Znalezionych wyników: 27

Posty z miesiąca:
Autor Wiadomość
  Temat: Koleś z Zespołem Touretta gra w horror (słuchawki ;D)
wavetaker

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: Wczoraj 13:00   Temat: Koleś z Zespołem Touretta gra w horror (słuchawki ;D)
polecam oglądać w sluchawkach :kupa: ;p
  Temat: Dreadhalls - horror na Oculus Rift
tymasztesz

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2014-03-01, 00:08   Temat: Dreadhalls - horror na Oculus Rift
a mnie wkurwia na maxa takie granie, gość pierwszy raz w horror gra? jak mozna patrzec na cos co mozna wziąć i tego nie brac, normalnie az mam ochote mu przyjebać
  Temat: Dreadhalls - horror na Oculus Rift
Pizkes

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2014-02-28, 01:23   Temat: Dreadhalls - horror na Oculus Rift
Kojarzycie na pewno nowy gadżet, jakim jest Oculus Rift. Jeżeli nie, to zapraszam chociażby na ciocię wiki: http://en.wikipedia.org/wiki/Oculus_Rift

Wpadłem na filmik gościa, który korzystając z tego urządzenia gra w przeróżne gry-horrory. Tutaj ogrywa grę Dreadhalls i trzeba przyznać, że wyszedł mu całkiem niezły materiał. Poziom immersji dzięki tym całym goglom musi być niesamowity, co zdaje się potwierdzać reakcja kolesia z filmiku. Oglądanie tego sprawiło mi sporo satysfakcji.

No nic. Tyle pierdolenia. Oto film:

  Temat: SomeOne
kazdywielepiej

Odpowiedzi: 51
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2013-09-16, 09:44   Temat: SomeOne
Jak na amatorów?
- Hej chłopaki. Powiedzieć wam dobry dowcip?
- Ten film.
Ni to horror, ni to komedia, brak znajomości gatunku, pospolita praca kamery której brak (btw. jest na statywie), okrutna gra aktorska (nie jest sztuczna ale tak jakby nie do tego materiału )
Jeżeli to miała być komedia to brak puenty. Coś a la zakapturzony wyjmuje browa i krzyczy "NO KU*WA! I WYPIE*DALAĆ W PODSKOKACH, to moja miejscówka" Lub jakiejś reprymendy od strony dziewcząt. Można to było rozegrać jak w końcówce "Death Proof" Quentina Tarantino. Żadna z grających postaci nie ma indywidualnego charakteru co od razu okraja materiał z przydomku psychologiczny.
A do materiału popularnego brakuje tu jeszcze.
- Meganie foxx
- Morgana Freeman'a
- Eksplozji x5 + jedna z udziałem śmigłowca.
- Wciągającej fabuły.
- Dobrej operacji kamerą.
- Krwii, dużo krwii..
- Charakteryzacji.
- Mużyna który ginie na początku filmu.
- Wspominałem już o Freeman'ie?
- Cycków.

Rozważcie to, Peter Jackson w jeden weekend nakręcił bitwę o mordor, to wam się ma nie udać. Poprosze moje piwka.
  Temat: The Future is Here...
Valeriusz

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2013-09-04, 21:14   Temat: The Future is Here...
Zgon14 napisał/a:
PewDie to pedał, ma pedalski fryz i nie potrafi okazywać emocji. Jak oglądałem jak gra w horror games niby drze ryja ale cały czas jebany poker face.
Tak zazdroszcze mu ale i tak jest pedałem.


Sam jesteś pedałem, koleś ma dziewczynę i od czas do czasu nagrywa z nią vlogi. Tak jak wcześniej napisałem nie możecie przeboleć tego że gość jest młody, przystojny, i prawdopodobnie ustawiony z kasą do końca życia.

P.S. Kto teraz nazwie mnie pedałem tego ciapaci bedą jebać w dupsko.
  Temat: The Future is Here...
Zgon14

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2013-09-04, 20:29   Temat: The Future is Here...
PewDie to pedał, ma pedalski fryz i nie potrafi okazywać emocji. Jak oglądałem jak gra w horror games niby drze ryja ale cały czas jebany poker face.
Tak zazdroszcze mu ale i tak jest pedałem.
  Temat: Jak straszny jest Outlast?
Leginek

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2013-09-03, 19:34   Temat: Jak straszny jest Outlast?
Najłatwiej jest dojebać milion jump scare'ów, dużo ciemności i paskudnego przeciwnika przed, którym trzeba uciekać i się chować. Nic odkrywczego i ciekawego, horror bądź gra tego gatunku, mają tworzyć niepowtarzalną atmosferę okraszoną dobrą fabułą, która jest przerażająca sama w sobie (patrz np Amnesia). Skomentuję to tak: Mało ambitnie
  Temat: "O tym, jak wystąpiłem w serialu telewizyjnym"
ahmatw

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2013-06-02, 05:24   Temat: "O tym, jak wystąpiłem w serialu telewizyjnym"
Dawno, dawno temu powodowany ciekawością i całkowitym brakiem samokrytyki wrzuciłem swoje dane ze zdjęciem do Agencji Castingu Doskonałych Aktorów i Statystów czy jak tam oni się nazywali. Raczej w myśl filozofii "acomizależyzmu", bez nadziei na sensowny rezultat.
Kilka mroźnych miesięcy później filozofia przyniosła nieoczekiwane plony, bo odebrałem telefon z pytaniem czy jestem zainteresowany udziałem w serialu w charakterze statysty.
Co oczywiste, najpierw upewniłem się, że serial nie będzie przeznaczony dla widzów o szczególnych upodobaniach seksualnych.
- Ależ absolutnie, nie, nie, poważny serial, dla telewizji, również dla młodszej widowni, żadne takie, zresztą zapraszam do biura, podpiszemy umowę - powiedziała sympatyczna pani. - Albo, jak pan woli, to możemy spotkać się na miejscu, zdjęcia są jutro rano.
Wybrałem biuro, do którego pojechałem następnego dnia rano, a że było zamknięte, sprawdziłem w telefonie połączenia i zadzwoniłem do sympatycznej pani. Przeprosiła mnie za swoją nieobecność i zaprosiła jednak na plan podając adres.

Film był kręcony w zrewitalizowanej zabytkowej łódzkiej kamienicy. Będąc osobą spostrzegawczą rozpoznałem właściwe miejsce po osobie przechadzającej się z kartką. "To jest - pomyślałem - aktor powtarzający rolę".

Osoby mniej spostrzegawcze właściwe miejsce mogłyby rozpoznać po trzech wielkich autobusach, dwóch tirach, rozkładanym namiocie, ludziach z kamerami, reflektorach i wielkim banerze z tytułem filmu. Wszystko to było porozstawiane na ulicy. Poczułem się jak w Hollywood.

Tutaj mogą pojawić się głosy malkontentów "Oho, zajęli całą ulicę, jak tak można, filmowcom wszystko wolno". Wcale tak nie jest. Po pierwsze, kamienica była położona na uboczu gdzie ruch był niewielki, po drugie film był wspierany przez Urząd Miasta, bo promował Łódź, po trzecie, filmowcy najzwyczajniej w świecie zapłacili za zajęcie pasa drogowego i to niemałe pieniądze, a po czwarte to jest Łódź, polska stolica kinematografii i tu filmowcom wszystko wolno.
Ponieważ wszędzie stały małe przenośne zakazy zatrzymywania się z dopiskiem "nie dotyczy pracowników filmu TakiegoATakiego" a ja nie wiedziałem czy już jestem pracownikiem czy jeszcze nie - nie miałem pojęcia gdzie zaparkować, zapytałem zatem przechodzącego policjanta czy za autobusem można, on powiedział, że można i tak uczyniłem.

Ten autobus to była szatnia, ale nie taka zwykła szatnia, bo z kostiumami, w drugim autobusie mieścił się bar, też niezwykły, bo mieścił się w autobusie, pierwszy tir przywiózł reflektory, które rozpoznałem i sprzęt którego przeznaczenie było dla mnie niewiadomą. Akurat jakiś facet zdejmował z góry dziwne filmowe ustrojstwo trochę przypominające blokadę do kół, zapytałem go o miejsce dla statystów, pokazał za moje plecy na kartkę ze strzałką, na kartce był napis "statyści", strzałka wskazywała lewo, udałem się za znakiem.

Do pokoju statystów było jakieś sto metrów, nie sposób się zgubić, kartka co pół metra, precyzyjniej oznaczyć kierunek można by było tylko malując na ziemi ślady stóp, mimo ich braku bardzo łatwo trafiłem. Wewnątrz zastałem kilka osób w różnym wieku, przywitałem się, przedstawiłem, kto już statystował? wszyscy pierwszy raz? no ja też będę debiutował. Stół w pomieszczeniu zastawiony był paluszkami i zgrzewką wody.

Po kilku minutach przyszła do nas kobieta w słuchawkach i mikrofonie na głowie, od razu widać, że jest ważną osobą lub że ma skomplikowany problem laryngologiczny. Stanęła na środku i powiedziała:
- Proszę państwa, powinniście stale przebywać w tym pomieszczeniu, wyłączyć telefony, nie chodzić po terenie i stosować się do wskazówek reżysera. Częstujcie się - popatrzyła na stół - paluszkami. Zdjęcia powinny nam zająć kilka godzin, tak jak macie państwo w umowach. Proszę, żebyście sprawę potraktowali poważnie.
Potraktowałem sprawę poważnie i powiedziałem, że nie mam umowy. Przeprosiła i wyszła.
Po chwili przyszła druga pani, bez słuchawek, zapytała kto jeszcze nie ma umowy, nikt nie miał więc rozdała wszystkim druki do wypełnienia.
Nie mogę zdradzić szczegółów, bo część umowy dotyczyła zakazu zdradzania szczegółów. Na dziewięćdziesiąt dziewięć procent chodziło nieujawnianie scenariusza, ale żeby nie ryzykować - w dalszej części historii zmienię trochę fakty. Z umowy na pewno mogę ujawnić zarobki. Osiem dych dniówki jak was to interesuje, czyli szału nie ma. Dniówka może trwać godzinę, ale może i godzin dziesięć. To zależy od wielu czynników, przede wszystkim od tak zwanych dubli, czyli ile razy trzeba kręcić tę samą scenę.

A teraz będę musiał sporo poprzekręcać, żeby nie ujawnić jakichś tajemnic:

Więc najważniejsze, serial nosił tytuł Komisarz Melex i opowiada o kocie, który wraz ze swoim wiernym panem, zresztą policjantem, gania po Łodzi i łapie przestępców.
Po wypełnieniu umów przyszedł asystent reżysera. Facet musiał mieć niesamowicie słabą pamięć, skoro napis "asystent reżysera" nosił na czapce, na kamizelce z przodu i na kamizelce z tyłu. "Albo też często mylą im się kamizelki" - pomyślałem.
Asystent reżysera wyczytał nasze nazwiska, i zaprosił trzy osoby na plan, łysego chłopaka, ładną dziewczynę i mnie.
Po drodze powiedział, że dziewczyna i chłopak będą w tej scenie przechadzającymi się osobami, zaś ja będę przechadzającym się kryminalistą.
- Załóż sobie te bransoletki - podał mi czarne kajdanki - i staniesz tam w kącie z Markiem. - Pokazał na policjanta w kącie. - Na hasło "akcja" Marek cię wyprowadzi, przeprowadzi przez pokój, na górze na schodach będzie stał kot Melex, najpierw kręcimy jak dyszy, potem schodzi na dół, o w tym miejscu obwącha twoje spodnie, zawarczy, wy z Markiem stajecie tutaj, podchodzi do was Znany Aktor i coś gadacie.
- Co mam mówić? - postanowiłem się dowiedzieć, żeby w pełni oddać graną przeze mnie ponurą postać kryminalisty.
- Bez znaczenia, dźwięku od was i tak nie będzie, w tym ujęciu kręcimy kota.
Poszedłem zatem w kąt, gdzie przedstawiłem się i przywitałem z policjantem, okazało się, że to ten sam, który pozwolił mi zaparkować samochód, więc zapytałem czy jest prawdziwym policjantem a on powiedział, że nie.
- A gdzie my właściwie jesteśmy? W sensie, że w filmie. - wskazałem plan filmowy.
- Na komisariacie.
Wtedy zdałem sobie sprawę, że autorzy filmu w życiu nie widzieli komisariatu. Przede wszystkim, w komisariatach raczej nie ma foyer. Po drugie, kafelki, szkło, chrom, granit, punktowe oświetlenie oraz nowoczesne meble robiły raczej klimat hipernowoczesnej kuchni. Przemyślałem sprawę i postanowiłem nie wskazywać im pewnego rażącego, wręcz podstawowego błędu. Zresztą, może specjaliści od efektów specjalnychcoś z tą fontanną zrobią, zamalują jakoś? A może po prostu będzie scena, w której główny bohater mówi "Szefie, kot odnalazł tę wielką fontannę, którą ukradziono wczoraj w nocy, więc wynająłem dźwig, i przywiozłem ją do nas - tutaj zrobi ruch ręką wkoło - do foyer naszego pięknego komisariatu"? Nieważne.

Po jakimś czasie podeszła do nas pani treserka kota, powiedziała, że żeby Meleks chciał mnie obwąchać muszę mieć w ręku zdechłą kaczkę i mi ją dała. Gumową, przecież nie prawdziwą. Asystent reżysera poradził, bym kaczkę trzymał tak, żeby jej kamera nie widziała na co Marek wyraził opinię, że skoro mam skute z przodu kajdankami ręce, to szansa, że kamera nie zauważy kaczki jest nikła, chyba, żebym szedł tyłem.
- Albo - woląc występować w filmie raczej en face szybko rzuciłem inną propozycję - mogę być złodziejem gumowych kaczek. Poszukiwanym i na szczęście schwytanym groźnym bandziorem napadającym na sklepy z zabawkami dla zwierząt.
Wtedy pani treser zabrała kaczkę i sobie poszła, a asystent reżysera powiedział, że jednak Melex nie musi mnie wąchać, wystarczy jak zawarczy. Znaczy zamiauczy.

Reżyser wyszedł na środek i określił plan działania:
- Najpierw wchodzi Znany Aktor - machnął ręką na Znanego Aktora - później pan bandyta z Markiem - wskazał nas - a na końcu kot.
Kot zaszczekał, że zrozumiał, więc też pokiwałem głową, żeby nie wyjść na głupszego od kota. Nurtowały mnie wątpliwości, czy biorąc pod uwagę wystrój komisariatu Znany Aktor nie powinien się w nim raczej pojawić, niż wchodzić. W chmurze dymu. Najlepiej z mieczem świetlnym albo jakimś wyczesanym mikserem w ręku. I koniecznie strzelajac z lasera.

- Cisza na planie! - kurde, aż mnie dreszcze przeszły, gram w filmie!
- Kamera.. akcja! - ale fajnie.
Wychodzimy z kąta, Marek mnie prowadzi, ja robię ponurą minę kryminalisty, czemu właściwie pasuję im do kryminalisty? Nie patrzę w kamerę, kot schodzi po schodach, szczeknięciem miauknięciem wyraża swoją dezaprobatę dla mojej przestępczej postawy, zatrzymujemy się tam gdzie trzeba, podchodzi do nas Znany Aktor.
- Cześć - mówię z pełnym nienawiści wzrokiem, bo wiem, że będę obserwowany przez miliardy telewidzów, ten serial po po prostu musi być hitem. - Jestem i10.
- A ty, kurwa, co naodpierdalałeś, kurwa - pyta Znany Aktor.
No to mnie zamurowało. Albo facet nie wie, że mikrofony nas nie łapią, albo za bardzo wczuł się w rolę a nie ma pojęcia, że policja już tak nie rozmawia. Obstawiam to drugie, więc zwężam oczy i syczę:
- Przebiegłem na czerwonym świetle, proszę pana.
Znany Aktor parska śmiechem, reżyser krzyczy "stop!" i powtarzamy ujęcie, bo kot przed zejściem ze schodów zamiast dyszeć lizał się po jajach.
Drugie ujęcie przebiegało podobnie, Znany Aktor darował sobie przekleństwa, ale nadal gada jak ze złoczyńcą.
- Co narozrabiałeś?
- A naplułem na chodnik. - Kurczę, czy musimy grać te postacie werbalnie? Nie możemy pogadać jak normalni ludzie? Że mam kajdanki i minę jak bandzior, nie znaczy że trzeba się do mnie odzywać w ten sposób. Nie-policjant Marek widać dochodzi do tych samych przemyśleń bo pyta:
- Co jest na śniadanie?
- Jajecznica - odpowiada Znany Aktor. - Z kiełbasą. Idźcie póki jest - patrzy na mnie z nienawiścią.
No! To jest aktorstwo! Mówisz coś innego, wyglądasz inaczej, myślisz swoje.
- Mi się chyba nie należy, jestem statystą. My mamy paluszki i wodę - stwierdzam z miną nienawidzącego paluszków i cierpiącego na wodowstręt posiadacza wścieklizny.
- Nie jesteś zawodowym aktorem? - dziwi się uprzejmie z wrogością na twarzy. - To świetnie grasz.
Eeej, no taki komplement od Znanego Aktora, to jest coś!

Wtedy reżyser krzyczy "Stop", wszystko było ok, nikt się po jajach nie lizał, ale w trakcie ujęcia z fontanny zaczęła ciurkać woda. Towarzystwo rozbiega się szukając kogoś do zakręcenia kurka, ja dochodzę do wniosku, że po słowach "...do foyer naszego pięknego komisariatu" główny bohater będzie musiał dodać "..i podłączyłem wodę, żeby sprawdzić czy działa".

Asystent Reżysera ogłosił półgodzinną przerwę, na co Marek ze Znanym Aktorem uznali, że idą coś zjeść i zaproponowali, żebym do nich dołączył jeśli mam ochotę. Rzadko jadam śniadania w towarzystwie aktorów, więc oczywiście zgodziłem się i we trzech wyszliśmy na zewnątrz.

A tam czekały jakieś dwie dziewczyny, chyba studentki, podeszły do nas i poprosiły o autografy Znanego Aktora, Marka i rozpędu lub przez pomyłkę mój. Pisanie mi nie za bardzo szło, Marek powiedział, że bez kajdanek powinno być łatwiej i mi je zdjął.
Napisałem na kartkach "i10". Blondynce dopisałem swój numer telefonu. Pewnie nie udało się jej się mnie wygooglać, bo nigdy nie zadzwoniła. Chłopaki się pośmiali, zapytali czy to pierwszy mój autograf, pogratulowali i poszliśmy do baru.

Zamówiliśmy dwie jajecznice z kiełbasą i trzy kawy, Znany Aktor nie chciał jajecznicy, bo już jedną zjadł. Choć jakby chciał, mógłby zamówić - wyjaśnił - można jeść ile się chce. Oprócz nas w barze było mnóstwo poprzebieranych policjantów. Czyli nieprawdziwych policjantów. "Gdybyśmy kręcili horror, byłoby mnóstwo zombie - pomyślałem - a gdybyśmy kręcili pornola..". Moje rozmyślania przerwało wejście Jeszcze Bardziej Znanego Aktora, nie mogę napisać kogo, bo nie chcę wyjść na plotkarza. O dziwo podszedł do nas, choć byłem pewien, że nie będzie mu się chciało z nami gadać. Przywitał się z Markiem, ze Znanym Aktorem i ze mną. Postanowiłem już nigdy nie myć ręki. Jeszcze Bardziej Znany Aktor zamówił u barmanki kawę, jak mu podawała, to się cukier rozsypał, trochę zła kobieta była. Z kawą wrócił do nas i poprosił Znanego Aktora na chwilę rozmowy, przeprosili i razem wyszli. Może chcieli porównać swoją wiedzę o zabijaniu, a może po prostu musieli pogadać o starych dupach, nie wiem. Jeszcze Bardziej Znany Aktor nie grał w naszym filmie, tylko tak sobie przyszedł, szkoda, że nie mogę wam napisać jak się nazywa.

Zauważyliście, że piszę "nasz" film, "my" kręciliśmy? Błyskawicznie się wczułem, co nie? Magia kina.

Po śniadaniu poszedłem połazić po terenie i okazało się, że drugi tir to przyczepa kampingowa kota Melexa. Akurat treserka ćwiczyła z nim przynoszenie patyka, jednak Melex bardziej wyglądał na zainteresowanego lizaniem się tu i ówdzie niż patykiem, który rzucała i po chwili przynosiła. Porozmawiałem z nią moment, dowiedziałem się, że koty są trzy, wszystkie takie same, zwykle gra jeden - najmądrzejszy choć wszystkie są bardzo mądre i że w rzeczywistości żaden nie ma na imię Melex. Ten który gra najczęściej, również dzisiaj, wabi się Azor. Pochwaliłem, że ładne imię, a kot Azor zamerdał ogonem. Dobry kot.

Z ulicy podeszły do nas trzy fanki, poprosiły o autograf kota, treserkę i po zmierzeniu mnie krytycznym okiem - również mnie. Ponieważ mówiły do mnie "proszę pana" nie napisałem im swojego telefonu, tylko samo "i10". Dowiedziałem się, że kot daje autografy odciskając na kartce swoją łapę. Może odciski łap kotów różnią się, a może nie w każdym razie dziewczyny były zachwycone i dały się Melexowi alias Azorowi polizać po buziach. Patrzyłem na to z pewnym niesmakiem, mając w pamięci rzeczy, które były lizane przez momentem.
Spojrzałem na zegarek... nie, łżę jak kot, tak naprawdę spojrzałem na telefon. Czas przerwy dobiegał końca, poszliśmy z treserką na plan, treserka zagwizdała na kota, który poszedł za nami.
Z planu wychodził właśnie człowiek od zakręcania wody z kluczem francuskim w ręku. Za kilka miesięcy będę nieco zaskoczony i mocno rozczarowany znajdując jego nazwisko w napisach końcowych, podczas gdy ja zostanę opisany "..i inni".

zajebane z dżołmonster. 8-)
  Temat: Cry Of Fear - Gra szyje banie.
Gofer_Z_Gofrownicy

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: 2013-05-30, 22:23   Temat: Cry Of Fear - Gra szyje banie.
iceman_ napisał/a:
kurwa nie rozumiem, prawdziwy horror to dla mnie taki który ryje banie, a nie taki w którym co chwila wyskakuje na ekranie jakieś drące morde gówno

nie gram dużo, ale pamiętam, że oprócz silent hillów to penumbra zrobiła na mnie ogromne wrażenie... obczaicie ;)


Gry z serii Penumbra i Amnesia nie są straszne ale bardzo ciekawe i klimatyczne. A zagadki proste i logiczne co powoduje że gra się bardzo przyjemnie.
  Temat: Czy gry mogą być SZTUKĄ?
Dziobak

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2013-04-07, 10:44   Temat: Czy gry mogą być SZTUKĄ?
Lista gier, które wykraczają poza ramy tradycyjnie pomowanej growej rozrywki oferując nieco więcej. ;-)




Dear Esther - samotność na bezludnej wyspie.


The Path - Czerwony Kapturek w mroczniejszym ujęciu


Tension - grafika nawiązująca do twórczości Beksińskiego, poezja Wiliama Blake'a, dark ambient i sporo nagich kobiecych ciał ;)


Planescape: Torment - fabularny majstersztyk. Do dziś nie doczekaliśmy się godnego następcy.


Braid - Mario dla intelektualistów


Journey - podróż przez życie


The Cat Lady - growy horror psychologiczny autorstwa naszych rodaków.


Syberia - siła nostalgii


Machinarium - steampunkowy WALL-E od twórców Samorostów


The Plan, czyli historia pewnej muchy.


Grę można pobrać pod tym linkiem.
http://www.krillbite.com/theplan


Zeno Clash - wysmakowane estetycznie mordobicie z odjechanym desingiem przeciwników.


Sanitarium - Edgar Allan Poe byłby dumny


Fatale - egranizacja sztuki Oscara Wilde'a.


Omikron: The Nomad Soul - gra twórców "Fahrenheit" i "Heavy Rain". Warto zajrzeć na GOG-a.


Rock of Ages - gra twórców "Zeno Clash". Oprawa wizualna isnpirowana sztuką różnych okresów w dziejach i scenki przerywnikowe przypominające te od Monty Pythona.


Limbo - mały chłopiec w lesie. Świetny klimat.




Podobne gry mające wyjść w przyszłości:
Torment: Tides of Numenera
Everybody's Gone to the Rapture
Samorost 3
Project 2
  Temat: Horror, Survival Horror
mlecz1323

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: 2012-11-30, 04:16   Temat: Horror, Survival Horror
Silent Hill 3 - moim zdaniem najlepsza z części

Silent hill 4

Silent Hill: Origins

Silent Hill: Homecoming

Silent hill: Shattered Memories- gra dostępna tylko na PSP

Silent Hill: Downpour

Cold Fear

The Devil Inside - klasyk gier typy Survival Horror, niestety intro w wersji [RU]

Resident Evil 1 / Remake

Resident Evil 2 - moim zdaniem najlepsza z części
Leon intro:

Claire intro:

Resident Evil 3: Nemesis

Resident Evil: Code Veronica X- fajna część z serii aczkowliek tylko na PS2

Resident Evil: Zero- tylko na Dream Cast-a

Resident Evil 4

Resident Evil 5

Resident Evil: Revelations

Resident Evil: Outbreak

Resident Evil: Outbreak File #2

Resident Evil: Survivor

Resident Evil: Survivor 2: Code Veronica- tylko na PS2

Resident Evil: Dead aim- tylko na PS2

Resident Evil: The Umbrella Chronicles

Resident Evil: The Mercenaires - tylko na Nintendo 3DS

The Suffering

The Suffering Ties That Bind

Alice Madness Returns

Echo night- tylko na PSX

Nigthmare creatures

Nigthmare creatures 2

Dead Space 1

Dead Space 2

Left 4 Dead

Left 4 Dead 2



Jest więcej fajnych gierek tego typu ale to są te w które miałem okazje pograć i moge śmiało polecić
  Temat: The Last of Us
snq321

Odpowiedzi: 34
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2012-08-23, 18:24   Temat: The Last of Us
The Last of Us - to nadchodząca gra na konsolę PlayStation 3 z gatunku survival horror, której produkcją zajmuje się studio Naughty Dog.

Akcja gry toczyć się będzie w niedalekiej przyszłości. Cywilizacja została zniszczona przez tajemniczą zarazę, miasta obrosły roślinnością, a w ruinach budynków i ulic ocaleni ludzie walczą o przetrwanie z różnego rodzaju mutantami. Głównymi bohaterami gry będzie dwoje ludzi - dorosły mężczyzna o imieniu Joel oraz Ellie, czyli znajdująca się pod jego opieką nastoletnia dziewczyna.

Będzie krwawo. Czym są przedziwne stworzenia, które atakują bohaterów? Ciężko powiedzieć. Końcówka zwiastuna zdradza, że bujna roślinność pokazana w jego pierwszych sekundach tak naprawdę pokrywa jakieś duże miasto. Zapowiada się naprawdę ciekawie i ukaże się tylko na platformę PS3

Trailer 1


Trailer 2


Trailer/gameplay - najdłuższy


Mi się podoba i to bardzo :hitler:
  Temat: Slender po pijaku
rafalmaster1

Odpowiedzi: 22
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2012-08-12, 22:54   Temat: Slender po pijaku
Rozumiem gry zabawy sam lubie czasem pograć, ale bez przesady żeby sie tak podniecać, dorośli faceci, a podniecają się jak dzieci z prezentami pod choinkę, ja też lubie gry typu "horror" ale zeby wrzeszczeć ze strachu ??? ludzie to tylko gra stworzona przez ludzi dla ludzi, bałem sie obcego jak byłem dzieckiem ale teraz wiem przeciez ze to tylko film, kiedyś trzeba dorosnąć.
  Temat: Slender!
bezimienny90

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń:

PostForum: Suchary   Wysłany: 2012-08-09, 17:58   Temat: Slender!
Ta gra to totalny gniot, nie ukrywam, że zawsze lubiłem gry typu survival horror i podobne "straszydła", choć nie uważam się za twardziela w tej dziedzinie <np. srałem po gaciach w wieku 14 lat grając z kuzynem w Silent Hill 2> Teraz rzeczy się mają trochę inaczej, dość niedawno z racji dużej ilości wolnego czasu przeszedłem Penumbrę < pierwsze 2 części polecam szczególnie!> i ostatnio Amnesie, tegoż samego producenta. Fajne, bo wymagają czasem trochę ruszenia mózgiem. Świetne jest również Call of Cthulhu szczególnie ze względu na fabułę! Jedyna gra w którą nie potrafiłem długo grać to Condemned: Criminal Origins, moim zdaniem najcięższa w klimacie, razem z Bioshockiem!
  Temat: Najlepsze intro w historii gier - Legacy of Kain Soul Reaver
unax

Odpowiedzi: 56
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2012-06-15, 09:16   Temat: Najlepsze intro w historii gier - Legacy of Kain Soul Reaver
DestructionMen napisał/a:
E tam Dead Space dobra gra, ale jeśli chodzi o horror to tylko Fatal Frame 3 ;)


po dlugim namysle i przeczytaniu tytulu tematu wnioskuje ze jednak chodzi o trailer ;]
 
   Popularne tagi
ogłoczenie  wąż strażacki  materiał  beczki  ssman  partizant  siedem lat  szachownica  złota śrubka  rozmnażanie  przebanie  chińska zupka  grinding  audi  lot nad kukułczym gniazdem  wkłądać  godzilla  laskowski  olanie
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]