Znalezionych wyników: 77

Posty z miesiąca:
Autor Wiadomość
  Temat: Lekcja głupoty od "cwaniaczka w BMW"
Bonjo

Odpowiedzi: 69
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2014-03-25, 14:28   Temat: Lekcja głupoty od "cwaniaczka w BMW"
woofer51 napisał/a:
Nie stać go na samochód/motor więc jeździ z kamerką na rowerze ? Kurwa co za naród. Na dzień dobry powinien dostać wpierdol

Antalor napisał/a:


Dopóki nie posiadłem prawka to 5 lat jeździłem CODZIENNIE rowerem, czy to do szkoły czy sklepu czy gdziekolwiek indziej.
Więc twój argument jest inwalidą.
Owszem, sporo debili posiadających prawo jazdy i samochód powinno prowadzić jedynie w grach komputerowych ale to nie zmienia faktu,że cykliści to debile. Jedzie ci taki slalomem, często na dwupasmowej i wymija sobie auta stojące na światłach, w korku prawą stroną. Jak chce to zjedzie na chodnik, by po 20 metrach wyjebać z powrotem na jezdnie. I nie patrzy czy jedzie auto, czy wymusi etc.
Tylko wiecznie z ryjem jacy to kierowcy huje (bo mnie na auto nie stać kurrrwa!!!) nie znając przepisów ani ich nie przestrzegając. Obejrzyj sobie filmiki tego debila który jest autorem tego nagrania.
A i nie posiadam grubej dupy. Może jest ci ciężko to sobie wyobrazić,ale istnieją inne formy aktywności fizycznej niż jazda slalomem chodnik-wysepka-jezdnia-pod autobus.

Młodzi ludzie, a gadają takie głupoty. Większość rowerzystów (w tym ja) POSIADA SAMOCHÓD. Żeby jeszcze wytłumaczyć: z reguły sami na niego zarobili i nie jest to Golf za 3 tys. zł :) Po prostu... nie zawsze z niego się korzysta, bo jazda rowerem jest szybsza, tańsza i zdrowsza. A Ci o których piszesz to zapewne wpisujący się tutaj geniusze sugerujący, że oni jeżdżą chodnikiem jak na jezdni ktoś zaparkował bądź jest duży ruch. NORMALNY ROWERZYSTA jedzie sobie spokojnie i pewnie przy krawędzi jezdni. Aha, zgodnie z przepisami MOŻNA WYPRZEDAĆ samochody z prawej strony. Ba, jest wręcz sugerowane, aby dojechać na sam początek i stanąć na środku drogi (w tym celu tworzone są śluzy rowerowe). Jest to znacznie bezpieczniejsze :)
  Temat: Lekcja głupoty od "cwaniaczka w BMW"
Bonjo

Odpowiedzi: 69
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2014-03-25, 12:54   Temat: Lekcja głupoty od "cwaniaczka w BMW"
A dlaczego jadąc rowerem mam nie wyprzedać samochodów na światłach? Mam takie prawo i to robię. W zeszłym roku zacząłem jeździć rowerem do pracy (ok. 11 km). Z reguły dojeżdżałem prawie na równi z moim kolegą poruszającym się... motocyklem. Wyprzedzał mnie dopiero na ostatnim ok. 1 km odcinku gdzie nie ma świateł, ale były to uliczki osiedlowe więc daleko nie uciekł :)

Chodnik? Nie można po nim jeździć I DOBRZE. Po pierwsze jego nawierzchnia jest kompletnie antyrowerowa (z reguły fazowana kostka, płyty betonowe, krawężniki, brak przejazdów rowerowych itd.), a po drugie nie wiem co jest bezpieczniejszego w jeździe 30-35 km/h na 2-metrowym chodniku pomiędzy pieszymi, dziećmi, osobami starszymi itd, które z reguły poruszają się nie szybciej niż 5 km/h. :) Gdyby kierowcy jechali przepisowo 40-50 km/h to jazda była by płynna i bezpieczna. Ba, praktyka pokazuje, że przeciętna prędkość samochodu w mieście to 20-25 km/h, więc... tak, rowery będą je wyprzedzać!

