Znalezionych wyników: 28

Posty z miesiąca:
Autor Wiadomość
  Temat: Znajomy i jego brat.
Goriss

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń:

PostForum: Czarne kawały   Wysłany: 2015-03-18, 12:40   Temat: Znajomy i jego brat.
Trochę jak taka gimbazjalna historia, po której chłopak wyleciał z tej "fajnej" paczki. Następnym ciosem było nakrycie go na wąchaniu własnych skarpetek w męskiej szatni. Wiadomo, chłopak stracił chęć do życia i postanowił ze sobą skończyć, nieszczęście sprawiło, że podczas próby powieszenia się najpierw puścił mu zwieracz, następnie linka od skakanki i chłopak przeżył, cały w gównie, w dalszym ciągu wyśmiewany przez znajomych. Po 3 latach gdy wylądował w nowym liceum, postanowił zmienić swoje życie, nasz Marcinek zapisał się do szkolnej drużyny koszykarskiej, gdzie w mgnieniu oka zapomniał o dręczącym go koszmarze z gimbazy. Podczas życia codziennego nie zauważył tragedii która miała nastąpić w jego życiu już niedługo. Pamiętacie bajkę o księżniczce na ziarnie grochu? nieważne, bo ja nie. Ważne jest to że Marcin wpierdalał na śniadanie grochówkę z dnia poprzedniego, po czym niczego nie świadomy poszedł do szkoły. Nie świadomy tego, że tuż po jego wyjściu jego matka zostanie zasztyletowana przez swoją chorą psychicznie przyjaciółkę, która uroiła sobie, że owa matka śpi z jej synem. Ciężkie czasy nastały dla Marcinka, jego dotychczasowe życie było niczym, lecz bez matki jego bezbronna młodzieńcza dusza została wystawiona na próbę, liczę na Ciebie Marcinie, liczę że Ci się uda...
  Temat: Siedziba JSW broniona jak twierdza.
cinoooo

