Znalezionych wyników: 9

Posty z miesiąca:
Autor Wiadomość
  Temat: Brytyjskie obozy pracy po II wojnie światowej
biglog

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń:

PostForum: Historia i dokument   Wysłany: 2014-04-28, 19:04   Temat: Brytyjskie obozy pracy po II wojnie światowej
Gdy mowa jest na temat obozów pracy głównie kojarzy się je z ruskimi łagrami na świeżym powietrzu czy nazistowskimi, przymusowymi wczasami z Cyklonem B czy z rekreacyjną pracą w radosnej kompanii. Angole najwyraźniej zaczerpnęli niektóre pomysły o wujka Stalina i Hitlera robiąc własne. ;-)


Cytat:
Bydlęce wagony, numery, przymusowa praca ponad siły, cierpienie, badania doświadczalne na ludziach, kastracja, palenie żywcem. To niestety nie opis Auschwitz, lecz obozów pracy w Kenii wybudowanych 8 lat po II wojnie światowej przez Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

Po II wonie światowej Wielka Brytania straciła swoją pozycje na arenie międzynarodowej, na rzecz Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Dlatego też była zmuszona walczyć o utrzymanie swoich odległych koloni, w których wybuchały kolejno krwawe powstania.



Brytyjczycy w czasie II wojny światowej zaciągnęli ok. 100 tys żołnierzy z wschodniej Afryki ( Kenii, Ugandy,Tanganiki ). Gdy po zakończeniu działań wojennych ludzie ci wrócili do sowich rodzinnych domów, gdzie znaleźli siew opłakanej sytuacji tzn. większość ziemi należącej do ich ludu Kikuju, została rozdysponowana pomiędzy białych kolonistów. I tym samym odwieczni mieszkańcy tamtych terenów zostali bez ziemi, która im się należała; wielu członków ludu Kikuju zmuszonych było opuszczać przeludnione wsie i przenosić się do miast lub na farmy europejskich kolonistów. Brak stałego zajęcia, plus brak perspektyw na przyszłość oraz szerzący się rasizm doprowadził w roku 1952 do wybuchu powstania Mau Mau.

W kolejnych latach wojny, obserwator, który na konflikt spoglądał z punktu widzenia przeciętnego Europejczyka, miał wrażenie, iż Brytyjczycy w Kenii walczą z prawdziwymi bandami barbarzyńców. Media ze starego kontynentu poświęcały wiele uwagi okrucieństwu Mau Mau. Głośno było o sześcioletnim chłopcu, który został zgładzony wraz z rodzicami na rodzinnej famie przez czarnych powstańców. Dość mocno nagłaśniano również masakrę w wiosce Lari, gdzie rebelianci mieli zabić kilkadziesiąt kobiet i dzieci ze swojego plemienia - krewnych kolaborujących z Brytyjczykami. Od czasu do czasu można było usłyszeć o brutalności, egzekucjach oraz prześladowaniach w stosunku do czarnych Kikujów, lecz opiniowano to jako jedyny skutecznie możliwy sposób walki z dzikim przeciwnikiem. Kilku opozycyjnych członków parlamentu próbowało nagłośnić pewne nadużycia w Kenii, jednak szybko dyskredytowano ich jako panikarzy i awanturników.

W roku 1960 Brytyjczycy mogli być dumni- udało im się zdławić powstanie Mau Mau. W opinii Europejczyków dokonali tego w prawie iście cywilizowany sposób, w przeciwieństwie m.in do przegranych Francuzów w Algierii.

Wszystko było by pięknie, gdyby nie dociekliwość badaczy historii kolonialnej. W latach 80 XX wieku prace takich badaczy jak: Robert Edgerton, John Londsale czy John Newsinger, którzy w swoich dziełach przedstawiali drugie dno tegoż konfliktu. Do obalenia mitu "czystej wojny" przyczyniło się też wiele dokumentów rządowych, rozmów z rebeliantami, osadnikami i żołnierzami. Tajemnica brytyjskich obozów internowania, a tak naprawdę obozów zagłady wyszła w końcu na jaw.



W 1953 powstają pierwsze obozy, ich struktura i przeznaczenie przypominają w dużej mierze niemieckie obozy zagłady z II wojny światowej. Więźniów podobnie jak w III Rzeszy transportowano wagonami bydlęcymi, a czasem także statkami i autobusami. Ludzi przewożono w niewątpliwie nieludzkich warunkach, często brakowało wody; nie wspominając już o jedzeniu. Moment przybycia do obozy zbliżony był m.in. do Auschwitz. Gdy już nieszczęśnicy przybyli na miejsce, zostawali siłą zmuszeni do tego, by się rozebrali do naga; odzież zabierano. Następnie czarni powstańcy musieli przejść przez zbiornik z cieczą dezynfekującą. Większość Kikujów nie umiało pływać, więc nierzadko po prostu się topili . Strażnicy dobrze się bawili, podtapiając więźniów, którzy byli bliżej obrzeży zbiornika. Po przejściu na drugą stronę, następowała kolejna faza rewizji; zaglądano więźniom w każdy otwór ciała, w poszukiwaniu kosztowności. Na koniec skazaniec otrzymywał tylko szorty i bransoletę z numerem.



Ponad 90 tysięcy powstańców Mau Mau ( należy też doliczyć cywili, w tym 8 tys. kobiet i dzieci) zostało zamkniętych bez wyroku w prawdziwych obozach koncentracyjnych, w których przez wiele miesięcy poddawano ich torturom. A tortury były iście nazistowskie ; kobiety tłuczono pałkami i gwałcono za pomocą butelki z gorącą wodą, miażdżono szczypcami piersi, wpychano do waginy lufy karabinów i kazano biegać nago z wiadrami odchodów na głowie. Ciała więźniów okładano boleśnie gryzącymi insektami, a człowiek, którego nazwano kenijskim Josephem Mengele, zasłynął z eksperymentów opalania więźniom skóry i kastracji. U mężczyzn, podłączenie kabli do genitaliów stało jedną z najczęstszych metod pozyskiwania informacji, także od dzieci. W tym miejscu można zacytować jednego z brytyjskich kolonistów ;

„gdy odcinałem mu wory, nie miał już uszu, a jego oko, chyba prawe, zwisało z oczodołu. Szkoda, umarł zanim zdążyliśmy wyciągnąć z niego coś więcej”

Miejsca gdzie więźniowie mogli załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne, były najczęściej blisko źródeł wody, dlatego też zaczęły wybuchać liczne epidemie m.in epidemia bólu brzusznego i cholery.
Ogólnie z powodu złych warunków, epidemii, braku wody, głodu, egzekucji oraz ciężkiej pracy śmierć poniosło ok. 110 tys więźniów- jednak są to dane szacunkowe; określenie dokładnych licz nie jest tutaj możliwe.



Kilka miesięcy przed 50 rocznicą powstania Kenii, która przypada na 12 grudnia 2012 roku, rząd Wielkiej Brytanii po raz pierwszy przyznał, że władze kolonialne poddawały mieszkańców tego kraju, członków ludu Kikuju, systematycznym torturom. i tym samym Brytyjczycy zobowiązali się zapłacić ok. 30 mln dolarów odszkodowania, 5228 żyjącym jeszcze ofiarom tortur i obozów koncentracyjnych. Pieniądze mają trafić bezpośrednio do poszkodowanych – po ok. 6 tys. dol. na głowę.

Ciekawostka : W jednym z brytyjskich obozów przebywał przez pół roku dziadek Baracka Obamy, Onyango. Gdy wrócił do wioski, ledwo trzymał się na nogach.


Źródło
  Temat: Morderstwa UPA na Polakach
Koral32

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń:

PostForum: Historia i dokument   Wysłany: 2014-01-14, 11:27   Temat: Morderstwa UPA na Polakach
Witam, post, który dodałem jest dość długi, polecam osobom interesującym się historią Polski.
Tekst jest o UPA mordercach z Ukrainy, którzy u naszych sąsiadów są uważani za bohaterów.
Wiem, że to sadistic, ale z rozwagą piszcie komentarze, ponieważ gdybyście urodzili się kilkadziesiąt lat wcześniej na wschodzie to skończylibyście tak samo. Zachęcam do czytania, pozdrawiam


