Tag: kościół

Mały sk***iel

425
Daj piwo
Marcoos @ 2012-10-18, 13:36 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem, z którego wychodzą właśnie nowożeńcy. Jeden z chłopców mówi:
- Patrz jaki teraz będzie czad!
Po czym biegnie do pana młodego i wola:
- Tato, tato!
Godelo23 @ 2012-10-18, 14:40  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (49 piw)

Osobiście wole wersje w filmiku :D

Jak działa kościół

287
Daj piwo
BongMan @ 2012-10-15, 11:17 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Idealnie zobrazowane.
ray19 @ 2012-10-15, 12:23  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (128 piw)
Koleżko, poj***lo cie! Jakbym mógł wybrać, czy chce chrzest i komunie, to teraz bym tego nie miał. ;c
Do 18 roku życia rodzice robią wszystko za nas i dużego wyboru nie mamy!

Wypie**alaj z sadola, k***a! Każda wiara jest poj***na, tylko słabe jednostki jej potrzebują. ;c

Kaleka

242
Daj piwo
Phantom @ 2012-10-13, 12:16 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Jedzie kaleka bez nóg na wózku, obok biegnie facet i mówi:
- co pobiegałoby się?
Kaleka zdenerwowany pojechał do komisariatu i skarży się policjantowi, a
ten na to:
- trzeba było kopnąć go w dupę!
Bezsilny pojechał do domu i skarży się żonie a ona:
- nie przejmuj się, zaraz zrobię ci kawę , ona szybko postawi cię na nogi…
Kaleka trzasnął drzwiami i….
…pojechał do kościoła. Zwierzył się księdzu a ten:
- Należy wybaczać grzechy synu. Teraz uklęknij, to się pomodlimy.
:hitler: :wisielec:
pakicito @ 2012-10-13, 13:05  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (20 piw)
.. ze złości wk***ił sąsiada a sąsiad:
nogi ci z dupy powyrywam!

Przewodnik po kościołach Warszawy

3
Daj piwo
Kiciok @ 2012-10-08, 19:40 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Taki tam nietypowy przewodnik :wytrysk:

Zapominalski ksiądz

187
Daj piwo
Kadoon @ 2012-10-07, 22:42 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Usłyszane od znajomego, podobno true story

Uroczystość zaślubin w kościele. Każdy czeka już na najważniejszy punkt mszy, czyli uznanie pary małżeństwem. Widać po minie księdza, że coś jest nie tak, okazało się, że zapomniał jak Pan Młody ma na imię, a więc nie może przystąpić do formułki: 'czy Ty [imię] bierzesz sobie [imię] za żonę'.
A więc ksiądz pyta:
- Jak ma Pan na imię?
A zesrany Pan młody odpowiada:
-Pan Jezus.

Kiedy znudzi Ci się pianka do golenia...

112
Daj piwo
maniaa123 @ 2012-10-07, 11:51 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
weź go do ręki :lol:

Myślałam, że już nic mnie nie zdziwi :idzwch*j:

Fota zrobiona wczoraj w pobliskim kościele.
rmaya @ 2012-10-07, 13:10  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (95 piw)
Prawda jest taka, że zdjęcie zrobiłeś nie wczoraj a przedwczoraj.
Jasne jest, że uczęszczasz do gimnazjum a że przedwczoraj był pierwszy piątek miesiąca to mamusia wysłała Cię po kwitek do księdza.
Pytanie nasuwa się samo: po co kłamałeś, że masz 23 lata? żeby mieć dostęp do HARD-a i marszczyć pingwina przy oglądaniu panienek z ku*asami?

Historia i pytanie

3
Daj piwo
Shatter @ 2012-10-03, 07:08 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Często przychodziłem do kościoła wcześnie rano w niedziele - potrafiłem wstawać z łóżka o godzinie siódmej, jeść szybkie śniadanie i niepostrzeżenie wymykać się z domu. Mój kościół miał miejsce jakieś 300 metrów od mojego mieszkania, kawałek był do przejścia, po drodze parę ulic, a ja byłem mały i miałem powypadkową traumę (kiedyś potrącił mnie samochód, na szczęście wyszedłem z tego bez znacznych obrażeń). Mimo tego, każdej niedzieli wiedziałem, że ktoś nade mną czuwa, że nie pozwoli, by stała mi się krzywda. Czasem zdawało mi się, że gdy wychodzę na jezdnię, samochody jadące ulicą zwalniały i zatrzymywały się, specjalnie żeby mnie przepuścić. Dziękowałem za to Bogu bo wiem, że to dzięki niemu.
Bramy kościoła zawsze były dla mnie otwarte, miałem kilku ulubionych księży, z którymi w wolnej chwili konwersowałem na przeróżne tematy, czasem nikle związane z religią. Opowiadałem im o swoich osiągnięciach w konkursach matematycznych, o wielkim czasie, jaki spędzałem na nauce. Wiedziałem, że to Bóg daje mi motywację do działania i to dzięki jego obecności i mojej silnej wierze, byłem w stanie osiągnąć tak dobre rezultaty w testach konkursowych. Kiedyś powiedziałem o tym koledze. Na początku się śmiał, a potem namówił drugiego, żeby mnie kopnął w zęby. Ból był straszny, oni dwaj uciekli, a ja wróciłem do domu. Popatrzyłem w lustro, a zęby wciąż był na miejscu. Bałem się, że stracę dwie jedynki, jednakże tak się nie stało. Wtedy też byłem pewny, że to Bóg osłonił mnie swoją niewidzialną ręką miłości.
Przepraszam, jeśli za dużo się rozpisuję, ale czuję, że muszę z kimś podzielić się tymi wszystkimi wiadomościami, które siedzą we mnie od lat. Być może Wy pomożecie mi znaleźć właściwą drogę i skierujecie na tor zbawienia.
Zawsze kochałem Papieża, zmarł gdy miałem 11 lat. Podobno jako młodsze dziecko chętnie oglądałem transmisje telewizyjne z jego przemówień, uśmiechałem się wtedy, wyobrażając, że siedzę po jego prawicy, lub przynajmniej stoję wśród słuchających go ludzi. Przez długi czas był moim idolem. Pamiętam, że na sprawdzianie po 6 klasie napisałem o nim wypracowanie. Od znajomego w komisji, który był przy sprawdzaniu usłyszałem, że pani egzaminator popłakała się czytając moje słowa. Byłem dzieckiem, ale wzruszyła mnie ta informacja. Miłość do Papieża, jaką przelałem na papier, wróciła do mnie ze zdwojoną siłą, czułem, że ludzie odnoszą się do mnie uprzejmiej, mimo tego, że przecież nie czytali mojego wypracowania. Papież był dla mnie bardzo ważnym człowiekiem i długo opłakiwałem jego odejście z tego świata. Jest jednak jedno pytanie, które muszę zadać, i do którego właściwie dążyłem przez całe to wypracowanie tutaj. Wiem, że papież również kochał dzieci, starał się poświęcać im czas, gdy o to prosiły. Nieraz przychodziły do niego matki ze swoimi podopiecznymi, a on je chętnie przyjmował i opiekował się tymi dziećmi. Powtarzał nie raz, że kocha każde dziecko tak samo. I tu pojawia się moje pytanie - czy jego do świętej k***y nie bolał ku*as? No ludzie, r*chał dzieci codziennie i wciąż nie miał dosyć. Czy to też sprawka Boga? Obdarował go mechanicznym prąciem? Proszę o wyjaśnienia i z góry dziękuję.

Polski ksiądz zniknął z pieniędzmi parafian

8
Daj piwo
Thor14 @ 2012-10-03, 01:11 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]


Stać go na luksusowy samochód.

Prokurator z austriackiej Karyntii zastanawia się, czy oskarżyć księdza z Polski o kradzież pieniędzy parafian. 32-letni Seweryn K. służył od 2008 roku w urokliwej parafii im. św. Szczepana w Gailta. Pewnej niedzieli zniknął z parafii po mszy. Wraz z nim zniknęły tysiące euro.

Generalny wikariusz Karyntii Engelbert Guggenberger potwierdza, że "istnieją pewne finansowe nieścisłości". Kościół austriacki nie występuje z oskarżeniem wobec Polaka, bowiem ten przyrzekł, że wszystkie pieniądze odda - donosi gazeta.pl.

W rozmowie z lokalną gazetą wyznał, że pożyczone z kościelnej kasy 13 tys. euro (na zakup samochodu) zostało mu skradzione. Wstydząc się, chciał oddawać pieniądze do kasy parafii w ratach. Nie wytłumaczył jednak, jakim sposobem stać go było na warte 54 tys. euro bmw 520d touring z 2010 r.

Samochód został później wystawiony przez ks. K. na sprzedaż za 33,5 tys. euro - dodaje portal.

Seweryn K. wrócił do Polski i zrezygnował z kapłaństwa. Jak donosi oe24.at, od dawna myślał nad zmianą zawodu i dopiero po powrocie z Austrii zdecydował się wprowadzić plan w życie.


To odj***ł księżulek :idzwch*j:
   Popularne tagi
my słowianie  snoop doog  internet hools  10 mniej  mikorfalówka  obraza religii  fatca  jemy  czerwona cholota  lazio
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]
X