Aha, sam mimo wszystko częściej poruszam się samochodem. Jest to wygodniejsze i bardziej komfortowe. Jednocześnie mam świadomość, że stanie w korku jest po prostu durne i jak tylko jest dobra pogoda to wylatuję na JEZDNIĘ na rowerze :) Wiem, że być może jest to niewyobrażalne dla osób, które za ostatnie oszczędności kupiły jakiś szrot z Niemiec, ale samochód powinien służyć głównie do podróży pomiędzy miastami lub w sytuacjach wymagających przewiezienia ciężaru. O ile w kilkudziesięciotysięcznych "aglomeracjach" korków nie ma, to w miastach >500 000 samotna jazda w metalowej, zbyt dużej puszce to bzdura. Do tego dochodzi szukanie miejsca parkingowego + opłata za nie, amortyzacja pojazdu, naprawy, opony, paliwo itd. itp. Naprawdę nie szkoda Wam czasu, nerwów, zdrowia i pieniędzy? :)
  Temat: Downhill-coś więcej niż tylko jazda na rowerze
Macionso

Odpowiedzi: 39
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2014-02-09, 22:51   Temat: Re: Downhill-coś więcej niż tylko jazda na rowerze
sokol2304 napisał/a:
czy kolarstwem szosowym gdzie pedzie jeżdżą w obcisłych strojach :-D teraz troche zajawki.


Hahaha pedzie, dobre...
Ale jakbyś miał przejechać ponad 200 km z podjazdami po 18% pedziu i tak powiedzmy cały wyścig po kilkanaście etapów pedziu to by te twoje khaki gatki w dupsko tak się werżnęły, że najlepszy chirurg by ich nie wygrzebał.

Chcesz pedziu pokazać jaki twardy jesteś? Żeby długo nie szukać zapraszam do Gliczarowa tam twoje kozactwo zostanie szybciutko zweryfikowane. Że już nie wspomnę o Alto de Angliru, Mont Ventoux alpe d'huez czy Passo Pordoi.
  Temat: Downhill-coś więcej niż tylko jazda na rowerze
sokol2304

Odpowiedzi: 39
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2014-02-09, 11:01   Temat: Downhill-coś więcej niż tylko jazda na rowerze
Chciałbym przedstawić parę momentów z tras typowego zjazdowca. Sam jeżdżę od 3 lat, i szczerze żeby ten sport uprawiać trzeba mieć jaja. Niektórzy mowia że jak jeżdzisz na rowerze to jesteś pi*dą. taa. To wsiądź na typową zjazdówke i popierdzielaj 60km/h pomiedzy drzewami, błotem i z dużym nachyleniem zbocza.. Albo spróbuj skoczyć przy tych 60 ze stolika(typ rampy) 7 metrów w dół. nie ma sensu nawet tego porównywać z piłką nożna (hah), koszykówką czy kolarstwem szosowym gdzie pedzie jeżdżą w obcisłych strojach :-D teraz troche zajawki.


W tle pierwszego nuta mos def - marvelous times
  Temat: Wypadek w Kamieniu Pomorskim
kordas

Odpowiedzi: 61
Wyświetleń:

PostForum: Czarne fotki   Wysłany: 2014-01-02, 18:35   Temat: Wypadek w Kamieniu Pomorskim
Odnośnie hejtu na BMW, nie lubię marki, źle mi się kojarzy, pewna grupa posiadaczy samochodów tej marki nie kojarzy mi się także za dobrze.
Sylwestra spędziłem na wyjeździe, osób które za sposób prowadzenia bez chwili zastanowienia mogę nazwać debilami było sporo.
Jednak tym razem wśród tej grupy nie znalazł się, ani jeden kierujący BMW, a najbardziej chujowo jechał jeden kierujący audicą oraz pewien kierujący nissanem, który towarzyszył mi przez znaczną część trasy.
Wniosek - stopień zburaczenia nie jest uzależniony od tego czym się poruszamy.


