18+
Ta strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich.
Zapamiętaj mój wybór i zastosuj na pozostałych stronach

#top 5

117
5 typów kierowców, z którymi lepiej się nie zadawać
Zrobiłem taki mały rysercz wchodząc na najpopularniejsze polskie blogi o wszystkim i niczym (tzn. tzw. nietematyczne) i poszukałem, jakie wpisy mają tam największą odwiedzalność oraz komentowalność. Jako że chcę być popularniejszy od TVN-u, wybrałem więc takie wpisy, które biły rekordy wszystkiego. Są to oczywiście wpisy z kategorii damsko-męskiej, czyli 10 typów mężczyzn, z którymi nie powinieneś spać i analogicznie, 10 typów kobiet z którymi nie powinnaś spać. Wykonam teraz najbezczelniejszy na świecie rip-off, który oczywiście jest zarazem formą najwyższego uznania. Z tym, że udało mi się wymyślić tylko 5 typów kierowców, z którymi lepiej się nie zadawać, zamiast 10, no ale mojemu talentowi blogerskiemu jest daleko do czegokolwiek, jest jak Radom przy Nowym Jorku, jak Tata Indica przy BMW serii 5 GT, jak Fiat Scudo przy Toyocie ProAce… a nie, czekaj…
1. Gazownik

Najchętniej przerobiłby na gaz własne dzieci. Interesuje go tylko, czy można założyć do danego samochodu gazik i „latać taniej”. Nawet psa nazwał „Gazorek”. Ma w głowie mapę wszystkich stacji LPG w okolicy i jest po imieniu z właścicielami, a przy tym wie gdzie można dostać taki lepszy, mocniejszy gaz. Umie narysować z pamięci kształt końcówki polskiej, holenderskiej i belgijskiej. W towarzystwie k***i na producentów, że robio teraz wszystko z wtryskiem bezpośrednim, i nie idzie gazu założyć, i na Skodę, że w 1.6 MPI LPG dotryskuje benzynę powyżej 3000 obr, hurr, durr, bul dópy. Na co dzień jeździ jakimś autem, które się totalnie nie nadaje do zagazowania, typu Ford Mondeo + Duratec HE, nieustająco wymieniając filterki, regulując i spędzając czas u gazowników. W towarzystwie k***i również na gazowników, że nie umio regulować. Pierwszą instalację założył już w 1994 r. do Fiata 125p. W jego samochodzie śmierdzi jak w komorze gazowej, nawet jego ciuchy wydają ten sam zapach, ale oczywiście twierdzi, że diesel to tylko do traktorów i w ogóle z daleka od ropy. W towarzystwie k***i na władze, że nie dają przywilejów właścicielom aut na gaz jako bardziej ekologicznych. Zawsze ignoruje zakazy wjazdu aut na LPG do garaży podziemnych. Jak słyszy o planach podwyżki akcyzy na gaz to musi się napić, żeby nie dostać zawału. 3/4 jego bagażnika zajmuje koło zapasowe. Skrycie marzy o nowoczesnym aucie z Vialle LPDi.


2. Modyfikator-liczykrupa
„Kurde mówie ci, zamontowałem ten modyfikator do magnetyzera i teraz pali 8% mniej” – chwali się znajomym w towarzystwie. Zapisuje każdy przejechany kilometr i każde tankowanie w specjalnym kajecie, oblicza procentowy udział jazdy miejskiej i pozamiejskiej, wyniki spalania podaje do 3. miejsca po przecinku. Zamontował siedem magnetyzerów, tankuje tylko paliwo premium, dolewa dodatki do paliwa ułatwiające spalanie, w towarzystwie k***i na producentów samochodów że mogliby zmniejszyć spalanie do 3 l/100 km, ale tego nie robio. Ma dwie nawigacje, ale je ignoruje, bo one mu źle podpowiadają. Jeździ na podwyższonym ciśnieniu w oponach żeby było oszczędniej/obniżonym, żeby auto miało lepszą przyczepność (niepotrzebne skreślić). Zazwyczaj jest grzybem i ma Skodę albo Chevroleta Aveo. W samochodzie wszystko robi sam i przy okazji poprawia fabrykę. Od czasu gdy poraził go prąd po samodzielnym zamontowaniu mat grzewczych w fotelach, trochę zbastował. Auto zawsze myje przed wyjazdem na działkę. Nikomu nigdy nie pozwoli poprowadzić swojego samochodu, bo wszyscy inni nie umieją i mu zepsują. Wrzuca piątkę przy 50 km/h i k***i, że ten silnik nie ciągnie, w Wartburgu dawał radę, a „do Wartburga to miałem specjalną formułę mieszania dynamicznego i nigdy nie lałem miksolu, tylko taki specjalny olej od szwagra, on go z Niemiec przywoził, pan wie, jak ten Wartburg jeździł? On palił 6 litry mieszanki w mieście” – na dowód pokazując biblioteczkę zapisanych kajetów od 1982 r.


3. Cham z Audi
W towarzystwie nieustająco mówi o tym, w ile czasu dojechał z Wrocławia nad morze, z Poznania do Berlina, a z Warszawy do Zakopanego, zwykle zmniejszając ten czas o jakieś 40-50%. Uważa się za znawcę techniki i twierdzi, że jego 3.0 TDI ma 450 KM, bo pomylił moc z momentem obrotowym. Jest święcie przekonany, że skoro to V6, to znaczy że ma biturbo. Ma quattro, dzięki czemu uważa, że jego auto jest absolutnie nie do wytrącenia z równowagi, a przede wszystkim lepiej hamuje. Twierdzi, że rowerzyści, skuterzyści i traktorzyści powinni zniknąć z jezdni, bo on jedzie i jest najszybszy. Przejeżdża przez czerwone na pełnej prędkości jeżeli świeci się mniej niż trzy sekundy. Wyprzedza zawsze, wszędzie i w każdej sytuacji. Trąbi na ludzi przechodzących po przejściu dla pieszych. Spycha z lewego pasa tych jeleni jadących 130 km/h (nieważne, że właśnie wyprzedzają kolumnę tirów). Opowiadając o pokonywanych przez siebie trasach, mówi że jeździ bezpiecznie z taką rozsądną prędkością podróżną 200 km/h. W trasie zawsze popija napój energetyzujący. Z jego statystyki wynika że tylko jeden na 25 kierowców, których zepchnął/wymusił pierwszeństwo/zmusił do gwałtownego hamowania dogania go i spuszcza mu wpie**ol na światłach, więc per saldo się opłaca. Ma 23 punkty karne od roku, bo każdemu policjantowi w czasie kontroli na dzień dobry wpycha do ręki 1000 zł. Mając 38 lat ginie w wypadku z żoną Moniką, córką Julią i synkiem Kubusiem, gdy na drodze między Płockiem a Inowrocławiem przy 220 km/h wyprzedza na trzeciego i zahacza kołami o śnieg.


4. Sfokusowany
Kocha tylko jedną markę, do wyboru: Saaba, Alfę Romeo, Mazdę, Subaru – i potrafi mówić tylko o niej. „Jeżdżę Saabem od zawsze” – mówi o sobie z dumą, podczas kiedy jeździ nimi od 2002 r., a wcześniej przez 8 lat jeździł najpierw Maluchem, a potem Seicento pożyczonym od mamy. W towarzystwie wyłącznie zachwala zalety samochodów tej marki, powtarzając koszmarne banały, np. „Alfa Romeo ma ten wspaniały, włoski styl”, albo „Saab jeździ jak samolot”, albo „Mazda powstaje w całości w Japonii, to znaczy że jest dobra”. Godzinami rozwodzi się nad kretynizmami typu „dźwięk silnika” albo „niepowtarzalny sposób umieszczenia stacyjki”. Ma tylko jednego mechanika, któremu niby ufa, ale tak naprawdę podejrzewa, że ten go trochę robi w balona i nie myli się w swoich podejrzeniach. Wszystkim znajomym wmawia, że powinni zmienić swoje nudne Fordy, Ople i Skody na Saaby lub Alfy Romeo, bo to zmieni ich życie – zapomina tylko dodać, że na gorsze. Jak ma psa, nazywa go „Brera”, a jeśli jest fanem Subaru, to pies oczywiście musi być rasy bokser. Jeździ na zloty fanów marki, na których chla na umór z ludźmi, których zna tylko z forum, żeby zakryć swoje rozczarowanie tym, że jego znajomi z forum w realu nie są już tak zajebiści. Najświętszą datą w tygodniu jest oczywiście data lokalnego spotu miłośników marki. Do ślubu wiozła go kawalkada aut tej samej marki i to tak super wyglądało że ojezu. Na aucie ma naklejkę „mazdaklubpolska.pl – qba6320″. Na forum ma rangę „sensei” albo „Viggen”. Żona chce od niego odejść.