Jest jeszcze jeden holokaust, mało znany, ostatnio celowo przemilczany aby nie psuć lukrowanego obrazka popieranej przez tzw. "polskie władze" pomarańczowej rewolucji" na Ukrainie, której animatorzy jawnie odwołują się do tradycji nacjonalistycznej organizacji OUN - UPA. To ludobójstwo ok. 250 tysięcy ludności polskiej na kresach Rzeczpospolitej dokonane przez ukraińskie organizacje OUN, UPA kolaborujące z Niemcami.Po napaści Niemców na Związek Sowiecki, ukraińskie organizacje OUN, UPA kolaborujące z Niemcami, oraz cywilni Ukraińcy często z własnej inicjatywy a cześć pod przymusem "upowców" zaczęły, za przyzwoleniem Niemców systematyczną eksterminację ludności polskiej. Było to ludobójstwo w tak okrutnej formie jakiej nie stosowali nawet Niemcy w stosunku do Żydów czy Sowieci wobec wszystkich innych. Naprawdę, nie da się zrozumieć dlaczego Ukraińcy, nierzadko ludzie wykształceni, stosowali tak okrutne, wymyślne tortury na swoich sąsiadach, bardzo często na swoich polskich współmałżonkach, polskich rodzicach i własnych dzieciach, których jedno z rodziców było Polakiem. To coś tak niepojętego że ludzie z innych krajów nie chcą w to uwierzyć, tym bardziej że ofiarami byli Polacy. A świat jest przyzwyczajony do holokaustu Żydów i coraz częściej za sprawców tego uważa Polaków. To jakiś szyderczy, plugawy chichot historii że naród, który najbardziej ucierpiał w obu wojnach światowych jest postrzegany jako sprawca żydowskich nieszczęść. Jak nie wiadomo dlaczego to wiadomo że chodzi o pieniądze. Niemcy wypłacili Żydom odszkodowania, a chyba z chciwości nie mogą się opamiętać i żądają od Polski odszkodowań za czyny popełnione przez oprawców sowieckich i niemieckich. Dla uzasadnienia swoich żadań oskarżają Polaków o udział w zbrodniach.
My Polacy, którzy mają świadomość i znają historię polskich Kresów Wschodnich i Małopolski za tamtego okresu musimy propagować i przypominać prawdę. Prawdę o ludobójstwie ludności polskiej dokonanej przez dużą część Ukraińców. Ludność polska pozbawiona niemal całej inteligencji i warstw przywódczych nie była w stanie skutecznie przeciwstawić się i zorganizować obronę. Czas działa na naszą niekorzyść. Może być tak że wkrótce propaganda sterowana przez polakożerców i ich sługusów w Polsce zamieni ofiary polskie na żydowskie a ukraińskich katów zamieni na tzw. "polskich nazistów". Wzrosną wtedy wobec nas żądania finansowe.
Badania i śledztwa w tej i w tysiącach innych spraw prowadzi Instytut Pamięci Narodowej, nietstety z coraz mniejszym budżetem, co powoduje zaniechanie wielu działań, ale o tym zadecydowali wyborcy na jesieni 2007r. Wyborcy którzy uważają się za mądrych i światłych (chyba inaczej).
11 i 12 lipca 1943 roku, w prawosławne i greckokatolickie swięto Apostołów Piotra i Pawła, uzbrojone bandy Ukraincow z OUN-UPA napadły na polskie wsie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, mordując, paląc i grabiąc. Niewielu Polaków z zaatakowanych miejscowości uszło spod ukraińskiej siekiery, noża czy innego narzędzia zbrodni.
W mordach, ktore - biorąc pod uwage ich okrucieństwo i wymyślność oprawców - nie mają odpowiedników, brali rownież udział Ukraińcy z formacji armii niemieckiej, w tym z dywizji SS Galizien. Trudno dziś ustalić dokladną liczbę ofiar tamtych zbrodni. Historycy podają szacunkowo, że w Małopolsce Wschodniej zostało zamordowanych ponad 120 tysięcy Polaków - na samym Wołyniu okolo 70 tysięcy. Jednak, aby uzyskac zblizoną do rzeczywistej liczbę wszystkich polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa na wszystkich południowo-wschodnich ziemiach II Rzeczypospolitej w latach 1939-47, trzeba te liczby przynajmniej podwoić, co daje ok. 250 tysięcy osob.
"Wyrżnąć Lachow"
To, co sie wydarzylo 11 i 12 lipca 1943 r. nie bylo pierwsza masowa zbrodnia nacjonalistow ukrainskich na ludnosci polskiej Wolynia - do takich dochodzilo juz od wiosny 1943 roku, a nawet wczesniej - lecz pierwsza tak precyzyjnie zaplanowana, zorganizowana i przeprowadzona na tak wielka skale. Bandy UPA dzialaly zgodnie z czerwcowa (1943 r.) tajna dyrektywa terytorialnego dowodztwa UPA - "Piwnycz", wydana przez Romana Dmytro Kłaczkiwskyja - "Kłyma Sawura", ktora nakazywała calkowitą fizyczną likwidację ludności polskiej.
Od tej pory Polacy na Wołyniu nie zaznali już spokoju, a lipiec i sierpień tamtego roku były szczególnie krwawe. Wiktor Poliszczuk, ukraiński naukowiec, zajmujący się dokumentowaniem zbrodni ukraińskiego nacjonalizmu, przytacza zeznanie jednego z dowodcow UPA Jurija Stelmaszczuka - "Rudego": "29 i 30 sierpnia ja wraz z oddzialem w sile 700 uzbrojonych ludzi, zgodnie z rozkazem dowodcy Okregu Wojskowego 'Ołeha' (Oresta), (Ołeh - Orest był stryjem znanego działacza Solidarności i b. Ministra Obrony Narodowej Janusza O., biorącego - jako poseł Unii Wolności udział w kampanii przedwyborczej do Sejmu RP w Przemyskiem) totalnie wyrznałem całą polską ludność na terenie rejonow hołobskiego, kowelskiego, siedleszczanskiego, mackiewskiego i lubomelskiego, dokonalem grabiezy calego majatku ruchomego i spalilem jej mienie nieruchome. W sumie w tych rejonach w ciagu 29 i 30 sierpnia 1943 roku powyrzynalem i powystrzelalem ponad pietnaście tysięcy spokojnych mieszkanców, wsród których byli starcy, kobiety i dzieci. Dokonalismy tego w sposob nastepujacy: Po spędzeniu co do jednego wszystkich mieszkanców do jednego miejsca, otaczaliśmy ich i zaczynaliśmy rzeź. Nastepnie, gdy już nie zostalo ani jednego żywego człowieka, kopalismy glebokie jamy, wrzucaliśmy w nie wszystkie trupy, zasypywalismy ziemia i, aby ukryć ślady, zapalaliśmy ogromne ogniska i szliśmy dalej. W ten sposob przechodziliśmy od wsi do wsi, aż zniszczyliśmy cala ludność - ponad 15 tysięcy ludzi". ("Geneza nacjonalizmu ukrainskiego - odmiany faszyzmu europejskiego", "Na Rubieży", nr 68/2003).
UPA mordowała Polaków i Ukrainców
- Uratowałem swoje życie dzięki temu, że miałem karabin i ostrą amunicję, inaczej bym dzisiaj nie żył - opowiada Henryk Komanski, były mieszkaniec Jezioran Szlacheckich, powiat Łuck na Wołyniu. - Byłem swiadkiem śmierci swojej babci, którą wrzucono do studni, i ciotek, ktore zakłuto nożami w Jezioranach Szlacheckich, gdzie zostało zamordowanych okolo 80 osób. Pozostali na zawsze w miejscach mordu. Nie było czasu ich pochować, bo trzeba było uciekac - mówi pan Komański. Od tego czasu do konca 1944 roku uczestniczył w samoobronach w Antonówce, Skurczu i Kopaczówce na Wołyniu. - Widziałem w swoim życiu wiele. Byłem uczestnikiem odsieczy Nieświcza, gdzie w kościele schroniło sie 35 osób, których banderowcy otoczyli i trzymali w okrążeniu przez kilka dni. Jeden z miejscowych, ktorym udało się uciec, dotarl do Antonówki i powiadomił nas o tym. Pospieszyliśmy z odsieczą i uratowaliśmy tych ludzi w Nieświczu - wspomina Henryk Komański.
Były uczestnik samoobrony na Wołyniu nie ma watpliwości, że nacjonalizm ukraiński był odmianą faszyzmu europejskiego. - To była odmiana stokroć gorsza, bo jesli Niemcy strzelali w tyl glowy z broni palnej, to ci znęcali się. Dla nich morderstwo stanowiło pewien rytuał, podczas którego wydłubywali oczy, obcinali uszy, piersi, głowki dzieci rozbijali o framugi drzwi czy o mur. To było straszne. Kto byl świadkiem i przeżł, to do dzis pamięta. Wszyscy próbują kryć zbrodniczy charakter UPA, która była faszystowską organizacją terrorystyczną. Szczególnie oddziały bojówki Służby Bezpeky, ktore dokonywały najbardziej zbrodniczych akcji. Nie tylko na Polakach, ale i na tych Ukraincach, ktorzy nie chcieli brać udziału w mordowaniu Polakow, odmowili służby w UPA. Prawie w każdym powiecie byly takie bojówki SB, ale o tym się nie mówi - podkreśla Michał Komański.
Typowe ludobójstwo
O zbrodniach ukrainskich opowiada także Romuald Wernik, autor wielu książek o Kresach, mieszkajacy od 1948 roku w Londynie. Jego rodzina padła ofiara zbrodniarzy spod znaku OUN-UPA. - Miałem kuzynkę matki, ktora wyszła za mąż za Ukraińca. Zeby wstąpic do UPA, Ukrainiec musiał zamordować swoją żonę Polkę i swoje dzieci, gdyby były małe lub nie chciały pójść do UPA. Wobec tego ten Ukrainiec razem z synami zarąbali matkę i żonę we trójkę siekierami. Takich udokumentowanych wypadków jest kilkaset. To było stoczenie sie w największe bagno. Tego nie można sobie nawet wyobrazić - opowiada pan Wernik.
Autor ksiazek o Kresach przypomina, ze zachował się wydany przez UPA rozkaz - wydrukowała go obecnie nawet prasa ukraińska - w którym jest powiedziane: wymordować wszystkich Polakow, nie wyłączając dzieci, bo mogą z nich wyrosnąć mściciele. - To było typowe ludobójstwo - podkreśla Romuald Wernik.
Historyk z Wrocławia dr Aleksander Korman ustalił ponad 300 metod mordowania Polaków: obcinano nosy, uszy, wbijano gwoździe do głów, przepiłowano piłą, rozdzierano. - Mamy zdjęcia spod Buczacza, gdzie polskie dzieci przybito po piecioro (tzw. "wianuszki") do drzew w dużej, starej alei lipowej i nazwano to "droga do wolnej Ukrainy". Ponadto dzieci rozdzierano za nogi. W Parośli wyrznięto wioskę, później w domu sołtysa zebrali się oficerowie UPA, pili i jedli, ciesząc się, że Polaków "wyrżnęli". Przybili nożem do blatu stołu dwumiesięczne dziecko i wsadzili mu w usta kiszony ogorek - przypomina potworne okolicznosci ludobójstwa UPA Romuald Wernik.
Ziemia przesiąknięta krwią
Podczas Mszy Swiętej sprawowanej w bazylice św. Elżbiety we Wrocławiu (w sobote, 28 czerwca) w ramach uroczystosci upamietnienia ofiar mordów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ks. Tadeusz Pater, Kresowianin, mieszkający obecnie w Przemyśu, pytał: "Dlaczego do tego doszło?". - Przecież to byli nasi sąsiedzi, przecież chodziliśmy do nich na święta. Były zawierane małżeństwa polsko-ukraińskie i ukraińsko-polskie - zastanawiał się. Odpowiedź brzmiała: - Zbrodnicza organizacja omamiła (...). Ideologia bardzo kąśliwa i bardzo nachalna - Dymitra Doncowa. Na pierwszym kongresie OUN (Wieden - Praga, 1929-1930) ustalono "dekalog" nacjonalisty ukraińskiego. Siódme przykazanie brzmiało: "Nie zawahasz sie wykonać najwiekszego przestępstwa, jeśli tego będzie wymagać dobro sprawy", a ósme: "Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmował wrogów twojej nacji". Czyż nie tak postępowali z "wrogami swojej nacji" czlonkowie OUN-UPA 16-18 lipca 1943 roku w Hucie Stepańskiej? - Zwłoki zamordowanych Polakow pozostawili w miejscu smierci, aż do całkowitego rozkładu. Zostały rozwleczone czy też zjedzone przez zdziczale psy i drapieżne ptactwo. Wrzucano tez zwłoki zamordowanych do palonych domostw, do studni. Likwidowano wokół wszelkie śady polskości, niszcząc budynki szkolne, pomniki, napisy i inne - relacjonowal ks. Pater.
Odnosząc się do wezwań o zapominanie i patrzenie w przyszlość, dodał: - Tworzmy przyszłość, ale na fundamencie prawdy. Nawiazując zaś do projektu wzniesienia w Warszawie pomnika pomordowanym, ks. Tadeusz Pater zaproponował, aby byl on poświecony dzieciom, których tyle tysięcy na Kresach Wschodnich w okrutny sposób pozbawiono życia. Mieczyslaw Pabis.
Cechy charakterystyczne zbrodni na Wołyniu zostały wskazane w syntezie wydarzeń wołyńskich, prof. prawa międzynarodowego i nauk politycznych R. Szawłowskiego, który, prawdopodobnie jest obecnie jedynym naukowcem w Polsce zajmującym się ludobójstwem jako zagadnieniem prawnym i socjologicznym oraz w wymiarze komparatystycznym.Wskazuje on na następujące charakterystyczne cechy tych zbrodni, które w świetle zgromadzonego materiału faktograficznego trudno podważyć i z którymi w pełni się zgadzam:
1. Na Wołyniu dążono do całkowitego unicestwienia społeczności polskiej w wymiarze tak totalnym, jak to czynili Niemcy w stosunku do Żydów (tzw. holocaust), od niemowląt po starców. Polacy, podobnie jak Żydzi, byli przez Ukraińców tropieni, wyłapywani, zabijani podstępnie pojedynczo i zbiorowo. Właśnie ta uporczywość w eksterminacji, starania by zamordować, kogo da się dosięgnąć, świadczy o ludobójstwie totalnym, tym, czym był holocaust Żydów. Mordowani byli także Polacy wyznania prawosławnego oraz nie używający języka polskiego w mowie.
Nieco inaczej było w Małopolsce Wschodniej, gdzie obok ludobójstwa totalnego, zdarzało się również ludobójstwo selektywne, np. mordowanie wyłącznie mężczyzn.
2. Ludobójstwo było dokonywane z okrucieństwem, nierzadko wręcz sadystycznym, nawet w stosunku do osób, które sprawcy oceniali jako ludzi dobrych lub wobec których mieli długi wdzięczności. Okrucieństwa nie oszczędzano nawet dzieciom. Przewija się ono w przeróżnych źródłach, również w sprawozdaniu dla Stolicy Apostolskiej bpa Szelążka.
3. Zaangażowanie w zbrodnie szerokich kręgów społeczności wołyńskiej, bowiem obok bojówek OUN-UPA i tzw. podległych im Samooboronnych Kuszczowych Widdiłów, czyli chłopów pozostających w gospodarstwach, ale stawiających się do akcji w razie potrzeby, uczestniczyły, jeśli nie w samym zabijaniu, to w dobijaniu, podpalaniu, czy rabunku, osoby "niezrzeszone", w tym kobiety, wyrostki czy prawie dzieci. Dodam jeszcze, że czynny udział w ludobójstwie w formie agitacji, a nawet zabójstwach, brała część duchownych prawosławnych na Wołyniu, oraz duchownych grekokatolickich w Małopolsce Wschodniej, a na Wołyniu, gdzie było ich niewielu, np. zbrodniczą agitacją odznaczył się - wedle słów bpa Szelążka - unicki zakon redemptorystów w Kowlu. Niewątpliwie część duchowieństwa czyniła to pod przymusem OUN-UPA, ale pozostali z wewnętrznego przekonania. Wg Konwencji z 1948 r. w art. III czyny te określane są jako podżeganie i traktowane jako przestępstwa ludobójstwa.
4. Eksterminacji - w całości lub części polskiej - podlegały rodziny mieszane, jako rodziny, w których zepsuta została ukraińska krew. Zabójstw dokonywały albo bojówki OUN-UPA, albo ukraiński członek rodziny - z własnej woli, gdy dostrzegł "kardynalny błąd życiowy", albo pod terrorem. Stąd zabójstwa żony i dzieci przez męża, ojca przez dzieci, a nawet zabójstwa przez brata siostry, która chciała wyjść za mąż za Polaka.
5. Mordercami byli współobywatele i sąsiedzi, często pozostający przez całe generacje w dobrych stosunkach, a nie okupanci i obcy.
6. Unicestwieniu biologicznemu ludności polskiej towarzyszyło niszczenie śladów jej obecności."
I tacy oświeceni atamani wiedzieli, jak mordować Polaków, w szczególności polskie dzieci i matki w ciąży, okręcając niemowlęta kolczastymi drutami i przybijając - dla postrachu - gwoździami do drzew przydrożnych, tworząc słynne banderowskie "wianuszki", albo wypruwając z łona matek nienarodzone istoty i wrzucając je do ognia, by biedactwa nie marzły na gołej ziemi.
Bojowe odziały UPA w ciągu tylko jednej nocy z 11/12 lipca 1943 mordują w pień ludność polską w 167 miejscowości na Wołyniu, rżnąc piłami dzieci, starców i kobiety. Wódz nic nie wie, że samych nieposłusznych Ukraińców, jak powiada Wiktor Poliszczuk, UPA wymordowała 36 tysięcy. I - jak wylicza Aleksander Korman, mordowała na 360 sposobów. A wśród tych wielu metod najsłynniejszą była metoda tzw. rękawiczek, czyli nacinanie żyjącym jeszcze Polakom tuż przed łokciami skóry i ściąganie jej aż do palców, a potem suszenie i noszenie ku czci "Samostojnej Ukrainy". Im więcej sposobów zbrodni miał upowiec na swoim koncie, tym większą chwałą cieszył się u dowódców.
W rezultacie zabójstw indywidualnych, a potem mordów zbiorowych i rzezi kresowej ludności polskiej, terroryści OUN, a później OUN-UPA w okresie II wojny światowej - w latach 1939-1945 i jeszcze kilka lat po jej zakończeniu, zabili - przyjmując szacunkowo - około 500.000 Polaków, przy czym większość zginęła w tak straszliwych okolicznościach i z zastosowaniem tak wymyślnych tortur, przede wszystkim fizycznych, a niekiedy i psychicznych, że cywilizowany człowiek XX w. nie może tego pojąć i w to uwierzyć. Oprawcy OUN-UPA zabijali z chęci i potrzeby zabijania, aby drwić i rozkoszować się bestialskim okrucieństwem swoim, aby upajać się widokiem tortur, męczarnią zarówno dorosłych jak i dzieci oraz rozpaczą bezbronnych ofiar.
Znany rosyjski literat Aleksander Sołżenicyn wymienił ponad 50 metod tortur stosowanych w śledztwie przez NKWD np. zdejmowanie paznokci czy przypalanie ciała rozpalonym papierosem. Członkowie OUN-UPA - banderowcy prześcignęli znacznie NKWD stosując o wiele liczebniejsze i okrutniejsze rodzaje tortur wobec Polaków a niekiedy i wobec swoich rodaków nie akceptujących ich zbrodnicze praktyki. W UPA występowała w zasadzie solidarność zbrodnicza wśród jej członków. Każdy kandydat na członka UPA musiał najpierw dokonać zbrodni zabójstwa "Lacha" np. w mieszanym małżeństwie polsko-ukraińskim zabić matkę Polkę lub ojca Polaka, względnie kogoś wskazanego np. dziecko, aby móc być dopuszczonym do złożenia przysięgi i zostać członkiem UPA. Różnorodność stosowanych wobec Polaków tortur i okrucieństw, a także pozbawienie życia przez zastrzelenie, nie było dowolne według uznania sprawcy. Z reguły rodzaj tortur czy okrucieństwa był ustalany przez banderowski tzw. komitet rewolucyjny.
Dla przykładu, wymienię - na życzenie - niektóre przypadki stosowanych - przez terrorystów OUN-UPA -w praktyce tortur fizycznych i okrucieństw, wobec mężczyzn, kobiet i dzieci narodowości polskiej, jakie stwierdziłem w wyniku wieloletnich niezależnych prac badawczych:
1. Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki gtowy.
2. Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie).
3. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy.
4. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło.
5. Wyrzynanie na czole "orła".
6. Wbijanie bagnetu w skroń głowy.
7. Wyłupywanie jednego oka.
8. Wybieranie dwoje oczu.
9. Obcinanie nosa.
10. Obcinanie jednego ucha.
12.Obrzynanie obydwu uszu.
13. Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha.
14. Obrzynanie warg.
15. Obcinanie języka.
16. Podrzynanie gardła.
17. Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz.
18. Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty.
19. Wybijanie zębów.
20. Łamanie szczęki.
21. Rozrywanie ust od ucha do ucha.
22. Kneblowanie ust pakułami przy transporcie jeszcze żywych ofiar.
23. Podcinanie szyi nożem lub sierpem.
24. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.
25. Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy.
26. Skręcanie głowy do tyłu.
27. Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą.
28. Obcinanie głowy sierpem.
29. Obcinanie głowy kosą.
30. Odrąbywanie głowy siekierą.
31. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.
32. Zadawanie ran kłutych w głowie.
33. Cięcie i ściąganie wąskich pasów skóry z pleców.
34. Zadawanie innych ran ciętych na plecach.
35. Zadawanie ciosów bagnetem w plecy.
36. Łamanie kości żeber klatki piersiowej.
37. Zadawanie ciosu nożem lub bagnetem w serce lub okolice serca.
38. Zadawanie ran kłutych nożem lub bagnetem w pierś.
39. Obcinanie kobietom piersi sierpem.
40. Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą.
41. Obrzynanie sierpem genitalii ofiarom płci męskiej.
42. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską.
43. Zadawanie ran kłutych brzucha nożem lub bagnetem.
44. Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem.
45. Rozcinanie brzucha i wyciąganie jelit na zewnątrz u dorosłych.
46. Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha.
47. Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrzątku, gorącej wody.
48. Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki.
49. Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do wnętrza potłuczonego szkła.
50. Wyrywanie żył od pachwy, aż do stóp.
51. Wkładanie kobietom do pochwy - vaginy rozżarzonego żelaza.
52. Wkładanie do vaginy szyszek sosny od strony wierzchołka.
53. Wkładanie do vaginy zaostrzonego kołka i przepychanie aż do gardła, na wylot.
54. Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od vaginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz.
55. Wieszanie ofiar za wnętrzności.
56. Wkładanie kobietom do pochwy (vaginy) szklanej butelki i jej rozbicie.
57. Wkładanie do analu szklanej butelki i jej stłuczenie.
58. Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi wnętrznościami.
59. Odrąbywanie siekierą jednej ręki.
60. Odrąbywanie siekierą obu rąk.
61. Przebijanie dłoni nożem.
62. Obcinanie palców u ręki nożem.
63. Obcinanie dłoni.
64. Przypalanie wewnętrznej strony dłoni na gorącym blacie kuchni węglowej.
65. Odrąbywanie pięty.
66. Odrąbywanie stopy powyżej kości piętowej.
67. Łamanie kości rąk w kilku miejscach tępym narzędziem.
68. Łamanie kości nóg w kilku miejscach tępym narzędziem.
69. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską, obłożonego z dwóch stron deskami.
70. Przecinanie tułowia na wpół specjalną piłą drewnianą.
71. Obcinanie piłą obie nogi.
72. Posypywanie związanych nóg rozżarzonym węglem.
73. Przybijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi.
74. Przybijanie w kościele na krzyżu rąk i nóg gwoździami.
75. Zadawanie ciosów siekierą w tył głowy, ofiarom ułożonym uprzednio głową do podłogi.
76. Zadawanie ciosów siekierą na całym tułowiu.
77. Rąbanie siekierą całego tułowia na części.
78. Łamanie na żywo kości nóg i rąk w tzw. kieracie.
79. Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim.
80. Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół.
81. Rozpruwanie brzuszka dzieciom.
82. Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu.
83. Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi.
84. Łamanie stawów nóg dziecka.
85. Łamanie stawów rąk dziecka.
86. Zaduszenie dziecka przez narzucenie na niego różnych szmat.
87. Wrzucanie do głębinowych studni małych dzieci żywcem.
88. Wrzucanie dziecka w płomienie ognia palącego się budynku.
89. Rozbijanie główki niemowlęcia przez wzięcie go za nóżki i uderzenie o ścianę lub piec.
90. Powieszenie za nogi zakonnika pod amboną w kościele.
91. Wbijanie dziecka na pal.
92. Powieszenie na drzewie kobiety do góry nogami i znęcanie się nad nią przez odcięcie piersi i języka, rozcięcie brzucha i wybranie oczu oraz odcinanie nożami kawałków ciała.
93. Przybijanie gwoździami małego dziecka do drzwi.
94. Wieszanie na drzewie głową do góry.
95. Wieszanie na drzewie nogami do góry.
96. Wieszanie na drzewie nogami do góry i osmalanie głowy od dołu ogniem zapalonego pod głową ogniska.
97. Zrzucanie w dół ze skały.
98. Topienie w rzece.
99. Topienie przez wrzucenie do głębinowej studni.
100. Topienie w studni i narzucanie na ofiarę kamieni.
101. Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku.
102. Wrzucenie dorosłego w płomienie ogniska na polanie leśnej, wokół którego ukraińskie dziewczęta śpiewały i tańczyły przy dźwiękach harmonii.
103. Wbijanie koła do brzucha na wylot i utwierdzanie go w ziemi.
104. Przywiązanie do drzewa człowieka i strzelanie do niego jak do tarczy strzelniczej.
105. Prowadzenie nago lub w bieliźnie na mrozie.
106. Duszenie przez skręcanie namydlonym sznurem zawieszonym na szyi, zwanym arkanem.
107. Wleczenie po ulicy tułowia przy pomocy sznura zaciśniętego na szyi.
108. Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi.
109. Rozrywanie tułowia przy pomocy łańcuchów.
110. Wleczenie po ziemi przywiązanego do pojazdu konnego.
111. Wleczenie po ulicy matki z trojgiem dzieci, przywiązanych do wozu o zaprzęgu konnym w ten sposób, że jedną nogę matki przywiązano łańcuchem do wozu, a do drugiej nogi matki jedną nogę najstarszego dziecka, a do drugiej nogi najstarszego dziecka przywiązano nogę młodszego dziecka, a do drugiej nogi młodszego dziecka, przywiązano nogę dziecka najmłodszego.
112. Przebicie tułowia na wylot lufą karabinu.
113. Ściskanie ofiary drutem kolczastym.
114. Ściskanie razem dwie ofiary drutem kolczastym.
115. Ściskanie więcej ofiar razem drutem kolczastym.
116. Periodyczne zaciskanie tułowia drutem kolczastym i co kilka godzin polewanie ofiary zimną wodą w celu odzyskania przytomności i odczuwania bólu i cierpienia.
117. Zakopywanie ofiary do ziemi na stojąco po szyję i w takim stanie jej pozostawienie.
118. Zakopywanie żywcem do ziemi po szyję i ścinanie później głowy kosą.
119. Rozrywanie tułowia na wpół przez konie.
120. Rozrywanie tułowia na wpół przez przywiązanie ofiary do dwóch przygiętych drzew i następnie ich uwolnienie.
121. Wrzucanie dorosłych w płomienie ognia palącego się budynku.
122. Podpalanie ofiary oblanej uprzednio naftą.
123. Okładanie ofiary dookoła słomą-snopem i jej podpalenie, czyniąc w ten sposób pochodnię Nerona.
124. Wbijanie noża w plecy i pozostawienie go w ciele ofiary.
125. Wbijanie niemowlęcia na widły i wrzucanie go w płomienie ognia.
126. Wyrzynanie żyletkami skóry z twarzy.
127. Wbijanie dębowych kołków pomiędzy żebra.
128. Wieszanie na kolczastym drucie.
129. Zdzieranie z ciała skóry i zalewanie rany atramentem oraz oblewanie jej wrzącą wodą.
130. Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w me nożami.
131. Wiązanie - skuwanie rąk drutem kolczastym.
132. Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą.
133. Przybijanie rąk do progu mieszkania.
134. Przebijanie kołami dzieci na wylot.
135. Wleczenie ciała po ziemi, za nogi związane sznurem.
136. Przybijanie małych dzieci dookoła grubego rosnącego drzewa przydrożnego, tworząc w ten sposób tzw. "wianuszki".
(...)
341. Wrzucanie do klozetowego szamba żywych ofiar oraz bicie żelaznym narzędziem po głowie i ciskanie ich w głąb tego szamba.
342. Podwieszanie pod pachy na drzewie w lesie i palenie pod ofiarą gałęzi i chrustu.
343. Wiązanie rąk drutem i zadawanie na całym ciele ran kłutych.
344. Oskalpowanie - ściągnięcie skóry z głowy i twarzy - wraz z wybraniem oczu, obcięciem uszu, przecięciem krtani i wyciągnięciem przez nią języka.
345. Obcięcie genitaliów, wydłubanie oczu i skłucie całego ciała cienkimi igłami.
346. Porąbanie ośmiomiesięcznego dziecka na cztery części.
347. Rozbieranie do naga, związywanie ofiary drutem kolczastym i wpychanie do przerębli pod lód rzeki.
348. Przybicie bagnetem do stołu kilkumiesięcznego dziecka i włożenie mu do ust kawałka niedojedzonego kiszonego ogórka.
349. Duszenie sznurem zakładanym na szyję i zabijanie ciosem noża w serce.
350. Wyrywanie księżom wyznania rzymsko - katolickiego pulsujących serc z piersi, a niekiedy prezentowanie ich widzom i odliczanie na zegarku czasu trwanie agonii.
351. Duszenie drutem kolczastym.
352. Wypruwanie dzieciom wnętrzności i rozwieszanie jelit na ścianie w jakiś nieregularny sposób wraz z kartką wiszącą na gwoździu z napisem w ukraińskim języku: "Polska od morzu do morza!".
353. Przybijanie dzieci do ściany z rozkrzyżowanymi rękami.
354. Wyłamywanie dzieciom stawów rąk i nóg i przybicie martwego dziecka do stołu - na oczach dorosłych osób.
355. Pozbawienie życia dwudziestoma dwoma i więcej ciosami noża.
356. Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w nie nożami.
357. Wiązanie - skuwanie rąk drutem kolczastym.
358. Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą.
359. Przybijanie rąk do progu mieszkania.
360. Przebijanie kołami dzieci na wylot.

