topic

biedaki polska

kratalun • 2018-08-05, 01:18
dziadna polska :D

kryzyspl

2018-08-05, 01:26
bidna, ale kupiła z litości te firanke hehehe

HAL9000/2

2018-08-05, 01:26
spotkała blondyna kózfana... starcie tytanów k***a...

kothletino

2018-08-05, 03:29
Śmiejecie się ale tak to powinno wyglądać, to ty jesteś osoba która ma "hajs" a "ichnim" zadaniem tzn sprzedawcy jest nakłonienie ciebie do wydania tego hajsu, więc jeśli kupujesz coś za 2$ a nie 7$ to nie jest k***a głupie. :-|

djted

2018-08-05, 05:02
Z 7 na 2 cos co jest warte 0,25. Ładnie nygus podsumował... Jak to mówią 100 lat za murzynami

mateusos

2018-08-05, 07:53
Za 2 dolary bym mial 40 takich sciereczek .

PieronJasnySzlag

2018-08-05, 09:26
Tak serio to już wole użerać się z Januszami w Kołobrzegu niż z nachalnymi ciapakami wchodzącymi bez wazeliny w dupe na każdym kroku.

pochminick

2018-08-05, 10:26
Tam po prostu trzeba się targować. Oni sami to lubią, lubią kontakt i rozmowę z ludźmi. Zupełnie inne ceny są dla miejscowych, inne dla turystów. Bycie biedakiem nie ma nic do rzeczy. Taki klimat.

~Velturałkę

2018-08-05, 10:35
Ten badziew którym tam handlują to niczym się nie różni od szajsu jaki można na naszych jarmarkach i targowiskach kupić.
No a turyści kupują to gówno masowo więc logiczne, że tamci chcą zarobić jak najwięcej i strzelają cenami z p*zdy.

Podobnie działa mango. Kupują jakieś gówno za powiedzmy 20zł. W tv reklamują to jakby ci k***a miało gałę oj***ć luksusowo w komplecie w okazyjnej cenie 200zł ale jak zadzwonisz teraz to będzie super promocja i sprzedadzą ci podczas trwania programu za jedyne 149.99zł

jbone

2018-08-05, 11:46
byłem w tunezji.kupiłem dywanik(bardzo piękny,zmienia odcień po przeczesaniu,sprzedawca poczęstował herbatą,pokazał jak jego żona zapie**ala przy haftowaniu podczas gdy on pali sziszę i gra w tryktraka,

zaczął od ustalenia waluty: euro,funty,dolary albo dinary.napie**alał na kalkulatorze takie przeliczniki że kropka co chwila była na drugim lub trzecim miejscu.wziąłem mu ten kalkulator i odłożyłem na bok.zdębiał

zaczął negocjacje:

80 dolars
ja 5
on 60
ja 6
on 50
ja 7
on 40
ja 8
on 30
ja 9
on 20
ja 10

w tym momencie kwoty były już za blisko siebie i zobaczyłem że jak przyżydze to nie sprzeda.poza tym szkoda mi się zrobiło tej kobiety co pewnie zadupia na tym krośnie cały dzień kupiłem.i powiem wam mam zajebisty dywanik za 60zł i jest taki ładny że wisi na ścianie a nie na podłodze.targować sie trzeba ale ile nerwów to kosztuje to masakra.


skywalker75

2018-08-05, 12:04
Pierwszy, może drugi raz jest to ciekawe tak się potargować , ale na dłuższą metę to cholernie męczace i upierdliwe. Kiedyś siedziałem miesiac w Egipcie i pamietam jak się cieszyłem po powrocie, że mogę w końcu w Polsce wejść normalnie do sklepu i nikt nie przylatuje do każdego gówna które oglądam i mi go nie wciska

~Angel

2018-08-05, 12:35
Erutlev napisał/a:

Ten badziew którym tam handlują to niczym się nie różni od szajsu jaki można na naszych jarmarkach i targowiskach kupić.



Zdarzają się szmatki szmateczki i podróby butów które nie są warte nawet 1$ ale tak dobrych jakościowo koszulek nie udało mi się kupić nawet w firmowych sklepach. Nie mówię tu o stolce kabana czy luisach vitął bo unikam kupowania koszulek na których jest jest logo znanej marki i nie ważne czy to podróba czy oryginał to wolę aby była dobra jakościowo niż z wyj***nym adibasem na klacie. A chodzenie w podróbach stolca kabana czy lusi vitął to już dla mnie totalna siara.
Zarówno w będąc w Egipcie i Turcji kupiłem koszulki po ok 7-8$ które noszę już kilka sezonów i nic się z nimi nie dzieje, człowiek w nich nie poci się jak świnia, kolor pozostał, nie rozciągnęły się po praniu a ni nie skurczyły. Pojedź do galerii handlowej i spróbuj kupić dobrą jakościowo koszulkę która wytrzyma chociaż 2 sezony - w durnym Housie cena trykotki 49,90! która jakością przypomina szmatę do podłogi nie mówiąc już o tragicznych nadrukach. Croop czy Divers podobnie a w Big Star ceny 99,00 zeta. Chodząc na zakupy nienawidzę przerzucać tony szmat na wieszakach - wchodzę do sklepu i coś musi mi się rzucić w oczy to wtedy to przymierzam.
To samo bluzy u turasów które można kupić za 15 ojro i ch jakość 100 razy lepsza od tych z Diversa które są po 150 zeta. Powtarzam że mam w dupie logo (najlepiej aby go wcale nie było) jakie widnieje na ubraniu ale ubranie ma być dobre jakościowo a nie wyj***ć 100 bo napis adibas czy ryjwbok.

Co do ich nachalności to jet ich taka natura że wala cenę z dupy bo może trafi się łoś który zapłaci 7$ za arafatkę która normalnie kupujesz za 2$ a on i tak jest zarobiony a ty cieszysz mordę że 5 uj***łeś z ceny.

skywalker75 napisał/a:

Pierwszy, może drugi raz jest to ciekawe tak się potargować , ale na dłuższą metę to cholernie męczace i upierdliwe. Kiedyś siedziałem miesiac w Egipcie i pamietam jak się cieszyłem po powrocie, że mogę w końcu w Polsce wejść normalnie do sklepu i nikt nie przylatuje do każdego gówna które oglądam i mi go nie wciska
______________



Nawet w turystycznej części Hurghady (nie mówię tu o centrum miasta) masz normalny supermarket (taki arabski carrefour) Senzo Mall gdzie kupisz wszystko bez użerania się, targowania w klimatyzacji i z cenami na każdym produkcie. W hotelowym sklepiku materac 20$ w Senzo Mall ten sam 5$ nie mówię już o cenach np chipsów, przypraw itp gdzie ceny w hotelowych, przyhotelowych czy w samej Hurghadzie są o min 100% droższe.

KlinikaAborcyjna

2018-08-05, 13:11
jbone napisał/a:

... kupiłem.i powiem wam mam zajebisty dywanik za 60zł i jest taki ładny że wisi na ścianie a nie na podłodze.



powiesiłeś dywan na ścianie jak jakiś ruski kacap?! :lodowka: :mom_please:

~phrontch

2018-08-05, 14:08
Miałem napisać, żeby przestać jeździć do takich dzikich krajów, no ale ja sam latam do Brazylii

TB303

2018-08-05, 14:09
phrontch napisał/a:

Miałem napisać, żeby przestać jeździć do takich dzikich krajów, no ale ja sam latam do Brazylii


No raczej, k***a, nie inaczej. Materiały z Manaus się same nie nakręcą :amused: