Akcja policji

984
Daj piwo
C_E @ Wczoraj 12:20 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Piękny strzał.

zgonex @ Wczoraj 13:46  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (309 piw)
@Grzegorz.C

"p*zdą bez honoru", jesteś idiotą, wiesz ile wynosi IQ tłumu? to IQ najgłupszego podzielone przez liczbę uczestników. dlatego właśnie z agresywnym tłumem się nie rozmawia ani nie rozwiązuje się problemu "honorowo", tylko używa się gazu i armatek wodnych. tłum nie myśli, nie wykonuje rozkazów, nie słucha poleceń, tylko napiera do przodu, jest agresywny i nabuzowany, jedyne co jest w stanie to powstrzymać to gaz. I nie ma znaczenia czy jest to tłum lewaków, prawicowców czy kobiet w ciąży, zasady panowania nad tłumem się nie zmieniają.

Wspomnienia z A4 cz.2

1202
Daj piwo
vojtasopole @ Wczoraj 7:18 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Witam ponownie Sadolową familie ;)

Trochę minęło czasu od mojego poprzedniego wpisu, a to za sprawą prostego powodu... braku czasu. Dziękuję za piwka, którymi mnie zasypaliście, za pozytywne komentarze i te negatywne (zwłaszcza te, w których chodziło o gramatykę- poprawie się), nie sądziłem, że temat aż tak się przyjmie !

Zatem do dzieła:

1. W tamtym roku, podczas obowiązkowego patrolu po autostradzie, zajechałem na Orlen, na "Górze św. Anny". Było to w nocy. Kupiłem sobie kawę, obróciłem się i widzę jak pewna niewiasta stoi i czeka przy dystrybutorze gazu, aby ktoś jej pomógł w tankowaniu. Dziwnym trafem patrzyła się cały czas na mnie. Podejrzewałem o co może jej chodzić więc czekałem tylko, aż zaatakuje. Tak też się stało... wpadła rozzłoszczona moja biernościa i krzyczy z pretensją jakbym jej matkę zamordował:

ona:Mogę prosić pana do gazu?!
Ja: Pani! do Auschwitz daleko, a ja za młody jestem jeszcze żeby umierać...
ona: co to ma znaczyć? Natychmiast proszę numer do pana przełożonego
Z wielką przyjemnością i z jeszcze większym uśmiechem na twarzy podałem jej numer do mojego dyżurnego, po czym obserwowałem jej mine, gdy starała sie wytłumaczyć mojemu dyżurnemu cała sytuację i gdy powiedziała o tym, że jestem bezczelnym chamem, że nie chcę wykonywać swoich obowiązków i że nalega na zwolnienie mnie...
Szkoda, że nie miałem aparatu włączonego w telefonie bo jej mina po usłyszeniu informacji, że nie jestem pracownikiem stacji była przekomiczna... Jej dezorientacja była tak wyraźna, że zabiłem ją śmiechem, po czym z krzykliwej kobiety, zmieniła się w jąkającą mysz, zdeptana własnym wstydem :-)

2.Nie pąmiętam już kiedy to było dokładnie, ale to nie istotne. Zabezpieczałem wypadek, w którym na szczęście nikt nie ucierpiał. Autostrada zamknięta w obu kierunkach, z rozkazu straży pożarnej, momentalnie zrobił się kilkukilometrowy korek. Sytuacja wyglądała groźnie, bo tir z drzewem przycisnął do barierek auto osobowe, więc istniała obawa, że te drzewo się wysypie, ale strażacy coś tam pomodzili i było wszystko dobrze. Trwało to z 2 godziny... kierowcy k***ują na lewo i prawo, bo już nic się nie dzieję na miejscu wypadku, więc podchodzę do radiowozu i pytam się funkcjonariuszy:
-czemu nie robicie nic? Żadnych zdjęć, notatek czy cokolwiek, bo tu ludzie sraczki dostają i wcale im się nie dziwię...
Policjant: kto ma to robic?
ja: no pan skoro pan policjantem jest chyba nie?
P: ja mam to robić? jak ja treserem psów jestem, a kolega obok to dzielnicowy...
ja: a drogówka gdzie?
P: czekają na auto z serwisu...

Odszedłem bez jakiegokolwiek komentarza. Finał tej akcji był taki, że ruch w kierunku Wrocławia został puszczony, natomiast w kierunku Katowic (na tym zdarzył sie wypadek) godzine poźniej.

3.Pamiętam ten dzień dokładnie, z prozaicznego powodu. Była to wigilia. Tym razem, opowiem Wam o mojej kolizji...
Jechaliśmy z kolegą jak zwykle na patrol. Zauważamy, po drugiej stronie auto na pasie awaryjnym, a w środku albo śpiącego, albo nieptrzytomnego mężczyznę. Postanawiamy to sprawdzić. Kolega, który prowadził łapie za uchwyt otwierający drzwi i w tym momencie słyszę jebitny huk, przez chwile ciemność i po powrocie orientacji, zauważam zatrzymującą się ciężarówke. Byliśmy w takim szoku, że obydwaj zdretwięliśmy i nie mogliśmy się ruszyć przez kilka minut. Na szczęście nic nam się nie stało, a auto straciło lusterko... Morał z tego taki, że gdyby kolega otworzył drzwi sekundę albo dwie wcześniej i wysiadł, to z pewnościa by nie żył, a ja zapewne wylądowałbym w szpitalu.
Kierowca ciężarówki nie potrafił wytłumaczyć czemu zjechał... Powiedział, że sie zagapił. Jeśli chodzi o tamtego kierowcę z osobówki, która stała po drugiej stronie, to okazało się że spał sobie, bo go zmęczenie dopadło. Z jednej strony ch*jowo, że na pasie awaryjnym, z drugiej zaś dobrze, bo zasnąć za kierownicą jest bardzo łatwo.
Wklejam zdjęcie naszego uszkodzonego wozu:


4. Było to 11.08.14r około godziny 5.30. Dostajemy od dyżurnego informację, o wypadku tira w okolicach 260km, na zjeździe z "Góry św Anny". Jako że byliśmy niecałe 10km od tego miejsca, to bardzo szybko docieramy na miejsce. Po drodze wyprzedził nas patrol policji, więc oni byli pierwsi na miejscu. Po przybyciu pomagam funkcjonariuszom zatrzymać ruch w obydwu kierunkach, ponieważ owy tir się palił. Zrobiłem miejsce dla pojazdów straży, bo wiem że przez bezmyślność kierwców zawsze mają problemy z dotarciem na miejsce z powodu dużych rozmiarów swoich pojazdów. Docierają na miejsce, gaszą pożar, zespół pogotowia ratunkowego zajmuje się kierowcą, na szczęście nic mu się nie stało. Dostał plaster na łokieć, bo gdy inni kierowcy wyjmowali go przez przednia szybe to się skaleczył.
Powodem tego wypadku była złej jakości opona, która wybuchła. Często gęsto, właściciele firm chcąc zaoszczędzić na nowych oponach, poddaje je regeneracjom poprzez odlewy, po czym skutki mamy takie jakie mamy. Najgorsze w tym wszystkim było to, że gdy szef tego kierowcy przyjechał na miejsce to nie spytał się nawet czy nic mu się nie stało tylko zadał mu jedno pytanie, które ścięło z nóg mnie, policjantów i strażaków, a brzmialo ono tak:

- jak się rozliczysz ze mną za rozbity ciągnik i uszkodzony towar bo Twoj wypadek kosztować mnie będzie z 200tys zł? ( towar nie był ubezpieczony, ciągnik nie miał AC, a to kierowcy wina była wg policji)
Na co kierowca mu odpowiedział: Ledwo uszedłem z życiem. Żałowałeś ch*ju głupi, pieniędzy na nowe opony, więc zamiast płacić 20 tys zł za komplet nowych opon to teraz bedziesz płacił 200 tys.
Mówił to z takim szyderczym uśmiechem, po czym odwrócił się, wsiadł w auto do swojej żony i odjechał.
Dodam tylko, że wyciąganie tego tira i sprzątanie po tym zdarzeniu trwało około 12 godzin, a o to kilka fotek zrobionych przeze mnie z tego miejsca:


Na tym zdjęciu widać dziurę, przez która wyciągniety został kierowca...


Jak widać, tir wpakował się w dziurę pomiędzy mostami autostradowymi. Pod spodem jest droga, a z naczepy wysypała się część towaru.




5.Mój kolega z pracy poszedł na urlop, niestety zapomniał jedzenia z szafki. Miało go nie być około 2ch tygodni. Po kilku dniach, te żarcie zaczęło gnić i zaczął się rozprzestrzeniać smród i fetor zgniłego mięsa. Miał wyłączony telefon, a szafki były złączone po 3 więc wynieść też się nie dało. Wpadłem na pomysł, żeby zakleić mu ją. Również wklejam zdjęcie ;)



Pozdrawiam serdecznie! Jak znowu się temat przyjmie to oczywiście napisze kolejną część ;)
kaktus83 @ Wczoraj 7:55  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (53 piw)
Zasłużone piwko, za miło rozpoczęty poranek.

Kot broni niemowlę przed ojcem

757
Daj piwo
Strażnik domu

Cały_Internet @ 2015-03-29, 20:53  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (96 piw)

Dziewczyna i dzwonek

703
Daj piwo
koło_zamachowe @ 2015-03-29, 17:05 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Chłopak mruga porozumiewawczo do dziewczyny:
- Przyjdź do mnie jutro o siedemnastej, nikogo nie będzie.
Nazajutrz dziewczyna odstrzeliła się, pachnidło, bielizna.
Przyszła i dzwoni... dzwoni... dzwoni... dzwoni... dzwoni...

:amused:
BongMan @ 2015-03-29, 17:16  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (33 piw)
Typ opowiada kolegom:
- Byłem wczoraj wieczorem u dziewczyny.
- I co?
- Waliłem caaaaaałą noc.
- Łoo!
- ... i nikt nie otworzył.

Kiedy bas łamie nie tylko żebra

1735
Daj piwo
bigboygame @ 2015-03-29, 15:34 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Ten moment kiedy jedziesz autem i wjeżdza dobry bit.
Mercury001 @ 2015-03-29, 15:53  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (510 piw)
Hahaha :lol: Niezła przeróbka :) , a tutaj mały bonus:

"Nie sprzęt, lecz technika czyni z ciebie zawodnika"

Samochodowy żart

871
Daj piwo
Mercury001 @ 2015-03-29, 13:33 [skopiuj link] [zgłoś duplikat]
Mały, żartobliwy test przed "właściwą akcją", jak to mój znajomy opisał 8-)

kustoszpan @ 2015-03-29, 13:47  Najlepszy komentarz Najlepszy komentarz (178 piw)
Swego czasu w ówczesnej pracy, miałem za zadanie między innymi podwozić koleżankę z biura (w ch*j dobra sucz) do urzędu z dokumentami. Zaobserwowałem, że jadąc kołami na białej przerywanej albo ciągłej lini pobocza twardnieją jej sutki... Auto tak wibruje, albo podskakuje delikatnie :)
Biedna była po tym odkryciu ;)
Minimalna ilość piw: 100 200 300 400 500 600 700 800 900 1000
   Popularne tagi
kyoto japan  fiorentino  beny  nauka samoobrony  teampseak  krowy na wybiegu  volkswahen  blacharze  peggy  suck it  niezadowolenie  czarne tło  wytarcie  wygrał  grach  count von count
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]