Wymienione wyżej metody tortur i okrucieństw stanowią tylko przykłady i nie obejmują pełnego zbioru, stosowanych przez terrorystów OUN-UPA metod pozbawiania życia - polskich dzieci, kobiet i mężczyzn w męczarniach. Pomysłowość tortur była nagradzana. Sprawcy tortur i okrucieństw - tj. terroryści OUN-UPA - urządzali niekiedy makabryczne sceny, aby drwić i szydzić z ofiar. Na przykład: tułów z obciętymi rękami i nogami oraz obciętą głową ofiary, układali na "siedząco" pod ścianą zewnętrzną domu mieszkalnego, wystawiając je na publiczne "pośmiewisko". Czasami, rozwieszali jelita ofiary na ścianie wewnątrz izby z ukraińskim napisem - "Polska od morza do morza". Częstokroć, po dokonanej rzezi Polaków jeździli banderowcy powozem po wsi śpiewając i wiwatując przy akompaniamencie harmonii. Znany jest również przypadek zamordowania furtiana w kościele i obcięcia mu głowy oraz naigrywania się w ten sposób, że tułów banderowcy podparli z przodu i z tyłu ławką, a do rąk złożonych jak do modlitwy włożyli jego własną głowę. W innym przypadku, odrąbaną głowę ofiary dawali ukraińscy terroryści dzieciom do zabawy - kopania jej jak piłkę. Tortury psychiczne zadawane były na przykład rodzicom zmuszonym do oglądania szczególnie wymyślnych tortur zadawanych ich dzieciom lub dziecku..."
Ks. A.Kubasik wymienia w swojej książce również takie tortury jak choćby: przybijanie niemowląt do ściany z podpisem "polśkij oreł", obdzieranie ludzi ze skóry i posypywanie solą, wbijanie dzieci na kołki w płocie, rozdzieranie dzieci na pół, duszenie drutem kolczastym, zakopywanie żywcem w ziemi lub tylko po szyję tak by można było głowy kosić kosą itd .

Kilka zdjęć:















  Temat: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet: sylwetki okrutnych zabó
dogip

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: 2014-01-09, 09:16   Temat: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet: sylwetki okrutnych zabó
Panom poniżej kobiety musiały nieźle zajść za skórę. Sylwetki 10 brutalnych zabójców kobiet

10. Peter Tobin

Jego brutalna kariera rozpoczęła się w 1993 roku od zgwałcenia dwóch czternastolatek na oczach jego młodszego syna. Aby uniknąć aresztowania uciekł do sekty religijnej pod fałszywym nazwiskiem, jednak w końcu został zatrzymany i skazany na 14 lat więzienia.
Po odbyciu wyroku Tobin rozpoczął pracę jako złota rączka w jednym z kościołów w Glasgow. Tu poznał swoją pierwszą ofiarę, Polkę Angelikę Kulik. Dziewczyna przyjechała do pracy, aby uzbierać na studia na Uniwersytecie Gdańskim. Tobin zaatakował ją w przykościelnym garażu, pobił, zgwałcił i podźgał nożem, po czym wciąż jeszcze żywą pochował w kościele pod podłogą przy konfesjonale.
Gdy po aresztowaniu Tobina policjanci przeszukiwali jego dom, odnaleźli w nim ciała dwóch innych dziewcząt - 15-letniej Vicky Hamilton i 18-letniej Dinah McNicol. Obecnie morderca odsiaduje wyrok dożywocia w jednym z angielskich zakładów karnych.

9. Keith Hunter Jesperson

Znany także jako Happy Face Killer ze względu na uśmiechnięte buźki, które rysował w anonimowych listach do gazet i policji. W przeciągu pięciu lat zabił osiem kobiet, choć sam twierdzi, że jest odpowiedzialny za morderstwo 160 osób. Już w wieku 5 lat łapał i torturował zwierzęta. Jako nastolatek parokrotnie próbował zabić swoich kolegów, bijąc ich i podtapiając aż do nieprzytomności.
Swoje ofiary najczęściej bił, gwałcił i dusił. Jedną z nich, wciąż żywą, przywiązał twarzą do dołu do podwozia swojej ciężarówki i długo wlókł za sobą, by - jak stwierdził - "pozbyć się twarzy i odcisków palców". Jej ciało znaleziono dopiero po wielu miesiącach, już po aresztowaniu Jespersona, gdy ten dał szczegółowe wskazówki policjantom co miejsca ukrycia zwłok.
Jesperson został skazany na dożywocie i przebywa aktualnie w więzieniu Oregon State Penitentiary w Salem.

8. Christopher Wilder

Porwał i zgwałcił 10 kobiet, z czego 8 następnie zabił. Oskarżany także o gwałty na dziesięcio- i dwunastoletnich dziewczynkach. Podczas próby aresztowania, Wilder śmiertelnie postrzelił się w klatkę piersiową.
Na swoje ofiary wybierał młode, atrakcyjne dziewczęta, które zwabiał obietnicami o karierze modelki. Podawał się za fotografa i proponował sesje zdjęciowe, a gdy ofiara poszła za nim do samochodu, ogłuszał ją i przewoził do swojego mieszkania lub motelu. Tam gwałcił je i torturował i - jeśli nie udało się im uciec - mordował.
Jedną ze swoich ofiar zaprowadził do motelowego pokoju, gdzie zgwałcił ją, a następnie przy użyciu superkleju i suszarki skleił jej powieki. Następnie przyczepił do jej stóp miedziane kable, które podłączył do prądu. Dziewczyna próbowała się wydostać, doszło do bójki, ale w końcu udało się jej zamknąć w łazience, a spanikowany Wilder uciekł.

7. Peter William Sutcliffe

Znany też jako Rozpruwacz z Yorkshire, Sutcliffe zamordował trzynaście kobiet i zaatakował kolejnych siedem. Aktualnie odbywa dwudziestokrotne dożywocie, a jego apelacja z 2010 roku została odrzucona, co oznacza, że nie ma już prawa ubiegać się o wcześniejsze zwolnienie.
Swoje ofiary atakował wieczorami, uderzając je w głowę młotkiem lub innym tępym narzędziem, a następnie rozpruwając ich wnętrzności śrubokrętem. Sutcliffe grasował przez 12 lat zanim w końcu został schwytany.

6. Jerry Brudos

Znany także pod pseudonimem Lust Killer i Shoe Fetish Slayer. Pod koniec lat 60. zamordował w USA 4 kobiety. Zbrodnie popełniał przebrany w kobiece ubrania i buty na obcasach. Zwłoki gwałcił, a następnie pozbawiał piersi, których używał później jako przycisków do papieru. Jedną z ofiar pozbawił także stopy, którą później w domowym zaciszu ubierał w swoje ulubione szpilki.
Brudos został skazany na dożywocie, w więzieniu przebywał aż do swojej śmierci w 2006 roku.

5. Ahmad Suradji

Seryjny morderca z Indonezji. W przeciągu 11 lat zabił 42 kobiety i dziewczęta. Jego ofiary miały od 11 do 30 lat. Ahmad zakopywał je po pas w ziemi, a następnie dusił kablem. Zwyrodnialec wierzył, że zdobywa w ten sposób magiczne moce. Policji wyznał, że miał sen, w którym duch jego ojca kazał mu zabić 70 kobiet i wypić ich ślinę, dzięki czemu miał posiąść sztukę mistycznego uzdrawiania.
Ciała ofiar znaleziono w okolicach jego posiadłości, zakopane na plantacji trzciny cukrowej, głowami w stronę jego domu, co - jak wierzył - miało wzmocnić jego magiczne moce. W zbrodniach pomagały mu jego trzy żony (wszystkie były zarazem jego siostrami), które także aresztowano za współuczestnictwo. Suradjiego skazano na śmierć poprzez rozstrzelanie, a egzekucji dokonano w 2008 roku.

4. Peter Dupas

Zabijał w Australii przez ponad trzy dekady, jego ofiarą padło sześć kobiet. Swoje ofiary dźgał nożem i dusił. Jego pierwszą ofiarą była psychoterapeutka Nicole Patterson, którą zamordował w jej domu. Zadał jej 27 ciosów nożem, rozebrał od pasa w górę i pozbawił piersi, które zabrał ze sobą wraz z jej torebką i prawem jazdy. Swojej drugiej ofierze, prostytutce Margaret Maher, również odciął piersi, a jedną z nich wsadził jej do ust.
W młodości Dupas był skazywany za przestępstwa na tle seksualnym i prawdopodobnie także przy morderstwach jego głównym motywem były zaburzenia seksualne. Morderca odbywa aktualnie karę potrójnego dożywocia bez możliwości zwolnienia warunkowego.

3. Gary M. Heidnik

Uprowadził w sumie osiem kobiet, które później przetrzymywał w piwnicy swojego domu, torturował je, gwałcił, a część z nich zamordował. Podziemia jego posiadłości były prawdziwym lochem tortur. Wykopał tam mały dół, do którego wrzucał za karę swoje ofiary, a następnie przykrywał dyktą i ciężkimi tobołami. Innym razem nalał do dołu wodę i kazał wchodzić do środka kobietom, aby następnie razić je prądem. Namawiał przetrzymywane kobiety, by nawzajem na siebie donosiły, dzięki czemu miały być lepiej traktowane. Zmuszał je także by nawzajem się biły i torturowały.
Jedna z kobiet umarła z wycieńczenia i doznanych obrażeń, więc Heidnik pociął jej ciało i schował do zamrażarki podpisując je jako "żarcie dla psa". Jej żebra ugotował, a gdy sąsiedzi wezwali policję, skarżąc się na ohydny smród dobiegający z jego domu, wytłumaczył, że zostawił pieczeń w piekarniku i zasnął.
Schwytano go po trzech miesiącach, gdy jednej z jego ofiar udało się zadzwonić na policję. Heidnik został skazany na śmierć poprzez wstrzyknięcie śmiertelnej trucizny i został stracony w 1999 roku. Nikt nie przyszedł po odbiór jego ciała.

2. David Parker Ray

Znany jako Toy-Box Killer. Ciał jego ofiar nigdy nie znaleziono, ale posądza się go o uprowadzenie, torturowanie i zamordowanie do 60 kobiet.
Ray poświęcił ok. 100 000 dolarów na przerobienie domku kempingowego w salę tortur, którą nazywał swoim "pudełkiem na zabawki". W środku trzymał bicze, łańcuchy, koło tortury, pasy, fotel ginekologiczny, ostrza chirurgiczne i piłę. Oprócz tego miał tam mnóstwo innych narzędzi tortur, a swoim ofiarom kazał się przyglądać wszystkiemu, co im robił, montując na suficie lustra.
Ray został skazany na 224 lata więzienia, a w 2002 roku umarł w więzieniu na atak serca.

1. Ted Bundy

Udowodniono mu zamordowanie 30 kobiet, jednak dokładna liczba ofiar jest nieznana. Swoje ofiary wabił urokiem osobistym, był przystojnym i charyzmatycznym człowiekiem, dzięki czemu łatwo mu było zdobyć zaufanie. Zaczepiał je w miejscach publicznych, udając kalekę lub przedstawiciela władzy, a po oddaleniu się w bardziej zaciszne miejsce obezwładniał je. Większość z nich dusił, a ciała ukrywał. Wielokrotnie powracał do skrytek i gwałcił zwłoki aż do momentu, gdy ich stan rozkładu na to nie pozwalał. Pozbawił głów co najmniej 12 ze swoich ofiar i trzymał je w swoim mieszkaniu jako trofea.
Skazano go po długim procesie na śmierć na krześle elektrycznym i dokonano egzekucji 24 stycznia 1989 roku.
  Temat: Bestialstwo ludzi, tortury i śmierć
Hornet

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2014-01-08, 15:13   Temat: Bestialstwo ludzi, tortury i śmierć
Jeżeli chodzi o bestialstwo to pomysłowość Ukraińskiej Powstańczej Armii na pozbywanie się niechcianych obywateli sięgała jakiejś niepojętej granicy. Wystarczy posłuchać wywiadów z ludźmi dawniej mieszkającymi na terenie Bieszczad. Tortury takie jak odcinanie kobietom piersi na żywca bądź narządów rodnych ludzi zamieszkujących w rejonach walk to dosłownie wierzchołek góry lodowej. Można z niektórych źródeł dowiedzieć się że z pozoru niegroźne utensylia czy przyrządy znalezione w gospodarstwie były wykorzystywane w dotąd nieznany człowiekowi sposób czyniąc ból nieporównywalny do "konwencjonalnych metod tortury" o ile tak można powiedzieć.
  Temat: Tortury - Narzędzia Tortur
PortgasD.Ace

Odpowiedzi: 27
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2013-06-01, 17:00   Temat: Tortury - Narzędzia Tortur
Pewien czas temu widziałem temat: "10 najokrutniejszych metod przesłuchań" na Sadistic'u. Postanowiłem, więc dodać coś od siebie w tym temacie :diabel:

Oto 12 narzędzi tortur, jakie stosowano w średniowieczu :beka: (część już była opisywana na Sadistic'u):

1. Madejowe łoże
Madejowe łoże, zwane również ławą do rozciągania, w średniowiecznej Europie stanowiło podstawowe wyposażenie każdej izby tortur i było jednym z głównych narzędzi w procesach inkwizycyjnych. Według różnych źródeł, ciało torturowanej osoby można było rozciągnąć nawet o 30 cm. Z jednej strony ławy mocowano wyciągnięte do tyłu i skrępowane ręce ofiary, a z drugiego końca przywiązywano jej nogi do lin połączonych z kołowrotem. Obracając nim, kat rozciągał torturowaną osobę aż do rozerwania stawów, więzadeł i tkanek. Aby zwiększyć cierpienia ofiary, pod jej plecy podkładano małe walce z wystającymi gwoździami, tzw. naszpikowane zające, które wyszarpywały z pleców płaty ciała.

Przesłuchanie z użyciem madejowego łoża dzieliło się na trzy etapy. W pierwszym etapie rozciągano ramiona i biodra przesłuchiwanego (używano również w tym celu drabiny do torturowania lub wahadła). Drugi etap to rozciąganie łokci, bioder i kolan, a etap trzeci – rzadko do niego dochodziło, bo torturowany albo się wcześniej przyznawał do winy, albo umierał – to rozrywanie mięśni i pozostałych stawów.





2. Wahadło
Wahadło (wł. strappado, hiszp. garrucha) obok madejowego łoża to jedno z najczęściej stosowanych przez inkwizycję narzędzi tortur. Konstrukcja składała się z umieszczonego pod sufitem haka z kółkiem, przez które przeciągnięta była lina. Jeden jej koniec umocowany był do kołowrotu, a do drugiego końca przywiązywano wygięte do tyłu i związane ręce przesłuchiwanego. Krępowano mu też nogi, czasami dodatkowo obciążając je kamieniami. Kat, obracając kołowrotem, wciągał torturowanego na linie do góry. Wówczas jego ręce zaczynały wyginać się w stronę pleców, a ciężar ciała ściskał jamę opłucnej, utrudniając oddychanie. Gdy tortura trwała dłużej, wówczas kości wyskakiwały ze stawów i zrywały się ścięgna. Rozciąganie przy użyciu wahadła często kończyło się śmiercią ofiary.
Wahadło ma również współczesną wersję, wykonywaną tylko z użyciem sznura. Na drugim zdjęciu – torturowani więźniowie w nazistowskim obozie koncentracyjnym w Dahau.





3. Tortura wodna
Tortura wodna – jedna z głównych tortur stosowanych przez hiszpańską inkwizycję, polegająca na wlewaniu wody do gardła podejrzanego. Torturowana osoba dusi się, podtapiana wodą. Po hiszpańsku tortura ta nazywa się toca, czyli „szmatka”, bo w usta ofiary wsadzano płótno, by nie mogła wypluwać wlewanej wody. Tortura ta, rozpowszechniona przez inkwizycję, stała się również jedną z najczęstszych tortur współczesnych, znaną powszechnie pod angielską nazwą waterboarding – jest prosta w wykonaniu, dotkliwa dla torturowanej osoby i nie zostawia żadnych śladów zewnętrznych.



Poniżej: amerykańscy żołnierze podczas wojny w Wietnamie stosują torturę wodną.



4. Kołyska Judasza
Kołyska Judasza – głównym elementem tego narzędzia tortur był szpic w kształcie ostrosłupa, zazwyczaj okuty blachą, wsparty na drewnianych nogach. Torturowaną osobę rozbierano i za pomocą systemu lin podciągano do góry ze związanymi rękami. Następnie kat wielokrotnie opuszczał ją na ostry wierzchołek, by zagłębił się on w odbyt (u mężczyzny) lub pochwę (u kobiety). W ciele ofiary dochodziło do rozerwania narządów wewnętrznych. Gdy wskutek bólu torturowana osoba traciła przytomność, cuconą ją, by kontynuować przesłuchanie.



Czasami w celu przedłużenia cierpień ofiary pozostawiano ją zawieszoną nad urządzeniem przez noc i następnego dnia rano kontynuowano tortury.
Kołyska Judasza czyszczona była rzadko albo wcale. Jeśli ofiara nie umarła od tortur, często umierała od zakażenia.



5. Drabina tortur
Drabina tortur – przesłuchiwaną osobę rozciągano nie tylko przy pomocy wahadła lub madejowego łoża, lecz również z użyciem drabiny, specjalnie skonstruowanej do tego celu. Ofiarę umieszczano na ustawionej pod kątem drabinie, jej ręce wyginano do tyłu i przywiązywano do drabiny. Do związanych nóg doczepiano linę, której drugi koniec przymocowany był do walca, obracanego za pomocą kołowrotu.
Różne źródła potwierdzają, że ofiarę rozciągano nawet o 30 centymetrów, co wynikało z przemieszczenia wszystkich stawów w rękach i nogach, rozczłonkowania kręgosłupa oraz rozdarcia i rozwarstwienia mięśni kończyn, klatki piersiowej i brzucha.
W pierwszym etapie tej tortury rozciągano ramiona; drugi etap to rozciąganie stawów kolanowych, biodrowych i łokciowych; trzeci etap kończył się wyrwaniem kości ze stawów. Po drugim etapie torturowana osoba była okaleczona na całe życie; trzeci etap doprowadzał do uszkodzenia narządów wewnętrznych, paraliżu całego ciała i w konsekwencji do śmierci w ciągu kilku dni.





6. Hiszpańskie buty
Hiszpańskie buty to ogólna nazwa kilku narzędzi tortur służących do miażdżenia stóp i nóg. Prostym urządzeniem było imadło: stopy ofiary wkładano między górna a dolną część, po czym dokręcano śruby.
Zgniatacz goleni składał się z dwóch żelaznych płyt, które miały kolce na wewnętrznych ścianach. Płyty były połączone śrubami, które kat zakręcał po umieszczeniu nogi przesłuchiwanego w bucie. Kolce wciskały się w ciało, kości były łamane i miażdżone. Hiszpańskie buty stosowano niekiedy jako wstępną torturę przed rozciąganiem przesłuchiwanego na drabinie do torturowania. Do kategorii hiszpańskich butów zaliczany jest czasem brodequin.







7. Rozłupywacz kolan
Rozłupywacz kolan to narzędzie zazwyczaj wykonane z drewna i wyposażone w metalowe zęby, których liczba wahała się od 3 do 20. Rozłupywacz był wystarczające duży, aby za jego pomocą zgniatać większe stawy, nie tylko kolana, ale również łokcie i ramiona. Czasami podgrzewano metalowe kolce, by zwiększyć ból. W innym wariancie narzędzie to miało kilkadziesiąt mniejszych kolców, które powoli wbijały się w ciało torturowanej osoby, gdy kat dokręcał śruby łączące obie części urządzenia. Rozłupywacz kolan należał do grupy narzędzi stosowanych na początku cyklu tortur, a jego użycie skutkowało trwałym kalectwem torturowanej osoby. Jeśli mimo to nie przyznawała się ona do zarzutów, poddawana była kolejnym torturom, takim jak madejowe łoże, drabina lub wahadło, które – jeśli trwały dłużej – kończyły się jej śmiercią.



