topic

Balonowy touch down w Krośnie.

Krak • 2017-05-03, 09:12
Twardy "touch down" w dach czyli balon w prądzie zstępującym (popularnie w duszeniu).

ro...........24

2017-05-03, 10:37
Latanie czymś czego nie można sterować musi być ekscytujące w ch*j

Lingula

2017-05-03, 11:00
myslicie, ze ten balon zrobil to specjalnie?

chrucik

2017-05-03, 12:51
ale wyratował maszynę po przyj***niu w dach.

kogut117

2017-05-03, 13:58
Kto zapłaci za dach się pytam

qwerty1234567890

2017-05-03, 14:04
kogut117 napisał/a:

Kto zapłaci za dach się pytam



Firma ubezpieczeniowa, gdzie był ubezpieczony sprawca.

Biellik

2017-05-03, 14:06
to tylko upainiec jebnal, takiego nie szkoda.

Bosewiak

2017-05-03, 15:34
A gdyby to były kable wysokiego napięcia...

lolek15

2017-05-03, 16:16
Ciekawe jest to że podobnie jak w przypadku wypadków na morzu już z większym wyprzedzeniem wiedzieli że jebną. Widać że mają jakieś swoje procedury bo tuż przed samym jebnięciem zakręcili gaz by nie sfajczyć materiału kopuły a jak tylko w miarę się ustabilizowali po jebnięciu to znowu gazu :)

robert357

2017-05-03, 17:08
robert924 napisał/a:

Latanie czymś czego nie można sterować musi być ekscytujące w ch*j



Bo balon to latający taras widokowy. Jak chcesz adrenaliny to bierzesz samolot akrobacyjny albo zaciągasz się do wojna jako pilot.

hmisiek123

2017-05-03, 19:16
lolek15 napisał/a:

Ciekawe jest to że podobnie jak w przypadku wypadków na morzu już z większym wyprzedzeniem wiedzieli że jebną.



Myślę, że skoro napieprzali na ten dach z taką prędkością mogli mieć co najmniej złe przeczucia co do pomyślnego lądowania.

kaelem

2017-05-03, 19:41
Leciał na terenem mniej zalesionym, gdzie ciśnienie i temperatura były wyższe, aż wleciał nad teren zadrzewiony gęściej, gdzie temperatura i ciśnienie były niższe, co skutkuje większą gęstością i ciężarem powietrza. Leciał zbyt nisko, żeby próby dopalania mogły dać rezultat. Moim zdaniem sternik zielony w ch*j.

stonefenix

2017-05-03, 20:51
kaelem napisał/a:

Leciał na terenem mniej zalesionym, gdzie ciśnienie i temperatura były wyższe, aż wleciał nad teren zadrzewiony gęściej, gdzie temperatura i ciśnienie były niższe, co skutkuje większą gęstością i ciężarem powietrza. Leciał zbyt nisko, żeby próby dopalania mogły dać rezultat. Moim zdaniem sternik zielony w ch*j.


Chyba coś się sam pogubiłeś w tym. Jeżeli zaczął opadać kolego to raczej dlatego że wleciał z chłodniejszego powietrza w cieplejsze ponieważ jak widzisz, balony na filmie działają na zasadzie prądu gorącego powietrza unoszącego w górę ładunek. Ewentualnie mógł natrafić niefortunnie na prądy zstępujące na granicy ów przez Ciebie wymienionego zjawiska, wówczas faktycznie trafił na powietrze zimniejsze zstępujące w kierunku miasta gdzie nad miastem mógł być prąd wstępujący od kominów itp

marcin1414

2017-05-03, 22:55
Widzę, że znaleźli się również wybitni znawcy tematyki lotów balonowych. Sadolowi eksperci w formie :)