topic

28 groszy

Ve...........ek • 2019-08-07, 11:24
Nie było bo własne.

Oto k***a absurd naszego chorego państwa.
Jakaś należność sprzed kilku lat za niedopłacony podatek.
Kwota zadłużenia: 0.28zł (28gr. - słownie: dwadzieścia osiem groszy)

I w ten oto sposób z 28 groszy + 9 groszy odsetek obywatel musi zapłacić prawie 1430zł dla sądów i komornika.
Brak słów :homer:


Attero132

2019-08-07, 11:28
Jeśli nie dostawałeś żadnych wcześniejszych upomnien to faktycznie złodziejstwo. A jak zignorowałeś te śmieszne 30 groszy to teraz masz..

Ve...........ek

2019-08-07, 11:30
Attero132 napisał/a:

Jeśli nie dostawałeś żadnych wcześniejszych upomnien to faktycznie złodziejstwo. A jak zignorowałeś te śmieszne 30 groszy to teraz masz..



Nic nie było. Jakby było to człowiek by od razu zapłacił aby się odpie**olili bo dla paru groszy nawet nie chciałoby się nikomu dzwonić i pytać o cokolwiek.

PersivalusPerwersalus

2019-08-07, 11:32
dokładnie a z doświadczenia wiem bo mam liczne problemy z Urzędem skarbowym( kiedyś zapomniałem rozliczyć pit gdyż większość czasu pracowałem za granicą ale mniejsza "czynny żal") to oni zawsze wysyłają pisma, kosztów można uniknąć ale to była by porada prawna więc 300 zł :lol:

nowynick

2019-08-07, 11:40
Leć to opłać czym prędzej (i zgłoś się do nich osobiście), bo ch*je z miejsca wysyłają prośbę do Urzędu Skarbowego o Twoje zeznanie za zeszły rok (+ok. 300 zł) i pewnie coś jeszcze wymyślają żeby zedrzeć dodatkowo, ale zdążyłem się zgłosić z chęcią spłaty AŻ po dwóch dniach od doręczenia... A i pamiętaj, że naliczają odsetki od pierwszego dnia (od całej kwoty) więc niech Cię poinformują ile wisisz na dziś, dorzuć z dychę więcej, najwyżej zwrócą "nadpłatę", bo zostaniesz z 28 groszami długu u komornika i zabawa od nowa :evil: :evil: :evil:

Tu masz zaznaczone czerwoną ramką gdzie piszą o tych odsetkach i dodatkowych kosztach:



drukarka666

2019-08-07, 11:43
"Dura lex, sed lex." Rzymska zasada prawnicza wyrażająca absolutną nadrzędność norm prawa, zgodnie z którą należy bezwzględnie stosować się do przepisów ustawy niezależnie od ich uciążliwości oraz konsekwencji dla zobowiązanego.

"W Polsce jak w lesie, w Polsce jak w chlewie obsranym gównem." Ta maksyma jest jeszcze ważniejsza.

No i najważniejsza - "quod licet Iovi, non licet bovi."

Nattttsjel

2019-08-07, 11:52
Pisma sądowe przychodzą za potwierdzenie odbioru, jeśli ich nie miałeś to jakim cudem miałeś wiedzieć o zadłużeniu? Nie rozumiem sytuacji. Mąż prowadzi firmę, zapłacił raz 20gr mniej podatku. Po dwóch tygodniach dostał pismo ze skarbówki za potwierdzeniem odbioru, żeby to uregulował.

RRRRs

2019-08-07, 13:09
Velture napisał/a:

Nic nie było. Jakby było to człowiek by od razu zapłacił aby się odpie**olili bo dla paru groszy nawet nie chciałoby się nikomu dzwonić i pytać o cokolwiek.



No i kłamiesz.
1. Nakaz zapłaty nie byłby wydany jeżeli wierzycie nie wykazał by próby doręczenia wezwania do zapłaty brakującej kwoty - musiało być awizo.
2. Są musiał wysłać Nakaz zapłaty - kolejne doręczenie.