Jeśli chodzi o sam wypadek to podejrzewam, że mam nadzieję, że rodziny skorzystają z usług prawnika i będą walczyły o jak najwyższe odszkodowania. Oczywiście w związku z tym, że kierujący był pod wpływem jego OC chuja mu da,

Niestety ale wysokość kary nie ma wielkiego przełożenia na to czy popełniane są dane przestępstwa, istotniejsze jest to czy ktoś w ogóle poniesie za coś karę. Odkąd mam prawo jazdy przeżyłem dwa razy kontrolę drogową, podczas gdy na rowerze byłem sprawdzany chyba 4 razy... Skoro prawdopodobieństwo złapania jest tak nikłe, a na pewno mniejsze podczas gdy prowadzimy auto, niż gdy jedziemy na rowerze to co się dziwić, że pijacy nie boją się jeździć?


Osobną kwestią są jeszcze wyroki sądów.
Żeby nie wdawać się w szczegóły, zdarzyło mi się stracić prawko za "jazdę pod wpływem". Napisałem to w cudzysłowie, gdyż moja jazda polegała na delikatnym cofnięciu auta na parkingu jakieś 0.5m, ponieważ znajomy który był kierowcą wszedł zobaczyć do lokalu czy są jakieś znajome twarze, ale zaparkował tak buracko, że uniemożliwił wyjazd komuś kto właśnie chciał wyjechać z parkingu, a przesiadając się na fotel pasażera akurat podjechała policja.
Podczas odrabiania prac społecznych, które zostały mi zasądzone rozbawiło mnie to, że większość osób była tak za jazdę pod wpływem... jednak byłem jedyną osobą, która faktycznie nie jeździła, ale miała najwyższy wyrok, niższe wyroki miały nawet osoby złapane po raz drugi, które zostały złapane na mieście z wynikami 2-3 promila, które jeszcze spowodowały kolizję....
To tyle w kwestii wymiaru sprawiedliwości.
  Temat: Wyczynowa jazda na rowerze
omfg113

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: 2013-11-20, 03:23   Temat: Wyczynowa jazda na rowerze
Dobrze że są te powtórki w zwolnionym tempie
  Temat: Stealth Bomber
yeloneck

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2013-11-18, 21:14   Temat: Stealth Bomber
Tamtaramtam napisał/a:
To musi być piękne. Jazda na rowerze bez kontaktu z pedałami.


Muszę cię oświecić - już są takie rzeczy, nazywają się motocykle.
  Temat: Stealth Bomber
Tamtaramtam

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2013-11-17, 23:26   Temat: Stealth Bomber
To musi być piękne. Jazda na rowerze bez kontaktu z pedałami.
  Temat: PKP - trasa Skierniewice-Warszawa
ASAKKU

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń:

PostForum: Polityka i religia   Wysłany: 2013-11-03, 16:00   Temat: PKP - trasa Skierniewice-Warszawa
Taka tam pseudo-twórczość prawdopodobnie mieszkańca "mojego" miasta 8-)
Jako, że niestety należę do grupy dojeżdżających do pracy tzw. "słoików", to trochę mnie nawet rozbawiło.


Nie mam pojęcia kto ogląda filmy z takim dubbingiem... Kurwa "takim"..., w ogóle z dubbingiem.




Dla niezorientowanych, bądź jeżeli kogoś interesuje (choć nie podejrzewam o taki masochizm nikogo), to poniżej artykuł ze stronki www.trasport-publiczny.pl - 31.10.2013 r. (z elementami recenzji...)

"Przebudowa Dworca Fabrycznego, uciążliwy remont torów i bezpłatna autostrada sprawiły, że pociąg nie jest już bezkonkurencyjny dla dojeżdżających z Łodzi do Warszawy. W efekcie składy są krótsze i kursują rzadziej, a niektóre połączenia trzeba dotować
Ciekawe kurwa, które??? Chyba ten , który kursuje pomiędzy 23:00 a 4:00... A sorry, nie ma i nie było takiego...
[i] [i]Coraz więcej jest też konkurujących z PKP IC i PR przewoźników autobusowych.
Trasa z Łodzi do Warszawy to ewenement w skali kraju w kwestii finansowania połączeń.
[/i]
A w kwestii wywiązywania się ze zobowiązań umownych i obsługi pasażerów - jebany cyrk... Ruch regionalny na odcinkach Łódź – Skierniewice i Skierniewice – Warszawa dotują odpowiednie samorządy wojewódzkie, ale większość składów dalekobieżnych kursuje bez dofinansowania. Połączenia TLK pomiędzy Łodzią a stolicą nie zostały bowiem objęte umową z Ministerstwem Transportu. Rząd dokłada tylko do pociągów przelotowych, np. Wrocław – Łódź – Warszawa. Od czerwca 2009 roku miasta łączą też pociągi dotowane – Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego zleca Przewozom Regionalnym kursy kategorii interRegio.
Liczba pociągów stale spada. Obaj przewoźnicy znacznie okroili swój rozkład jazdy. Rozkład 2011/12 zakładał kursowanie 18 par pociągów TLK relacji Łódź Kaliska – Warszawa Wschodnia, dziś takich kursów jest już tylko 13 (liczba dotowanych obecnie - 4). W 2012 r. natomiast UMWŁ usunął z rozkładu 3 z 8 jeżdżących wówczas par kursów (zniknęły te trasowane przez Łowicz, a nie przez Koluszki).
Choć trwa przeciągająca się w czasie modernizacja torów na odcinku Skierniewice – Warszawa Zachodnia, ograniczenia nie zawsze związane są ze zmniejszonymi możliwościami ruchowymi.

Odległość wg. PKP - 61 km. Tak więc pierdolą się z remontem od jedynie 2008 r.
Ostatnie cięcia w rozkładzie PKP IC, to bowiem odwołanie 01.08.2013 r. 2 par i dodatkowo 3 pociągów w weekendy. Przewoźnik tłumaczył likwidację niską frekwencją i zapowiedział przywrócenie tych kursów po okresie wakacyjnym, jednak ani wraz z początkiem roku szkolnego, ani akademickiego nie wróciły one do grafiku. Odwołane pociągi interRegio natomiast w ogóle nie korzystały z remontowanej trasy.

Składy TLK też są krótsze niż dawniej – na podróż pociągiem zwyczajnie decyduje się mniej pasażerów.

No nic tylko jebnąć w ryj łgarzom pierdolonym... Najbardziej, bądź w czołówce (nie wiem jak tam na Śląsku wygląda) oblegane połączenie w kraju...
Przyczyny takiego stanu rzeczy są złożone (Ekhm... jaaasne....). W związku z upadłością PNI ślimaczy się trwający od połowy ubiegłej dekady remont trasy. Niedługo doczekamy pokolenia łodzian, które nie pamięta ruchu do Warszawy bez utrudnień, a efekt modernizacji prawdopodobnie nie będzie tak spektakularny, jak zapowiadano przed jej rozpoczęciem – zamiast pierwotnych zapewnień o czasie przejazdu poniżej godziny dziś Maciej Dutkiewicz z zespołu prasowego PKP PLK mówi, że z Łodzi do Warszawy dotrzemy w 70 minut.
Miała być kurwa masakryczna prędkość 240 km/h, a już wiadomo, że tylko do 160 km/h i ni chuja więcej..., jak się zdąży rozbujać ofc...
Kurwa... podobno (bo nie żyłem jeszcze) po wojnie po tej trasie spokojnie 180 km/h pomykały...