5. Fan nowoczesności
Obowiązkowo co 3-4 lata kupuje nowe auto, żeby „nie zostać z tyłu”. Ze wszystkim jeździ do gwarancji, a nawet jak ta się skończy, to korzysta wyłącznie z ASO, gdzie znają go po imieniu. Głowę ma napakowaną marketingowym bełkotem do tego stopnia, że wylewa mu się on uszami. Przed wyjazdem w trasę jedzie do ASO na aktualizację oprogramowania. Nowoczesność samochodu określa przez przekątną jego ekranu. W samochodzie ma już zsynchronizowane Spotify, Deezera i Wimp, a najbardziej brakuje mu fejsbuka. Zna na pamięć rozwinięcia wszystkich trzyliterowych skrótów: LAS, BAS, WAS, HDC, HWD, HGW i innych. Jeśli ktoś z jego znajomych jeździ autem 7-letnim, to pyta z przerażeniem „ale chyba nie wozisz tym dzieci?” albo sugeruje mu, że tak niebezpieczny pojazd trzeba zezłomować. Nigdy nie otwiera maski – od tego są mechanicy, on nie będzie sobie brudził rąk. Nie umiałby narysować cyklu pracy 4-suwowego silnika, ale ekscytuje się turbo i wtryskiem bezpośrednim. Jest gorącym orędownikiem zaostrzania badań technicznych i wycofywania starych samochodów z dróg, lubi opowiadać przerażającą historię o tym, jak to jego znajomy w latach 90. jeździł Fiatem 125p i odpadło mu koło, które przewróciło wózek z dzieckiem. Cofając patrzy wyłącznie w kamerę. Nigdy nie mówi o tym, ile wydaje na swój samochód, ale pracownicy w ASO na jego furach wyremontowali już auta swoje, swojej rodziny, swoich znajomych, rodziny swoich znajomych i znajomych rodziny swoich znajomych.

źródło: http://www.zlomnik.pl/index.php/2013/06/28/5-typow-kierowcow-z-ktorymi-lepiej-sie-nie-zadawac/

A Wy do którego typu się zaliczacie? ja do 4, od kiedy wsiadłem do BMW wiedziałem, że zawsze będę jeździł autami tej marki.
cys23 • 2014-01-08, 10:42  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (58 piw)
Znowu ten burak, co niby zna się na samochodach...

Top 5 tekstów w Polskim porno

denardes • 2013-04-04, 17:20
2911
Szukając czegoś na necie natknąłem się na stronę ze zwiastunami pornoli prosto z polski, wybrałem wedle własnego uznania 5 najlepszych rozmów z "gry wstępnej" i tak oto powstała poniższa składanka :mrgreen:



Pamiętniki z wakacji mają poważnych konkurentów... :roll:

__________________
Napisy dodałem ze względu na słabą jakość dźwięku
donszymon • 2013-04-04, 17:46  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (590 piw)
Do tego by się chyba nawet zwalić nie dało bo by się ch*j przewrócił ze śmiechu...