Nawet przy założeniu, że w urzędzie pracują dupki miałeś 2 doręczenia, na które mogłeś zareagować.

Teraz warto się pośpieszyć i spłacić całość w ciągu miesiąca zaoszczędzisz na opłacie egzekucyjnej.


W sumie to kłamiesz jeszcze bardziej.

Koszty procesu - 930 zł? Koszy procesu nalicza się od wysokości należności. Powinieneś zapłacić minimalne, a masz wlepione 930 zł, to znaczy, że coś jest nie tak z tym orzeczeniem.

Zakładam, że dostałeś wyrok, zapłaciłeś część. Zostawiłeś resztę bo myślałeś, że ci odpuszczą. No i masz.

Kolejne kłamstwo - należność podatkowa. Nie. Należność podatkowa = administracyjny tytuł wykonawczy, tu masz orzeczenie sądu powszechnego, czyli dotyczy całkiem innych kwestii.

Łżesz misiu.

Strasznie to chamskie z twojej strony. Takie selektywne dobieranie faktów, które sprzyjają twojej sprawie. A potem buduje się legenda o strasznym państwie, a to ty w tym wypadku jesteś naciągaczem i oszustem.

nowynick

2019-08-07, 13:31
RRRRs napisał/a:

No i kłamiesz.
1. Nakaz zapłaty nie byłby wydany jeżeli wierzycie nie wykazał by próby doręczenia wezwania do zapłaty brakującej kwoty - musiało być awizo.
2. Są musiał wysłać Nakaz zapłaty - kolejne doręczenie.
Nawet przy założeniu, że w urzędzie pracują dupki miałeś 2 doręczenia, na które mogłeś zareagować.
Teraz warto się pośpieszyć i spłacić całość w ciągu miesiąca zaoszczędzisz na opłacie egzekucyjnej.
W sumie to kłamiesz jeszcze bardziej.
Koszty procesu - 930 zł? Koszy procesu nalicza się od wysokości należności. Powinieneś zapłacić minimalne, a masz wlepione 930 zł, to znaczy, że coś jest nie tak z tym orzeczeniem.
Zakładam, że dostałeś wyrok, zapłaciłeś część. Zostawiłeś resztę bo myślałeś, że ci odpuszczą. No i masz.
Kolejne kłamstwo - należność podatkowa. Nie. Należność podatkowa = administracyjny tytuł wykonawczy, tu masz orzeczenie sądu powszechnego, czyli dotyczy całkiem innych kwestii.
Łżesz misiu.
Strasznie to chamskie z twojej strony. Takie selektywne dobieranie faktów, które sprzyjają twojej sprawie. A potem buduje się legenda o strasznym państwie, a to ty w tym wypadku jesteś naciągaczem i oszustem.



Ja rzesz pie**olę! Gość dostał koszty administrowania Jego długiem w wysokości 0,28 zł wycenione na przeszło tysiąc złotych, a tu jakaś obyta prawnie papuga mówi Mu jeszcze, że jest oszustem, chamem i naciągaczem. W fajnym kraju mieszkam nie ma co...

Ty byś Mu (i nam na przyszłość) poradził jak w tej sytuacji spuścić urzędników na drzewo w kwestii przypieprzenia takich kosztów administracyjnych dla niewielkiego długu a nie publicznie szkalował

RRRRs

2019-08-07, 13:35
nowynick napisał/a:

Ja rzesz pie**olę! Gość dostał koszty administrowania Jego długiem w wysokości 0,28 zł wycenione na przeszło tysiąc złotych, a tu jakaś obyta prawnie papuga mówi Mu jeszcze, że jest oszustem, chamem i naciągaczem. W fajnym kraju mieszkam nie ma co...



Wszystko się zgadza ale - to nie koszty administracyjne, Wysokość kosztów postępowania wskazuje, że należność główna w tym Nakazie zapłaty wynosiła powyżej 3600 zł. No i z pewnością nie jest to należność za podatek tylko jakąś prywatę z urzędem.

