Znalezionych wyników: 30

Posty z miesiąca:
Autor Wiadomość
  Temat: Doom 4 nadchodzi i jest na co popatrzeć.
hellbwoi

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2016-02-07, 14:26   Temat: Doom 4 nadchodzi i jest na co popatrzeć.
Nie rozumiem wypowiedzi coniektórych. gra jest bardziej sadystyczna niż przeciętne tureckie wesele, czy wiewiórki skaczące na kotka, jakie się tu pojawiają nawet nieraz na głownej. Gra to powrót do korzeni gatunku DooM. Jakieś pierdolenie o survival horrorach to przykład ignorancji lub newiedzy. Gatunek został zdefiniowany przez Resident Evil z 1996. Więc grubo po DooMie, z 1993. Do tego dla tych którzy znają, a pewnie są to nieliczni, wcześniej była Phantasmagoria z 1995. A jak ktoś nie lubi napierdalać z giwer, zawsze można odpalić Elwirę (Mistress of the Dark lub późniejszą Jaws of the Cerberus.), gdzie co prawda nie ma wielu trupów, ale za to zginąć można na kilka wymyślnych sposobów. I to, owszem jest survival horro, tyle, że w tamtych czasach nikt jescze nie wiedział co to takiego ten survival horror jest. Poza tym Elwira miała fajne cycki, czego w DooMie nie uświadczymy.

Owszem wiele dzisiejszych gier i ramakeów to chujowizna. Wielkim zawodem dla mnie np. był Xcom. Ale to zupełnie inny temat. Osobiście poczekam na pare recenzji i wtedy będę myślał co z tym fantem zrobić.
  Temat: Wspierajmy polskie projekty :D Gra PC Horror - The Triangle
ehaft

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń:

PostForum: Klop [Hyde Park]   Wysłany: 2016-02-05, 20:18   Temat: Wspierajmy polskie projekty :D Gra PC Horror - The Triangle
Kochane sadolki i niekochani przez nikogo sadole mam dla was smaczek naszej rodzimej produkcji. Będę wdzięczny za udostępnianie tego w jak największej ilości miejsc szczególnie na FB a kto chce może rzucić nam kilka złotych :) liczę na dużą ilość piw i udostępnień na fejsie :) W GRZE BĘDĄ CYCKI!!! :D :wali: :cycki:

Link do kickstartera:
https://www.kickstarter.c...horror-pc-game/

Od przeszło 8 miesięcy gdzieś w zapadłej wsi pod Łodzią (choć ja jestem ze Słupska, miasta gdzie prezydent lubi wacki a drogowcy ubijają asfalt nogami) powstaje przestraszna gra komputerowa aaa może i uda się też ją wydać na konsole kto wie :) ok do rzeczy:

The Triangle to Gra akcji w klimatach survival horror, gdzie będzie się można wcielić w jednego z kilku bohaterów i przenieść się do jego historii. Gra będzie zbudowana z kilku epizodów, każdy z nich opiera się na prawdziwych wydarzeniach.

The Triangle jest inna w porównaniu do dotychczasowych gier ze względu na zamieszczone w niej sytuacje, miejsca oraz okoliczności. Przy tworzeniu gry inspirowaliśmy się różnymi opowieściami oraz materiałami. Chcemy jak najdokładniej przedstawić każdy Scenariusz bohatera. Gra oczywiście będzie ciągle rozbudowywana oraz aktualizowana w nowe przygody z nowymi bohaterami.

W grze oczywiście nie zabraknie zagadek, systemu kolekcjonowania oraz odblokowywania nowych scenariuszy i tajnych lokacji. Skupiamy się nie tylko na tworzeniu opowieści pod każdego bohatera a również wzbogacenie gry w przeróżne poboczne moduły.

Do testów gry zwerbowaliśmy liczne grono graczy, których zadaniem jest ocenić naszą produktywność oraz klimat jaki w niej się znajduje. Chcemy zarówno zadowolić graczy rządnych strasznych historii jak i tych, którzy kładą nacisk na wideo oprawę i audio wizualizację. Chcemy stworzyć niepowtarzalny, dynamiczny, straszny oraz wciągający klimat gry.

Wykorzystujemy w grze system "Motion Capture" współpracując z firmą - Prospect 2 Project. Naszym głównym celem jest stworzenie animacji oraz cut scenes na standardach na jakie nas stać w chwili obecnej. Jeśli uzyskamy wystarczające fundusze jesteśmy w stanie zapewnić wam graczom bardzo wysokiej jakości animacje.

Grę zamierzamy wydać na takie platformy jak Windows, PS3, PS4, Xbox One. Lecz to wszystko jest zależne od uzyskanej kwoty na Kickstarter.



2. WHAT ARE STORIES
Na dzień dzisiejszy mamy zaplanowanych kilka scenariuszy.

Sadist - Opowieść o sierżancie John Cooper, który dostaje wezwanie skontrolowania i zaprzestania nocnym krzykom w jednej z kamienic. Niestety oprócz przeraźliwych odgłosów, ktoś jeszcze tam na niego czeka.

Dyatlow Pass - Wcielamy się w bohatera Andre Kolevatow, który jest wyszkolonym alpinistą, jego zadaniem jest odnalezienie zaginionych wspinaczy, którzy nie wrócili do obozu dzień wcześniej.

Slender - Opowieść o chłopcu Michael Booth, który przeżył pierwsze bliskie spotkanie z Slenderem. Jego opowieść jest znacznie inna niż dotychczasowe. Dokładnie ujawniamy osobowość napastnika jego cel działania oraz jego stan osobowości. Zdradzimy tylko tyle iż sam Slender jest zwyczajnym mężczyzną a nie potworem z mackami jak dotychczas przedstawiany był w grach.

Strangers - Opowieść o rodzinie, która chciała spokojnie spędzić wieczór w domu, lecz niespodziewanie przybywają goście. Goście którzy tak na prawdę wpraszają się sami by zaspokoić swoje potrzeby psychiczne !


3. WHY KICKSTARTER
Ponieważ jesteśmy niezależnym studiem gier z wielkimi marzeniami, doświadczeniem oraz masą pomysłów na gry.

Wiemy, że do zrobienia "The Triangle" będzie nam potrzebna duża inwestycja. Na sam start by stworzyć grę z kilkoma scenariuszami potrzebujemy budżetu 8.500 Funtów. Lecz nie ukrywamy iż dalsza rozbudowa gry w kolejne scenariusze wiążę się z kolejnymi wydatkami, jesteśmy dobrej myśli, że uda nam się to dzięki Kickstarter !


ps. mamy już native speakerów jako voice aktorów, zglosili się oni do nas dzięki kickstarterowi już po opublikowaniu kampanii :) wiec na filmiku są jeszcze nasze marne głosy :)


  Temat: Jak relaksować się w wojsku?
Matush5

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2016-02-03, 16:55   Temat: Jak relaksować się w wojsku?
Dla mnie filmy Polskie skończyły się na produkcjach typu kiler, poranek kojota, chłopaki nie płaczą. Polska kinematografia nie wiem dlaczego i jakim cudem po prostu zatrzymała się w czasie, nadal reżyserzy nie potrafią robić "bajeranckich" ujęć, dalej kamera jakaś dziwna, efekty jak w latach 80... Nie mogę rozgryźć tego, na całym świecie filmy, wyglądają teoretycznie tak samo. Tylko kurwa Polskie i jakieś Afrykańskie mają efekty przed potopowe, chujowe scenariusze i tych samych pierdolonych 3 czy 4 aktorów. To kurwa rzygać się chce. Polski Horror gra co najmniej 3 tych samych, Komedia Ci sami, Sensacyjny Ci sami, Romantyczny Ci sami. No ja pierdole w całym kraju jest tylko max 5 aktorów ?
  Temat: Rosyjscy neo-poganie
silence333

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2015-08-08, 15:44   Temat: Rosyjscy neo-poganie
Na temat pogańskich fallicznych wierzeń powstał w 1973 roku nawet film. Według mnie bardzo fajny, acz wielu nieprzyzwyczajonych do kina tamtych lat, a szczególnie tych uprzedzonych do brytyjskiego stylu, znudzi.

Niby określony jako horror psychologiczny, ale bardziej jest to thriller.

Kult (1973) (ang. The Wicker Man)

Co ciekawe, jedną z głównych ról gra "młody" Saruman.
Szerzej znany jako Christopher Lee, który zmarł w czerwcu tego roku.



Film opowiada o policjancie przybyłym na 'prywatną' wyspę, w celu odnalezienia zaginionej dziewczynki, o czym dowiedział się dostając anonimowy list. Jest on gorliwym chrześcijaninem (bynajmniej tańczącym) i zderzenie z pogańską kulturą oraz bezczeszczeniem symboli katolickich jest dla niego trudnym wyzwaniem.

W filmie możemy, tak jak w powyższej wstawce spotkać dużo nagości oraz fallicznych symboli.

Możemy nacieszyć oczy chociażby jedną z dziewczyn Bonda (Roger Moore, 1974, człowiek ze złotym Pistoletem, gdzie co ciekawe również grał Saruman) mianowicie Britt Ekland, którą możecie obserwować na tym mikroskopijnym obrazku, żebyście nie mieli za dobrze :mrgreen:



Dodatkowo zachęcająca może być i ta scena:



Film ten ma bardzo fajny ciężki klimat, niespodziewany zwrot akcji.

Polecam wszystkim, którzy jeszcze potrafią docenić starsze kino, a ich top 10 filmów nie składa się z Szybkich i Wściekłych 1-7 oraz uniwersum Marvela.
  Temat: P.T czyli "Silent Hill"
PaniPalec

Odpowiedzi: 35
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2014-08-16, 10:20   Temat: P.T czyli "Silent Hill"
Wczoraj se zainstalowałam tą gre na PS4 i skończyłam te demo chyba w jakieś.. no kurwa mać 6 godzin w pizdu. Szczerze wam powiem że to nowy "Hide and Seek" (Coś jak Outlast, tylko się ukrywasz albo spierdalasz) nie żaden survival horror jak stare dobre Silent Hill'y tworzone przez Team Silent i Akira Yamaoka. Niestety HIDEO KOJIMA, słynny pan Kojima który zajmuje się serią Metal Gear Solid'a przypierdolił się do SH i chce ją "odbudować" serie Silent Hill'a. Hideo ma naprawde nasrane we łbie, bo w grze nie masz żadnych hintów: Totalny oldschool, dają Ci postać i jedziesz. spoko, tylko że trzeba kurwa wszystko obserwować co popadnie i to jest w pizdu okrutne bo chyba z 10 razy musiałam na neta zaglądać bo w kółko w tym samym miejscu byłam. Gra jest lekko psychodeliczna ale by była straszniejsza gdyby zamontowali kamere z SH 2 a nie jakiś pieprzony FPS z kamerką jak w Ghosts. No ale co się dziwić, jak kurwa mać pedałki z YouTube'a się nagrają jak drą mordy bo się gówna przestraszyły albo durne miny robią (Oczywiście mówię o PiłDałnPaja {pewdiepie kurwa} i Squeezie). Silent Hill nie żyje od Origins'a i już nigdy niestety nie powróci.
Do dupy z tą grą jak i z Hideo Kojima, kurwa całego twittera ma zajebanego jakimś żarciem, zamiast siedzieć przy MGS to woli się wpierdalać do innych gier. Interesuje mnie kto mu wogóle kurwa dał licencję.
  Temat: P.T czyli "Silent Hill"
Mii

Odpowiedzi: 35
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2014-08-15, 00:54   Temat: P.T czyli "Silent Hill"
"Podczas konferencji prasowej japońskiej firmy Sony na Gamescomie zapowiedziano tajemniczy horror zatytuowany P.T. Grę tworzy nowo utworzone 7780s Studio. Na konferencji pokazano bardzo krótki, trwający niespełna minutę, trailer, lecz nie można odmówić mu mrocznej i niepokojącej atmosfery. Na końcu filmu pokazano rzekome reakcje graczy na fragmenty rozgrywki. Ciekawe czy gra będzie straszyć tak mocno, jak chcą to pokazać twórcy. Na razie ciężko powiedzieć coś więcej o P.T."-gry-online
Oficjalny trailer

Gameplay
  Temat: Witrualna rzeczywistość - Horror
Marsto

Odpowiedzi: 34
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2014-08-08, 13:02   Temat: Witrualna rzeczywistość - Horror
Ruchable gra w horrorek :)

  Temat: ..czy kochałabyś mnie mimo wszystko?
sulibor

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń:

PostForum: Sadystyczne filmy   Wysłany: 2014-08-03, 02:07   Temat: ..czy kochałabyś mnie mimo wszystko?
Cześć sadole i sadolki. Jest taka seria filmów, co się zowie "Evil Dead". Można to rozpatrywać w kategorii horroru, można oglądać jako komedię. Nie wdając się w szczegóły - klasyka gatunku, z tym się nie dyskutuje. Jest też taka kapela, której na imię Misfits i również wstydem jest nie znać, a gra tzw "horror punk".

Z połączenia tych dwóch rzeczy powstało dzieło niebywałe. Do utworu "Helena" zmontowano fanowski teledysk wykorzystujący ujęcia z "Evil Dead" (1 i 2). Wszystko dosyć sadolskie, acz romantyczne i myślę, że się wam spodoba :)



PS: Warto znać angielski, ale tekst jest dosyć intuicyjny i świetnie zgrany z obrazem :-D
PSS: Jak było to się nauczcie tagować (albo mnie)
  Temat: Dreadhalls - horror na Oculus Rift
tymasztesz

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2014-03-01, 00:08   Temat: Dreadhalls - horror na Oculus Rift
a mnie wkurwia na maxa takie granie, gość pierwszy raz w horror gra? jak mozna patrzec na cos co mozna wziąć i tego nie brac, normalnie az mam ochote mu przyjebać
  Temat: Dreadhalls - horror na Oculus Rift
Pizkes

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2014-02-28, 01:23   Temat: Dreadhalls - horror na Oculus Rift
Kojarzycie na pewno nowy gadżet, jakim jest Oculus Rift. Jeżeli nie, to zapraszam chociażby na ciocię wiki: http://en.wikipedia.org/wiki/Oculus_Rift

Wpadłem na filmik gościa, który korzystając z tego urządzenia gra w przeróżne gry-horrory. Tutaj ogrywa grę Dreadhalls i trzeba przyznać, że wyszedł mu całkiem niezły materiał. Poziom immersji dzięki tym całym goglom musi być niesamowity, co zdaje się potwierdzać reakcja kolesia z filmiku. Oglądanie tego sprawiło mi sporo satysfakcji.

No nic. Tyle pierdolenia. Oto film:

  Temat: SomeOne
kazdywielepiej

Odpowiedzi: 51
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2013-09-16, 09:44   Temat: SomeOne
Jak na amatorów?
- Hej chłopaki. Powiedzieć wam dobry dowcip?
- Ten film.
Ni to horror, ni to komedia, brak znajomości gatunku, pospolita praca kamery której brak (btw. jest na statywie), okrutna gra aktorska (nie jest sztuczna ale tak jakby nie do tego materiału )
Jeżeli to miała być komedia to brak puenty. Coś a la zakapturzony wyjmuje browa i krzyczy "NO KU*WA! I WYPIE*DALAĆ W PODSKOKACH, to moja miejscówka" Lub jakiejś reprymendy od strony dziewcząt. Można to było rozegrać jak w końcówce "Death Proof" Quentina Tarantino. Żadna z grających postaci nie ma indywidualnego charakteru co od razu okraja materiał z przydomku psychologiczny.
A do materiału popularnego brakuje tu jeszcze.
- Meganie foxx
- Morgana Freeman'a
- Eksplozji x5 + jedna z udziałem śmigłowca.
- Wciągającej fabuły.
- Dobrej operacji kamerą.
- Krwii, dużo krwii..
- Charakteryzacji.
- Mużyna który ginie na początku filmu.
- Wspominałem już o Freeman'ie?
- Cycków.

Rozważcie to, Peter Jackson w jeden weekend nakręcił bitwę o mordor, to wam się ma nie udać. Poprosze moje piwka.
  Temat: The Future is Here...
Valeriusz

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2013-09-04, 21:14   Temat: The Future is Here...
Zgon14 napisał/a:
PewDie to pedał, ma pedalski fryz i nie potrafi okazywać emocji. Jak oglądałem jak gra w horror games niby drze ryja ale cały czas jebany poker face.
Tak zazdroszcze mu ale i tak jest pedałem.


Sam jesteś pedałem, koleś ma dziewczynę i od czas do czasu nagrywa z nią vlogi. Tak jak wcześniej napisałem nie możecie przeboleć tego że gość jest młody, przystojny, i prawdopodobnie ustawiony z kasą do końca życia.

P.S. Kto teraz nazwie mnie pedałem tego ciapaci bedą jebać w dupsko.
  Temat: The Future is Here...
Zgon14

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2013-09-04, 20:29   Temat: The Future is Here...
PewDie to pedał, ma pedalski fryz i nie potrafi okazywać emocji. Jak oglądałem jak gra w horror games niby drze ryja ale cały czas jebany poker face.
Tak zazdroszcze mu ale i tak jest pedałem.
  Temat: Jak straszny jest Outlast?
Leginek

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń:

PostForum: Czarne filmiki   Wysłany: 2013-09-03, 19:34   Temat: Jak straszny jest Outlast?
Najłatwiej jest dojebać milion jump scare'ów, dużo ciemności i paskudnego przeciwnika przed, którym trzeba uciekać i się chować. Nic odkrywczego i ciekawego, horror bądź gra tego gatunku, mają tworzyć niepowtarzalną atmosferę okraszoną dobrą fabułą, która jest przerażająca sama w sobie (patrz np Amnesia). Skomentuję to tak: Mało ambitnie
  Temat: "O tym, jak wystąpiłem w serialu telewizyjnym"
ahmatw

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń:

PostForum: Inne czarności   Wysłany: 2013-06-02, 05:24   Temat: "O tym, jak wystąpiłem w serialu telewizyjnym"
Dawno, dawno temu powodowany ciekawością i całkowitym brakiem samokrytyki wrzuciłem swoje dane ze zdjęciem do Agencji Castingu Doskonałych Aktorów i Statystów czy jak tam oni się nazywali. Raczej w myśl filozofii "acomizależyzmu", bez nadziei na sensowny rezultat.
Kilka mroźnych miesięcy później filozofia przyniosła nieoczekiwane plony, bo odebrałem telefon z pytaniem czy jestem zainteresowany udziałem w serialu w charakterze statysty.
Co oczywiste, najpierw upewniłem się, że serial nie będzie przeznaczony dla widzów o szczególnych upodobaniach seksualnych.
- Ależ absolutnie, nie, nie, poważny serial, dla telewizji, również dla młodszej widowni, żadne takie, zresztą zapraszam do biura, podpiszemy umowę - powiedziała sympatyczna pani. - Albo, jak pan woli, to możemy spotkać się na miejscu, zdjęcia są jutro rano.
Wybrałem biuro, do którego pojechałem następnego dnia rano, a że było zamknięte, sprawdziłem w telefonie połączenia i zadzwoniłem do sympatycznej pani. Przeprosiła mnie za swoją nieobecność i zaprosiła jednak na plan podając adres.

Film był kręcony w zrewitalizowanej zabytkowej łódzkiej kamienicy. Będąc osobą spostrzegawczą rozpoznałem właściwe miejsce po osobie przechadzającej się z kartką. "To jest - pomyślałem - aktor powtarzający rolę".

Osoby mniej spostrzegawcze właściwe miejsce mogłyby rozpoznać po trzech wielkich autobusach, dwóch tirach, rozkładanym namiocie, ludziach z kamerami, reflektorach i wielkim banerze z tytułem filmu. Wszystko to było porozstawiane na ulicy. Poczułem się jak w Hollywood.

Tutaj mogą pojawić się głosy malkontentów "Oho, zajęli całą ulicę, jak tak można, filmowcom wszystko wolno". Wcale tak nie jest. Po pierwsze, kamienica była położona na uboczu gdzie ruch był niewielki, po drugie film był wspierany przez Urząd Miasta, bo promował Łódź, po trzecie, filmowcy najzwyczajniej w świecie zapłacili za zajęcie pasa drogowego i to niemałe pieniądze, a po czwarte to jest Łódź, polska stolica kinematografii i tu filmowcom wszystko wolno.
Ponieważ wszędzie stały małe przenośne zakazy zatrzymywania się z dopiskiem "nie dotyczy pracowników filmu TakiegoATakiego" a ja nie wiedziałem czy już jestem pracownikiem czy jeszcze nie - nie miałem pojęcia gdzie zaparkować, zapytałem zatem przechodzącego policjanta czy za autobusem można, on powiedział, że można i tak uczyniłem.

Ten autobus to była szatnia, ale nie taka zwykła szatnia, bo z kostiumami, w drugim autobusie mieścił się bar, też niezwykły, bo mieścił się w autobusie, pierwszy tir przywiózł reflektory, które rozpoznałem i sprzęt którego przeznaczenie było dla mnie niewiadomą. Akurat jakiś facet zdejmował z góry dziwne filmowe ustrojstwo trochę przypominające blokadę do kół, zapytałem go o miejsce dla statystów, pokazał za moje plecy na kartkę ze strzałką, na kartce był napis "statyści", strzałka wskazywała lewo, udałem się za znakiem.

Do pokoju statystów było jakieś sto metrów, nie sposób się zgubić, kartka co pół metra, precyzyjniej oznaczyć kierunek można by było tylko malując na ziemi ślady stóp, mimo ich braku bardzo łatwo trafiłem. Wewnątrz zastałem kilka osób w różnym wieku, przywitałem się, przedstawiłem, kto już statystował? wszyscy pierwszy raz? no ja też będę debiutował. Stół w pomieszczeniu zastawiony był paluszkami i zgrzewką wody.

Po kilku minutach przyszła do nas kobieta w słuchawkach i mikrofonie na głowie, od razu widać, że jest ważną osobą lub że ma skomplikowany problem laryngologiczny. Stanęła na środku i powiedziała:
- Proszę państwa, powinniście stale przebywać w tym pomieszczeniu, wyłączyć telefony, nie chodzić po terenie i stosować się do wskazówek reżysera. Częstujcie się - popatrzyła na stół - paluszkami. Zdjęcia powinny nam zająć kilka godzin, tak jak macie państwo w umowach. Proszę, żebyście sprawę potraktowali poważnie.
Potraktowałem sprawę poważnie i powiedziałem, że nie mam umowy. Przeprosiła i wyszła.
Po chwili przyszła druga pani, bez słuchawek, zapytała kto jeszcze nie ma umowy, nikt nie miał więc rozdała wszystkim druki do wypełnienia.
Nie mogę zdradzić szczegółów, bo część umowy dotyczyła zakazu zdradzania szczegółów. Na dziewięćdziesiąt dziewięć procent chodziło nieujawnianie scenariusza, ale żeby nie ryzykować - w dalszej części historii zmienię trochę fakty. Z umowy na pewno mogę ujawnić zarobki. Osiem dych dniówki jak was to interesuje, czyli szału nie ma. Dniówka może trwać godzinę, ale może i godzin dziesięć. To zależy od wielu czynników, przede wszystkim od tak zwanych dubli, czyli ile razy trzeba kręcić tę samą scenę.

A teraz będę musiał sporo poprzekręcać, żeby nie ujawnić jakichś tajemnic:

Więc najważniejsze, serial nosił tytuł Komisarz Melex i opowiada o kocie, który wraz ze swoim wiernym panem, zresztą policjantem, gania po Łodzi i łapie przestępców.
Po wypełnieniu umów przyszedł asystent reżysera. Facet musiał mieć niesamowicie słabą pamięć, skoro napis "asystent reżysera" nosił na czapce, na kamizelce z przodu i na kamizelce z tyłu. "Albo też często mylą im się kamizelki" - pomyślałem.
Asystent reżysera wyczytał nasze nazwiska, i zaprosił trzy osoby na plan, łysego chłopaka, ładną dziewczynę i mnie.
Po drodze powiedział, że dziewczyna i chłopak będą w tej scenie przechadzającymi się osobami, zaś ja będę przechadzającym się kryminalistą.
- Załóż sobie te bransoletki - podał mi czarne kajdanki - i staniesz tam w kącie z Markiem. - Pokazał na policjanta w kącie. - Na hasło "akcja" Marek cię wyprowadzi, przeprowadzi przez pokój, na górze na schodach będzie stał kot Melex, najpierw kręcimy jak dyszy, potem schodzi na dół, o w tym miejscu obwącha twoje spodnie, zawarczy, wy z Markiem stajecie tutaj, podchodzi do was Znany Aktor i coś gadacie.
- Co mam mówić? - postanowiłem się dowiedzieć, żeby w pełni oddać graną przeze mnie ponurą postać kryminalisty.
- Bez znaczenia, dźwięku od was i tak nie będzie, w tym ujęciu kręcimy kota.
Poszedłem zatem w kąt, gdzie przedstawiłem się i przywitałem z policjantem, okazało się, że to ten sam, który pozwolił mi zaparkować samochód, więc zapytałem czy jest prawdziwym policjantem a on powiedział, że nie.
- A gdzie my właściwie jesteśmy? W sensie, że w filmie. - wskazałem plan filmowy.
- Na komisariacie.
Wtedy zdałem sobie sprawę, że autorzy filmu w życiu nie widzieli komisariatu. Przede wszystkim, w komisariatach raczej nie ma foyer. Po drugie, kafelki, szkło, chrom, granit, punktowe oświetlenie oraz nowoczesne meble robiły raczej klimat hipernowoczesnej kuchni. Przemyślałem sprawę i postanowiłem nie wskazywać im pewnego rażącego, wręcz podstawowego błędu. Zresztą, może specjaliści od efektów specjalnychcoś z tą fontanną zrobią, zamalują jakoś? A może po prostu będzie scena, w której główny bohater mówi "Szefie, kot odnalazł tę wielką fontannę, którą ukradziono wczoraj w nocy, więc wynająłem dźwig, i przywiozłem ją do nas - tutaj zrobi ruch ręką wkoło - do foyer naszego pięknego komisariatu"? Nieważne.

Po jakimś czasie podeszła do nas pani treserka kota, powiedziała, że żeby Meleks chciał mnie obwąchać muszę mieć w ręku zdechłą kaczkę i mi ją dała. Gumową, przecież nie prawdziwą. Asystent reżysera poradził, bym kaczkę trzymał tak, żeby jej kamera nie widziała na co Marek wyraził opinię, że skoro mam skute z przodu kajdankami ręce, to szansa, że kamera nie zauważy kaczki jest nikła, chyba, żebym szedł tyłem.
- Albo - woląc występować w filmie raczej en face szybko rzuciłem inną propozycję - mogę być złodziejem gumowych kaczek. Poszukiwanym i na szczęście schwytanym groźnym bandziorem napadającym na sklepy z zabawkami dla zwierząt.
Wtedy pani treser zabrała kaczkę i sobie poszła, a asystent reżysera powiedział, że jednak Melex nie musi mnie wąchać, wystarczy jak zawarczy. Znaczy zamiauczy.

Reżyser wyszedł na środek i określił plan działania:
- Najpierw wchodzi Znany Aktor - machnął ręką na Znanego Aktora - później pan bandyta z Markiem - wskazał nas - a na końcu kot.
Kot zaszczekał, że zrozumiał, więc też pokiwałem głową, żeby nie wyjść na głupszego od kota. Nurtowały mnie wątpliwości, czy biorąc pod uwagę wystrój komisariatu Znany Aktor nie powinien się w nim raczej pojawić, niż wchodzić. W chmurze dymu. Najlepiej z mieczem świetlnym albo jakimś wyczesanym mikserem w ręku. I koniecznie strzelajac z lasera.

- Cisza na planie! - kurde, aż mnie dreszcze przeszły, gram w filmie!
- Kamera.. akcja! - ale fajnie.
Wychodzimy z kąta, Marek mnie prowadzi, ja robię ponurą minę kryminalisty, czemu właściwie pasuję im do kryminalisty? Nie patrzę w kamerę, kot schodzi po schodach, szczeknięciem miauknięciem wyraża swoją dezaprobatę dla mojej przestępczej postawy, zatrzymujemy się tam gdzie trzeba, podchodzi do nas Znany Aktor.
- Cześć - mówię z pełnym nienawiści wzrokiem, bo wiem, że będę obserwowany przez miliardy telewidzów, ten serial po po prostu musi być hitem. - Jestem i10.
- A ty, kurwa, co naodpierdalałeś, kurwa - pyta Znany Aktor.
No to mnie zamurowało. Albo facet nie wie, że mikrofony nas nie łapią, albo za bardzo wczuł się w rolę a nie ma pojęcia, że policja już tak nie rozmawia. Obstawiam to drugie, więc zwężam oczy i syczę:
- Przebiegłem na czerwonym świetle, proszę pana.
Znany Aktor parska śmiechem, reżyser krzyczy "stop!" i powtarzamy ujęcie, bo kot przed zejściem ze schodów zamiast dyszeć lizał się po jajach.
Drugie ujęcie przebiegało podobnie, Znany Aktor darował sobie przekleństwa, ale nadal gada jak ze złoczyńcą.
- Co narozrabiałeś?
- A naplułem na chodnik. - Kurczę, czy musimy grać te postacie werbalnie? Nie możemy pogadać jak normalni ludzie? Że mam kajdanki i minę jak bandzior, nie znaczy że trzeba się do mnie odzywać w ten sposób. Nie-policjant Marek widać dochodzi do tych samych przemyśleń bo pyta:
- Co jest na śniadanie?
- Jajecznica - odpowiada Znany Aktor. - Z kiełbasą. Idźcie póki jest - patrzy na mnie z nienawiścią.
No! To jest aktorstwo! Mówisz coś innego, wyglądasz inaczej, myślisz swoje.
- Mi się chyba nie należy, jestem statystą. My mamy paluszki i wodę - stwierdzam z miną nienawidzącego paluszków i cierpiącego na wodowstręt posiadacza wścieklizny.
- Nie jesteś zawodowym aktorem? - dziwi się uprzejmie z wrogością na twarzy. - To świetnie grasz.
Eeej, no taki komplement od Znanego Aktora, to jest coś!

Wtedy reżyser krzyczy "Stop", wszystko było ok, nikt się po jajach nie lizał, ale w trakcie ujęcia z fontanny zaczęła ciurkać woda. Towarzystwo rozbiega się szukając kogoś do zakręcenia kurka, ja dochodzę do wniosku, że po słowach "...do foyer naszego pięknego komisariatu" główny bohater będzie musiał dodać "..i podłączyłem wodę, żeby sprawdzić czy działa".

Asystent Reżysera ogłosił półgodzinną przerwę, na co Marek ze Znanym Aktorem uznali, że idą coś zjeść i zaproponowali, żebym do nich dołączył jeśli mam ochotę. Rzadko jadam śniadania w towarzystwie aktorów, więc oczywiście zgodziłem się i we trzech wyszliśmy na zewnątrz.

A tam czekały jakieś dwie dziewczyny, chyba studentki, podeszły do nas i poprosiły o autografy Znanego Aktora, Marka i rozpędu lub przez pomyłkę mój. Pisanie mi nie za bardzo szło, Marek powiedział, że bez kajdanek powinno być łatwiej i mi je zdjął.
Napisałem na kartkach "i10". Blondynce dopisałem swój numer telefonu. Pewnie nie udało się jej się mnie wygooglać, bo nigdy nie zadzwoniła. Chłopaki się pośmiali, zapytali czy to pierwszy mój autograf, pogratulowali i poszliśmy do baru.

Zamówiliśmy dwie jajecznice z kiełbasą i trzy kawy, Znany Aktor nie chciał jajecznicy, bo już jedną zjadł. Choć jakby chciał, mógłby zamówić - wyjaśnił - można jeść ile się chce. Oprócz nas w barze było mnóstwo poprzebieranych policjantów. Czyli nieprawdziwych policjantów. "Gdybyśmy kręcili horror, byłoby mnóstwo zombie - pomyślałem - a gdybyśmy kręcili pornola..". Moje rozmyślania przerwało wejście Jeszcze Bardziej Znanego Aktora, nie mogę napisać kogo, bo nie chcę wyjść na plotkarza. O dziwo podszedł do nas, choć byłem pewien, że nie będzie mu się chciało z nami gadać. Przywitał się z Markiem, ze Znanym Aktorem i ze mną. Postanowiłem już nigdy nie myć ręki. Jeszcze Bardziej Znany Aktor zamówił u barmanki kawę, jak mu podawała, to się cukier rozsypał, trochę zła kobieta była. Z kawą wrócił do nas i poprosił Znanego Aktora na chwilę rozmowy, przeprosili i razem wyszli. Może chcieli porównać swoją wiedzę o zabijaniu, a może po prostu musieli pogadać o starych dupach, nie wiem. Jeszcze Bardziej Znany Aktor nie grał w naszym filmie, tylko tak sobie przyszedł, szkoda, że nie mogę wam napisać jak się nazywa.

Zauważyliście, że piszę "nasz" film, "my" kręciliśmy? Błyskawicznie się wczułem, co nie? Magia kina.

Po śniadaniu poszedłem połazić po terenie i okazało się, że drugi tir to przyczepa kampingowa kota Melexa. Akurat treserka ćwiczyła z nim przynoszenie patyka, jednak Melex bardziej wyglądał na zainteresowanego lizaniem się tu i ówdzie niż patykiem, który rzucała i po chwili przynosiła. Porozmawiałem z nią moment, dowiedziałem się, że koty są trzy, wszystkie takie same, zwykle gra jeden - najmądrzejszy choć wszystkie są bardzo mądre i że w rzeczywistości żaden nie ma na imię Melex. Ten który gra najczęściej, również dzisiaj, wabi się Azor. Pochwaliłem, że ładne imię, a kot Azor zamerdał ogonem. Dobry kot.

Z ulicy podeszły do nas trzy fanki, poprosiły o autograf kota, treserkę i po zmierzeniu mnie krytycznym okiem - również mnie. Ponieważ mówiły do mnie "proszę pana" nie napisałem im swojego telefonu, tylko samo "i10". Dowiedziałem się, że kot daje autografy odciskając na kartce swoją łapę. Może odciski łap kotów różnią się, a może nie w każdym razie dziewczyny były zachwycone i dały się Melexowi alias Azorowi polizać po buziach. Patrzyłem na to z pewnym niesmakiem, mając w pamięci rzeczy, które były lizane przez momentem.
Spojrzałem na zegarek... nie, łżę jak kot, tak naprawdę spojrzałem na telefon. Czas przerwy dobiegał końca, poszliśmy z treserką na plan, treserka zagwizdała na kota, który poszedł za nami.
Z planu wychodził właśnie człowiek od zakręcania wody z kluczem francuskim w ręku. Za kilka miesięcy będę nieco zaskoczony i mocno rozczarowany znajdując jego nazwisko w napisach końcowych, podczas gdy ja zostanę opisany "..i inni".

zajebane z dżołmonster. 8-)
 
   Popularne tagi
manifestacja antyrządowa  brudasow  kupuj  egzekutor ak  jacek wilczur  posdtęp  twiedza  foilia  seks z lalkami
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]