Wymiotowanie - Top 5

CrazyEdek • 2013-03-29, 09:51
224
Mała kompilacja ;-)

mrlewy • 2013-03-29, 12:27  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (15 piw)
JarekJUHC napisał/a:

powinieneś k***a dodać że jeśli ktoś właśnie konsumuje posiłek powinien scrollować dalej Obrazek



Naprawdę według Ciebie tytuł nie jest wystarczającym "ostrzeżeniem"? :roll:

Top 5 - Zabronionych lub ocenzurowanych gier (+18)

Anonymous • 2012-09-11, 20:05
187
Większość krajów jest dumna z posiadania wolności wypowiedzi. Wolny ruch informacji, pomysłu i pomysłów tworzy lepszy świat dla wszystkich...
Ale to wszystko wali się kiedy chodzi o gry. Te pięć gier zostało zablokowane lub okrojone przez rządy wielu krajów na całym świecie, za prezentowanie ekstremalnej przemocy i uszkodzeń ciała.

witex811 • 2012-09-11, 20:25  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (21 piw)
Piwko za Carmaggedon. I za Manhunt. I jeszcze za Postal. k***a za wszystko wielkie piwo :amused:


Aż czasy dzieciństwa się przypomniały :krawaciarz:
193
1. YAKUZA

Yakuza , bądź inaczej Japońska mafia , sięga swoimi korzeniami do 1600 r. kiedy to małe wioski były terroryzowane przez „bezrobotnych” samurajów. Miejscowi handlarze i sprzedawcy łączyli siły i odpierali ataki nieprzyjaciół broniąc tym samym mieszczan.

Yakuza istniała w różnych grupach i pod grupach ale naprawdę doszła do władzy kiedy została użyta do promowania nacjonalizmu w Japonii we wczesnym XX wieku. Wtedy właśnie ich imperium zaczęło rosnąć w siłę. Podczas Amerykańskiej okupacji po drugiej wojnie światowej zaczęli jednoczyć się w wspólnych celach jakimi były hazard , prostytucja , korupcja na szczeblach politycznych i policyjnych.

Yakuza z początku była pod wpływem mafii Włoskiej i również zaczęła organizować się w „rodziny”. Wiele ludzi z ulicy takich jak wszelkiej maści sprzedawcy i handlarze , biedacy czy inni życiowi wykolejeńcy gdy trafili do mafii odnaleźli tam swoją prawdziwą rodzinę.

W Yakuzie panuje całkowite oddanie bossowi tudzież „ojcu rodziny”. Za błędy płaci się w iście pradawny sposób: za każdym razem kiedy „żołnierz” mafii nawali w jakikolwiek sposób niezgodny z regulaminem( o którym mowa później) musi odciąć sobie kawałek palca , zaczynając od najmniejszego. Za każdy kolejny błąd „płaci” się kolejnym palcem.
Wywodzi się to jeszcze z czasów feudalnych kiedy utrata palca powodowała osłabienie umiejętności walki mieczem. Jeśli kiedyś znajdziemy się w sytuacji gdzie będziemy się spierać z mężczyzną któremu brakuje paru palców , lepiej przeprosić , pokłonić się i oddalić.

Aktualnie Yakuza nie stwarza problemów obcokrajowcom , mają oni swoje sprawy na głowach. Okazjonalnie można zostać zaczepionym przez młodego „łebka” który próbuję się popisać jaki to on jest silny. Jeśli nie zrobimy żadnej głupoty to nic nie powinno nam się stać.

Yakuze łatwo rozpoznać. Poruszają się po mieście z zadartą głową będąc ubranym w najmodniejsze ciuchy i z wyrafinowaną fryzurą na głowie. Wyróżniają się również tym iż często tatuują całe ciało. W japońskim społeczeństwie krążą niewinne żarcik o tym gdy widzimy mężczyznę ubranego w koszule z długimi rękawami na plaży przy 40 stopniach Celsjusza możemy być pewni że jest to jeden z członków mafii.

