już nie mówiąc o spróbowaniu i wyobrażają sobie ją jako połączenie LSD z Heroiną.

poligon6

2020-02-14, 15:31
VanAhamoth napisał/a:

Na kwejku też tak pie**olisz :| nie znam nikogo UZALEŻNIONEGO od maryhy. Jak masz zj***ny łeb to po prostu taki masz :| natomiast ty powinieneś już zastanowić się nad leczeniem :|



Nie narkotyki nie uzależniaja.. Uzaleznić sie mozna nawet od czekolady ale nie od maryychy. Skąd się takie czopy biorą

wilkoala napisał/a:

A to kolejne hasło zachlanych Januszy z wąsami upie**olonymi jajecznicą.
Marihuany na oczy nigdy nie widzieli, a już nie mówiąc o spróbowaniu i wyobrażają sobie ją jako połączenie LSD z Heroiną.



Na jakim etapie jestes w ćpaniu marychy? Odczuwasz juz uzależnienie psychiczne, wycofanie społeczne, brak chęci?

wilkoala

2020-02-14, 15:35
poligon6 napisał/a:

Na jakim etapie jestes w ćpaniu marychy? Odczuwasz juz uzależnienie psychiczne, wycofanie społeczne, brak chęci?



Na etapie zdystansowania na opinie zjebów, troli i januszy alkoholików.
A ty na jakim etapie jesteś w chlaniu wudzitsu?
Lejesz już starą?

DzidaZawodnik

2020-02-14, 15:37
O ch*j tu chodzi? Nie mam wypalonej dziury w mózgu i nie rozumiem.

poligon6

2020-02-14, 15:37
wilkoala napisał/a:

Na etapie zdystansowania na opinie zjebów, troli i januszy alkoholików.



Wycofanie nie jest rozwiązaniem, musisz zdać sobie sprawy ze jestes ćpunem, to poczatek do uswiadomienia sobie choroby, a zarazem do skutecznej terapii.

wilkoala

2020-02-14, 15:41
poligon6 napisał/a:

Wycofanie nie jest rozwiązaniem, musisz zdać sobie sprawy ze jestes ćpunem, to poczatek do uswiadomienia sobie choroby, a zarazem do skutecznej terapii.



Zgadza się wycofanie nie jest rozwiązaniem, zdałem sobie pytanie czy jestem ćpunem i wyszło mi że nie.
A ty zadałeś sobie pytanie czy nie za często łoisz alko?

VanAhamoth

2020-02-14, 15:42
poligon6 napisał/a:

Nie narkotyki nie uzależniaja.. Uzaleznić sie mozna nawet od czekolady ale nie od maryychy. Skąd się takie czopy biorą



Marihuana nie powoduje uzależnienia fizycznego jak alkohol czy papierosy.

Fakt, że są ludzie, którzy lubią to jarać za bardzo, przez co się uodparniają i szukają dalszych rozrywek :|

Nigdy z chaty nic nie wyniosłem, nie kradłem ani nie obciągałem za skręta. Nie budzę się też w nocy z myślą 'muszę zajarać'. Jestem żywym przykładem osoby, która paliła i chętnie by zapaliła gdybym taką możliwość miał :|

dignogato

2020-02-14, 15:42
VanAhamoth napisał/a:

nie znam nikogo UZALEŻNIONEGO od maryhy.



To nie znaczy że takich nie ma. Ja znałem mnóstwo takich ludzi i sam byłem uzależniony. Przed snem wypalałem dwie lufy, a jak w nocy mnie puszczało, to automatycznie się budziłem i musiałem dopalić żeby dalej móc spać. Gdy czasami zdarzało mi się przetrzeźwieć, to wtedy wszyscy mówili że jakiś dziwny jestem i czy czasem czegoś nie brałem. Kiedyś byliśmy gdzieś z kumplami i jeden koleżka mówi "o, jak dobrze że macie trawkę, już 2 dni nie paliłem" Wszyscy jebnęli ze śmiechu - a chodziło o to że nikt sobie nie wyobrażał że można nie palić 2 dni. Od alkoholu też byłem uzależniony, ale to inna historia.

poligon6

2020-02-14, 15:46
wilkoala napisał/a:

Zgadza się wycofanie nie jest rozwiązaniem, zdałem sobie pytanie czy jestem ćpunem i wyszło mi że nie.
A ty zadałeś sobie pytanie czy nie za często łoisz alko?



Projekcja to tez nie rozwiązanie. Nie mozesz być sedzą we własnej sprawie. polecam wizyte w gminnym osrodku ds zwalczania uzależnień.

VanAhamoth napisał/a:

Marihuana nie powoduje uzależnienia fizycznego jak alkohol czy papierosy.

Fakt, że są ludzie, którzy lubią to jarać za bardzo, przez co się uodparniają i szukają dalszych rozrywek :|

Nigdy z chaty nic nie wyniosłem, nie kradłem ani nie obciągałem za skręta. Nie budzę się też w nocy z myślą 'muszę zajarać'. Jestem żywym przykładem osoby, która paliła i chętnie by zapaliła gdybym taką możliwość miał :|



Jest jeszcze uzależnienie psychiczne, a ćpanie w przekonaniu że jest to niby nieszkodliwe to oszukiwanie samego siebie.

Z tego co piszesz przestałes palić to świństwo i bardzo dobrze.

Prof._Kot_Budd

2020-02-14, 15:48
poligon6 napisał/a:

Nie cpaj tyle, na początku jest miło, potem będziesz popalal codziennie, zaczna się problemy, nie będziesz miał kasy, zaczniesz wynosić rzeczy, zrobia się dlugi a moze nawet zaczniesz się prostytuowac za skręta.



To prawda, w liceum miałem kolegę, zawsze normalnie w poniedziałki zamiast na religię, chodziliśmy na wino w kilka osób, ale on zapisał się na jakieś kółko poetyckie czy jakoś tak - tam poznał "rastamanów" - to takie brudasy w pozlepienych włosach, co chodzą w poobdzieranych szmatach i ćpają maryche. Od tego czasu jego życie całkowicie się zmieniło - zamiast na wino w miejsce religii, chodził na jakieś spotkania i tam z tymi brudasami naćpani marychą walili w takie bębny co wyglądały jak wiadra - straszny widok... Opuścił się w nauce, czasem nawet zapominał zeszytu od matematyki, jak na niego patrzyłem na lekcjach, to tylko błądził wzrokiem po tablicy, jakby nic nie rozumiał, a jaszcze kilka miesięcy wcześniej normalnie rozwiązywał równania kwadratowe razem z nami. Nasze drogi się rozeszły ale słyszałem od znajomych, że potrafił wynosić z domu rzeczy, żeby dać dilerowi za działkę marychy, czasem zbierał puszki i butelki, a jak go ktoś złapał, to mówił, że to w służbie dla planety, słyszałem nawet, że chciał się prostytuować, ale żaden pedał go nie chciał, bo nie chcieli się zarazić czymś. Smutne.

VanAhamoth

2020-02-14, 15:52
dignogato napisał/a:

To nie znaczy że takich nie ma. Ja znałem mnóstwo takich ludzi i sam byłem uzależniony. Przed snem wypalałem dwie lufy, a jak w nocy mnie puszczało, to automatycznie się budziłem i musiałem dopalić żeby dalej móc spać. Gdy czasami zdarzało mi się przetrzeźwieć, to wtedy wszyscy mówili że jakiś dziwny jestem i czy czasem czegoś nie brałem. Kiedyś byliśmy gdzieś z kumplami i jeden koleżka mówi "o, jak dobrze że macie trawkę, już 2 dni nie paliłem" Wszyscy jebnęli ze śmiechu - a chodziło o to że nikt sobie nie wyobrażał że można nie palić 2 dni. Od alkoholu też byłem uzależniony, ale to inna historia.





To ja nie wiem co wy macie w tych swoich garach albo jakie dopały jaraliście. Jak było to fajnie, jak nie było to co za różnica? Bywało, że paliłem co wieczór przez miesiąc. I bez problemu teraz nie palę od sylwestra a wczesniej od przyjazdu kumpla w marcu.

wilkoala

2020-02-14, 15:53
poligon6 napisał/a:

Projekcja to tez nie rozwiązanie. Nie mozesz być sedzą we własnej sprawie. polecam wizyte w gminnym osrodku ds zwalczania uzależnień.



Dobrze, masz dobry pomysł.
Spale blanta i pójdę na spektakl.
Kończę dyskusję z tobą, bo znowu wpadnę w spiralę uzależnienia odpisywania na twój troling i bzdury.
A to gorsze niż heroina.

poligon6

2020-02-14, 15:59
wilkoala napisał/a:


Dobrze, masz dobry pomysł.
Spale blanta i pójdę na spektakl.
Kończę dyskusję z tobą, bo znowu wpadnę w spiralę uzależnienia odpisywania na twój troling i bzdury.
A to gorsze niż heroina.



I znowu wycofanie, nie potrafisz się bawić bez przypalenia? Marycha daje złudne poczucie głebi obieranych bodźców. Wcale nie stajesz się po tym mądrzejszy, czy wiecej zrozumiesz z tego "spektaktlu". To tylko wynik oszołomienia i zaburzenia pewnych procesów w mózgu.

dignogato

2020-02-14, 16:14
VanAhamoth napisał/a:

To ja nie wiem co wy macie w tych swoich garach albo jakie dopały jaraliście. Jak było to fajnie, jak nie było to co za różnica? Bywało, że paliłem co wieczór przez miesiąc. I bez problemu teraz nie palę od sylwestra a wczesniej od przyjazdu kumpla w marcu.



Ja już od dawna nie wstrzykuję sobie trawy.

wilkoala

2020-02-14, 16:15
poligon6 napisał/a:

I znowu wycofanie, nie potrafisz się bawić bez przypalenia? Marycha daje złudne poczucie głebi obieranych bodźców. Wcale nie stajesz się po tym mądrzejszy, czy wiecej zrozumiesz z tego "spektaktlu". To tylko wynik oszołomienia i zaburzenia pewnych procesów w mózgu.



Pomyliłem się porównując dyskusje z tobą do zażywania heroiny.
Ty ryjesz banie jak mefedron.
Boże, czemu ja to ciągnę? Mam robotę na podwórku, a zamiast tego odpisuje temu zjebowi.