8. Gruszka
Gruszka (doustna, dopochwowa, doodbytnicza), znana jest również jako gruszka udręki, gruszka papieża lub gruszka dusicielka. Gruszką doustną torturowano przede wszystkim przesłuchiwanych heretyków i bluźnierców. Hiszpańska inkwizycja stosowała ją również wobec osób oskarżonych o czary. Gruszką o większych rozmiarach – tzw. dopochwową – wymuszano zeznania na kobietach, którym zarzucano seksualne kontakty z szatanem, natomiast gruszką doodbytniczą torturowano podejrzanych o sodomię i homoseksualizm. Narzędzie wkładano gwałtownie do ust, pochwy lub odbytu ofiary i z pomocą śruby, w którą gruszka była zaopatrzona, zwiększano jej rozmiar aż do wyrządzenia oskarżonemu nieodwracalnych ran. Kara ta była szczególnie okrutna zwłaszcza wtedy, gdy gruszki posiadały specjalne kolce.





9. Córka śmieciarza
Córka śmieciarza albo bocian – pod koniec średniowiecza wyposażenie ówczesnych izb tortur (głównie francuskich i włoskich) poszerzono o jeszcze jeden wynalazek, zwany córką śmieciarza lub bocianem. Niepozornie wyglądające narzędzie w kształcie żelaznego pasa obejmowało szyję ofiary i biegło w kierunku kolan, unieruchamiając w krótkim czasie torturowaną osobę i powodując skurcze prawie wszystkich mięśni. Przyrząd utrzymywał nogi ofiary w zgiętej pozycji. Wywołane tym bóle, stopniowo narastające, doprowadzały torturowanego do obłędu. Nazwa tego narzędzia tortur wzięła się stąd, że swoim wyglądem przypominało ono kobietę ubraną w suknię rozszerzającą się ku dołowi.
Wynalazcą „córki śmieciarza” był angielski porucznik Leonard Skeffington, służący w londyńskiej twierdzy Tower w czasach Henryka VIII.





10. Brodequin
Brodequin to wynalezione we Francji narzędzie tortur zaliczane niekiedy do kategorii hiszpańskich butów, gdyż służyło do miażdżenia nóg. Miało ono kształt ciasnej drewnianej skrzyni, w której umieszczano obie nogi przesłuchiwanego. Następnie kat wbijał drewniane lub żelazne kliny w szczeliny w górnej części skrzyni, najpierw w okolicy kolan torturowanego, a później kolejne w kierunku stóp. Najpierw pękały stawy, a gdy kliny wbijano coraz głębiej, łamane i miażdżone były kości. Kiedy ofiara traciła przytomność, cucono ją i kontynuowano torturę.

Najbardziej znaną osobą poddaną tej torturze był ksiądz Urbain Grandier (spalony później na stosie), oskarżony o „czarnoksięstwo” i „spowodowanie opętania” kilku mniszek z klasztoru w Loudun.



11. Widełki heretyków
Widełki heretyków (widelec heretyka) to podwójne metalowe widełki, skierowane w przeciwne strony, z zamocowanym skórzanym paskiem.
Przesłuchiwanemu wiązano ręce za plecami i podwieszano go pod sufitem lub unieruchamiano w inny sposób, tak aby nie mógł się położyć. Na jego szyi zapinano pasek z widełkami, by jedna para ostrzy wbijała się w podbródek, a druga w tors. Po pewnym czasie ofiara z powodu zmęczenia musiała opuścić głowę i wówczas ostrza widełek przebijały jej ciało, powodując wielki ból. Tortura mogła trwać nawet kilka dni i wtedy dodatkowym cierpieniem torturowanej osoby był brak snu.
Widełki były często stosowane, głównie wobec heretyków, ponieważ za pomocą prostego, niewielkiego narzędzia można było przysporzyć ofierze długich cierpień – tortura nie naruszała narządów wewnętrznych i nie prowadziła do śmierci ofiary, ale była bardzo bolesna. Znano ją w średniowieczu, ale szczyt jej popularności przypada na czasy hiszpańskiej inkwizycji.







12. Rozdzieracz piersi
Rozdzieracz piersi – wyspecjalizowane narzędzie tortur, stosowane wobec kobiet. W procesach inkwizycyjnych kobiety torturowane były z dużym okrucieństwem, głównie pod zarzutem czarów, ale również herezji, bluźnierstwa, cudzołóstwa lub innych czynów, w zależności od uznania inkwizytorów. Rozdzieracz to narzędzie, które kat wbijał w piersi przesłuchiwanej kobiety, często podgrzewając wcześniej metalowe ostrza. Jeśli to nie wystarczyło, by kobieta przyznała się do winy, kat przystępował do roszarpywnia piersi.
Innym wariantem tego narzędzia tortur był pająk (na ilustracji po prawej), znany również jako hiszpański pająk, bo stosowała go hiszpańska inkwizycja. Służył nie tylko do rozdzierania piersi, miał szersze zastosowanie – ostrza umocowanego na linie narzędzia wbijano w piersi, pośladki lub brzuch ofiary i podnoszoną ją pod sufit izby tortur. Jeśli mimo to torturowana osoba nie przyznawała się do winy, po kilku godzinach umierała z upływu krwi.






Źródło to www.tortury.tk [Andrzej Łyjak, „Dawne narzędzia tortur i kar”, Brian Innes, „Historia tortur”]
  Temat: Czy w człowieku drzemie demon? - (UPA)
DarkSlayer

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: 2013-01-17, 09:59   Temat: Czy w człowieku drzemie demon? - (UPA)
Opisy te frustrują, gdyż przeczą rozumowi. Ciężko zrozumieć, dlaczego sąsiad mordował sąsiada – przykład powyżej, gdzie mordercy twierdzili, że ich ofiary były... dobrymi ludźmi. Nie było więc tak, jak próbował sobie tłumaczyć prof. R.Torzecki: „tu działały czynniki emocjonalne, zadawnione urazy, porachunki, także sąsiedzkie.” [GW nr 161 z 12.07.2003]
Absurd rzezi na Kresach to chyba największe wyzwanie dla historyków, dziennikarzy, filmowców, pisarzy i etyków. Aby coś opisać, należy to zrozumieć. Jak jednak zrozumieć niewytłumaczalne? Przytoczę w tym miejscu fragment wywiadu S.Beresia ze świadkiem, pisarzem Stanisławem Srokowskim [Dziennik z 9.01.2007]:
Bereś:To jest ciągle ten sam scenariusz: wioskę otacza się, tak by nikt nie umknął, a potem część ludzi zmusza się, by patrzyli na gehennę najbliższych: dzieci przybija się gwoździami do ścian lub wrzuca do studni, kobietom obcina się piersi i rozpruwa brzuchy, a na koniec godzinami morduje mężczyzn... Po co, na miłość boską, po co? Gdzie tu sens?
Srokowski: Z jednej strony mamy akty barbarzyństwa i nienawiści nacji przeciwko nacji, a z drugiej agresję człowieka przeciwko człowieku. W określonych ideologicznie sytuacjach człowiek i nacja ujawniają swoją najstraszniejszą część natury. (...)
Bereś:Ale żeby pchnąć ludzi do tak strasznej rzeźni musi być jakiś grunt, na którym wyrośnie nienawiść.
Srokowski: Historycy próbują odwoływać się do XVII wieku, gdy Polacy znęcali się nad Ukraińcami, a chłopów wbijano na pal. To prawda, ale, na Boga, niczym nie da się usprawiedliwić (...) ludobójstwa.
Bereś:Ale jakaś przyczyna być musiała. Nie wszystko da się wytłumaczyć terrorem OUN-u i UPA. Ukraińcy musieli się czuć czymś skrzywdzeni, upokorzeni. Nie morduje się bez powodu sąsiadów z piątku na sobotę.
Srokowski: W mojej wsi nikt nikogo nie upokarzał. Różne nacje żyły w zgodzie przez wieki. A jednak moją polską część wsi doszczętnie spalono, a wielu ludzi wymordowano. (...) Kiedy opowiadam [Ukraińcom] prawdę, nie chcą jej przyjąć. Mówią, że to niemożliwe. I ja ich rozumiem. Bo tego normalny umysł nie jest w stanie ogarnąć. [podkreślenie moje]

Słowa Srokowkiego – normalny umysł nie jest w stanie tego ogarnąć – jak lejtmotyw przewijają się w relacjach świadków tamtych wydarzeń:
(...) a sam widziałem koniec tego mordu – najgorzej znęcali się nad ostatnimi Polakami – rozszarpywali ludzi, ciągnęli za ręce i nogi, a inni ręce te odżynali nożami, przebijali widłami, ćwiartowali siekierami, wieszali żywych i już zabitych, rozcinali kosami, wydłubywali oczy, obcinali uszy, nos, język, piersi kobiet i tak ofiary puszczali. Inni łapali je i dalej męczyli, aż do zabicia. (...) widziałem, jak jeszcze żyjącym ludziom rozpruwano brzuchy, wyciągano rękoma wnętrzności – ciągnęli za kiszki, a inni ofiarę trzymali; jak gwałcili kobiety a później je zabijali, wbijali na kołki, stawiali żywe kobiety do góry nogami i siekierą rozcinali na dwie połowy, topili w studniach. Powiedział [Pawluk], że nigdy w życiu nie widział i nie słyszał o takiej rzezi, i nikt, kto tego nie widział, nigdy w to nie uwierzy[podkreślenie moje] (...). Nie mogłem patrzeć się na dzieci z roztrzaskanymi głowami i mózgiem na ścianach, wszędzie trupy zmasakrowane, krew – aż czerwono, sam się pochlapałem, aż się rzygać chciało, w zamieszaniu odszedłem.”[relacja Władysława Malinowskiego w formie cytowania słów Ukraińca Józefa Pawluka wypowiedzianych podczas ostrzeżenia przez niego Polaków przed napadem UPA, kolonia Augustów, Horochowskie, Wołyń, sierpień 1943].
Nieżyjący już badacz z Wrocławia, dr Aleksander Korman sporządził listę tortur zadawanych przez upowców. Doliczył się podobno ponad 300 pozycji. W internecie udało mi się znaleźć jego listę składającą się „tylko” z 135 punktów. Różnie można zareagować na te niewytłumaczalne fakty. Można próbować je racjonalizować, szukać przyczyn w przeszłości. Można też nie przyjmować ich do wiadomości, jak czynią to Ukraińcy wspomniani przez Srokowskiego. Ten nurt i w Polsce ma swoich protektorów, szukających przyczyn takiej a nie innej pamięci kresowiaków w złej woli albo psychologii:
...próbuje się wywołać u nas upiory. Wraca negatywny stereotyp Ukraińca – hajdamaki, rezuna, mordercy. (P.Smoleński, GW z 27.01.2001)
______________
Kolejna czarna legenda brzmi: na Wołyniu Ukraińcy cięli Polaków piłami. Tymczasem nie stwierdzono ani jednego takiego przypadku. Wszystkie osoby powtarzające takie informacje słyszały je od kogoś innego. Świadków naocznych nie ma, piły są prawdopodobnie mitem. (Jarosław Hrycak, ukraiński historyk, GW z 27.01.2001)
______________
...od jakiegoś czasu nie opieram się na relacjach, cytuję je bardzo rzadko (...). Relacja zawsze może być zafałszowana, nawet bez złej woli. Przecież pamięć ludzka jest ulotna, zawodna, często opowieść pochodzi z drugich, trzecich ust, po latach wszystko wygląda inaczej.(Wł. Filar, GW nr 183 z 07.08.2003)
______________
Rafał Romanowski: Czy wszystkie [bestialstwa] rzeczywiście miały miejsce? Czy atakujący polskie wsie naprawdę mieli czas pastwić się nad swoimi ofiarami w tak okrutny sposób?
Grzegorz Motyka (historyk): Ich gwałtowność wynikała po części z tego, że wśród atakujących było sporo prostych chłopów wyposażonych w siekiery i inne narzędzia, a nie broń palną. (...)
RR: Czy utrwalone w pamięci małego dziecka widoki krwi, ognia, pokłutych ciał, zmieszane ze słonecznymi, sielankowymi krajobrazami Wołynia mogą być na tyle sugestywne, aby nie udramatyzować ich po latach szczyptą fikcji? Jak wiele w opisach profesora Kormana (...) jest prawdy, a ile fantazji?
GM: O wrażliwość na okrucieństwo lepiej spytać psychologa.(...)[GW Kraków nr 76 z 01.04.2005]


Można odnieść wrażenie, że kresowiacy-świadkowie (o ile nie działają z poduszczenia Moskwy) ulegli zbiorowej halucynacji, psychologicznie wytłumaczalnej antyukraińskimi stereotypami i doznaną krzywdą w postaci utraty swojej małej ojczyzny. Takiej halucynacji uległ też S. Srokowski opisujący widok zwłok swego kolegi Stasia Rybickiego (wyrwany język, wydłubane oczy, obcięte genitalia i pokłute nożami ciało –Rp z 19-20.07.2008). Co jednak począć z dość licznymi dowodami w postaci fotografii ludzi w poobcinanymi kończynami, wyłupionymi oczami, dzieci z wyprutymi wnętrznościami i wyciętymi na czole gwiazdami? Czy i one pochodzą sprzed wojny, jak słynne zdjęcie dzieci Cyganki? A trzeba dodać, że dokumentowanie tych zbrodni było ostatnią rzeczą, o jakiej wówczas myślano. Szczytem marzeń było ujście z życiem. Zbrodnie UPA na Polakach mało obchodziły ówczesnych panów tych ziem – Niemców a później Sowietów. Na miejscu mordu nie pojawiał się prokurator z ekipą śledczych, prędzej psy i dzikie zwierzęta.
Spróbujmy jednak doszukać się racjonalnych przyczyn okrucieństwa upowskich oprawców.
W dawnych wiekach przez ziemie kresowe przetaczały się wojny prowadzone w okrutny sposób. Gdy czyta się o powtarzających się najazdach tatarskich pustoszących Ukrainę, zadaje się sobie pytanie – jak to możliwe, że ktokolwiek miał odwagę tam żyć. Jak obliczyli historycy, w latach 1474-1569 było dziewięćdziesiąt pięć dużych tatarskich najazdów na ziemie Rzeczypospolitej, czyli jeden rocznie. Tak opisywał Jan Długosz jeden z tych najazdów:
Wiele tysięcy ludzi obojga płci nie tylko wśród wieśniaków, ale i szlachty (...) zostało uprowadzonych w wieczystą niewolę i sprzedanych. Całe niemal Podole było wyludnione i pozbawione bydła. Ścigały ich poza Kamieniec oddziały [polskie] (...). Ponieważ jednak Tatarzy zauważyli to (...) z tego powodu uciekali, maszerując szybko, zabijali starych i słabych, tak że droga była usłana trupami, a smród i strach odebrał odwagę ścigającym.(cyt. za „Podolska legenda...”, str.58)

Mimo tak trudnych warunków wciąż znajdowali się śmiałkowie chcący żyć „u wrót tatarskiej paszczęki”. Motywowały ich do tego wolnizny czyli czasowe zwolnienia z pańszczyzny i niezwykle żyzne ziemie. Tak wyglądało ich życie:
Nie mogli z tej [tatarskiej] przyczyny osadnicy ukraińscy wychodzić po jednemu do pracy w polu, lecz musieli stawać gromadnie, nigdy bez rusznicy i innej broni. Nadawało to osobliwego uroku tej rolniczej zabawie ukraińskiej, zaprawiającej się w równym stopniu do pługa jak i oręża.(Karol Szajnocha – cyt. za „Podolska legenda...”, str.60)

Takie warunki życia na Ukrainie wytworzyły specyficzny rodzaj chłopstwa – zaprawionego w walce i ucieczce, krnąbrnego, nieskorego do znoszenia pańszczyźnianego ciężaru. Na to nakładały się różnice wyznaniowe – chłopstwo ukraińskie było prawosławne, polscy panowie w większości byli katolikami. Mieszanka ta eksplodowała podczas powstania Chmielnickiego, gdzie ostrze nienawiści skierowało się w stronę polskiej szlachty i Żydów. Pisał żydowski kronikarz:
Z jednych darto skórę, a ciało rzucono psom na żer, innym obcięto ręce i nogi, a tułów rzucono na drogę; przez ich ciała przejeżdżały wozy i tratowały ich konie. Innym zadano tyle ran, że byli bliscy śmierci i rzucano ich na ulice; nie mogąc rychło umrzeć, tarzali się we krwi, aż uszła z nich dusza; innych grzebano żywcem. Dzieci zarzynano w łonie matek; wiele dzieci pocięto na kawały jak ryby. Kobietom ciężarnym rozpruwano brzuchy i wsadzano żywego kota do wnętrza i tak zostawiano przy życiu, zaszywając brzuchy. Następnie obcinano im ręce, by nie mogły wyjąć tego kota. I wieszali niemowlęta na piersiach matek, inne dzieci nabijano na rożen, pieczono przy ogniu i przynoszono matkom, by jadły ich mięso. Częstokroć brali dzieci żydowskie i robili z nich mosty, by przechodzić przez nie. [...] Wszystko to czynili, wszędzie dokąd dotarli, nie inaczej postępowali też z Polakami, a szczególnie z księżmi. (wg kronikarza żydowskiego Jaweina Meculi – cyt. za „Na płonącej Ukrainie... ”, s.84)

W oczach żydowskiego kronikarza nawet Tatarzy zasłużyli sobie na lepszą opinię – można było ich przekupić lub zostać wykupionym z ich niewoli. To znamienne, że XVII-wieczne tortury znalazły się praktycznie w całości na liście Kormana.
Do podobnych rzezi dochodziło i później. Podczas powstania Żeleźniaka i Gonty w 1768r. (tzw. koliszczyzna) wyrżnięto do 20 tysięcy ludzi w Humaniu, mieście, które poddało się w zamian za obietnicę bezpieczeństwa:
... rozpoczęła się rzeź zainicjowana najprawdopodobniej przez żądnych zemsty chłopów. Według współczesnych, z pewnością przesądzonych świadectw w samej tylko synagodze poniosło śmierć około trzech tysięcy Żydów. Zabijano i męczono.. Żydom obcinano ręce i uszy. (...) Kolejnymi ofiarami nienawiści (...) stali się księża katoliccy i uniccy. Jeden z nich, Wadowski, został zabity na ołtarzu.(...) Ubierano się w ornaty, wygłaszano szydercze kazania, pito wino z kielichów kościelnych i niszczono patenty. Nienawiść powstańców zwróciła się wreszcie przeciw szlachcie zgromadzonej w Humaniu. Okrucieństwo przekroczyło wszelkie granice. (...) Ofiary przywiązywano do pala, bito, kłuto spisami, by na koniec dobić nożem lub wystrzałem z broni palnej. Gwałcono kobiety, ciężarnym rozcinano brzuchy, a dzieci podnoszono na spisach do góry. (...) Rzeź w Humaniu wstrząsnęła opinią publiczną (...). Nie sposób zaprzeczyć, że w Humaniu – jak zeznawali później uczestnicy koliszczyzny – wszyscy zabijali: strzelbą, spisami, nożami, cepami i zastupami; chyba rąk nie miał, to ten tylko nie zabijał.(„Hajdamacy”, s.326-329)