Odpowiedzi: 97
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2015-02-09, 23:40   Temat: Siedziba JSW broniona jak twierdza.
Publikuję list Górnika
Wobec wszechobecnej manipulacji medialnej na temat wydarzeń 03.02.2015 r. chciałem stanowczo zaprotestować i przedstawić Państwu sytuację oczyma zwykłego górnika uczestniczącego w wydarzeniach od początku do końca. Całe wydarzenie było wyrazem sprzeciwu i buntu górników i mieszkańców Jastrzębia-Zdroju wobec tego, co działo się od początku strajku tj. od 28.02.2015 r.
Od 28.01.2015 r. rozpoczął się strajk rotacyjny w zakładach JSW. W jednym z nich również ja jestem zatrudniony. Górnicy to raczej ludzie czynu i nienawidzą bezczynności. To co działo się wewnątrz zakładów w czasie strajku zrozumieją pewnie tylko sami górnicy, mimo wszystko postaram się opisać nastroje panujące w zakładach. Liderzy związków zawodowych starali się jak najbardziej racjonalnie podejść do sporu i wmawiali nam, że jakiekolwiek działania są niepotrzebne i przedwczesne. Natomiast zdanie górników, w tym moje, było zupełnie inne. Wszędzie było słychać rozmowy iż jakiekolwiek negocjacje nie powinny mieć miejsca do czasu spełnienia podstawowego postulatu - mianowicie stanowiska prezesa. Jednogłośne stanowisko ludzi było oczywiste: najpierw dymisja prezesa, po której my wracamy do pracy i wtedy negocjowanie warunków porozumienia. Niestety stało się odwrotnie. Rozpoczęto negocjacje, które trwają w nieskończoność, prezes trzyma się korytka jak tylko może, a załogi trudno utrzymać w zakładach. I zaczęło się, ludzie wymusili na związkach pierwsze wyjścia z zakładów, niestety liderzy związkowi - widząc niezadowolenie załogi – obawiali się wyprowadzić nas pod siedzibę spółki, więc kończyło się na spacerkach do najbliższego skrzyżowania czy ronda i powrót na zakład. Niepokój narastał w ludziach. Kolejny dzień strajku to wymierna strata w portfelach górników, a związkowcy oczywiście dostają delegację związkową więc akurat w ich przypadku czas nie jest najistotniejszym elementem. Zaznaczam, że absolutnie nie jestem przeciwko związkowcom i doskonale rozumiem ich, jak najbardziej racjonalne, podejście. Staram się tylko przedstawić genezę powstania buntu załogi. Pierwszy weekend odbył się bez jakichkolwiek rozmów, stracono dwa dni a w górnikach wrze. W poniedziałek powstały wydarzenia na portalach społecznościowych nawołujące, aby stawić się licznie pod spółką o godz. 18.30 bez udziału związków zawodowych, które oczywiście nie dopuściłyby do takiego zrywu bez kontroli. Natomiast wydarzenie w błyskawicznym tempie rozeszło się po sieci, przy ogólnej aprobacie górników i mieszkańców. Cel był jeden: pomóc w negocjacjach i wykrzyczeć w końcu to co nam leży na sercach, w jedynym słusznym w tym czasie miejscu. W końcu znajdziemy się tam, gdzie nasze miejsce i nikt nas nie powstrzyma. Udało się.
Na miejscu wydarzenia stawiłem się o godzinie 18.00 - rozpoczęliśmy od powieszenia baneru na kombajnie znajdującym się pod spółką. Frekwencja przerosła moje oczekiwania. Była godzina 18.00, na miejscu było już mnóstwo osób, a z każdej strony nadciągały sznury mieszkańców. Były rodziny z dziećmi, górnicy z synami niesionymi na ramionach, cała poranna i nocna zmiana z tutejszych zakładów - gdzie nie spojrzeć to albo kolega z kopalni albo sąsiad z bloku. Nie zgadzam się z twierdzeniem, iż byli to pseudokibice i narodowcy. Trzeba zrozumieć, że Jastrzębie-Zdrój to specyficzne miasto oparte na górnictwie i każdy mężczyzna prędzej czy później albo zaczyna pracę na kopalni (bezpośrednio w zakładach JSW) bądź JSW SIG albo innych około górniczych firmach. Twierdzenie, że było widać szaliki w barwach klubowych jest oczywiście prawdziwe. Jest zima, a połowa pracowników jastrzębskich zakładów posiada szalik tutejszej drużyny. Czy jest w tym coś dziwnego? Ja osobiście miałem na sobie biało czerwony szalik Polski. Czy to wystarczy, aby media określały mnie jako narodowca faszystę? Prawda jest taka, że wychodząc z domu taki ciepły szalik wpadł mi w ręce.
Od początku zgromadzeni ludzie wykrzykiwali podstawowy postulat strajkujących górników, mianowicie: „Zagórowski musi odejść!”, jak również: „Złodzieje, Złodzieje!”, „Naszych kopalń nie sprzedamy!” Atmosfera była bardzo pozytywna; chóralne okrzyki, widok płonących rac i raz po raz wybuchające petardy oraz wszechobecny dźwięk trąb, wuwuzeli i gwizdków tworzyły wyjątkowy klimat. To było to, o co chodziło zgromadzonym niezadowolonym górnikom. W końcu jesteśmy tu, gdzie nasze miejsce i wyrażamy swoje niezadowolenie.
W pewnym momencie grupka ludzi - bardziej dla śmiechu niż z powagą - ruszyła kilka kroków w kierunku wejścia do spółki z okrzykiem „Wchodzimy!!!”. W tym momencie wejścia broniło ok. 5 policjantów, którzy błyskawicznie schowali się do środka. Jeden z protestujących podbiegł pod same drzwi nawołując innych. Kiedy ludzie odpowiadali mu, żeby dał spokój, rzucił metalowym koszem (który służył za popielniczkę) w drzwi i odszedł. Nie powodując żadnych uszkodzeń! Drzwi działały i miały się dobrze. Natomiast rozbita szyba, pokazywana przez media przypominające o tych wydarzeniach, została rozbita na drugi dzień - podczas manifestacji górników ze związkami. Znakomicie całą tą sytuację widać na filmach w serwisie YouTube zatytułowanych „początek zamieszek pod JSW”. Na filmie widać również reportera TVP, który z uśmiechem na ustach stoi 3 metry od forsowanych drzwi i przeprowadza relację na żywo. Takie to właśnie było niebezpieczne wydarzenie (!) określane przez wszystkie media jako „próba wtargnięcia tłumu” do siedziby spółki. Ba! Nawet „wielokrotne próby wtargnięcia”!