Spora część mieszkańców wyludniającej się Łodzi przeprowadziła się do Warszawy na stałe, a ci, którzy nadal dojeżdżają do odległej o przeszło 120 km stolicy mogą od czerwca zeszłego roku wybrać podróż bezpłatną autostradą A2. Przy czterech lub pięciu osobach w samochodzie jazda autem może być nie tylko szybsza, ale i tańsza niż dojazdy koleją. Z nowej drogi korzystają też przewoźnicy autobusowi, którzy przewożą wciąż niewielką, ale stale rosnącą liczbę podróżnych. Największy z nich, Souter Holdings Poland – właściciel marki PolskiBus.com, uruchamia już 15 par kursów w konkurencyjnych cenach – nawet kupowane w ostatniej chwili bilety są na ogół tańsze niż normalny bilet kolejowy.
Jedną z nielicznych już przewag kolei pozostaje obsługa miejscowości leżących pomiędzy dwoma dużymi ośrodkami, zwłaszcza Koluszek i Skierniewic. Zauważają to też przewoźnicy. – Wielkość wymiany pasażerów na tych stacjach jest dla nas satysfakcjonująca – mówi Michał Stilger z biura prasowego Przewozów Regionalnych.

Tak naprawdę tylko dzięki tym stacjom pośrednim PKP zarabia, choć mendy jebane pierdolą, że dopłacają, że nie rentowne... Jak kurwa pociąg przyjeżdżający do Wa-wy powiedzmy o 7:00 może być nierentowny ja się kurwa pytam??? Chyba kurwa towarowy, który niezaładowany sobie jeździ Dlatego staramy się, by podczas każdego kolejnego etapu remontu linii kolejowej Warszawa – Łódź jak największa liczba naszych pociągów kursowała standardową trasą przez Koluszki, Skierniewice i Żyrardów. Pociągi iR uzupełniają naszą ofertę Regio pomiędzy Łodzią a Skierniewicami – dodaje.
Nie wiem, nie widziałem nic poza KM (Koleje Maz.), TLK i ICC...

Ceny w miejscu, opóźnienia w górę
Ograniczeń oferty nie zahamowały ani dotacja dla jednego z przewoźników, ani promocyjne ceny biletów obu spółek. Przejazdy jednorazowe są na tej trasie nawet o czwartą część tańsze, niż na innych liniach. A na chuj mi zniżka na jednorazowy, jak codziennie dojeżdżam... Ceny specjalne obejmują też bilety okresowe. :shock: Choć w ostatnich latach opłaty za przejazd koleją w skali kraju wzrosły, o tyle na trasie z Łodzi do Warszawy ich poziom został utrzymany. Być może sytuacja zmieni się po wprowadzeniu poboru opłat za przejazd autostradą, ale zwycięstwo bazujące nie na zaletach kolei, a na wadach dróg nie pozwala spojrzeć w przyszłość bez wątpliwości, czy uda się je utrzymać."
Odnośnie opóźnień, to jak jebali się z odcinkiem Łódź-Skierniewice, to jeden koleś wyruszył na rowerze (zwykłym) razem z TLK (lub pośpiechem) z Łodzi do Wa-wy.
20 minut w plecy miał tylko... pociąg oczywiście...
  Temat: Skok przez rów na Quadzie
legion665

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: 2013-10-24, 09:17   Temat: Skok przez rów na Quadzie
jebać grubasa, jazda na rowerze lepiej by mu zrobiła
  Temat: Red Bull Rampage 2013
BrunerOvned

Odpowiedzi: 36
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2013-10-16, 20:17   Temat: Red Bull Rampage 2013
Gruba jazda, zabolały mnie wszystkie kiedyś połamane na rowerze gnaty. Piwo!
  Temat: Jazda na rowerze
desperadonbth

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: 2013-10-14, 21:08   Temat: Re: Jazda na rowerze
czarenio napisał/a:
Jak często powinno się jeździć na rowerze?
- Cyklicznie.