Zasady panujące w mafii.
Wakamono no kokoroe , jest zbiorem zasad obowiązujących w strukturach mafii.

1. Kiedy nosisz herb „rodziny” w miejscu publicznym , nie zrób niczego co mogło by zaważyć na reputacji „rodu”.
2. W środku kwatery głównej , kiedy kogoś witasz , usiądź w seiza(nogi podkurczone pod tobą) i upewnij się że masz schowane kciuki w zaciśniętej pięści. Kciuk jest naszym najważniejszym palcem, ponieważ jest on ostatnim palcem do odcięcia, jeśli obrazimy zbyt wiele razy „familie”. Schowanie kciuków jest również znakiem tego iż szanujemy oyabun( lidera gangu).
3. Kiedy witasz się z kimś na ulicy bądź pewny że zginasz plecy w kształt sylaby „ku” podczas kłaniania się.
4. Kiedy witasz się z kimś na ulicy bądź pewny że nie spuszczasz wzroku ze swojego rozmówcy podczas kłaniania się. Nie pozwolisz tym samym dać się zaskoczyć podczas ataku. Wzrok powinieneś spuścić jedynie przed seniorami rodziny.
5. Kiedy rozmawiasz ze swoim przełożonym nigdy nie chowaj rąk do kieszeni ani nie miej ich przed sobą.
6. Jeśli zamierzasz coś zrobić, zrób to instynktownie, bez zawahania się. Nigdy nie możesz się również spóźnić, nawet o minutę.
7. Nigdy nie próbuj porównywać się z kimś innym z gangu, staraj się zrzucać winę na kogoś innego albo się tłumaczyć.
8. Jeśli zostanie przydzielone Ci jakieś zadanie, wiedz że bierzesz za nie całą odpowiedzialność.
9. Nigdy nie mów o sekretach rodzinnych swojej rodzinę, żonie czy dzieciom.
10. Myśl o każdym jak o członku rodziny a o sobie nigdy nie myśl jako o indywidualiście.
11. Jeśli nie jesteś pewien czy możesz wykonać jakieś zadanie, przyswój sobie takie postawę abyś mógł to zrobić
12. Kiedy wdałeś się w konflikt z kimś z innego gangu, nigdy nie wolno ci się poddać czy zaprzestać walki. Nawet, jeśli ten ktoś jest wyżej postawiony rangą od Ciebie.
13. Jeśli zdarzył się jakiś wypadek, zrób wszystko, co w twojej mocy, aby mu szybko zapobiec i żeby się nie rozprzestrzenił tudzież rozpowszechnił.
14. Nigdy nie poddawaj się, jeśli coś negocjujesz. Podążaj za swoim przekonaniem i dąż do celu.
15. Jeśli pojawił się duży problem, zachowaj sposób i pomyśl, co możesz zrobić, aby go zażegnać.
16. Staraj się nauczyć zasad, nazwisk członków gangu i staraj się dla gangu z całych sił.
17. Unikaj stoicyzmu i nigdy nie trać ducha i werwy którą miałeś kiedy dopiero co wstępowałeś do „rodziny”.

Rodzinny slang.

Pierwsze co potrzebujesz zrobić aby brzmieć jak Yakuza to ciągłe podnoszenie głosu. Yakuza zawsze brzmi tak jak by był zły, nawet wtedy, kiedy nie jest. Drugą ważną rzeczą jest to abyś używał jak najprostszych form językowych. Gangsterzy z Osaki używają dialektu połączonego ze slangiem z tego regionu. Kiedy zadają pytanie na końcu zdania mówią „ke” zamiast „ka”. Zmieniają również „da”{uproszczenie od desu} na jya. Przykład; zdanie „kamatterun da” (to dla mnie problem) staje się „komatterun jya”

Większość „rodzin” nie pała zbyt wielką miłością do policji, wiele z nich traktuje ją tak jak by to był rywalizujący z nimi gang. I tutaj niechęć do policji ukazuje się w przekształcaniu jej nazwy. Poprawnie po japońsku policja brzmi „keisatsu” ale Yakuza skraca to do „satsu”. Używają również nazwy „pori-ko” , „pori” to skrót od zjaponizowanego „Police”. Sprawdza się również poczciwe „inu” , czyli pies.

Inne słowa Yakuza to m.in. broń czyli „chaka” albo „hajiki”. Rodzina nazywa swoje terytorium „shima”, spowiedź to natomiast „uta” czy pieśń. Kłamstwo albo wykroczenie to „rappa” albo „shaba”.

Walki i morderstwa według Yakuzy.

Japonia jest krajem o najmniejszej liczbie morderstw na świecie, broń palna jest nielegalna, a jeśli zgubisz portfel możesz być pewien że go odzyskasz. No chyba że znajdzie go ktoś z Polski. Ale to wcale nie oznacza że w Japonii nie ma przestępstw. Niektóre z nich są wyjątkowe i w większości są dziełem „rodzin” Yakuza.

Walka na miecze w Asakusa.

Szefowie i pod-szefowie w Yamaguchi-gumi( jeden z gangów) wybierali gwałtowną śmierć i drugi z liderów Yamaguchi-gumi , Noboru Yamaguchi nie był wyjątkiem. Yamaguchi był jednym z najsilniejszych gangsterów w Kasnai(japoński region) i potrafił użyć mózgu i mięśni do zdobycia władzy na „wodnym froncie” w Kobe i przejęciu pokrętnego hazardu. W 1940 r. kiedy próbowł poszerzyć wpływy gangu na Tokijskiej scenie spotkał się z pięcioma członkami Kagotora-gumi by negocjować zakończenie sporów o terytorium. Jeden z nich wyciągnął pistolet który był ukryty pod stołem i strzelił do Yamaguchi-ego. Dzięki niewiarygodnemu szczęściu, pocisk chybił i Noboru i jego ochroniarz zdołali uciec. Pięciu członków Kagotora-gumi goniło ich do pobliskiego budynku gdzie rozegrała się zacięta walka na miecze. Yamaguchi został dźgnięty 16 razy a jego ochroniarz zabity. Legenda mówi o tym że gdy został dźgnięty w ramię złapał miecz (za ostrze) i wyrwał go przeciwnikowi z ręki poczym użył do samoobrony. Rany yamaguchi-ego były fatalne ale zmarł dopiero dwa lata później udowadniając tym samym że był najsilniejszym i najmężniejszym z członków Yakuza.

MITANI-GUMI VS. AOYAMA-GUMI

Prawdopodobnie najbardziej spektakularną walką, w której brali udział członkowie, Yakuza, była wojna gangów pomiędzy Aoyama-kai i 30 innymi gangami pod przywództwem Mitani-kumi. Trwała ponad 6 godzin a brało w niej udział około 1600-2000 gangsterów. Wszystko zaczęło się 22 grudnia 1925 r. kiedy dwa gangi wdały się w dyskusję o kontrakt na budowę
„Tokyo Denryoku Construction w Kanagawa”. Ośmiuset ludzi, z gangu Yakuza i robotników budowlanych walczyło po stronie Aoyama, a od 600-2000 ludzi walczyło po stronie Mitani.

Cała afera zaczęła się od wielkiej ceremonii na placu budowy, kiedy trzy taxi wypełnione gangsterami, którzy chcieli przejść na stronę Aoyama przez przypadek zostali zabrani do kwatery głównej Mitani. Zostali oni wzięci za szpiegów i zaatakowani. Dwie taksówki zdołały uciec, ale 5 ludzi z trzeciej taksówki zostało wziętych jako więźniowie. Trzech zostało zabitych a dwóch pozostałych związany i wywieziono do kwatery Aoyama. Był to wyraz straszliwej zniewagi i Aoyama-gumi zaatakowało Mitani-gumi.