Najistotniejsze w tej markowanej dla śmiechu próbie wystraszenia policjantów zakończonej rzuceniem śmietnika w drzwi, jest to, iż jest to bezpośrednią przyczyną wydania rozkazu użycia broni gładkolufowej przeciwko górnikom i mieszkańcom miasta. Po 30 sekundach od uderzenia śmietnikiem w wejście wpadło już ok. 20 uzbrojonych policjantów jednostek prewencji, którzy zagrodzili dostęp do drzwi. Tłum nadal wykrzykiwał postulaty strajkowe, a w stronę policjantów rzucane były petardy. Po około minucie pierwszy raz użyto gazu i rozpoczęły się okrzyki „Gestapo, Zomo” itp. W tym momencie nastąpiła nieudolna próba przemówienia do tłumu. Policjanci wyciągnęli jakiś brzęczek - do tego zepsuty – i jedyne co było słychać to jakieś trzaski. Ja osobiście, stojąc kilka metrów od nich, krzyczę, że nic nie słychać i że mają zepsuty sprzęt. Po kilku sekundach padły pierwsze strzały. Ludzie nawet nie widzieli co się dzieje, tylko jeden z górników padł na środku placu między policją a tłumem, trafiony w skroń. W momencie oddawania pierwszej salwy strzałów w pierwszym rzędzie stały kobiety i dzieci - i to właśnie jest najgorsze. Raniona w głowę została nawet reporterka TV Trwam, ale w mediach o tym się nie wspomina. Miła starsza pani z oznaczonym mikrofonem to też pseudokibic czy narodowiec?
Od tej pory media rozpoczęły szaleństwo medialne i transmisje na żywo pokazywały tłum z zasłoniętymi twarzami jako tłum pseudokibiców. Tylko nikt nie wspomina o tym, że nie można nie zasłonić ust, gdy w powietrzu unosi się gaz pieprzowy raz po raz rozpylany przez policję. Ktokolwiek zrobił krok do przodu był natychmiast odstrzeliwany – tym razem już w nogi/tułów. Niektórzy odważniejsi wychodzili z tłumu tyłem z rękami podniesionymi do góry, ku uciesze protestujących, jak i samych zainteresowanych - trafiani w odpowiednio wyeksponowany cel. Po prostu, robili sobie zabawę jak na strzelnicy sportowej. W międzyczasie zjeżdżały jednostki prewencji z całego województwa i pod samym dachem wejścia było już ok. 200 uzbrojonych po zęby policjantów. Rozpoczęła się kompletnie niezrozumiała dla mnie pacyfikacja, bez ostrzeżeń i nawoływań. Po prostu ruszyli w kierunku ludzi rozpylając gaz, petardy hukowe i strzelając do opornych z broni gładkolufowej. Rozgonili nas na odległość ok. 500m od wejścia do spółki, we wszystkich kierunkach. Oczywiście również pacjentów szpitala wojewódzkiego, znajdującego się naprzeciwko, potraktowano tak samo. Po całej pacyfikacji ludzie powoli, ostrożnie wrócili pod wejście. Słychać było okrzyki : „Chodźcie bliżej, nie strzelają!” Zwarta grupa policji cofnęła się pod wejście i tak do ok. 23.00 protest powoli wygasał.
Po 23.00 wróciłem do domu i to co zobaczyłem w telewizji to kompletny absurd. Wyglądało to jak jakiś stan wojenny. Słyszę reportera TVP info, który stał 3m od wejścia w momencie rzucenia feralnego śmietnika, jak relacjonuje, że wzburzony tłum wielokrotnie próbował wedrzeć się do środka i latały metalowe kosze na śmieci. Człowieku!!! Z uśmieszkiem na ustach stałeś 3 metry od drzwi, więc czemu kłamiesz?! Gdzie jest granica obłudy?! Ile kłamstwa trzeba podać ludziom, żeby znaleźć tanią sensację?! Polecam obejrzeć filmik z początku zamieszek a potem program TVP Info „Minęła Dwudziesta” i samemu wyciągnąć wnioski. Jeszcze bardziej rozgoryczyła mnie wypowiedź rzecznika śląskiej policji, jak i rzeczniczki jastrzębskiej policji. Obydwoje wspominają o wielokrotnych nawoływaniach i ostrzeżeniach bezstronnego tłumu. Pisałem jaki sprzęt mieli ze sobą i po pierwszej próbie ostrzeżenia zrezygnowali z niego w ogóle. Filmów z tego wydarzenia jest w serwisie YouTube cała masa, więc proszę, aby ktokolwiek znalazł chociaż wycinek, gdzie słychać ostrzeżenia i nawoływania policji. A może to celowa manipulacja społeczeństwa i mediów przeciwko policji i nikt w momencie ostrzeżeń akurat celowo nie nagrywał, aby zdyskredytować pracę policjantów-zomowców?
To był opis całych wydarzeń 03.02.2015 r. z mojego punktu widzenia. Stałem cały czas w okolicach kombajnu, czyli kilka metrów od wejścia. Moje relacje można skonfrontować z licznymi filmami wrzuconymi do sieci.
Proszę o opublikowanie tego listu i przekazanie ludziom prawdziwej wersji wydarzeń. Proszę również o poinformowanie Polaków, iż stanowisko górników jest jednoznaczne – odwołanie prezesa wszelkimi możliwymi sposobami. My chcemy, aby Zagórowski zniknął z naszego zakładu i miasta, a wtedy my możemy wrócić do pracy. Wtedy mogą zacząć się negocjacje i mogą być przerywane w nieskończoność. Teraz chcemy radykalnych działań w celu odwołania prezesa i powrotu do pracy. Jeśli nie w Jastrzębiu-Zdroju to w Warszawie wywalczymy swoje i to ze związkami czy bez.
  Temat: Burak z Holandii prosi się o wpierdol
Turlaj_boba

