topic

Bycie mechanikiem w USA

StaryKotletBoliBrzuch • 2019-01-08, 00:16
No więc tak się zdarzyło że pracuję jako mechanik w USA. Większość mojej roboty polega na wymienianiu całych elementów, bo tutaj nikt niczego nie naprawia. Silnik stuka czy pali olej? Wymienić. Amortyzator cieknie? Wymienić cały razem ze sprężyną. Alternator przestał ładować? Wymienić. Potem te części są wysyłane do Chin i tam naprawiane, tylko po to żeby trafić spowrotem do USA na półki.

Jest tutaj tak dużo głupich ludzi jak myślałem gdy jeszcze byłem w Polsce. Smutne, ale więcej pieniędzy to się przeniosłem. Nie pomaga też to że nie ma tutaj inspekcji jak w Polsce. Tylko sprawdzają czy samochód nie produkuje za dużo spalin.

Wrzucam tutaj kilka zdjęć z mojej prywatnej kolekcji. Większość to hamulce, bo dziury w silniku to mnie po piątej przestały interesować.


Tutaj jeden pan postanowił sobie "ulepszyć" swojego trucka poprzez założenie takich ładnych śrub na koła. Jakiś czas później coś mu się kierownica zaczęła trząść jak jechał, to przyjechał żeby mu koła wybalansować. Śruby albo były złe, albo za luźne. Oczywiście nie chciał zapłacić za naprawę, tylko założyć nowe śruby i w drogę.
Jak ktoś jest zainteresowany, nie widać tutaj tarczy bo to takie coś:



Audi albo jakieś inne Niemieckie. Pan przyjechał żeby olej zmienić. Za bardzo go nie interesowało że hamulce to też już niedługo by się przydało...





Tutaj dumny pan z Meksyku przyjechał żeby mu zbierzność ustawić, bo właśnie naprawił swojego zardzewiałego szrota. Biedny chyba zapomniał śruby dokręcić.
Pewnie też jeździł tak przez chwilę, bo opona już druty pokazała na krawędzi. No i że opona zupełnie łysa też go nie interesowało.



Tutaj jedna z tych super przebudowanych w Chinach części - kompresor od klimatyzacji. Wsadzony, system naładowany, silnik odpalony, ale coś nie działa. To koleś zostawia samochód włączony i go podnosi żeby zobaczyć ten kompresor z bliska. BOOM!

Twarz cała w tym zielonym oleju (barwnik UV). Prowadzimy go to umywalki. Ten kawałek metalu znaleźliśmy później na parkingu. Przez kolejny miesiąć każdy krzyczał "Fire in the hole" przy pierwszym uruchomieniu gdy kompresor był wymieniony.




Jeden z silników który inny pracownik wymieniał. Samochód się przegrzewał, przepływu nie było nawet bez termostatu i jest przepływ przez chłodnicę, a klient nie chciał zapłacić za rozebranie silnika żeby się do pompy wodnej dobrać. Nowy (używany) silnik wsadzony, klient odjechał zadowolony. Stary silnik został, a że ja ciekawska istota jestem to się do niego dobrałem.

Chevrolet genialny wsadził dodatkowy łańcuch żeby samą pompę wodną napędzać (ta zębatka po lewej). Łańcuch się urwał i jakimś cudem nie zniszczył reszty silnika. A że pompa się nie obraca to się silnik przegrzewa.


Tutaj klient przyjechał bo coś mu hałasuje.

Nie za bardzo wiem jak się to stało.


Tutaj miła starsza pani z Lexusem. Nagle samochód przestał hamować i wjechała komuś w pupę. Nie wie co się stało. Nic nie słyszała. Nie bijcie ale nagrałem w pionie.

Obie przednie tarcze są w dwóch częściach, klocki wyleciały, aparaty hamulcowe wypłuły tłoczki. Tył też dobrze nie wyglądał. Stało się nagle.



Klient nie lubi że jego samochód "pływa" od pasa to pasa. My mówimy że prowadzi się jak łódź.




Ruda szmata.


A że wszyscy na sadolu lubią zwierzątka, bonus:



Jak się przyjmie to mam tego trochę więcej.

Część II

Część III

modoc

2019-01-08, 08:41
Piękny brak tarcz :) eksploatacja level master

grzesio1712

2019-01-08, 08:57
Będąc w USA też zwróciłem uwagę na badania techniczne auta. Możesz zajechać trumną na kółkach, najważniejsze jest to, żeby sonda wtykana w rurę wydechową pokazała wynik mieszczący się w normach. Takie to mają tam eldorado.

Abraxus

2019-01-08, 09:02
Nie mam pojęcia o mechanice. Auto zostawiam w warsztacie i odbieram zrobione.
Ale k***a jego mać, przecież to są takie usterki, że nawet każdy Polak bez pojęcia o autach zorientuje się, że coś jest grubo sp***olone! :shock:

muldzio

2019-01-08, 10:57
przyjęło się,
dawaj więcej :-)


analstaircase

2019-01-08, 13:43
Fajnie, konkretnie napisane! Piwko leci.