Nie łagodniej tłumili bunty kozackie Polacy. Buntowników nieodmiennie wieszano, palowano, ścinano, ćwiartowano i obdzierano ze skóry. Te i powyższe tortury również znajdują się na liście Kormana.*
Co charakterystyczne, opisy bestialstw powracają w okresie współczesnym. W czasie polsko-ukraińskich walk o Galicję w latach 1918-1919 pojawiło się mnóstwo skarg na brutalność Ukraińskiej Halickiej Armii (UHA). Protest w tej sprawie uchwalił nawet Sejm RP. W uzasadnieniu wniosku przed Sejmem można było przeczytać:
Niema zbrodni, niema bestialstwa, któreby pod pruską hegemonią żołdactwo ruskie nie dopuściło się wobec polskiego społeczeństwa. Znęcanie się nad jeńcami, wykłuwanie oczu, wbijanie na pal, opalanie nad ogniem, zabijanie dzieci za to, że orła polskiego nosili na czapce, to rubryka czynów ukraińskich, które ciągle się powtarzają.[cyt. za „Niech nas rozsądzi miecz i krew...”, s. 166]

Czy to oznacza, że Ukraińcy „wyssali okrucieństwo z mlekiem matki”? Jestem jak najdalszy od takich stwierdzeń. Za postępowanie UHA odpowiadają władze ZURL (ZOURL) wzywające do takich zachowań:
Pamiętaj ukraiński żołnierzu, że tylko cham i niewolnik może teraz mówić o miłosierdziu i łagodności względem Polaków (...). Bij lackiego gada, gdzie go dopadniesz (...).[fragment odezwy administracji ukraińskiej do żołnierzy UHA, cyt. za „Niech nas rozsądzi miecz i krew...”, s. 227]

Wszystkie te złe „tradycje” walki z Lachami dowództwo OUN-UPA doprowadziło do monstrualnych rozmiarów w latach 1943-1945. Faszystowska ideologia tej organizacji, doświadczenie ounowców z okresu holokaustu, ludobójcze antypolskie rozkazy, zmasowana agitacja chłopstwa ukraińskiego, obietnice, że „za każdego zabitego Polaka będzie metr wolnej Ukrainy”, świadome nawiązywanie do tradycji hajdamackich (patrz odezwa Kłyma Sawura z czerwca 1943), rozbudzanie nienawiści do wszystkiego, co obce, co nie było szczególnie trudne po rządach II RP („nie zawahasz się popełnić największej zbrodni”, „nienawiścią i podstępem będziesz przyjmować wrogów twojej nacji”), wreszcie jawne poparcie dla mordów nacjonalistycznie nastawionej części kleru ukraińskiego – wszystko to sprawiło, że człowiek zaczął upatrywać w człowieku zwierzę, które należy zabić. Zabijano w sposób gospodarski, tak jak się zabija zwierzęta. Anarchia panująca wówczas na ziemiach kresowych** i brak widma kary, uwolniły najgorsze instynkty w ludziach - wydawałoby się - dotychczas normalnych.
Tyle podpowiada rozum. Są jednak rzeczy, wobec których pozostaje on bezradny. Najczarniejszą kartą zbrodni na Kresach są zabójstwa w małżeństwach mieszanych. Członkowie OUN uznawali małżeństwo z Polką (Polakiem) za zdradę Ukrainy. Wydawano ukraińskim członkom takich rodzin polecenie zabicia polskiego małżonka, co miało być odkupieniem „zdrady” narodu. Znanych jest kilkadziesiąt takich przypadków na Wołyniu***. Co więcej, ukraiński małżonek często zabijał nie tylko polskiego małżonka, ale także swoje dzieci uważane za Polaków (uważano, że córki dziedziczą narodowość po matce a synowie po ojcu). Znany jest przypadek z Galicji, opowiadany przez S. Srokowskiego, jak syn z mieszanej rodziny zabił swoją matkę-Polkę a następnie w zemście został zabity przez swojego ojca-Ukraińca.****
Za odmowę wykonania takiego rozkazu Ukraińcy płacili najwyższą cenę – mordowano ich wraz z całą rodziną. Podobnych rzeczy nie żądali od swoich nawet naziści.
CZY DA SIĘ TO CZYMŚ WYJAŚNIĆ?
„Chcę powiedzieć bardzo mocno. To, co się stało na Kresach, to klęska ludzkości, człowieczeństwa, dziejowy kataklizm, który wstrząsnął naszą cywilizacją.” -to Stanisław Srokowski w Rzeczpospolitej (19.07.2008). Być może rzeczywiście rozmiary zła wyrządzonego tam dadzą się wytłumaczyć tylko za pomocą metafizyki. „Drzemie w człowieku potwór, który w warunkach krańcowych ujawnia się i zaczyna pożerać.” -mówił Srokowski w wywiadzie udzielonym Beresiowi. Podobnie myśli ordynariusz diecezji łuckiej bp Marcjan Trofimiak:
To pytanie unosi się nad całymi dziejami ludzkości. To pytanie uporczywie powraca i dzisiaj. Dlaczego w niedzielny poranek 11 lipca 1943 roku brat podniósł rękę na brata?! Dlaczego znów przelała się krew niewinnych ofiar?! Dlaczego?! Odpowiedzi nie ma, bo to jest mysterium iniquitatis - tajemnica zła, zła, które nie poddaje się żadnemu racjonalnemu wytłumaczeniu, zła, które wykracza poza wszelkie ludzkie pojęcia.
__________
* - gwoli prawdy trzeba dodać, że część polskich odwetów również miała okrutny charakter.
** - Niemcy a później Sowieci nie panowali nad terenami wiejskimi podczas mordów na Polakach.
*** - w Galicji prawdopodobnie jeszcze więcej, jednak -niestety- jeszcze nie zapanowałem nad materiałem „galicyjskim"
**** - tragedii rodzin mieszanych poświęcił S. Srokowski swą ostatnią powieść - „Ukraiński kochanek". Gorąco polecam.
Literatura:
Rafał Goluba, „Niech nas rozsądzi miecz i krew... Konflikt polsko-ukraiński o Galicję Wschodnią w latach 1918-1919", Poznań 2004
Władysław A. Serczyk, „Hajdamacy", Kraków 1978,
Władysław A. Serczyk, „Na płonącej Ukrainie. Dzieje Kozaczyzny 1648-1651", Warszawa 2007
Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945", Warszawa 2000.
Zdzisław Skrok, „Podolska legenda. Powstanie i pogrzeb polskiego Podola", Warszawa 2007
Rysunek "Gonta w Humaniu" (rys. M. Zinowjew, graw. Kazerberg i Ertel) z: Serczyk, "Hajdamacy".
  Temat: John Robinson, pierwszy internetowy morderca.
przemo93c

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2013-01-15, 17:52   Temat: John Robinson, pierwszy internetowy morderca.
Artykuł znaleziony w internecie podczas dłuuuuugiego czekania w szpitalnej kolejce. Moim zdaniem interesująca, acz długa historia pierwszego tak znanego seryjnego mordercy wykorzystującego internet do poszukiwania swoich ofiar. Polecam przeczytać do końca, ale jeśli nie ma na to czasu to przeskrolować ^^

Policjanci z psami szkolonymi w poszukiwaniu zwłok szli pierwsi. Tamtego ranka, 3 czerwca 2000 r., przemierzali prerię w stanie Kansas w hrabstwie Linn.



6,5-hektarowe gospodarstwo należało do Johna Edwarda Robinsona seniora, 55-letniego samozwańczego biznesmena i naciągacza z Olathe, na przedmieściach Kansas City. Dzień wcześniej Robinson został zatrzymany w pobliżu, w przyczepie, w której mieszkał. Oskarżenie zarzucało mu brutalne pobicie dwóch kobiet z Teksasu. Zeznały one, że łysiejący, krępy Robinson poznał je przez Internet i zwabił do miejscowego motelu, zapraszając do brutalnych, sadomasochistycznych zabaw.

Teraz cały batalion detektywów i techników kryminalistycznych podchodził pod wiejska kryjówkę Robinsona, około 65 km na południe od Olathe, szukając dowodów ponurych zbrodni. 27-letnia Suzette Marie Trouten, którą Robinson też prawdopodobnie poznał w chat roomie sado-maso, zniknęła trzy miesiące wcześniej. Od blisko 20 lat młode kobiety znikały w pobliżu gospodarstwa Johna Robinsona. Ale policji nigdy nie udało się znaleźć żadnego z ciał.

Słońce paliło niemiłosiernie, kiedy funkcjonariusze przedzierali się przez utrzymaną w porządku, pokaźną posiadłość. O godzinie 13.00 sierżant Rick Roth z miasta Lenexaz z departamentu policji stanu Kansas za niewielką szopą natknął się na dwie stalowe beczki. Żółta farba pokrywająca 320-litrowe zbiorniki blakła i odpryskiwała. Policyjny owczarek niemiecki natychmiast usiadł przy jednej z beczek, co oznaczało, że poczuł zapach rozkładającego się ciała.

Obie beczki były zabezpieczone taśmami. Sierżant Roth i sierżant Joe Reed z policji Overland Park zawołali natychmiast detektywa Harolda Hughesa z biura szeryfa w hrabstwie Johnson. Hughes przybiegł na miejsce. Wymienił szybkie spojrzenia z dwoma pozostałymi mężczyznami. Rozluźnili metalowe taśmy szczypcami. Wieko wystrzeliło. Ze środka buchnął odór.

Wielki płat ludzkiej szarej skóry był doskonale widoczny w ostrych promieniach słońca. Pierwsze nagie ciało było starannie złożone wewnątrz beczki głową w dół. Należało do kobiety. Miała kolczyki w brodawkach obu piersi i w wargach sromowych, a jej wzgórek łonowy został wygolony krótko przed śmiercią. Szorstka opaska przysłaniająca oczy zsunęła się, zakrywając dolną część jej twarzy. Z szyi zwisał zaciśnięty powróz. Płyny ustrojowe wypłynęły z ciała - dno beczki, do wysokości około 30 centymetrów, wypełniała śluzowata ciecz. Jak ustalono później, były to zwłoki Suzette Trouten.

W drugiej beczce znaleziono ciało, ułożone w tej samej pozycji, głową w dół. Na pośladkach ofiary leżała poduszka z zielonym geometrycznym wzorem. Tak jak w przypadku pierwszego ciała, lewa strona głowy była zmiażdżona. Ale te zwłoki były w dużo gorszym stanie. Dziewięć z dziesięciu paznokci odpadło, tonąc w ciemnej cieczy na dnie beczki. Później okazało się, że było to ciało 21-letniej Izabeli Lewickiej, kolejnej partnerki seksualnej Robinsona.

Funkcjonariusze Roth i Reed cofnęli się o krok. Szok i obrzydzenie mieszały się z ulgą. "Znaleźliśmy to, co mieliśmy nadzieję znaleźć - mówi Reed. - W końcu do nich dotarliśmy, a to jest niemal jak zwycięstwo".

Ale te makabryczne odkrycia były zaledwie początkiem śledztwa. Dwa dni po policyjnym nalocie na farmę Robinsona, śledczy przeszukali składzik, który od sześciu lat Robinson wynajmował za 49 dolarów miesięcznie, tuż po drugiej stronie granicy stanu, w Reymore, w stanie Missouri. W tym przesiąkniętym pleśnią, brudnym magazynku, znajdowały się kolejne trzy beczki. A w każdej z nich były rozkładające się zwłoki.

Rodzinny facet

Przez cały ubiegły rok oskarżyciele usiłowali złamać szyfr enigmy, jaką był John Robinson. Ten ojciec czwórki dzieci siedzi teraz w areszcie hrabstwa Johnson w Olathe, oskarżony o sześć morderstw w dwóch stanach. Władze uważają, że jest też głównym podejrzanym w sprawach o zniknięcie co najmniej pięciu innych osób. Prawdopodobnie było ich znacznie więcej.

Robinson cały czas utrzymywał, że jest niewinny. Jego dzieci oraz żona, Nancy Jo, w pisemnym oświadczeniu określili zarzuty jako "nie do pojęcia...". "Nie znamy tej osoby, o której czytamy i słyszymy w telewizji" - mówiła.

Ale oskarżyciele twierdzili onegdaj, że prawdziwy obraz tego człowieka dopiero zaczynał się wyłaniać. Uważali, że John Edward Robinson może być jednym z najniebezpieczniejszych i najbardziej niezwykłych seryjnych morderców w historii Stanów Zjednoczonych. Nie chodzi tu tylko o liczbę popełnionych zbrodni, ale i o to, jakie one były. Na liście dokonań Robinsona znalazły się morderstwa na tle seksualnym, zuchwałe oszustwa finansowe, a nawet zdumiewające połączenie zabójstwa z planem adopcyjnym. Robinsona po prostu nie sposób porównać z żadnym schematem, dopasować do żadnego szablonu. Jest o dziesiątki lat starszy od większości seryjnych zabójców, w dodatku popełnił pierwsze morderstwo w wieku, w którym niemal wszyscy seryjni zabójcy są już martwi albo tkwią w więzieniach. W przeciwieństwie do typowych seryjnych morderców nie jest samotnikiem. Ma rodzinę i jest jej bardzo oddany. W dodatku miał nieskazitelna opinię.

Robinson skrywał prawdę o rozmiarach swej przestępczej działalności przez ponad 15 lat, nawet wtedy, gdy był uważnie obserwowany przez miejscowe władze. Oskarżyciele prywatnie przyznają, że ten przypadek jest jednym z najbardziej nieudolnie prowadzonych śledztw. Mogą z pamięci zacytować długa listę pominiętych wątków, straconych możliwości i przegranych lat.

Najbardziej niepokojąca była metoda, której Robinson prawdopodobnie używał do nawiązywania znajomości ze swymi ostatnimi ofiarami, w latach swej największej aktywności. Robinson, jak mówi policja, zapoczątkował nowa metodę wabienia ofiar: - podchodził je w Sieci. Wykorzystał oferowaną przez Internet anonimowość i łatwy dostęp do niezliczonej liczby osób słabych, potrzebujących uwagi i po prostu "pokręconych".

"John Robinson jest jednym z pierwszych internetowych zabójców" - mówi Robert K. Ressler - legendarny ekspert FBI, twórca wielu precyzyjnych portretów psychologicznych i autor książki "Whoever Fights Monsters" ("Ktokolwiek walczy z potworami"). "Robinson używał najnowszej technologii, by wykorzystywać nową kategorię ofiar - to był dewiant polujący na dewiantów. To, co tu widzimy, to ostatni krok w ewolucji seksualnego psychopaty". Wszyscy uważają, że od samego początku John Edward Robinson łamał schematy i osiągał postawiony sobie cel. Zainicjował, a potem udoskonalił zupełnie nowy sposób polowania na ofiary.

Anatomia potwora

18 listopada 1957 roku, Londyn. 13-letni, pucołowaty John Robinson śpiewał wraz z innymi chórzystami, by uczcić koronację królowej Elżbiety. I to śpiewał z wielkim przejęciem. Skaut w jasnym purpurowym mundurku zastępu "Orzeł" był młodszy od tych, którzy tłoczyli się za kulisami teatru Palladium.

Kiedy słynna gwiazda filmowa przemykała przez kulisy, malutki John Robinson przepchnął się przez inne dzieci, podbiegł do kobiety i uścisnął jej rękę. "My, Amerykanie, powinniśmy trzymać się razem" - powiedział śmiało do Judy Garland. "Masz rację- odpowiedziała zaskoczona aktorka, po czym roześmiała się i ucałowała chłopca w policzek. Incydent ten opisała gazeta "The Chicago Tribune". Przez krótka chwilę John był gwiazdą miasteczka Cicero w stanie Illinois, słynnego za sprawą domu Ala Capone.

Ten moment był najpiękniejszy w całym jego dzieciństwie. Pozostałe chwile nie były tak miłe. Wychowanie chłopca pozostawiało wiele do życzenia. Ojciec, Henry, nie stronił od alkoholu i hulanek, ale John - jedno z pięciorga dzieci - lubił ten wychowawczy dryl, z którego słynął środkowy zachód USA.

Artykuł w "Tribune" wspominał o tym, że Robinson planował zostać duchownym. Ale jego pobyt w seminarium trwał tylko rok, a chłopak zdołał jedynie zaliczyć program szkoły średniej oraz kurs radiologii w West Suburban Hospital, niedaleko Chicago. Tam poznał i wkrótce poślubił młodą, ładna studentkę o imieniu Nancy.

Nowe cechy osobowości Robinsona zaczęły się ujawniać, kiedy miał dwadzieścia kilka lat. W 1966 roku zdecydował się podjąć pracę w dobrze prosperującym laboratorium rentgenowskim i błyskawicznie znalazł szereg sposobów, by zapewnić sobie dodatkowe wpływy - fałszowanie czeków, wiele sprytnych przewałek... Laboratorium straciło tak wiele pieniędzy, że nie było w stanie wypłacić swym pracownikom corocznych premii.

Na początku tylko kilka osób go podejrzewało. Dopiero w 1969 roku Robinson został przyłapany na defraudacji 33 tysięcy dolarów należących do laboratorium i dostał trzyletni nadzór kuratorski. Niezrażony wpadką przez następne 15 lat balansował między dwoma światami. W jednym był nadzwyczajnym oszustem, w drugim - przykładną głową rodziny. Balansował między przewałkami, nakazami aresztowania i ciągle rosnącą liczba kochanek. Wciąż też potrafił zachować twarz i uchodzić za godnego zaufania obywatela przedmieść. Sędziował podczas meczów siatkówki, opiekował się drużyną skautów, przebierał się za Świętego Mikołaja, żeby uszczęśliwić dzieciaki sąsiadów. Kupił dużą posiadłość w ekskluzywnej części Stanley (Kansas) i zapuścił tam korzenie.

Wszystko to było częścią gry. Zakładał fikcyjne przedsiębiorstwa, które miały dopełnić obrazu szanowanego biznesmena. Jego "Equi-II" było firmą zarządzającą i doradczą dla przedsięwzięć związanych z rolnictwem, medycyną i dobroczynnością. Prowadził też jednoosobowe wydawnictwo "Specialty Publications" wydające magazyny branżowe.

Ale tak naprawdę interesował się tylko manipulowaniem ludźmi. "Każdy, kto go znał - nieważne długo czy krótko - został przez niego w ten lub inny sposób oszukany" - mówi Scott Davis, dawny sąsiad Robinsona, którego rodzina także została przez niego wykiwana. "Jeśli John chciał czegoś od ciebie, tak długo ci pochlebiał i cię mamił, aż w końcu uwierzyłeś, że jest najwspanialszym facetem od czasów Lincolna. A gdy było już po wszystkim, byłeś tak wkurzony, że miałeś ochotę solidnie mu wlać".

Spirala oszustw

Robinson po raz pierwszy przesadził w roku 1981. Miał wtedy 38 lat. Trafił do więzienia w Liberty (Missouri) i odsiedział tam 60 dni za kradzież czeku o wartości 6 tysięcy dolarów ze sklepu spożywczego. Po tej odsiadce nie pozwolono mu dłużej zajmować się harcerzami w chłopięcym zastępie. "John - wychodząc z więzienia - śmiał się z tego" - wspomina Davis.

Ci, którzy go znali, są zgodni: po wyjściu z więzienia coś się w Robinsonie zmieniło. Coraz bardziej rozmijał się z prawem. Tak, jakby przestał się bać. Zaczął zarabiać na prostytucji, wynajmując dla swoich panienek obskurny pokój przy Troost Avenue w Kansas City. Przez dłuższy czas miał kilka kochanek jednocześnie, często umieszczał je w wynajmowanych za grosze mieszkaniach w różnych częściach Kansas City. A jego seksualne upodobania stawały się coraz bardziej niebezpieczne.

Jedną ze swych kochanek, 21-letnią Theresę Williams, poznał w czasie, gdy pracowała w restauracji McDonald's. Umieścił ją w mieszkaniu przy Troost Avenue i sporadycznie odwiedzał. Pewnej nocy obudziło ją szarpnięcie. Robinson złapał ją za włosy i ciągnął z całej siły. Theresa krzyczała. John jednym szybkim ruchem wyciągnął broń i wycelował w skroń młodej kobiety. "Jeżeli się nie zamkniesz - warknął -twój mózg rozpryśnie się po ścianie". Dziewczyna natychmiast przestała krzyczeć. Wtedy, jak zeznała później, Robinson zgwałcił ją swą strzelbą.

Williams wezwała policję i Robinson został aresztowany. Przerażona kobieta, obecnie ukrywająca się w innym stanie, nie pojawiła się jednak, by zeznawać przed sądem. Wszystkie zarzuty przeciw Robinsonowi zostały oddalone.

Robinson ciągle grał rolę porządnego człowieka. Późnym latem 1983 roku zorganizował w swym domu rodzinny zjazd. Jego młodszy brat, Don, dyrektor handlowy z przedmieścia Chicago, zapytał, czy nie zna kogoś, kto mógłby pomóc w przeprowadzeniu adopcji. Don i jego żona, Helen, mieli już dość kontaktów z państwowymi agencjami adopcyjnymi i chcieli załatwić sprawę nieoficjalnie.

"Znam adwokata, który przeprowadził już wiele adopcji - natychmiast zapewnił ich John. - Skontaktuję się z nim jeszcze dziś[/]".

Don Robinson przesłał bratu czek opiewający na 2.500 dolarów. Miała to być pierwsza część opłaty za adopcję. Czek został wystawiony na nieistniejącą firmę Johna, "[i]Equi-II".

Adopcyjna gorączka

W listopadzie 1984 roku zdrowy, dobrze ubrany mężczyzna w średnim wieku przechadzał się po Centrum Medycznym Trumana. Przedstawiał się jako John Usborne i oświadczył Karen Gaddis, pracownicy opieki społecznej z oddziału ginekologiczno-położniczego tego szpitala, że jest pomysłodawcą nowego programu pomocy dla bezdomnych matek. Ale w ciągu kolejnych dwóch miesięcy jego zachowanie stawało się coraz bardziej podejrzane. "Było jasne, że chciał wciągnąć w swój program przede wszystkim białe kobiety - wspomina Gaddis. - Byliśmy mu potrzebni, bo mieliśmy pod dostatkiem młodych kobiet, których nikt by nie szukał".

Ale zanim szpitalowi udało się zerwać wszelkie kontakty z Robinsonem, znalazł to, czego potrzebował. 19-letnia Lisa Stasi z Alabamy była ładna, miała kręcone włosy i czteromiesięczna córeczkę. W jej życiu dotychczas brakowało jednak szczęścia. Lisa i jej bezrobotny mąż, Carl, może nie stanowili modelowej pary, ale obydwoje mieli nadzieję, że wspólnie zaczną nowe, lepsze życie. Jego początkiem miały być narodziny Tiffany. 3 września 1984 roku Carl postanowił wrócić do służby w marynarce wojennej, by zarobić na utrzymanie swej nowej rodziny. Lisa została sama w obcym mieście, w samym środku śnieżnej zimy. Rozpaczliwie próbowała utrzymać się na powierzchni. Ale w końcu, w sylwestra 1984 roku, trafiła do schroniska dla ofiar przemocy domowej w Independence, w stanie Missouri. I wtedy pojawił się dobry samarytanin. Obiecał Lisie, że pomoże jej znaleźć pracę i mieszkanie. Robinson umieścił Lisę i Tiffany w pokoju 131 w motelu Rodeway Inn, na przedmieściu Overland Park w Kansas City. Lisa widywała tam czasami dwie inne kobiety. Robinson tłumaczył jej, że to inne samotne matki. Ale Lisa wyznała przyjaciołom, że wyglądały jak dziwki.

8 stycznia 1985 roku Lisa wraz z Tiffany odwiedziła w Kansas City siostrę Carla, Kathy Klinginsmith. Lisa opowiadała szwagierce o swym nowym wybawcy. "Powinnaś być ostrożna" - mówiła jej Klinginsmith. - "Przecież kompletnie nie znasz tego faceta".

"Ależ nie, on zamierza mi pomóc" - odpowiadała Lisa. Wydawała się przestraszona.

Następnego ranka zadzwonił telefon. To był człowiek, który podawał się za Johna Osborne'a. Rozpaczliwie poszukiwał Lisy. powiedział, że zaraz przyjedzie, by ją zabrać.

Tego dnia w okolicy szalała prawdziwa śnieżyca, ale mimo to: "Dzwonek u drzwi odezwał się niemal natychmiast po tym, jak odłożyła słuchawkę - wspomina Klinginsmith. Niewysoki, otyły człowiek w prochowcu stał przy drzwiach. Po prostu stał. Żadnego: "cześć", żadnego wyjaśnienia. Wszystko to wydawało się Klinginsmith bardzo dziwne i podejrzane... "Ale stałam tam jak sparaliżowana" - wspomina.

Lisa również zdawała się być zastraszona przez tego człowieka. Niemal natychmiast złapała płaszcz, wzięła na rękę córeczkę i wyszła. Klinginsmith obserwowała bratową i nieznanego mężczyznę, kiedy mijali żółtą toyotę Lisy i szli w dół zaśnieżonej ulicy. Zaledwie kilka metrów od domu mężczyzna wyciągnął ręce po dziecko, a Lisa oddała mu je bez słowa. Szedł szybkim krokiem, z Tiffany w ramionach, a jej matka podążała krok lub dwa za nimi.

Wieczorem tego samego dnia Lisa Stasi zadzwoniła do swojej teściowej, Betty - zapłakana i rozhisteryzowana. Powiedziała, że mężczyzna chce, by podpisała się na dole kilku czystych kartek papieru. Straszył ją. Wmawiał jej, że rodzina Stasi chce zabrać jej córeczkę Tiffany.

"Niczego nie podpisuj" - powiedziała stanowczo Betty Stasi. Lisa ucichła. "Oni tu idą - powiedziała nagle. - Muszę już iść". To były ostatnie słowa, jakie od Lisy usłyszała jej rodzina.

Spartaczone śledztwa

Nancy Robinson pamięta, że "tego dnia rano bardzo mocno padał śnieg". I właśnie w środku tej śnieżycy w domu pojawił się John, razem z małym dzieckiem. Była zaskoczona, że jej mąż może tak szybko załatwić adopcję, jednak nie okazała tego. Była, jak wspomina sąsiad Scott Davis, "śliczną dziewczyną", która nie wnikała zbyt głęboko w to, czym zajmuje się jej mąż. Po prostu wykąpała dziecko, a potem poszła do sklepu, kupić pampersy i specjalne chusteczki do wycierania niemowlęcej pupy.

Dwa dni później, mniej więcej o tej samej porze, kiedy uszczęśliwieni Don i Helen Robinson lecieli już do domu, do Chicago z nową córką, Kathy Klinginsmith przyszła na komisariat policji w Overland Park, by zgłosić zaginięcie Lisy i Tiffany Stasi.

Policja w Overland Park rozpoczęła śledztwo w sprawie Johna Robinsona. Do schroniska, w którym przez jakiś czas przebywała Lisa i do członków jej rodziny dotarły listy z jej własnoręcznym podpisem. Lisa pisała, że ma się świetnie, a córeczka jest zdrowa. "Zdecydowałam się wyjechać i spróbować gdzie indziej zacząć nowe, lepsze życie. Robię to dla siebie i dla Tiffany", informował jeden z listów.

Wszystkie one były jednak wystukane na maszynie, a Lisa... nie umiała pisać na maszynie. Zawiadomiono FBI. Agenci stwierdzili, że sprawa wymaga dokładnego wyjaśnienia.

Odkryli, że inne kobiety, które stykały się z Robinsonem, też zniknęły. Dziewiętnastoletnia Paula Godfrey, była łyżwiarka figurowa, miała właśnie rozpocząć pracę jako przedstawicielka handlowa "Equi-II". Pod koniec roku 1984 nagle zniknęła. Policja z Overland Park wkrótce potem otrzymała list, rzekomo od Godfrey. Czuła się świetnie, donosił list, ale nie chciała widywać się już ze swoją rodzina. Nie chciała, żeby ktokolwiek starał się ją odnaleźć, a więc śledztwo zostało zamknięte. 27-letnia Catherine Clampitt, z pochodzenia Koreanka, to inna pracownica "Equi-II", której zaginięcie zgłoszono w czerwcu 1987 roku. Ale, tak jak w przypadku Stasi i Godfrey, nie było żadnych namacalnych dowodów zbrodni. Śledztwa utknęły w martwym punkcie. "Ofiary nie należały do domatorek, spędzających całe życie w jednym miejscu. Nie były spokojnymi, zwykłymi obywatelkami i właśnie dlatego było tak trudno ich szukać", usłyszeliśmy od jednego z pracowników prokuratury. Ale Robinson i tak czuł, że policja siedzi mu na plecach. W 1986 r. sędziowie przysięgli uznali Robinsona (wtedy 43-letniego), winnym oszustwa wobec osób, które zainwestowały w fałszywa spółkę, organizującą rzekomo seminaria na temat bólów w krzyżu. Na mocy Habitual Criminal Act (ustawy o notorycznych przestępcach) sędzia Herbert Walton skazał Robinsona na co najmniej pięć lat więzienia, z możliwością przedłużenia wyroku nawet do czternastu lat. Na ironię zakrawa fakt, że czas spędzony za kratkami, z powodu drobnych oszustw, mógł go uratować: śledztwa prowadzone w tym okresie w sprawie zaginionych osób kończyły się niepowodzeniem. "Kiedy trafił do więzienia, w późnych latach osiemdziesiątych, najważniejsze dla niego było to, że policja nie próbowała wtedy łączyć go z morderstwami", mówi osoba będąca bardzo blisko całej sprawy. "Mieli go już za kratkami, to ich zadowoliło".

Robinson spędził w celi ponad pięć lat, od roku 1987 do kwietnia 1993. Stracił swe duże podmiejskie rancho w Stanley, a Nancy wraz z dziećmi musiała przenieść się do przyczepy. Krewni zostali poinformowani, że John przeszedł wylew krwi do mózgu, teraz dochodzi do siebie i nie chce się z nikim widywać.

Wirtualne szaleństwo

Świat, do którego wrócił w 1993 roku 49-letni John Robinson, bardzo się różnił od tego, który opuścił, idąc do więzienia. W tym czasie przez kulę ziemska przetoczyła się rewolucja. Internet przestał być ulubioną rozrywką tylko garstki zapalonych komputerowców. Stał się bardzo silnym medium, przekroczył granice państw i kontynentów. W Sieci kontaktowali się ze sobą najróżniejsi ludzie, niekoniecznie nastawieni pozytywnie do świata.

Podczas nieobecności Robinsona życie nie obchodziło się łaskawie z jego rodziną. Dzieci dorosły. Nancy urządziła sobie mieszkanie w starej, niewielkiej, szarej przyczepie, na ogrodzonej działce. Stanowiła ona część placu, podzielonego na 486 działek. Na każdej działce stała przyczepa, w której mieszkał ktoś, komu się nie udało. Osiedle nazywało się Santa Barbara Estates. Nancy została jego kierownikiem.

Po powrocie z więzienia John pracował w domu, udając, że zajmuje się znów interesami. Ale kiedy tylko wcześnie rano Nancy wychodziła z przyczepy do pracy, robił to, co stanowiło jego prawdziwe powołanie. Odpalał komputer i wchodził na stronę www.ALT.com, gdzie, jak głosiła reklama, zjawia się 900.000 osób, żeby "znaleźć tego, kto ich zdominuje, swego niewolnika, albo po prostu perwersyjnego przyjaciela".

ALT.com to prawdziwy raj dla osób, które zajmują się BDSM. Skrót ten oznacza bondage, domination and sadomasochism, czyli niewolę, dominację i sadomasochizm. Głównymi użytkownikami stron BDSM są "dom" i "sub", czyli ci, których pasją jest dominacja, i ci, którzy chcą być ich niewolnikami. Uległe kobiety to zdobycz, której szukają takie drapieżniki jak John Robinson. Logując się pod różnymi pseudonimami, Robinson regularnie przeglądał ogłoszenia "sub", poszukujących swoich "dom". Jedno z typowych ogłoszeń informowało, że "nieśmiała, 45" lubi wosk ze świec, ekshibicjonizm, tortury elektryczne, zabawę w doktora i pielęgniarkę i związane z tym fetysze, stawianie baniek, kajdanki, a także wibratory". Robinson wysyłał e-maile do około czterdziestu kobiet dziennie.

W świecie BDSM jest jeden poziom, który znajduje się nad wszystkimi innymi. Normalnie, w układach sado-maso, obie strony zgadzają się na pewne zasady i ustalają słowa, które zapewnią im bezpieczeństwo. Na przykład "czerwony" oznacza "stop". Ale jest w Sieci miejsce, gdzie można spotkać Krwawych Panów i tam nie ma bezpiecznych słów, a "sub" daje swoim mistrzom prawdziwą i bezwarunkową władzę. John Robinson pragnął zostać właśnie takim Krwawym Mistrzem. Ale najpierw musiał zatroszczyć się o kilka szczegółów. Na początku roku 1994 Robinson wybrał się w podróż do Raymore, w stanie Missouri, ze swoją najnowszą dziewczyna, Beverly Bonner. Poznali się podczas pobytu Johna w więzieniu, gdzie Bonner pracowała jako bibliotekarka. Po drodze zatrzymali się przy agencji wynajmującej powierzchnie magazynowe, zwanej "Stor-Mor For Less", czyli "przechowaj więcej za mniej". Tam John wynajął niewielki składzik na nazwisko Bonner. Dziewczyna nie wiedziała, że to miejsce stanie się jej grobem.

Pan Niewolników robi pierwszy ruch

Robinson zaczął traktować "sub" coraz poważniej. W 1997 roku poznał w chat roomie BDSM 19-letnią studentkę pierwszego roku uniwersytetu w Purdue, Izabelę Lewicką. Podczas kilkumiesięcznych pogawędek w Sieci zdołał przekonać urodzoną w Polsce, dziewczynę, by opuściła stan Indiana. Ale zanim Robinson wynajął dla niej mieszkanie w Olathe, najprawdopodobniej dał jej do podpisania kontrakt niewolnika - oficjalny dokument, w którym dziewczyna oddawała mu całkowitą kontrolę nad swym życiem seksualnym i nie tylko.

Robinson lubił przedstawiać Lewicką jako swoją adoptowaną córkę, a czasami jako żonę. W ciągu dwóch lat para ta oddawała się coraz bardziej brutalnym praktykom seksualnym, a także - jak twierdzi policja - miała za sobą przynajmniej jedno oszustwo ubezpieczeniowe. Potem Lewicka zniknęła. Kiedy ludzie, z którymi Robinson spotykał się w interesach, pytali go, gdzie jest jego adoptowana córka, odpowiadał, że została przyłapana przez policję na paleniu trawki i deportowana do Polski.

Nadszedł czas, by poszukać kogoś nowego. Zaledwie miesiąc później Robinson znalazł swoja wymarzoną dziewczynę. 27-letnia Suzette Trouten stanowiła wzruszającą mieszankę osobowości zależnej z dusza buntownika. Miała kolczyki niemal w każdej części ciała, włączając w to brodawki obu piersi. Kilka kolczyków tkwiło też w jej wargach sromowych.

Suzette pracowała ze swoją matką Carolyn w restauracji Michigan Big Boy, przy stacji obsługi samochodów Monroe. W roku 1998 Carolyn pożyczyła Suzette swoją kartę kredytową i pozwoliła na jej użycie, aby mogła kupić komputer za tysiąc dolarów w sklepie RadioShack. Suzette często do późnej nocy siedziała przy komputerze. Matka nie miała pojęcia, że życie córki wypełniało buszowanie na stronach BDSM i że jednocześnie była "sub" dla pięciu dominujących facetów z okolic Michigan.

Pod koniec 1999 roku Suzette oświadczyła mamie, że dostała za pośrednictwem Internetu propozycję pracy w Kansas, gdzie przez rok będzie zajmować się niepełnosprawnym ojcem biznesmena. W ciągu 12 miesięcy miała zarobić 60 tysięcy dolarów. John Robinson zawiadomił Suzette, że będzie podróżować statkiem dookoła świata z jego ojcem, którego nazywał "Papą Johnem".

Robinson dwa razy zaprosił Suzette do Kansas City. Raz przyleciała na rozmowę wstępną, drugi raz - na spotkanie ze starszym mężczyzną, przykutym do wózka inwalidzkiego. Policja uważa teraz, że "Papę Johna" odegrał któryś z więziennych kumpli Robinsona.

W lutym 2000 roku Robinson umieścił Suzette Trouten w hotelu "GuestHouse Suites" w Lenexa. Pokojówki poinformowały później, że wiele razy znajdowały ślady krwi na pościeli w pokoju Trouten. 1 marca, o godzinie pierwszej w nocy, Suzette zadzwoniła do matki, która właśnie zamykała restaurację na noc. "Bałam się, że będę tęsknić za domem, ale wcale nie jest tak źle, jak przypuszczałam" - powiedziała matce. Carolyn nigdy potem nie słyszała już głosu Suzette.

Ostatnie ogniwo

Policja i FBI, ponaglane przez coraz bardziej nerwowe prośby rodziny Suzette Trouten, zajęły się w końcu, późną wiosną 2000 roku, inwigilacją Johna Robinsona. Przez długie tygodnie detektywi śledzili każdy jego ruch.

W końcu policja złapała trop. Dwie kobiety z Teksasu, które Robinson poznał w Sieci, i które były jego "sub", złożyły skargę przeciwko niemu, zeznając, że są ofiarami przemocy na tle seksualnym. Policjanci przekonali sędziego, by wydał nakaz aresztowania i przeszukania terenu. 2 czerwca 2000 r. policja aresztowała Robinsona w jego niewielkiej przyczepie na parkingu Santa Barbara Estates. Dzień później, w sobotę, 3 czerwca, policjanci przeszukali jego wiejską posiadłość i znaleźli tam beczki.

Dwa dni po przerażającym odkryciu w Kansas policjanci przekroczyli granicę stanu i skierowali się do składziku wynajmowanego w Raymore w Missouri. Odór uderzył detektywów, kiedy tylko wyłamali zamek i otworzyli drzwi magazynku. Dwie beczki były nieszczelne.

Kierująca Stor-Mor For Less, Loretta Mattingly, pamiętała, że rozmawiała z Robinsonem o sączącej się przez drzwi czerwonej cieczy. Mężczyzna wyczyścił wszystko, mówiąc jej, że przyczyną kłopotów był martwy szop pracz. Beczki jednak wciąż przeciekały. Nawet wtedy, gdy beczki odesłano już do koronera. "Nie mogliśmy pozbyć się tego smrodu- mówi Mattingly. - To wszystko wsiąkło w beton".

Trzy ciała znalezione w magazynku przetrzymywano tam od połowy lat dziewięćdziesiątych. Jedno z nich należało do Beverly Bonner, więziennej bibliotekarki. Dwa pozostałe to: Sheili Faith (51 lat) i jej córki Debbie Lynn (21 lat). Obie kobiety mieszkały w Pueblo, w Kolorado. Sąsiad widział tylko, jak John Robinson zabrał je z domu w środku nocy. Działo się to w 1994 roku. Debbie była przykuta do wózka z powodu rozszczepu kręgosłupa. Jej matka prowadziła bardzo ożywione życie towarzyskie przez Internet. Zgodnie z umową rozwodową Bonner co miesiąc dostawała czek od męża. Obie panie Faith otrzymywały co miesiąc czeki z opieki społecznej. Wszystkie trzy czeki były dostarczane do tej samej skrytki pocztowej w Olathe. W ten sposób Robinson inkasował co miesiąc około 1.500 dolarów.

Przez pięć dni w lutym 2001 r. Robinson siedział w milczeniu w sali sądowej, podczas przesłuchań wstępnych, poprzedzających proces. Słuchał opisu oskarżycieli, w jaki sposób została zabita każda z pięciu znalezionych kobiet. Zawsze działo się to tak samo: silne, powtarzane uderzenia, prawdopodobnie młotkiem, w lewa stronę głowy. Kiedy tego słuchał, uśmiechał się. Przez media został okrzyknięty "pierwszym, internetowym seryjnym zabójcą".

Krewni niektórych ofiar są zbulwersowani, że władze pozwoliły seryjnemu mordercy doskonalić przez tyle lat swoje rzemiosło. "Policjanci przyznali mi się, że nie pracowali właściwie. To, co oni w tym czasie robili, to żarty!" - mówi William Godfrey, którego córka została prawdopodobnie zabita przez Robinsona.

Ale dla krewnych Lisy Stasi największy wstrząs miał dopiero nadejść. Miesiąc po zatrzymaniu Robinsona poinformowano rodzinę, że Tiffany Stasi wciąż żyje. Radość skończyła się jednak, gdy krewni dziewczynki, obecnie już 16-letniej panny, dowiedzieli się, że została ona wychowana przez brata człowieka, który - jak mówi policja - zabił jej matkę.

Chociaż adopcja była nielegalna, policja nie zrobiła nic, by zabrać Heather Robinson z domu, w którym spędziła niemal całe życie. Dotychczasowe śledztwo wykazało, że Don Robinson nie wiedział nic o zbrodni związanej z adopcja dziewczynki. On i jego żona oświadczyli: "Łączymy się w bólu z wszystkimi rodzinami, które cierpią z powodu przypadków, w jakie wplątał je John Robinson. Przesyłamy im nasze najgłębsze współczucie i wyrazy sympatii. My także zostaliśmy oszukani przez tego człowieka". Heather uczęszcza teraz do szkoły średniej. Jest śliczną dziewczyną. Często się uśmiecha. Wie, że człowiek, którego znała jako wuja, trafił do sądu i że może go już nigdy nie zobaczyć. Ale nie spotkała jeszcze swej biologicznej rodziny. I nie wiadomo, czy do takiego spotkania kiedykolwiek dojdzie.

W 2003 roku został uznany winnym dokonania trzech morderstw - za dwa z nich otrzymał wyrok śmierci a za pozostałe dożywocie. Aktualnie Robinson przebywa w Zakładzie Karnym El Dorado w Kansas i może zostać pierwszym skazańcem w stanie, który zostanie zabity przez wstrzyknięcie trucizny.


Zdjęcia niektórych jego ofiar.
  Temat: Kilka faktów na temat chrześcijaństwa
erdell

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: 2012-12-17, 00:12   Temat: Kilka faktów na temat chrześcijaństwa
Ogólnie wkurza mnie najeżdżanie na chrześcijan, bo suche to jak żarty z gruzem rumuńskim, ale to co poniżej mnie zaciekawiło.
Może wydać Wam się trochę przydługie, ale warto dowiedzieć się czegoś na temat.


II wiek:
- Rzymski filozof Celsus poswiadcza falszowanie pism chrzescijanskich, mowiac o rewizjonistach: "przerabiali Pisma Swiete z ich pierwotnej postaci i usuneli wszystko, co pozwalalo im na odparcie skierowanych przeciwko nim zarzutów."
- Uczeni wykazali, ze wszystkie cztery uznane przez Kosciol Ewangelie zostaly przerobione i poprawione.

III wiek. Az do III wieku wyznawcy chrystianizmu nie slyszeli o wieczystym dziewictwie Maryji. Ewangelia Mateusza informuje , iz Jozef "nie zblizal sie do Maryji, az porodzila syna"."Zblizenie sie" oznacza w Biblii malzenskie wspolzycie.
(Fakt wspolzycia Jozefa z Maryja po narodzinach Jezusa bedzie oczywisty dla kazdego, komu koscielne dogmaty nie zakazuja logicznego wnioskowania.)

312 r. Bitwa pod mostem mulwijskim - Chrzescijanstwo staje sie jedna z religii panstwowych Rzymu. Powstanie Instytucji Kosciola Katolickiego. Poczatek przesladowania i mordowania przedstawicieli innych wyznan.

319 r. Cesarz Konstantyn ustanowil prawo zwalniajace kler od placenia podatkow i sluzby w armii.

321 r. Cesarz Konstantyn nakazuje swiecic niedziele zamiast dotychczasowej soboty.

325 r. Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon pisma "swietego" i "dwojce swieta" awansujac Jezusa do miana Boga. Jezus z Betlejem ma zastapic dotychczas czczonego Mitre.
-Narodziny Boga Mitry przypadajace na dzien 25 grudnia, staja sie data przyjscia na swiat Jezusa.
-Wniebowziecie Mitry w okresie rownonocy wiosennej staje sie chrzescijanskim swietem wielkanocy.
-W Rzymie na Wzgorzach Watykanckich, chrzescijanie przejmuja swieta grote Mitry, czyniac z niej siedzibe Kosciola katolickiego
-Wystepowanie wyraznych podobienstw do mitryzmu, ojcowie chrzescijanstwa tlumacza dzialanoscia diabla.

330 r. Wprowadzenie zwyczaju czczenia zmarlych ("swietych") i ich relikwii

355 r. Biskupi zostaja uwolnieni spod nadzoru sadow swieckich.

360 r. Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniolow

381r. Do obowiazujacej dotychczas konstantynskiej "Dwojcy Swietej" cesarz Teodozjusz dolaczyl trzecia osobe tzw."Ducha Swietego". Dzialo sie to na soborze w Konstantynopolu

391 r. W Aleksandrii Chrzescijanie spalili najwieksza na Ziemi biblioteke, w ktorej przechowywano okolo 700 000 starozytnych zwojow. Zamknieto starozytne akademie, skonczylo sie nauczanie kogokolwiek poza murami kosciolow.

431r. Wyrazenie "Xristo Tokos" - Matka Chrystusa - zostalo zastapione na "Teo Tokos" - Boga Rodzica.

539 r. Ustanowiono wladze papiezy oraz ofiare mszy swietej.

- Na soborze w Macon biskupi glosowali nad problemem, czy kobiety maja dusze.

593 r. Papiez Grzegorz I wprowadzil wiare w czysciec, dla uzdrowienia finansów kurii rzymskiej poprzez sprzedaz odpustow od kar czyscowych.

600 r. Wprowadzono lacine do liturgii.

715 r. Wprowadzono modlitwy do Marii Panny oraz swietych.

726 r. W Rzymie zaczeto czcic obrazy.

- Kosciol rzymski z Dziesieciu Boskich Przykazan usunal drugie, ktore brzmi:
"Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani zadnej podobizny tego, co jest na niebie w gorze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, ktore sa w wodach pod ziemia. Nie bedziesz sie im klanial ani sluzyl"
- Otwarlo to droge do handlu obrazami, szkaplerzami, krzyzami, posagami itp. Przykazan jednak musialo pozostac dziesiec. Podzielil wiec kosciol ostatnie przykazanie, mowiace o niepozadaniu ani zony, ani osla, ani wolu, na dwie czesci i odtad katolicy maja tez Dziesiec Przykazan, tak jak i Zydzi.

783 r. Nastal zwyczaj calowania nog papieza.

813 r. Ustanowiono Swieto Wniebowziecia Maryji

993 r. Papiez Leon III zaczal kanonizowac zmarlych.

X wiek - Cala Europa znalazla sie pod panowaniem Kosciola.Zalamuje sie aktywnosc na polu medycyny, techniki, nauki, edukacji, sztuki i handlu. Rozpoczyna sie mroczny okres w historii Europy.

1000 r. Ustanowiono Uroczystosc Wszystkich Swietych i Dzien Zadusznych.

1015 r. Wprowadzono celibat dla duchownych aby rozwiazac problem przejmowania spadkow przez ich rodziny .(Przedtem duchowni mieli zony i dzieci).

1077 r. Papiez Grzegorz VII ustanowil "klatwe"

1095 r. Papiez Urban II wezwal rycerzy Europy do zjednoczenia i marszu na Jerozolime. Zainicjowal w ten sposob pierwsza wyprawe krzyzowa.
Papiez oglosil, iz "Wyklety bedzie ten, kto powstrzyma swoj miecz przed rozlewem krwi".

1099 r. Masakra Muzulmanow i Zydow w Jerozolimie. Kronikarz Rajmund pisal:
"Na ulicach lezaly sterty Glow, rak i stop. Jedni zgineli od strzalow lub zrzucono ich z wiez; inni torturowani przez kilka dni zostali w koncu zywcem spaleni. To byl prawdziwy, zdumiewajacy wyrok Boga nakazujacy, aby miejsce to wypelnione bylo krwia niewiernych."

XII wiek - Uczony i filozof, swiety Tomasz z Akwinu glosil, ze zwierzeta nie maja zycia po smierci ani wrodzonych praw, oraz ze "przez nieodwolalny nakaz Stworcy ich zycie i smierc naleza do nas".

1116 r. Sobor Lateranski ustanowil spowiedz "na ucho". Taka forma spowiedzi pozwalala na sprawowanie wiekszej kontroli nad ludzmi, oraz na "wywiad srodowiskowy".

1140 r. Ulozono i przyjeto 7 sakramentow swietych.

1204 r. Zaczela dzialac Swieta Inkwizycja. Sludzy kosciola zameczyli i spalili zywcem miliony ludzi. Spalanie ludzi, praktykowane w XX wieku przez nazistow, po raz pierwszy zastosowane bylo na skale masowa przez chrzescijanska inkwizycje.
Majatki "heretykow" przejmowane byly przez kosciol i inkwizytorow. Jak na ironie inkwizytorzy wybierani byli najczesciej sposrod dominikanow i franciszkanow, ktorzy slubowali zycie w ubostwie...
-Nawet w XXI w Watykan nie dopuszcza nikogo do archiwow dotyczacych inkwizycji.

"Encyklopedia katolicka" twierdzi,iz inkwizycja "duzo zdzialala dla rozwoju cywilizacji".

1208 r. Papiez Innocenty III zaoferowal kazdemu, kto chwyci za bron, oprocz boskiego zbawienia, rowniez ziemie i majatek heretyków. Rozpoczela sie Krucjata Albigenska, ktorej celem bylo wymordowanie Katarow. Szacuje sie, ze Krucjata Albigenska pochlonela milion istnien ludzkich, i dotknela wieksza czesc populacji poludniowej Francji. Przeor, dowodzacy wojskami krucjaty, gdy mu sie skarzono, ze trudno jest odroznic wiernych od heretyków, odpowiedzial: "Zabijac wszystkich. Bog ich odrozni".

- Papiez Innocenty III twierdzi: "Kazdy kto probuje stworzyc wlasny wizerunek Boga niezgodny z dogmatem Kosciola musi byc bez litosci spalony".

1229 r. Papiez Grzegorz IX zakazal czytania Biblii pod sankcja kar inkwizycyjnych.

1231 r. Nakaz papieski zalecal palenie heretyków na stosie. Pod wzgledem technicznym pozwalalo to uniknac rozpryskiwania sie krwi.

1252 r. Tortury zostaja prawnie dozwolone przez Kosciol (zostaly ustanowione przez
papieza Innocentego IV)
- Tortury obejmowaly : lamanie na kole, wieszanie za rece z ciezarami u nog, sciskanie czulych czesci ciala, sadzanie na goracych weglach lub zelazie, wylamywanie stawow, gotowanie zywcem itp. Byla to "ludzka" - jak zapewnia kosciol - metoda badan.
-Na narzedziach tortur umieszczano motto: "Chwala niech bedzie panu"...

1263 r. Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedna postacia.

1264 r. Ustanowiono uroczystosc Bozego Ciala.

1275 r. Pojawily sie dyskusje na temat placenia daniny. W odpowiedzi papiez ekskomunikowal cale miasto, Florencje.

XIV wiek Wybucha epidemia czarnej smierci, Kosciol wyjasnial, ze wine za ten stan rzeczy ponosza Zydzi, zachecajac przy tym do napasci na nich.

1311 r. Papiez Klemens V jako pierwszy ukoronowal sie potrojna korona wladcy.

1326 r. Niezgodnosc przesadnie bogatej organizacji Kosciola z gloszonymi
przez nia ideami Jezusa Chrystusa ,doprowadzila do ogloszenia bulli papieskiej "inter nonnullos", w ktorej uwazano za herezje twierdzenia, jakoby Jezus i Jego apostolowie nie posiadali zadnej wlasnosci w postaci dobr materialnych.

1378-1417 r. Dochodzi do tzw. "Wielkiej Schizmy". Wladza jest podzielona miedzy dwoch papiezy - jednego urzedujacego w Rzymie,
drugiego w Avignon. Spory nie dotyczyly religii, ale polityki i wladzy

1450-1750 r. Okres polowania na czarownice. Straszliwymi torturami zameczono setki tysiecy kobiet posadzanych o czary.
- Dzieci mozna bylo rowniez oskarzac o czary: dziewczynki po ukonczeniu 9,5 lat, chlopców po ukonczeniu 10 lat. Mlodsze dzieci torturowano w celu uzyskania zeznan obciazajacych rodzicow. W procesach o czary brane byly pod uwage "zeznania" dwulatków
-Tortury obejmowaly : lamanie kolem, wieszanie za rece, biczowanie, przypiekanie, gotowanie w oleju, wbijanie kolcow w oczy,
wyrywanie obcegami piersi i narzadow plciowych.

1484 r. Papiez Innocenty VIII oficjalnie nakazal palenie na stosach kotow domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten byl praktykowany przez trwajacy setki lat okres polowan na czarownice.
- Wiara, ze zwierzeta sa posrednikami diabla, doprowadzila do zalamania sie naturalnej kontroli liczebnosci populacji gryzoni. Celem ataku gorliwych chrzescijan najczesciej byly koty, wilki, weze, lisy, i biale koguty. Poniewaz wiele z tych zwierzat polowalo na roznoszace choroby gryzonie, ich eliminacja wzmogla wybuchy epidemii.

1492 r. Kolumb odkryl Ameryke . Inkwizycja szybko postepuje sladami odkrywcow.

1493 r. Bulla papieska uprawomocnila deklaracje wojny przeciwko wszystkim narodom w Ameryce Poludniowej, ktore odmowily przyjecia chrzescijanstwa.

- Rozpoczela sie kolejna bestialska rzez w imie Boga.Wbijano ciezarne kobiety na pale, cwiartowano zywcem indianskie niemowleta, przywiazywano ofiary do luf armatnich i puszczano je z dymem, rozrywano ludzi przy pomocy koni, mordowano, gwalcono, ucinano rece, nosy, wargi, piersi.

-Jezuita Jose de Anchieta, twierdzil:"Miecz i zelazny pret to najlepsi kaznodzieje". Ten oto barbarzynca, zostal beatyfikowal w 1980 r. przez papieza, ktory nazywal go "apostolem Brazylii, wzorem dla calej generacji misjonarzy". Bandyta, ktory w bestialski sposob unicestwil tysiace ludzkich istnien, uznany zostal za swietego...

- Gdy katoliccy "misjonarze" zawitali do Meksyku, zylo tam okolo 11 milionów Indian, a po stu latach juz tylko 1,5 miliona. Slowo Boze zawiezione w tamte rejony "pieknie zaowocowalo".

- Podczas pobytu na tamtych ziemiach, papiez nazwal ta zbrodnie przeciwko ludzkosci "dzielem ewangelizacji i pokoju".

1563 r. Ustalono, ze tradycja Kosciola jest wazniejszym zrodlem objawienia od Slowa Bozego.

1572. We Francji 24 sierpnia zamordowano 10 000 protestantów. Papiez Grzegorz XIII napisal potem do krola Francji Karola IX: "Cieszymy sie razem z toba, ze z Boska pomoca uwolniles swiat od tych podlych heretykow"

1543 r. Kopernik publikuje teorie heliocentryczna.Jego dzielo trafia na koscielny indeks ksiag zakazanych i pozostaje tam az do 19 wieku. (Czyli az do 19 wieku kosciol uznaje, iz ziemia tkwi nieruchomo w centrum Wszechswiata).

1584 r. Giordano Bruno twierdzi iz gwiazdy sa innymi Sloncami, wokol ktorych moga krazyc inne planety, a na nich zyc inne istoty. Za swoje poglady zostaje spalony zywcem na stosie. Egzekucje opozniono o dwa lata z rozkazu papieza Klemensa VIII. Papiezowi zalezalo, by stos na Campo dei Fiori stal sie jedna z atrakcji dla pielgrzymow.

1633 r. Galileusz probuje rozpowszechniac teorie heliocentryczna. Zostaje zatrzymany przez Inkwizycje i pod grozba tortur zmuszony do odwolania swych pogladow.Inkwizycja skazuje go na dozywotni areszt domowy.

- Poglady swietego Augustyna odzwierciedlaly "naukowe" podejscie Kosciola do swiata: "Jest to niemozliwe, aby po przeciwnej stronie Ziemi znajdowali sie ludzie,
gdyz w Pismie Swietym nie ma wzmianki o takim rodzie wsrod potomkow Adama."

1854 r. Wprowadzono dogmat o Niepokalanym Poczeciu Najswietszej Maryji Panny.

1855 r. Sprzeciw Kosciola wobec Konstytucji Stanow Zjednoczonych. Kosciol glosil iz "wolnosc to bluznierstwo, wolnosc to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolnosc to mowienie klamstw w imie Boga".

1870 r. Wprowadzono dogmat o nieomylnosci papieza.

-Poczatek XX wieku - Papiez Leon XIII nadal udowadnia, ze najwyzsza kara daje sie uzasadnic nastepujaco: "Kara smierci jest niezbednym i skutecznym srodkiem dla osiagniecia celu Kosciola, gdy buntownicy wystapia przeciw niemu i narusza jednosc duchowa".

1917 r. Tortury byly prawnie dozwolone przez Kosciol od roku 1252, w ktorym zostaly ustanowione przez papieza Innocentego IV, az do roku 1917,
w ktorym to zaczal obowiazywac nowy Codex Juris Canonici.

1931 r. Papiez Pius XI wydaje encyklike "Non abbiamo bisogno", w ktorej jest mowa o wdziecznosci kosciola dla faszyzmu za zlikwidowanie wroga - socjalizmu.

1933 r. Hitler oswiadczyl, ze w chrzescijanstwie widzi "niezachwiany fundament moralnosci; dlatego "obowiazkiem naszym jest utrzymanie i rozwijanie
przyjaznych stosunkow ze Stolica Apostolska".W czasie II Wojny Swiatowej papiez Pius XII przyjmowal na codziennych audiencjach niemieckich zbrodniarzy wojennych, udzielajac im blogoslawienstwa.

1950 r. W petycji do Watykanu, katolicy prosza o dogmatyzacje fizycznego wniebowziecia Maryji. W odpowiedzi Watykan uchwala dogmat o wniebowzieciu Najswietszej Maryji Panny (w Ewangeliach nie ma slowa o tym).

1965 r. Dopiero w 1965 roku kosciol niewaznil potepienie Galileusza.

1968 r. Papiez Pawel VI oglasza encyklike "Humanae vitae", z ktorej skutkami rodziny katolickie borykaja sie do dzisiaj. Jedynymi srodkami regulacji urodzin
dopuszczonymi przez kosciol pozostaje wstrzemiezliwosc plciowa i metoda kalendarzyka, a kazdy stosunek plciowy ma miec na celu poczecie zycia. Encyklika papieska nie przeszkadza jednak Watykanowi na posiadanie udzialow i czerpanie zyskow z produktow firmy "Instituto Farmacologico Serono", ktora wypuszcza na rynek niezwykle dochodowy srodek antykoncepcyjny o nazwie "luteolas".

1971 r. FBI wpada na trop sfalszowanych przez nowojorskich gangsterow papierow wartosciowych na sume 14 milionow dolarow.
Odbiorca okazuje sie Bank Watykanski. FBI ustala ze byl to zabieg probny przed docelowa operacja na kwote 1 miliarda dolarow.

1977 r. Papiez Pawel VI wyjasnia, ze kobieta ma zakazany wstep do kaplanstwa, poniewaz "nasz Pan byl mezczyzna".

1978 r. Papiezem zostaje Albino Luciani , czlowiek niezwykle skromny,postepowy i uwielbiany przez masy , ktorego pontyfikat trwal tylko 33 dni.
Zgadzal sie na stosowanie srodkow antykoncepcyjnych, dopuszczal kaplanstwo kobiet, sprzeciwial sie celibatowi.
Postanawia zniszczyc mafijne struktury watykanskich finansow, a nastepnie oczyscic Watykan i Kosciol z oszustow i
aferzystow. Sporzadza liste 121 purpuratow watykanskich do natychmiastowego zdymisjonowania. Tuz przed rozpoczeciem zaplanowanych czystek umiera 28 wrzesnia po "zjedzeniu niestrawnego posilku" (zostaje otruty). Nie przeprowadzono sekcji zwlok. Jego testament ginie w tajemniczych okolicznosciach.


Źródło - wypowiedź adammo1313 na filmweb.
  Temat: Coś o kościele
~Tołdi

Odpowiedzi: 40
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2009-01-11, 22:15   Temat: Coś o kościele
W sumie nie wiedziałem gdzie zamieścić.


Cytat:
II wiek
- Rzymski filozof Celsus poświadcza fałszowanie pism chrześcijańskich, mówiąc o rewizjonistach: "przerabiali Pisma Święte z ich pierwotnej postaci i usunęli wszystko, co pozwalało im na odparcie skierowanych przeciwko nim zarzutów."
- Uczeni wykazali, ze wszystkie cztery uznane przez Kościół Ewangelie zostały przerobione i poprawione.

III wiek. Az do III wieku wyznawcy chrystianizmu nie słyszeli o wieczystym dziewictwie Maryi. Ewangelia Mateusza informuje , iż Józef "nie zbliżał się do Maryi, aż porodziła syna"."Zbliżenie się" oznacza w Biblii małżeńskie współżycie.
(Fakt współżycia Józefa z Maryja po narodzinach Jezusa będzie oczywisty dla każdego, komu kościelne dogmaty nie zakazują logicznego wnioskowania.)

312 r. Bitwa pod mostem mulwijskim - Chrześcijaństwo staje się jedna z religii państwowych Rzymu. Powstanie Instytucji Kościoła Katolickiego. Początek prześladowania i mordowania przedstawicieli innych wyznań.

319 r. Cesarz Konstantyn ustanowił prawo zwalniające kler od płacenia podatków i służby w armii.

321 r. Cesarz Konstantyn nakazuje świecić niedziele zamiast dotychczasowej soboty.

325 r. Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon pisma "świętego" i "dwójce święta" awansując Jezusa do miana Boga. Jezus z Betlejem ma zastąpić dotychczas czczonego Mitrę.
-Narodziny Boga Mitry przypadające na dzień 25 grudnia, staja się data przyjścia na świat Jezusa.
-Wniebowzięcie Mitry w okresie równonocy wiosennej staje się chrześcijańskim świętem Wielkanocy.
-W Rzymie na Wzgórzach Watykanistach, chrześcijanie przejmują święta grotę Mitry, czyniąc z niej siedzibę Kościoła katolickiego
-Występowanie wyraźnych podobieństw do mityzmu, ojcowie chrześcijaństwa tłumacza działalnością diabla.

330 r. Wprowadzenie zwyczaju czczenia zmarłych ("świętych") i ich relikwii.

355 r. Biskupi zostają uwolnieni spod nadzoru sądów świeckich.

360 r. Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniołów.

381r. Do obowiązującej dotychczas konstantynowskiej "Dwójcy Świętej" cesarz Teodozjusz dołączył trzecia osobę tzw."Ducha Świętego". Działo się to na soborze w Konstantynopolu

391 r. W Aleksandrii Chrześcijanie spalili największa na Ziemi bibliotekę, w której przechowywano około 700 000 starożytnych zwojów. Zamknięto starożytne akademie, skończyło się nauczanie kogokolwiek poza murami kościołów.

431r. Wyrażenie "Xristo Tokos" - Matka Chrystusa - zostało zastąpione na "Teo Tokos" - Boga Rodzica.

539 r. Ustanowiono władze papieży oraz ofiarę mszy świętej.

- Na soborze w Macon biskupi glosowali nad problemem, czy kobiety maja dusze.

593 r. Papież Grzegorz I wprowadził wiarę w czyściec, dla uzdrowienia finansów kurii rzymskiej poprzez sprzedaż odpustów od kar czyśćcowych.

600 r. Wprowadzono łacinę do liturgii.

715 r. Wprowadzono modlitwy do Marii Panny oraz świętych.

726 r. W Rzymie zaczęto czcić obrazy.

- Kościół rzymski z Dziesięciu Boskich Przykazań usunął drugie, które brzmi:
"Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w gorze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemia. Nie będziesz się im kłaniał ani służył"
- Otwarło to drogę do handlu obrazami, szkaplerzami, krzyżami, posagami itp. Przykazań jednak musiało pozostać dziesięć. Podzielił wiec kościół ostatnie przykazanie, mówiące o niepożądaniu ani zony, ani osła, ani wolu, na dwie części i odtąd katolicy maja tez Dziesięć Przykazań, tak jak i Żydzi.

783 r. Nastal zwyczaj całowania nóg papieża.

813 r. Ustanowiono Święto Wniebowzięcia Maryji

993 r. Papież Leon III zaczął kanonizować zmarłych.

X wiek - Cala Europa znalazła się pod panowaniem Kościoła. Załamuje się aktywność na polu medycyny, techniki, nauki, edukacji, sztuki i handlu. Rozpoczyna się mroczny okres w historii Europy.

1000 r. Ustanowiono Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zadusznych.

1015 r. Wprowadzono celibat dla duchownych aby rozwiązać problem przejmowania spadków przez ich rodziny (Przedtem duchowni mieli zony i dzieci).

1077 r. Papież Grzegorz VII ustanowił "klątwę"

1095 r. Papież Urban II wezwał rycerzy Europy do zjednoczenia i marszu na Jerozolimę. Zainicjował w ten sposób pierwsza wyprawę krzyżowa.
Papież ogłosił, iż "Wyklęty będzie ten, kto powstrzyma swój miecz przed rozlewem krwi".

1099 r. Masakra Muzułmanów i Żydów w Jerozolimie. Kronikarz Rajmund pisał:
"Na ulicach leżały sterty głów, rąk i stóp. Jedni zginęli od strzałów lub zrzucono ich z wież; inni torturowani przez kilka dni zostali w końcu żywcem spaleni. To był prawdziwy, zdumiewający wyrok Boga nakazujący, aby miejsce to wypełnione było krwią niewiernych."

XII wiek - Uczony i filozof, święty Tomasz z Akwinu głosił, ze zwierzęta nie maja życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz ze "przez nieodwołalny nakaz Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas".

1116 r. Sobór Laterański ustanowił spowiedź "na ucho". Taka forma spowiedzi pozwalała na sprawowanie większej kontroli nad ludźmi, oraz na "wywiad środowiskowy".

1140 r. Ułożono i przyjęto 7 sakramentów świętych.

1204 r. Zaczęła działać Święta Inkwizycja. Słudzy kościoła zamęczyli i spalili żywcem miliony ludzi. Spalanie ludzi, praktykowane w XX wieku przez nazistów, po raz pierwszy zastosowane było na skale masowa przez chrześcijańska inkwizycje.
Majątki "heretyków" przejmowane były przez kościół i inkwizytorów. Jak na ironie inkwizytorzy wybierani byli najczęściej spośród dominikanów i franciszkanów, którzy ślubowali życie w ubóstwie...
-Nawet w XXI w Watykan nie dopuszcza nikogo do archiwów dotyczących inkwizycji.

"Encyklopedia katolicka" twierdzi, iż inkwizycja "dużo zdziałała dla rozwoju cywilizacji".

1208 r. Papież Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za bron, oprócz boskiego zbawienia, również ziemie i majątek heretyków. Rozpoczęła się Krucjata Albigeńska, której celem było wymordowanie Katarów. Szacuje się, ze Krucjata Albigeńska pochłonęła milion istnień ludzkich, i dotknęła większa cześć populacji południowej Francji. Przeor, dowodzący wojskami krucjaty, gdy mu się skażono, ze trudno jest odróżnić wiernych od heretyków, odpowiedział: "Zabijać wszystkich. Bóg ich odróżni".

- Papież Innocenty III twierdzi: "Każdy kto próbuje stworzyć własny wizerunek Boga niezgodny z dogmatem Kościoła musi być bez litości spalony".

1229 r. Papież Grzegorz IX zakazał czytania Biblii pod sankcja kar inkwizycyjnych.

1231 r. Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi.

1252 r. Tortury zostają prawnie dozwolone przez Kościół (zostały ustanowione przez
papieża Innocentego IV)
- Tortury obejmowały : łamanie na kole, wieszanie za ręce z ciężarami u nóg, ściskanie czułych części ciała, sadzanie na gorących węglach lub żelazie, wyłamywanie stawów, gotowanie żywcem itp. Była to "ludzka" - jak zapewnia kościół - metoda badan.
-Na narzędziach tortur umieszczano motto: "Chwała niech będzie panu"...

1263 r. Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedna postacią.

1264 r. Ustanowiono uroczystość Bożego Ciała.

1275 r. Pojawiły się dyskusje na temat płacenia daniny. W odpowiedzi papież ekskomunikował cale miasto, Florencję.

XIV wiek Wybucha epidemia czarnej śmierci, Kościół wyjaśniał, ze winę za ten stan rzeczy ponoszą Żydzi, zachęcając przy tym do napaści na nich.

1311 r. Papież Klemens V jako pierwszy ukoronował się potrójna korona władcy.

1326 r. Niezgodność przesadnie bogatej organizacji Kościoła z głoszonymi
przez nią ideami Jezusa Chrystusa ,doprowadziła do ogłoszenia bulli papieskiej "inter nonnullos", w której uważano za herezje twierdzenia, jakoby Jezus i Jego apostołowie nie posiadali żadnej własności w postaci dóbr materialnych.

1378-1417 r. Dochodzi do tzw. "Wielkiej Schizmy". Władza jest podzielona miedzy dwóch papieży - jednego urzędującego w Rzymie,
drugiego w Avignon. Spory nie dotyczyły religii, ale polityki i władzy.

1450-1750 r. Okres polowania na czarownice. Straszliwymi torturami zamęczono setki tysięcy kobiet posądzanych o czary.
- Dzieci można było również oskarżać o czary: dziewczynki po ukończeniu 9,5 lat, chłopców po ukończeniu 10 lat. Młodsze dzieci torturowano w celu uzyskania zeznań obciążających rodziców. W procesach o czary brane były pod uwagę "zeznania" dwulatków
-Tortury obejmowały : łamanie kołem, wieszanie za ręce, biczowanie, przypiekanie, gotowanie w oleju, wbijanie kolców w oczy,
wyrywanie obcęgami piersi i narządów płciowych.

1484 r. Papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na stosach kotów domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez trwający setki lat okres polowań na czarownice.
- Wiara, ze zwierzęta są pośrednikami diabla, doprowadziła do załamania się naturalnej kontroli liczebności populacji gryzoni. Celem ataku gorliwych chrześcijan najczęściej były koty, wilki, węzę, lisy, i białe koguty. Ponieważ wiele z tych zwierząt polowało na roznoszące choroby gryzonie, ich eliminacja wzmogła wybuchy epidemii.

1492 r. Kolumb odkrył Amerykę . Inkwizycja szybko postępuje śladami odkrywców.

1493 r. Bulla papieska uprawomocniła deklaracje wojny przeciwko wszystkim narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa.

- Rozpoczęła się kolejna bestialska rzez w imię Boga.Wbijano ciężarne kobiety na pale, ćwiartowano żywcem indiańskie niemowlęta, przywiązywano ofiary do luf armatnich i puszczano je z dymem, rozrywano ludzi przy pomocy koni, mordowano, gwałcono, ucinano ręce, nosy, wargi, piersi.

-Jezuita Jose de Anchieta, twierdził:"Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". Ten oto barbarzyńca, został beatyfikowany w 1980 r. przez papieża, który nazywał go "apostołem Brazylii, wzorem dla całej generacji misjonarzy". Bandyta, który w bestialski sposób unicestwił tysiące ludzkich istnień, uznany został za świętego...

- Gdy katoliccy "misjonarze" zawitali do Meksyku, żyło tam około 11 milionów Indian, a po stu latach już tylko 1,5 miliona. Słowo Boże zawiezione w tamte rejony "pięknie zaowocowało".

- Podczas pobytu na tamtych ziemiach, papież nazwał ta zbrodnie przeciwko ludzkości "dziełem ewangelizacji i pokoju".

1563 r. Ustalono, ze tradycja Kościoła jest ważniejszym źródłem objawienia od Słowa Bożego.

1572. We Francji 24 sierpnia zamordowano 10 000 protestantów. Papież Grzegorz XIII napisał potem do króla Francji Karola IX: "Cieszymy się razem z tobą, ze z Boska pomocą uwolniłeś świat od tych podłych heretyków"

1543 r. Kopernik publikuje teorie heliocentryczna.Jego dzieło trafia na kościelny indeks ksiąg zakazanych i pozostaje tam aż do 19 wieku. (Czyli aż do 19 wieku kościół uznaje, iż ziemia tkwi nieruchomo w centrum Wszechświata).

1584 r. Giordano Bruno twierdzi iż gwiazdy są innymi Słońcami, wokół których mogą krążyć inne planety, a na nich żyć inne istoty. Za swoje poglądy zostaje spalony żywcem na stosie. Egzekucje opóźniono o dwa lata z rozkazu papieża Klemensa VIII. Papieżowi zależało, by stos na Campo dei Fiori stal się jedna z atrakcji dla pielgrzymów.

1633 r. Galileusz próbuje rozpowszechniać teorie heliocentryczna. Zostaje zatrzymany przez Inkwizycje i pod groźba tortur zmuszony do odwołania swych poglądów.Inkwizycja skazuje go na dożywotni areszt domowy.

- Poglądy świętego Augustyna odzwierciedlały "naukowe" podejście Kościoła do świata: "Jest to niemożliwe, aby po przeciwnej stronie Ziemi znajdowali się ludzie,
gdyż w Piśmie Świętym nie ma wzmianki o takim rodzie wśród potomków Adama."

1854 r. Wprowadzono dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.

1855 r. Sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kościół głosił iż "wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga".

1870 r. Wprowadzono dogmat o nieomylności papieża.

-Początek XX wieku - Papież Leon XIII nadal udowadnia, ze najwyższa kara daje się uzasadnić następująco: "Kara śmierci jest niezbędnym i skutecznym środkiem dla osiągnięcia celu Kościoła, gdy buntownicy wystąpią przeciw niemu i narusza jedność duchowa".

1917 r. Tortury były prawnie dozwolone przez kościół od roku 1252, w którym zostały ustanowione przez papieża Innocentego IV, aż do roku 1917,
w którym to zaczął obowiązywać nowy Codex Juris Canonici.

1931 r. Papież Pius XI wydaje encyklikę "Non abbiamo bisogno", w której jest mowa o wdzięczności kościoła dla faszyzmu za zlikwidowanie wroga - socjalizmu.

1933 r. Hitler oświadczył, ze w chrześcijaństwie widzi "niezachwiany fundament moralności; dlatego "obowiązkiem naszym jest utrzymanie i rozwijanie
przyjaznych stosunków ze Stolica Apostolska".W czasie II Wojny Światowej papież Pius XII przyjmował na codziennych audiencjach niemieckich zbrodniarzy wojennych, udzielając im błogosławieństwa.

1950 r. W petycji do Watykanu, katolicy proszą o dogmatyzacje fizycznego wniebowzięcia Maryi. W odpowiedzi Watykan uchwala dogmat o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny (w Ewangeliach nie ma słowa o tym).

1965 r. Dopiero w 1965 roku kościół unieważnił potępienie Galileusza.

1968 r. Papież Paweł VI ogłasza encyklikę "Humana vitae", z której skutkami rodziny katolickie borykają się do dzisiaj. Jedynymi środkami regulacji urodzin
dopuszczonymi przez kościół pozostaje wstrzemięźliwość płciowa i metoda kalendarzyka, a każdy stosunek płciowy ma mieć na celu poczęcie życia. Encyklika papieska nie przeszkadza jednak Watykanowi na posiadanie udziałów i czerpanie zysków z produktów firmy "Instituto Farmacologico Serono", która wypuszcza na rynek niezwykle dochodowy środek antykoncepcyjny o nazwie "luteolas".

1971 r. FBI wpada na trop sfałszowanych przez nowojorskich gangsterów papierów wartościowych na sumę 14 milionów dolarów.
Odbiorca okazuje się Bank Watykanki. FBI ustala ze był to zabieg próbny przed docelowa operacja na kwotę 1 miliarda dolarów.

1977 r. Papież Paweł VI wyjaśnia, ze kobieta ma zakazany wstęp do kapłaństwa, ponieważ "nasz Pan był mężczyzna".

1978 r. Papieżem zostaje Albino Luciani , człowiek niezwykle skromny,postępowy i uwielbiany przez masy , którego pontyfikat trwał tylko 33 dni.
Zgadzał się na stosowanie środków antykoncepcyjnych, dopuszczał kapłaństwo kobiet, sprzeciwiał się celibatowi.
Postanawia zniszczyć mafijne struktury watykańskich finansów, a następnie oczyścić Watykan i Kościół z oszustów i
aferzystów. Sporządza listę 121 purpuratów watykańskich do natychmiastowego zdymisjonowania. Tuz przed rozpoczęciem zaplanowanych czystek umiera 28 września po "zjedzeniu niestrawnego posiłku" (zostaje otruty). Nie przeprowadzono sekcji zwlok. Jego testament ginie w tajemniczych okolicznosciach.
 
   Popularne tagi
kyochon  los  kamikaze  helsinki  tunak  neurofibromatoza  naciąganie  smutno mi  verba  komora gazowa  jęzor  p.o.d. - boom  karczowanie  wesołe mistaeczko  skok autobusem  ali  kotojeleń
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]