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2014-12-31, 20:19   Temat: Burak z Holandii prosi się o wpierdol
Wsłuchajcie się dobrze w film. Z tym holendrem siedzi Polak... Jak zaczyna piszczeć w samochodzie słychać Polaka (13 sekunda). Zresztą to nie przypadek, że zna polskie słowa.

To jest dowód na to, że połowa Polaków to hańba narodowa. Większość, która wyjechała za granicę to bydło, które zrobiło wiele złego. Polacy tyle lat pracowali na dobrą opinie w UK, a dziś największe bydło mimo warunków finansowych lepszych niż lekarz w Polsce zachowuje się tam jakby nie miała mózgu. Wstyd i głupota, ale co się spodziewać bo narodzie wykastrowanym z inteligencji. I jeszcze pożyteczni barani mówiący o kochaniu ojczyzny, która za 1200 zł utrzymuje swoje dzieci... Kochać to też walczyć o lepszy kraj. Lepszy tzn. także bez bydła.

Bez rewolucji i powieszenia bydła (przywrócenie proporcji inteligencji w stosunku do bydła) nie mamy co marzyć o lepszej Polsce.

Mam gdzieś hejt. Polacy z najlepszego narodu Europy stali się narodem bliższym Rosji niż dawnym dziejom.
  Temat: Najwyższy stopień ostrzeżenia antyterrorystycznego we Francj
dexter0007

Odpowiedzi: 34
Wyświetleń:

PostForum: Absurdy dnia codziennego   Wysłany: 2014-10-02, 15:07   Temat: Najwyższy stopień ostrzeżenia antyterrorystycznego we Francj
Haha pewnie już szyją białą flagę do powieszenia na wieży Eiffla :D
  Temat: Znalezisko
Taumantis

Odpowiedzi: 74
Wyświetleń:

PostForum: Czarne fotki   Wysłany: 2014-09-16, 00:54   Temat: Znalezisko
złom do powieszenia na ścianie, broń bez spłonki, zapalnika. To bazarowy szajs :)
  Temat: Tabloid w Ugandzie publikuje nazwiska 200 homoseksualistów
Garrone

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2014-02-25, 18:04   Temat: Tabloid w Ugandzie publikuje nazwiska 200 homoseksualistów
W poniedziałek prezydent Ugandy podpisał ustawę zaostrzającą kary za homoseksualizm. Na jej mocy „recydywistom" grozi nawet dożywocie. Z okazji podpisania dokumentu tamtejszy tabloid „Red Pepper” umieścił we wtorkowym numerze listę 200 „topowych” homoseksualistów Ugandy, chwaląc się, że ujawnia ich tożsamość przed całym krajem.



Część wymienionych w spisie osób nigdy nie ujawniała swojej orientacji seksualnej. Na liście znalazły się m.in. dane popularnego w Ugandzie rapera oraz katolickiego księdza. Pepe Julian Onziema, aktywista ugandyjskiej społeczności LGBT, który również został wymieniony w zestawieniu, ostrzega, że nowe prawo może zachęcić nietolerancyjne osoby do jawnego prześladowania

W październiku 2010 roku „Rolling Stone”, inny, nieistniejący już ugandyjski tabloid, opublikował podobną listę, podając adresy wymienionych osób i wzywając czytelników do „powieszenia ich”.
  Temat: Chyba widziałem kotecka
cesiek

Odpowiedzi: 79
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2013-12-11, 09:28   Temat: Chyba widziałem kotecka
Jakby ktoś miał okazje być świadkiem podobnego zdarzenia i chciał pomóc zaatakowanemu (np dziecku), to najłatwiej psa odczepić dusząc go np paskiem. Robimy pętle zaciskamy na szyi psa, na karku wkładamy dłoń pod pętle i skręcamy. Dodatkową zaletą tej metody jest możliwość późniejszego przywiązania, a w razie konieczności nawet powieszenia psa (najlepiej obok właściciela)
Byłem kiedyś świadkiem takiego ataku na dziecko i wszelkie rozwiązania typu gaz pieprzowy, bicie deskorolką, i łańcuchową smyczą tylko nakręcały psa jeszcze bardziej.

Nie mam nic do ras "agresywnych", są tak samo poszkodowane jak marka BMW, jedno i drugie za często wybierają kretyni.
  Temat: Anegdota żydowska.
Sythriel

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2013-12-01, 14:45   Temat: Anegdota żydowska.
Wróciłem właśnie z dość sporej imprezy rodzinnej i chciałbym się czymś podzielić.

Siedzę wczoraj u dziadka w mieszkaniu i przeglądam jego wyjebaną bibliotekę, której zazdroszczę w chuj.
(Po cichu liczę na to, że gdy szanowny dziadzio wywróci się do góry kopytami to ta wyjebana biblioteka w spadku przypadnie mnie.)
I znalazłem taką o to perełkę pt: "Anegdoty żydowskie po raz drugi" za 6.99 pln.
Kartkuję owe dzieło i szybko natrafiłem na fragment, krótki ale zabawny i pasujący do tego portalu. Szło to mniej więcej tak:

Zbrodniarz hitlerowski Eichmann za swe czyny zostaje postawiony przed sądem izraelskim i zostaje skazany na śmierć przez powieszenie.
Na godzinę przed egzekucją Eichmann wyraża chęć przejścia na judaizm co wprawia w zdziwienie sędziego żydowskiego.
Pyta on Eichmanna dlaczego i słyszy odpowiedź
- Chcę się przyczynić do powieszenia jeszcze jednego żyda.

  Temat: Dawno temu cz. 4
Deslodyn

Odpowiedzi: 47
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2013-11-11, 12:15   Temat: Dawno temu cz. 4
te fotki zajebiście nadają się na obrazy do powieszenia na ścianę
  Temat: Seryjny samobójca
roofik5

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń:

PostForum: Czarne kawały   Wysłany: 2013-10-16, 21:45   Temat: Seryjny samobójca
gówno kurwa prawda, jak się powiesi człowiek to się przerywa rdzeń kręgowy i się umiera w momencie napięcia się sznura a nie że się kurwa dusi czy coś z dupy wzięta historia, pozdrawiam.

Cytat:
Wbrew obiegowym opiniom w czasie powieszenia skazany niemal nigdy nie umiera wskutek uduszenia, a zgon następuje w wyniku przerwania rdzenia kręgowego na odcinku szyjnym.
  Temat: Powieszenie!
BrunoL

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2013-08-21, 23:00   Temat: Powieszenie!
Powieszenie (łac. suspensio) – jedna z najstarszych metod wykonywania kary śmierci.

Procedura:
Kara śmierci przez powieszenie polega na założeniu skazanemu na szyję pętli zaciskającej się pod ciężarem ciała. Drugi koniec pętli przywiązany jest do poziomej belki lub gałęzi. W momencie egzekucji kat usuwa spod nóg skazańca podparcie, co powoduje, iż ten zawisa na sznurze (stąd nazwa metody egzekucji). W początkowych egzekucjach tego typu skazaniec był wciągany na gałąź drzewa lub belki szubienicy za szyję. Stosowano też metodę, gdzie skazańca spychano z oparcia do przodu, ale zarzucono ją ze względu na fakt, że taki sposób wykonywania kary nie powodował przerwania rdzenia, gdyż siła była kierowana do przodu a nie w dół. Poza przypadkami egzekucji wykonywanych doraźnie, do wykonywania wyroków przez powieszenie wznoszone były konstrukcje zwane szubienicami.

Przyczyna zgonu:
Wbrew obiegowym opiniom w czasie powieszenia skazany niemal nigdy nie umiera wskutek uduszenia, a zgon następuje w wyniku przerwania rdzenia kręgowego na odcinku szyjnym. Dzieje się tak, gdyż na kręgosłup szyjny działa siła powstająca w momencie, gdy swobodny spadek ciała skazańca zostanie powstrzymany przez sznur. W wyniku tego tułów i kończyny (część ciała znajdująca się poniżej pętli, czyli około 93% masy) siłą bezwładności (tym większą, im dłuższy był sznur użyty do egzekucji) oddziałują na kręgi szyjne. Powoduje to przerwanie ciągłości rdzenia kręgowego (tzw. skręcenie karku) i zgon.

Sporadycznie zdarzały się sytuacje, iż przerwanie rdzenia nie następowało. Bywa to spowodowane zbyt małą długością sznura w połączeniu z niską wagą skazańca lub jego masywną budową (mocne struktury kostne lub silna muskulatura odcinka szyjnego). W takich wypadkach śmierć następuje przez uduszenie, nie jest to jednak uduszenie w sensie potocznym, polegające na zaciśnięciu krtani i odcięciu dopływu powietrza do płuc, co dawałoby skazańcowi nawet kilka minut powolnego, świadomego duszenia się. W przypadku duszenia spowodowanego przez pętlę następuje odcięcie dopływu natlenionej krwi z płuc do mózgu, co jest wynikiem zaciśnięcia tętnic szyjnych przez sznur. Wskutek tego w ciągu kilku sekund skazany traci przytomność, a wkrótce (po ok. 4 minutach) następuje zgon.

Aby zapobiegać podobnym sytuacjom, w USA i Wielkiej Brytanii skazany był ważony dzień przed egzekucją. Miało to na celu dobranie odpowiedniej długości stryczka, tak by śmierć nastąpiła w wyniku przerwania rdzenia kręgowego. Stryczek był gotowany, aby zminimalizować rozciąganie, oraz namydlany, aby łatwo i szybko się zaciskał. Skazanemu, który umieszczany był na zapadni, zakładano na szyję pętlę (stryczek) w taki sposób, by węzeł znajdował się nad jego lewym uchem, następnie otwierano klapę zapadni.

Zastosowanie:
Egzekucja przez powieszenie jest jedną z najstarszych form wykonywania kary śmierci; wzmiankowane jest już u Homera i w Starym Testamencie. Szeroko rozpowszechniona od okresu średniowiecza; był to najczęstszy rodzaj egzekucji wykonywanej w sposób zwykły, tj. nieprzysparzający skazańcowi dodatkowego bólu (zob. kwalifikowana kara śmierci), jednak jako kara "niehonorowa" powieszenie nie było stosowane wobec arystokracji czy szlachty.

W Polsce, po odzyskaniu niepodległości, prawo karne przewidywało powieszenie jako jedyny sposób wykonywania kary śmierci; jedynie w stosunku do żołnierzy miało być stosowane rozstrzelanie.

Do 1890 roku powieszenie było główną metodą wykonywania kary śmierci w USA, która jest wciąż oferowana jako alternatywa dla zastrzyku z trucizny w stanach Delaware i Waszyngton. Powieszenie jest wciąż stosowane w Japonii, Indiach i niektórych państwach muzułmańskich.

W krajach muzułmańskich wyrok śmierci przez powieszenie wykonuje się w sposób nieco odmienny. Na szyję skazanego zakłada się pętlę, a następnie skazaniec jest podnoszony przez żuraw (niekiedy dźwig budowlany). Egzekucje tego typu wykonywane są publicznie.

Długość sznura:
Fachowo określa się dwie metody powieszenia z zastosowaniem zapadni. Zależy ona od długości sznura.

Krótki sznur:
Kiedy sznur jest na tyle krótki, że skazaniec opada bardzo nisko lub nie opada, tylko zawisa od razu. Metoda ta jest krytykowana, ponieważ wtedy nie następuje natychmiastowe (lub w ogóle) przerwanie rdzenia kręgowego, a skazaniec umiera od uduszenia dłużej niż w metodzie długiego sznura.

Długi sznur:
Skazaniec opada wraz z pętlą na szyi na pewną odległość; siła ciążenia powoduje, że po takim rozpędzie przy naprężeniu się sznura rdzeń kręgowy zostaje w momencie przeciążenia przerwany, powodując niemożność zaczerpnięcia powietrza, dużo szybszą utratę przytomności i śmierć. Metoda ta została opracowana w Wielkiej Brytanii i rozpowszechniona w wielu krajach.

Hang on! :)

Tak, zapierdoliłem to od początku do końca...
  Temat: Pokemon Song
blazers181818

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: 2013-07-20, 08:11   Temat: Pokemon Song
Po japońskiej premierze dwóch pierwszych wersji Pokemona, czyli Red i Green tytuł ten bił rekordy popularności. W kraju zapanowała swoista „pokemania” objawiająca się tym, że młodzież grała na swoich konsolkach praktycznie wszędzie, po kilkanaście godzin dziennie. Z tymi zdarzeniami wiąże się legenda, według której kilkadziesiąt japońskich dzieci popełniło samobójstwo. Wszystkie ofiary regularnie grały w Pokemon Green, miały od 7 do 12 lat i zabiły się w skutek powieszenia lub skoku z dużej wysokości. Podczas śledztwa odkryto dziwną zależność – choć dzieci poświęciły pokemonom tak dużo czasu, że wbudowany w grę zegar osiągnął górny limit, żadne z nich nie opuściło lokacji Lavender Town usytuowanej mniej-więcej w połowie rozgrywki. Przyczyną tragedii miał być utwór, który towarzyszy eksploracji miasteczka. Umieszczono w nim bowiem dźwięki o bardzo wysokich częstotliwościach, które choć były nieszkodliwe i prawie niesłyszalne dla dorosłych, dla dzieci poniżej 12 roku życia okazały się katastrofalne w skutkach. Legenda głosi również, że wypadki nie były złowrogim zamysłem wydawcy gry, czyli Nintendo. W Lavender Town, jako mieście z którym wiąże się smutna historia niespokojnego ducha pokemona zabitego przez przestępców z grupy Team Rocket, miała przygrywać dołującą i nieprzyjemna dla ucha muzyka. Z racji tego, że grę testowali jedynie ludzie pełnoletni, rzekomy incydent był niedopatrzeniem i wypadkiem. Co więcej, utwór był groźny jedynie dla dzieci grających ze stereofonicznymi słuchawkami na uszach, ponieważ monofoniczny głośniczek Game Boya nie był w stanie oddać całego spektrum brzmień. Wyłączając grupę samobójców, odnotowano również wiele przypadków obniżonego samopoczucia, bólów głowy i krwawienia z nosa. Nintendo poczyniło ponoć szybko odpowiednie kroki, wycofując ze sklepów pozostałe egzemplarze wersji Green zastępując je kopiami zawierającymi zremasterowaną wersję utworu.
  Temat: Sadystyczny "żart" opiekunki. Dała dzieciom do zje
tigerqaz

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń:

PostForum: Absurdy dnia codziennego   Wysłany: 2013-04-21, 10:59   Temat: Sadystyczny "żart" opiekunki. Dała dzieciom do zje
MorbidGod napisał/a:
Riposta typowego polaczka, nawet mi was nie żal biedaki :nie_znaju:

Edit. Gość z jakiegoś wypizdowia, to wszystko wyjaśnia. :ok:
Dalej się wieśniaki zapluwajcie, jeszcze kilku polaczków się tu pewnie znajdzie



Za tych polaczków powinieneś popełnić samobójstwo w postaci powieszenia (za jaja).
Ale wcześniej godzinne spotkanie z szybkim Lopezem, żebyś miał miłe wspomnienia ze swojego mało udanego życia...
  Temat: Otwarcie McDonald's w Rosji
Sheldon Cooper

Odpowiedzi: 36
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2013-03-29, 16:24   Temat: Otwarcie McDonald's w Rosji
Zawsze mnie zastanawiało dlaczego ktoś inteligenty nie wpadnie ma pomysł powieszenia żyłki jakieś 2 metry za drzwiami ( zęby rozbieg był ) na otwarciu jakieś biedronki -50% czy innych tego typu otwarć.
  Temat: Powieszenie - Kara śmierci
kroenen

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: 2012-12-14, 19:26   Temat: Powieszenie - Kara śmierci
Powieszenie (łac. suspensio) jest to jedna z najstarszych metod wykonywania kary śmierci.

Kara śmierci przez powieszenie polega na założeniu skazanemu na szyję specjalnej pętli, zaciskającej się pod ciężarem ciała. Drugi koniec pętli przywiązany jest do poziomej belki lub gałęzi. W momencie egzekucji kat usuwa spod nóg skazańca podparcie, co powoduje, iż ten zawisa na sznurze (stąd nazwa metody egzekucji). W początkowych egzekucjach tego typu skazaniec był wciągany na gałąź drzewa lub belki szubienicy za szyję. Stosowano też metodę, gdzie skazańca spychano z oparcia do przodu, ale zarzucono ją ze względu na fakt, że taki sposób wykonywania kary nie powodował zerwania rdzenia, gdyż siła była kierowana do przodu a nie w dół. Poza przypadkami egzekucji wykonywanych doraźnie, do wykonywania wyroków przez powieszenie wznoszone były specjalne konstrukcje zwane szubienicami.


Wbrew obiegowym opiniom w czasie powieszenia skazany niemal nigdy nie umiera wskutek uduszenia, a zgon następuje w wyniku przerwania rdzenia kręgowego na odcinku szyjnym. Dzieje się tak, gdyż na kręgosłup szyjny działa siła powstająca w momencie, gdy swobodny spadek ciała skazańca zostanie powstrzymany przez sznur. W wyniku tego tułów i kończyny (część ciała znajdująca się poniżej pętli, czyli około 93% masy) siłą bezwładności (tym większą, im dłuższy był sznur użyty do egzekucji) oddziałują na kręgi szyjne. Powoduje to przerwanie ciągłości rdzenia kręgowego (tzw. skręcenie karku) i zgon.

Sporadycznie zdarzały się sytuacje, iż przerwanie rdzenia nie następowało. Bywa to spowodowane zbyt małą długością sznura w połączeniu z niską wagą skazańca lub jego masywną budową (mocne struktury kostne lub silna muskulatura odcinka szyjnego). W takich wypadkach śmierć następuje przez uduszenie, nie jest to jednak uduszenie w sensie potocznym, polegające na zaciśnięciu krtani i odcięciu dopływu powietrza do płuc, co dawałoby skazańcowi nawet kilka minut powolnego, świadomego duszenia się. W przypadku duszenia spowodowanego przez pętlę następuje odcięcie dopływu natlenionej krwi z płuc do mózgu, co jest wynikiem zaciśnięcia tętnic szyjnych przez sznur. Wskutek tego w ciągu kilku sekund skazany traci przytomność, a wkrótce (po ok. 4 minutach) następuje zgon.

Aby zapobiegać podobnym sytuacjom, w USA i Wielkiej Brytanii skazany był ważony dzień przed egzekucją. Miało to na celu dobranie odpowiedniej długości stryczka, tak by śmierć nastąpiła w wyniku przerwania rdzenia kręgowego. Stryczek był gotowany, aby zminimalizować rozciąganie, oraz namydlany, aby łatwo i szybko się zaciskał. Skazanemu, który umieszczany był na specjalnej zapadni, zakładano na szyję pętlę (stryczek) w taki sposób, by węzeł znajdował się nad jego lewym uchem, następnie otwierano klapę zapadni.



Egzekucja przez powieszenie jest jedną z najstarszych form wykonywania kary śmierci; wzmiankowane jest już u Homera i w Starym Testamencie[1][2]. Szeroko rozpowszechniona od okresu średniowiecza; był to najczęstszy rodzaj egzekucji wykonywanej w sposób zwykły, tj. nieprzysparzający skazańcowi dodatkowego bólu (zob. kwalifikowana kara śmierci), jednak jako kara "niehonorowa" powieszenie nie było stosowane wobec arystokracji czy szlachty.

W Polsce, po odzyskaniu niepodległości, prawo karne przewidywało powieszenie jako jedyny sposób wykonywania kary śmierci; jedynie w stosunku do żołnierzy miało być stosowane rozstrzelanie.

Do 1890 roku powieszenie było główną metodą wykonywania kary śmierci w USA, która jest wciąż oferowana jako alternatywa dla zastrzyku z trucizny w stanach Delaware i Waszyngton. Powieszenie jest wciąż stosowane w Japonii, Indiach i niektórych państwach muzułmańskich.

W krajach muzułmańskich wyrok śmierci przez powieszenie wykonuje się w sposób nieco odmienny. Na szyję skazanego zakłada się pętlę, a następnie skazaniec jest podnoszony przez specjalny żuraw (niekiedy dźwig budowlany). Egzekucje tego typu wykonywane są publicznie.

Sposoby:



"Egzekucja jednego z najsłynniejszych piratów - Stede'a Bonnet'a. Wydarzenie miało to miejsce w Charleston w 1718 roku. Skazaniec został wypchnięty z wozu i zawisł na krótkim sznurze, przez jakiś czas, zapewne się bujając."


Tyburn, rok 1700
 
   Popularne tagi
filtrowanie porno  ydfv  paranoje  designer  ciapole  na wesolo  pato. impreza  prawdziwi fani  robi zdjęcie  julia gaillard  satanistyczny  cydr
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]