Dziękuję


Wywal to "czesto" i dostaniesz piwo... może przesadziłem, zlewki... ale dostaniesz.
  Temat: Jazda na rowerze
czarenio

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: 2013-10-14, 21:05   Temat: Jazda na rowerze
Jak powinno się jeździć na rowerze?
- Cyklicznie.

Dziękuję
  Temat: Wypadek w Wysokim Mazowieckim.
qwachu

Odpowiedzi: 47
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2013-10-14, 11:33   Temat: Wypadek w Wysokim Mazowieckim.
Ja pierdole, jak czytam wywody niektórych ludzi, to tylko facepalma walnąć i klepnąć przycisk "zrzuć napalm"..

Kierowca ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa gdy pieszy jest na pasach a nie jak sobie staje czy się zbliża, bo chuj wie czy będzie chciał przechodzić, a może czeka na kogoś przy przejściu (pomijam sytuację debili (głównie debilek), gdy zapierdala po pasach i nagle spotyka znajomą, albo sobie coś przypomina i w tył zwrot - szczęście, że jest przepis - tylko, żeby się do niego stosować), żeby nie przejeżdżać dopóki pieszy jest na pasach, bo nawet na kursie prawka X lat temu miałbym placucha pod kolami).
Jak mój egzaminator zawsze mówił. Jak ktoś stoi ci przed przejściem to masz go gdzieś, dopóki na krawężnik nie nadepnie, to jedziesz, a tak po heblach (bo na egzaminie potrafili za takie coś upierdolić), a jak nie stoi i ktoś się przyburzy, to mówisz, że nie wiesz czy on sobie nie czeka na kogoś w pobliżu przejścia, nie stoi przy krawędzi, to i nawet zamiaru przejścia nie ma...


A teraz najważniejsza rzecz, o której każda kurwa święta krowa, czy na rowerze, czy w adidaskach/szpileczkach nie pamięta: Pasy są miejscem wyznaczonym do przecięcia się pasów ruchu pieszego/rowerzysty (rowerzyści na zebrach dupy z siodełka i przeprowadzamy rowerek a nie na pełnej piździe pod samochody i między ludzi!), zanim wejdzie się na pasy pierwszeństwo przejazdu ma samochód i jak ze znakiem stop na krzyżówkach, każdy musi się zatrzymać i sprawdzić, czy ma możliwość przejścia i w piździe prawo ma, że gość z rowerkiem przed chwilą przeszedł, bo mógł zdążyć, a przesłonięta pani z bachorkiem już mogła nie być widoczna dla kierującego. Za każdym razem przed przejściem rozglądamy się w lewo (czy coś nie jedzie), w prawo (czy z drugiej strony nic nie jedzie i zdążymy przejść) i jeszcze raz w lewo (czy kurwa nic ponownie nie nadjechało jak się rozglądaliśmy), a potem przy osi jezdni jeszcze raz w prawo (tak jak za drugim razem w lewo, bo zanim dotruchtaliśmy coś mogło jechać).

Na nagraniu widać, że gość zachował ostrożność - po drodze hamowania, nie zapierdalał, bo miał rowerzystę na przejściu i zwolnił żeby go przepuścić (ekonomiczna i bezpieczna jazda, bo ruszyć takim czymś z ładunkiem to jest heblowania, a i ludzie pewniej na pasach się czują, jak widzą zwalniający pojazd, który dojeżdża do przejścia niż napierdalający Star, który ostro hamuje przed przejściem - wyrobi, nie wyrobi).

Ewidentna wina paniusi, która nie zachowała bezpiecznej procedury przejścia i wtargnęła gościowi na jezdnię, ale media i "opinia" publiczna pewnie wpłynie w tym kraju na wyrok sądu, bo to przecież matka pizda polska z dzieckiem...


Za dużo widzę sytuacji, gdzie ludzie kurwa nie myślą, jak koń, klapki na oczy odpala swój motorek w dupie i podpierdala przed siebie nie zważając na nic, zielone, czerwone, a chuj ja sobie idę! Ludzie jak jeżdżą, tak jeżdżą, ale mają kurwa jakieś przeszkolenie, na rower niestety po skończeniu 18 lat wystarczy dowód osobisty, nawet nie trzeba mieć karty rowerowej. Czyli nie mieć żadnego przeszkolenia w przepisach, które obowiązują każdego na drodze. Nie wiem czy teraz w gimnazjach są jakieś zajęcia, ale kiedyś w podstawówkach już były obowiązkowe zajęcia z przepisów ruchu drogowego i często nawet była możliwość zdania karty rowerowej - niestety w mojej szkole nie było siana, więc to jako ekstra płatna opcja, ale zasad ruchu uczyli jak jeden mąż i do dziś nawet jak mam sygnalizację świetlną i zielone, to spojrzę przynajmniej w lewo, czy jakiś spóźniony mistrz żółtego nie napierdala właśnie (co mi już 4 razy życie uratowało), bo zielone uprawnia do wejścia, a nie daje święte prawo nietykalności drogowej i chuja pana nikt nie może wtedy wjechać na pasy/skrzyżowanie...

Ave!
  Temat: Bezczelmość ludzi nie zna granic!
Insaner

Odpowiedzi: 88
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2013-08-29, 21:46   Temat: Bezczelmość ludzi nie zna granic!
Kretynizmem jest zmuszanie rowerzystów do jazdy po ulicy - przecież nie każdy posiada prawo jazdy, 1/2 cyklistów nie ma nawet karty rowerowej. Większość tych osób nie zna zasad ruchu drogowego, ponieważ takie mamy w Polsce prawo - dlaczego mają być karani za to, że wolą jechać bezpiecznie chodnikiem? Uważam, że jeśli nie ma ścieżki rowerowej, to jazda chodnikiem powinna być dozwolona.

Mi z perspektywy kierowcy przeszkadzają rowerzyści, którzy jadą środkiem ulicy bujając się od lewej do prawej krawędzi pasa przy silnym wietrze. Nawet nie ma jak kogoś takiego wyprzedzić.
Z perspektywy rowerzysty: mało komfortowo się czuję będąc wyprzedzanym przez jadącego 90km/h w terenie zabudowanym debila w dostawczaku, albo jakąś ciężarówkę. Z reguły ulice mamy wąskie i takie wyprzedzanie rowerzysty odbywa się kilkanaście centymetrów od niego. Zresztą - czy ktokolwiek u nas traktuje osobę na rowerze jako uczestnika ruchu np. na skrzyżowaniach bez oznakowania? Zawsze, ale to zawsze kierowcy samochodów wymuszają pierwszeństwo, ścinają zakręty, ew. wyprzedzają rowerzystę na zakrętach jadąc równolegle do niego nadal na swoim pasie, tak jakby go nie było.
Z perspektywy pieszego: idę prawą stroną chodnika, rowerzysta niech sobie przejedzie "swoją prawą stroną" - nigdy mi cykliści nie przeszkadzali. Największe problemy mają chyba stare zrzędy lezące z rynku całą szerokością chodnika z torbami, co też nie powinno być problemem bo zawsze rowerem można przejechać po trawie, ew. na ulicę i z powrotem.

Nie rozumiem co za baran wymyślił takie przepisy, ale cóż. mnie osobiście to nie obchodzi, rower jest na tyle wygodny, że mogę jechać slalomem pomiędzy chodnikiem i ulicą (oczywiście ustępując innym zmieniając swoją drogę).

Odnośnie tego co napisałem : nie dotyczy to rowerzystów idiotów, którzy rozpędzają się na wąskim chodniku do 40km/h - takim powinno się wlepiać spore kary.
 
   Popularne tagi
o co tu chodzi  placek po cygańsku  kopimism  przybył  terrorystka  rytmu  broń snajperska  zryty beret  flamengo  dj sara
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]