Nie zgadza się jeszcze to, że nie jestem papugą.

Natomiast publikujący jest kłamcą i oszustem, przynajmniej jeżeli chodzi o ten post.

Byku35

2019-08-07, 13:52
I bardzo dobrze,

Wiewór

2019-08-07, 14:01
Nattttsjel napisał/a:

Pisma sądowe przychodzą za potwierdzenie odbioru, jeśli ich nie miałeś to jakim cudem miałeś wiedzieć o zadłużeniu?



W Polsce nikogo to nie obchodzi, że niedoręczone. Zgodnie z prawem jak nie odbierzesz i do nich wróci to uznają, że doręczone. :lol:
Ja tak miałem jak mnie kiedyś ubezpieczalnia pozwała. Wysyłali kwity na adres gdzie nie mieszkałem już od 10 lat i w końcu policja mnie znalazła. Przyleźli do domu i się pytają dlaczego na rozprawy nie chodzę? A ja - na jakie k***a rozprawy? Patrzą się na mnie, ja na nich. Cisza. Myśleli, że sobie z nich bekę toczę.
W sądzie na rozprawie sędzina - dlaczego pan się nie stawia na rozprawy?
-nic nie wiedziałem o rozprawach.
-przecież mam tu kwita, że doręczone.
-do kogo? ja nic nie dostałem.
-odwraca kopertę. Aha nieodebrane więc uznane za doręczone...
-to widzi wysoki sąd, uznane za doręczone ale ja nic nie wiem bo nie mieszkam tam od 10 lat...

Polska to jest kraj popie**olony.


Sprawdź to dobrze bo może to się przedawniło i ch*ja musisz płacić.

Koszty procesu 930 zł? Troszkę wysokie jak na mało skomplikowaną sprawę.... chyba odbyło się dużo rozpraw o których oczywiście nie wiedziałeś. ;-)

Muslim_traktorzysta

2019-08-07, 14:03
RRRRs ma dużo racji.
Dodatkowo, żeby od 0,28 zł się naliczyło 0,09 zł odsetek potrzeba przynajmniej dwóch lat zakładając największe oprocentowanie odsetek za opóźnienie (nie wiemy czego dotyczy dług)

RRRRs

2019-08-07, 14:04
Wiewór napisał/a:

W Polsce nikogo to nie obchodzi, że niedoręczone. Zgodnie z prawem jak nie odbierzesz i do nich wróci to uznają, że doręczone.
Ja tak miałem jak mnie kiedyś ubezpieczalnia pozwała. Wysyłali kwity na adres gdzie nie mieszkałem już od 10 lat i w końcu policja mnie znalazła. Przyleźli do domu i się pytają dlaczego na rozprawy nie chodzę? A ja - na jakie k***a rozprawy? Patrzą się na mnie, ja na nich. Cisza. Myśleli, że sobie bekę z nich toczę.
W sądzie na rozprawie sędzina - dlaczego pan nie chodzi na rozprawy.
-nic nie wiedziałem o rozprawach.
-przecież mam tu kwita, że doręczone.
-do kogo? ja nic nie dostałem.
-odwraca kopertę. Aha nieodebrane więc uznane za doręczone...
-to widzi wysoki sąd, uznane za doręczone ale ja nic nie wiem bo nie mieszkam tam od 10 lat...
Polska to jest kraj popie**olony.
Sprawdź to dobrze bo może to się przedawniło i ch*ja musisz płacić.
Koszty procesu 930 zł? Troszkę wysokie jak na mało skomplikowaną sprawę.... chyba odbyło się dużo rozpraw o których oczywiście nie wiedziałeś.




Następny bojakopisarz.

Piękna historia, ale powiedz mi proszę w jakiej sprawie cywilnej pacjenta szuka policja?
Na jakiej zasadzie odwiedziła Cie w sprawie o ubezpieczenie?


Wszystko rozumiem, ale skoro już ktoś się dzieli "swoim doświadczeniem" to niech przynajmniej zachowa pozory prawdziwości.