Szkoda, że spełniasz się za granicą, ale plus jest taki, że im podnosisz średni iloraz inteligencji :wodka:

kamilja

2019-01-08, 13:45
Masz naprawiać, nie dokumentować, komentować i nabijać się. Cwaniak z polski się znalazł. Mam nadzieję, że cię nakryją na tym. Jakbym wiedział co to za warsztat?, to jeszcze dzisiaj byłaby tam policja.

alexandrus

2019-01-08, 14:23
StaryKotletBoliBrzuch -"ruda szmata" , heh też ja tak nazywam, najgorzej jak się zapomnę przy klientce (Polce)

gabriel0

2019-01-08, 14:24
igorzasty18 napisał/a:

gabriel0 daj namiary do siebie bo potrzebuję mechanika a nie wymieniacza :) ana sprzęgło jaką radę dasz?

To już jest cięższy temat. Albo zdejmujesz naciąg z linki gazu, by nie było tyle mocy by się sprzęgło ślizgało. A jak masz elektroniczną przepustnicę, to trzeba wpasować drewniany klocek pod pedał gazu.

StaryKotletBoliBrzuch

2019-01-08, 17:32
grzesio1712 napisał/a:

Będąc w USA też zwróciłem uwagę na badania techniczne auta. Możesz zajechać trumną na kółkach, najważniejsze jest to, żeby sonda wtykana w rurę wydechową pokazała wynik mieszczący się w normach. Takie to mają tam eldorado.


Jak ktoś wcześniej zgadł, jestem w Illinois. Tutaj nawet nie wtykają sondy, tylko podpinają się pod komputer w samochodzie. Jeśli "Check engine" się nie świeci to przechodzisz inspekcję. Samochody z OBDI, czyli tak do około 1995 roku nie mają w ogóle inspekcji.


kamilja napisał/a:

Masz naprawiać, nie dokumentować, komentować i nabijać się. Cwaniak z polski się znalazł. Mam nadzieję, że cię nakryją na tym. Jakbym wiedział co to za warsztat?, to jeszcze dzisiaj byłaby tam policja.


Problem w tym że nie naprawiam. Na większość trupów już jest za późno lub za drogo (bo nie tylko tarcze i klocki, ale też aparaty hamulcowe trzeba wymienić), więc klient normalnie odjeżdża.

Nequrix

2019-01-08, 18:57
Głupi jak głupi dla nich samochód to jest coś co się zużywa a jak się z użyje to się idzie kupić nowy a nie lata po x razy bo stuka bo trzeba wymienić bo coś. Ich na coś takiego stać, więc takie zachowanie dla Polaków którzy wydają oszczędności kilku lat żeby sobie 10 letnie auto kupić i dmuchać chuchac żeby 20lat następne przejezdzilo jest niezrozumiałe.

Kiejkuty

2019-01-08, 19:00
Co nie zmienia faktu że za stan samochodu odpowiada właściciel. Co do naszych diagnostów to wielokrotnie musiałem poprosić o diagnozę np. amortyzatorów. Sprzęt stoi a ten oświetlenia tablicy się czepia :)

Sigonek

2019-01-08, 19:36
Wszystko pięknie, ale po ch*j najeżdżać na ludzi którzy sami decydują o sobie, swojej własności, życiu i zdrowiu ? Jeśli uważa, że jego złom nadaje się do jeżdżenia to jego sprawa, w razie czego zostanie sprawiedliwie osądzony.

Siberian_Meat_Grinder

2019-01-08, 20:18
Sigonek napisał/a:

Wszystko pięknie, ale po ch*j najeżdżać na ludzi którzy sami decydują o sobie, swojej własności, życiu i zdrowiu ? Jeśli uważa, że jego złom nadaje się do jeżdżenia to jego sprawa, w razie czego zostanie sprawiedliwie osądzony.



ale przedtem, zabije jakąś rodzinę jadącą z naprzeciwka, bo mu coś w zawieszeniu pie**olnie i auto pociągnie na przeciwległy pas.

StaryKotletBoliBrzuch

2019-01-08, 20:32
Sigonek - coś jak ta starsza pani od Lexusa. Zignorowała aż hamulce wysiadły i wjechała w kogoś. Dobrze że przy małej prędkości i zderzak tylko pęknięty. A co jeśli by kogoś zabiła?

grzesio1712

2019-01-08, 21:56
@StaryKotletBoliBrzuch - skoro Illinois to aglomeracja Chicago? Des Plaines, Niles czy Park Ridge? Czy moze osiedliles się w mieście gdzie jest mniej Polaków?