topic

Absurdki

LadyBergamoth • 2007-10-10, 17:48
Na oddziale psychiatrycznym jeden z pacjentów męczy się z dość długim kawałkiem sznura, grzebie w nim i grzebie. Po chwili podchodzi do niego inny "pensjonariusz", przygląda mu się z posępną miną, po czym pyta:
- co robisz ?
- szukam końca...
- hhahaha nie ma odciąłem

Mąż i żona jedzą obiad, żona paskudnie oblała się zupą:
- Popatrz jak ja wyglądam - jak świnia!
- No, i jeszcze się zupą oblałaś

Dwa ch*je opalają się na plaży...
- Idziesz popływać?
- Nie...
- To popilnuj mi torby!

Centurion

2007-10-13, 13:22
A to jeden z moich najulubieńszych kawałow:

Piekny lipcowy dzien.
Las, w lesie cisza.
Slychac cwierkanie ptaszkow, gdzieniegdzie przebiegnie zajaczek, sarenka, w tle slychac leniwe stukanie dzieciola.
Po prostu sielanka, idylla.
Wtem z glebi lasu wylania sie potezna chmura kurzu.
Widac ze jakis tabun przebiega rozpedzony przez las.
Zajace uciekaja do swych nor. Zwierzeta w poplochu uciekaja.
Tabun biegnie z wielka predkoscia przetaczajac sie przez las, nic nie widac, pyl i kurz wszystko zaslania.
Az wreszcie tabun dobiega do lesnej polanki. Zatrzymuje sie tam.
Kurz powoli opada. I nagle okazuje sie ze cala polanka jest
wyscielana...... JEZAMI. Cala polanka grafitowa. Wszystkie sapia i ciezko oddychaja, sa zmeczone. Tylko jeden jez, ktory prowadzil caly tabun lekko sie usmiecha, ale caly czas probuje zlapac oddech.
Odycha odycha, mysli, i wreszcie w zachwycie:
- k***aaaaaaa - JAK KONIE...................