Walka toczyła się na broń palną wszelkiej maści, miecze, rzeczy powszechnie dostępne na farmach(widły, sierpy) i pięści. Policja z Kawasaki nie mogła sobie poradzić z tą sytuacją i wezwała posiłki z Tokyo w skład, których wchodzili m.in. Kemie-Tai( Japońska tajna policja). Walka zakończyła się, kiedy Aoyama przywrócili spokój.

Nikt do końca nie wie ile ludzi zmarło i zostało rannych, ponieważ obie rodziny chciały uniknąć dyshonoru i podawały zaniżone liczby poległych. Szacuję się, że po obu stronach poległo około 150 ludzi.

Yakuza 21 wieku.

Wyobrażenie Yakuzy w stylu nastoletniego chłoptasia z brakującym małym palcem i herbem rodowym na ubraniu jest stereotypem, który zanika równie szybko jak geysha czy ninja. Lata dziewięćdziesiąte dwudziestego wieku miały wielki wpływ na struktury mafii. „Rodziny” zmieniły się bardziej przez dziesięć lat niż przez cały okres powojenny. Największe zmiany widać na przykładzie gangsterów którzy wtapiają się bardzo głęboko w japońskie społeczeństwo. Dzisiejszy Yakuza wygląda bardziej jak poczciwy i ciężko pracujący „sarariman” a nie jak mafioza z filmów kinowych kategorii C. Sama Yakuza przechodzi restrukturyzacje, zaczynając zajmować się legalnymi rzeczami. Wygląda to teraz całkowicie odmiennie niż 10 lat temu. Popęd japońskiego społeczeństwa za ekonomicznym rozwojem nie ominął również Yakuza. Wielu członków mafii straciło tak dużo pieniędzy na giełdach jak przeciętny inwestor.

Nowoczesny Yakuza jest bardziej „udobr*chanym” przestępcom. Wojny gangów, strzelaniny i morderstwa spadły o 50%. Japońscy gangsterzy skupiają się na poprawie swoich stosunków z politykami. Organizowali nawet jedzenie dla rannych w trzęsieniu ziemi i mówi się że nawet pomagali LPD w poprzedniej kampanii wyborczej. Oczywiście pomaga im to zwiększyć swoje wpływy na wysokich rangach polityków.

Zmieniają się również mało znaczące rzeczy. Znikają duże ciężkie samochody, które zastępowane są rodzimymi produktami w stylu Toyoty i Nissana. Czyżby samochodowy-nacjonalizm? Tatuowania ciała również nie jest już tak powszechne a yubizume(odcięcie palca) staje się również zwolna pomiotem przeszłości.

Ostatnio w gazecie „MOOK”(czasopismo dla kobiet) pojawił się artykuł opisujący problem kobiety-yakuza która posiadała tatuaż. Podczas wspólnej kąpieli z synkiem, dziecko zaczęło zadawać pytania odnośnie znamia matki. Dziwiło się dlaczego nie chce zejść przy próbie zmycia go mydłem. Kobieta ta zastanawia się jak kiedyś wytłumaczy dziecku pochodzenie tatuażu.
Widać tutaj jak tradycje gangu nie współgrają z współczesnym modelem życia.

Jednakże wszystkie te zmiany, które pokazują nam mafie w nieco słabszej postawie niż była ona kiedyś nie do końca znaczą że Yakuza słabnie. Wręcz przeciwnie, rozrasta się w siłę z coraz to większą prędkością zajmując coraz to nowsze stanowiska na arenie krajowej i międzynarodowej.





Reszta w komentarzu.
Bambi~ • 2012-08-10, 14:19  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (89 piw)
huligan1 napisał/a:

Ctrl+C i Ctrl+V ze stron: http://forum.ohayo-nippon.net; lacosanostra.za.pl; itd.



Nie rozumiem. Zebrałem materiały z różnych stron, poukładałem, dodałem zdjęcia. Uważasz, że powinienem sam napisać cały temat? W takim razie co robią tu wszystkie artykuły, filmy, zdjęcia skoro są kopiowane z innych miejsc w internecie.

A najciekawsze jest to, że mądrzy się użytkownik, który nie dodał nic od siebie :roll: