topic

Amazon Poznań - normalny dzień w pracy

618
piwo
zly_  @ 2014-12-04, 13:45

Cześć misie. To mój pierwszy wpis na tym fajnym portalu. Czytam go od dawna, ale dopiero teraz założyłem konto bo pojawiło się u mnie natchnienie do podzielenia się czymś sensownym. Przedmiotem sprawy jest Amazon w Poznaniu. Było o tym we Wrocławiu, więc teraz czas na Poznań. Wypracowanie nie będzie na temat samej firmy, ale na temat pracowników i tego co tam się wyprawia. Zapraszam do lektury:

Informacje, które przedstawiam pochodzą z pierwszej ręki gdyż osoba, która tam pracuje to moja konkubina (nie mamy bękartów i nie biję jej jak jestem pijany).

Kim ona jest?
Kobieta w sile wieku, wykształcenie wyższe, mgr nauk humanistycznych (tak, wiem o tym myślicie, a ja na to :sraczka: ).
Zajmowane stanowisko: szeregowy pracownik (tak, nie żadna kadrowa czy inna baba przed komputerem, ale zwykły szeregowy pracownik).

Dlaczego pracuje w Amazonie jako Murzyn?
Poprzednie kilka miejsc pracy to prace biurowe... za najniższą krajową na papierze i parę stów na lewo. Praca trudna, często zostawanie po godzinach bo coś trzeba nagle zrobić na wczoraj, szef bufon, który myśli, że jak daje pracę za gówniane pieniądze to cię kupił bo dzięki niemu wszystko masz i inne takie cebulowe wrzuty od niedowartościowanych kutafonów, dla których pracownik jest rzeczą, która powinna kosztować jak najmniej. Takie są realia prac biurowych wszelakiego typu.
Nagle pojawiło się ogłoszenie, co my tu mamy? Dojazd za darmo firmowym autobusem, praca cztery (4) dni w tygodniu po dziesięć (10) godzin, pensja 1950 netto (więcej niż miała z "dodatkami"), obiad za złotówkę i jakieś tam bajery typu bilet do kina itp. Wymagania? Żadne. Nic nie trzeba umieć. Idealna praca żeby sobie odpocząć od tych wszystkich pojebów w biurach i trochę się odmóżdżyć zanim zacznie się szukać jakiejś sensownej roboty. Dlaczego nie? Wysłała papiery i wkrótce potem zadzwonili z Adecco (przez pierwsze trzy (3) miesiące trzeba pracować przez nich, potem podpisuje się kontrakt z Amazonem), że tego i tego dnia o tej godzinie z tego i tego miejsca jest autobus, masz przyjść, zawiezie ją do roboty, powiedzą co i jak i odwiozą do chaty. No to jazda.

Faktycznie tak było - autobus przyjechał, szybko zawiózł do kołchozu, na miejscu też nie było niespodzianek - nikt nie owija w bawełnę. Na starcie powiedzieli, że trzeba tutaj pracować, więc jeśli ktoś przyszedł bąki zbijać i chować się ko kątach to nie praca dla niego. Z tą inwigilacją elektroniczną to prawda, ale nikt tego nie ukrywa. Na starcie powiedzieli jak się tu pracuje, jakie są warunki, krótko mówiąc wyłożyli kawę na ławę. Nic nie obiecywali, niczym nie mamili, powiedzieli jak będzie. A miał być w sumie normalnie. No to jedziemy dalej - szkolenia bhp, szkolenia z tego, co się będzie robić, podpisanie umowy i takie tam organizacyjne sprawy. Wszystko jasne i klarowne.
Jak to wygląda po miesiącu?
Panna na prace nie narzeka - trzeba robić, to robi. Warunki spoko bo dojazd za darmo (na tym się oszczędza jakieś 300zł miesięcznie na samym paliwie lub biletach), wszystko tak jak mówili, ale trzeba pracować. Dodatkowo specjalnie poszła na dział, na który nikt nie chciał - do noszenia towarów z półek. Trzeba tam dużo chodzić, nawet 20km dziennie, ale ona ma wrzutę na fitness i inne takie sprawy więc jej to pasuje.

Tak to wygląda z jej perspektywy, a teraz do rzeczy :amused:
Znacie, kojarzycie "Trudne Sprawy". Wiecie jak głupie są tam historie? Historie z Amazona są lepsze i słyszę je praktycznie codziennie, a TS przy tym wcale nie są takie głupie.

W A. pracuje w zasadzie cały przekrój społeczny - od bezmózgich ameb po ludzi z wyższym wykształceniem, którzy na coś się wk***ili i przyszli się odmóżdżyć. Bezrobocie w Poznaniu jest praktycznie zerowe bo nie pracują tylko ci, którzy nie chcą bo np nie mają żadnych potrzeb albo pracują na czarno, dlatego A. ściąga przeróżnych ludzi z okolicznych miejscowości. Zaznaczę przy tym, że dla takiego retarda, który nigdzie nie pracuje bo nic nie umie (nawet czytać), nie odróżnia książki od segregatora (są tacy) to praca w A. to dar boży - po prostu nikt inny nie zatrudni ich na takich warunkach i za takie pieniądze jakie tam zarabiają.

Generalnie ludzie kradną. Amazon się nie szczypie: ukradłeś coś? wzywamy policję i lecisz na zbity pysk. To samo jak jesteś pijany.
Strach się bać, co nie?
Ile było prób kradzieży? Raczej ile nie było - przez cał miesiąc jak ona tam pracuje to tylko raz po pracy powiedziała mi "dzisiaj było nudno, policji nie było :facepalm: "

Co ludzie kradną? Najbardziej kretyńskie rzeczy, jakie można sobie wyobrazić. Na magazynie jest praktycznie wszystko. Od drogiej elektroniki po zabawki erotyczne i prezerwatywy (w paczkach po 90 :D ). Ludzie, którzy zarabiają, a raczej mogli zarabiać am prawie 2000 netto wylatują z pracy, za próby kradzieży taki rzeczy jak: prezerwatywa, bateria do telefony za 30zł, wibrator, płyty CD i inne gówna, które kosztują grosze. Do każdego takie przypadku wzywana jest, a nawet przyjeżdża, policja.

Teraz, kiedy już ogólnie wiecie co i jak to skupię się na samych pracownikach. Nie mam w zwyczaju osądzania ludzi, nie wyzywam w internetach od idiotów i nie cierpię na zespół Touretta, ale o bohaterach poniższych historii będę wypowiadał się z pogardą bo na to zasługują.

O pospolitych złodziejach bez wyobraźni już było. Teraz konkrety z cyklu "zarabiam 2tys, ale i tak kradnę, albo po prostu jestem retardem i nierobem." Oto różne typy pracowników i robione przez nich głupie rzeczy:

Złodziej:

- jednej babie spodobały się buty pakowane dla klienta. Stwierdziła, ze je sobie zabierze, a wyśle mu swoje. Podmieniła buty, stare, śmierdzące gumofilce poszły do paczki dal klienta, a nowe ładne buty na nogi. fck yeah, oszukała system. Nie wpadła jednak na to, ze w tych butach będzie musiała przejść przez bramki? O tym tez pomyślała - przecież to moje buty! Oczywiście zapikał, ale ochronie nie zgadzało się np to, że buty były nowiutkie, czyściutkie, i z metkami... to już było trudno wytłumaczyć. Buty zostały jej odebrane, wezwana policja, zatrzymana i przeszukana ciężarówka, która jechała do klienta z obdartymi gumofilcami :D Co z tępą babą? Wezwana policja itp, trzeba było buty oddać... i wracała na boso bo tamte przecież już wyjechały :) dobra kara za kradzież? Jestem ciekaw jak potem taka wiara wraca do chaty... "cześć kochanie, właśnie zwolnili mnie z pracy, w której zarabiałam 2tys miesiećznie bo chciałam ukraść buty za stówę i teraz musze wrócić na boso. Przyjedziesz po mnie?" :idzwch*j:

- mnóstwo przypadków z cyklu okradnę jakieś tanie gówno to nikt się nie przyczepi - a przyczepiają się

- była już zorganizowana grupa przestępcza - ekipa opracowała patent jak przemycać towar przez brami, ale i tak wpadli na którejś kontroli

Alkoholicy i miłośnicy innych używek:

- nie można na halę wnosić picia ani jedzenia. Można mieć jedynie swój firmowy bidon - dawany za darmo wykonany z nietoksycznego plastiku i pić sobie co kto chce. Kilku typów zostało złapanych z napojem procentowym :wodka:

- niektórzy myśleli, że jak sobie flachę obrócą przed robotą to się nikt nie przyczepi... a jednak. Do dziwnie zachowujących się i znajomo pachnących panów musiał przyjechać patrol z alkomatem

- był przypadek imprezowicza... nie istotne czym tam sobie dogodził, ale podejrzenie ochrony wzbudziła jego nadmierna gadatliwość, nerwowe ruchy i owijanie się taśmą pakową

Wiecznie niezadowoleni:

- obiady kosztują złotówkę. I są bardzo przyzwoite - dobrze przyrządzone i dobre jakościowo mięso, dania wegetariańskie i inne bejery. Wielu osłom to nie pasuje bo w domu pewnie żrą kotlety z mortadeli przyprawione fermentująca cebulą i zgniłymi pyrami, a na śniadanie parówki po 2zł/kilo toteż jakiekolwiek lepsze żarcie od tego gówna jest dla ich ptasich umysłów zagrożeniem i powoduje komentarze typu: "ale gówno dzisiaj, na obiad, ca za syf, nie stać ich na lepsze, jak ja mam ot jeść, co za dziadostwo" itp

- autobus, który wozi ich do pracy (i z powrotem) jest nowy i czysty (w sumie to już nie bo zaświnili) i darmowy, ale nie pasuje retardom... bo nie :glowawmur:

- wielu jest niezadowolonych z tego, że żyli sobie spokojnie na zasiłku, a tu nagle urząd pracy im kazał do roboty iść

- kierowca autobusu z retardami co chwila musi się wk***iac, ze komuś się siku zachciało... autobus jedzie około pół godziny... nie skomentuję tego bo znowu się rozpiszę

Inne przypadki:

- higiena osobista jest generalnie na żenującym poziomie. Około 20% pracowników zwyczajnie śmierdzi - do tego stopnia, że inni zwracają im uwagę i nie chcą przy nich pracować

- był typ, który naszczał w autobusie. Waliło przez tydzień.

- brak jakiegokolwiek poszanowania cudzej własności - towary są rozpakowywane bo ktoś chciał sobie pooglądać albo się chwilę pobawić (tak, niektórzy mają umysły 10cio letnich dzieci), szczególnym powodzeniem cieszą się zabawki erotyczne, które dodatkowo owinięte są czarną folią (aby nikogo nie zgorszyć)

- inna baba zgubiła się w firmie. System pokazuje, że od 30 minut nic nie robi. Ochrona patrzy na monitoring czy gdzieś na hali nie zasłabła, sprawdzają logi gdzie się odbijała... jest! w kiblu. Idą po nią. Dalszych szczegółów nie znam, ale miała ze sobą dildo zabrane z hali, z posiadania którego trudno było jej się wytłumaczyć :D

- księżniczki - "mam zmianę w niedzielę? A tam, nie przyjdę se, nie chce mi się. Mam w grafiku, ale co tam." Taki nawet już nie zwalniają bo znowu musieliby wywalić połowę zakładu. W tej chwili kierownicy proszą i przypominają żeby przychodzili, w planach jest nawet premia za chęć do pracy :shock:

Podobnych przypadków znalazło by się mnóstwo, opisałem te najciekawsze. Generalnie po tym, co się dzieje Amazon będzie miał problem z zatrudnieniem odpowiedniej ilości pracowników bo... nie ma komu pracować. W życiu bym nie pomyślał, że może być problem ze znalezieniem do pracy kogoś, kto nic nie musi umieć i wystarczy żeby chociaż odrobinę chciał pracować. Wiem, że teraz może to zabrzmiało jak słowa cebulowego, krwiożerczego pracodawcy, ale taka jest prawda... tam, gdzie bezrobocie jest mniejsze niż 7% powinien być zakaz bezrobocia - cofnięte zasiłki i inne socjalistyczne gówna bo wtedy nie pracują tylko pasożyty, które nie chcą.
Wbrew temu co się mówi to warunki pracy nie są złe. Po prostu trzeba pracować i robić swoje. Zasady są jasne, nikt nikogo nie wyzywa, kierownicy nie są kretynami, którzy tylko patrzą kogo tu poniżyć tak jak w innych firmach, jak masz jakiś problem to wiesz gdzie iść... po prostu są zasady i trzeba ich przestrzegać. Niestety w takich miejscach jak Amazon widać, że stereotypy znikąd się nie biorą, ale mają jakieś podstawy. W Amazonie stereotypy o Palakach tylko się potwierdzają. I nie mówię, że różnych takich misiów jak opisałem jest 80% załogi - to jest ledwie 10%, ale jak to mówią - jedno zgniłe jabłko psuje pięć czy jakoś tak. I nie, nie jestem żadnym amazonofilem czy inny zboczeńcem - po prostu mówię jak jest... z drugiej strony. A tych, którzy narzekają na strazne warunki pracy, kołchoz, tortury, czy zaszczucie to radzę zapytać co ostatnio ukradli albo czy nie mają alergii na pracę.

:idzwch*j:


P.S. Teraz najlepsze - niedawno z roboty w Amazonie wyleciał koleś i laska bo zostali nakryci jak r*chali się miedzy regałami :banany:
sex in public :doggy: :fastsex: :spermshot:

saves 

37
2014-12-04, 13:50 [link]
"Nie odróżnia książki od segregatora" :)
Przy tym zdaniu postawiłem piwo.

Pietszek 

1
2014-12-04, 14:18 [link]
Skoro to tylko 10% pracowników to nie tak źle. Przynajmniej jest się z czego/kogo pośmiać :D

norson 

27
2014-12-04, 14:20 [link]
sam poszedłem do pracy w amazonie na okres świąteczny i tylko weekendy ze względu na studia i muszę powiedzieć, że warunki są spoko nie trzeba nie wiadomo jak zapierda*ać ale prawda jest taka, że dużo jest tam półgłówków. A historie z butami słyszałem od instruktorki.

bziktheblue

40
2014-12-04, 14:34 [link]
zly_ napisał/a:
(nie mamy bękartów i nie biję jej jak jestem pijany).


To nie wiem co tu robisz.

nowynick 

299
2014-12-04, 14:47 [link]
już tłumaczę dlaczego ludzie pracujący za 1950 zł kradną:

Dla przykładu mąż i żona(oboje w Amazonie dla przykładu, czyli 3900), którzy mają to utrzymania dwójkę dzieci i kredyt mieszkaniowy:
-skladka na komitet rodzicielski - 100 zł
-wycieczki, teatry, kina dla dzieci 100 zł
-wyżywienie (w szkole) 200 zł
-kredyt -1000 zł (tanie małe mieszkanko)
-opłaty (czynsz, prąd, gaz) 500
-zakupy żywnościowe - ok. 300 zł tygodniowo (nie pie**olcie, że taniej chyba, że same zupki chińskie wpie**alacie) czyli na miesiąc 1500
łącznie: 3700 zł, nie licząc leków, lekarzy, stomatologa, jak grudzień to wypadałoby jakiś prezentów, paliwa, (albo biletów) żeby dojechać na miejsce tej darmowej podwózki itd., etc.

Dla tej kobiety buty za 100 zł, to był luksus. Nasi politycy powinni wisieć na latarniach wzdłuż Wiejskiej za doprowadzenie do europejskich cen przy polskich zarobkch

mała_pipka 

7
2014-12-04, 14:51 [link]
Niestety wielu Polaków nie pali się zbytnio do pracy - taka cecha narodowa.

Maślak 

30
2014-12-04, 14:58 [link]
@nowynick
Niby się zgadza ale takie problemy wynikają z tego ,że ludzie nie myślą co będzie za tydzień a co dopiero za miesiąc. Biorą kredyt na własne mieszkanie to wiedzą ile będzie wynosić rata, nikt im brać nie kazał można wynająć mieszkanie wyjdzie taniej. A jak słyszę argument o dzieciach na utrzymaniu to się tylko wk***iam, czy to jest takie skomplikowane jak cię nie stać to nie rób dzieciaka i nie ma problemu.

nowynick 

33
2014-12-04, 15:01 [link]
Maślak napisał/a:
@nowynick
Niby się zgadza ale takie problemy wynikają z tego ,że ludzie nie myślą co będzie za tydzień a co dopiero za miesiąc. Biorą kredyt na własne mieszkanie to wiedzą ile będzie wynosić rata, nikt im brać nie kazał można wynająć mieszkanie wyjdzie taniej. A jak słyszę argument o dzieciach na utrzymaniu to się tylko wk***iam, czy to jest takie skomplikowane jak cię nie stać to nie rób dzieciaka i nie ma problemu.



co do raty vs wynajmowanie to wcale taniej nie wychodzi

co do nieposiadania dzieci, bo można kiedyś tam stracić dobrze płatną pracę to możemy się powoli szykować do anihilacji

Liberetto 

2
2014-12-04, 15:03 [link]
Nie oszukujmy każdy by chciał zarabiać minimum, 5 tys miesięcznie służbowe auto i apartament w centrum warszawy, ale jak niektórzy nie potrafią bo są za głupi albo im się nie chce i skończyli edukację na podstawówce to niech się nie dziwią że zarabiają ile zarabiają jest masa pracująca i zarządzająca. Szczerze mówiąc różnica pomiędzy tymi jak to kolega nazwał murzynami jest taka że ci którzy naprawdę nie mogą znaleźć pracy bo obrali zły kierunek edukacji itd to w życiu nie poskarżą się przynajmniej ja się nie spotkałem tylko dziękują bogu że mają chociaż gdziekolwiek pracować i patrzą na sprawę racjonalnie, a nie użalają się jak to ich życie skrzywdziło i nic z tym nie robią.

zly_ 

22
2014-12-04, 15:04 [link]
@nowynick

"Jak Kali ukraść komuś krowa to być dobrze, a jeśli Kalemu ktoś ukraść krowa to być źle"

Tak samo złe jak kradzież jest jej usprawiedliwianie, abo to abo tamto... i można to zrobić na tysiące sposobów, ale dla mnie ten, który usprawiedliwia takie zachowania jest taki samym śmieciem jak ten, kto kradnie. Kradnąc zawsze kradniesz komuś, a jeśli nie wiesz, że każda rzecz na półce w sklepie tam nie wyrosła, ale ktoś musiał włożyć jakieś tam pieniądz i wysiłek żeby tam się pojawiła to ja tobie nie pomogę. Nawet bułki ci nie kupię jak będziesz żebrał na mieście bo chyba tylko nieudacznik jest zdolny to takiego myślenia.

I jeszcze jedno, bo twój umysł czegoś nie pojął - ta kobieta mogła sobie kupić takie buty i o wiele więcej za pierwszą wypłatę.

złodzieju


nowynick 

37
2014-12-04, 15:10 [link]
zly_ napisał/a:
@nowynick

"Jak Kali ukraść komuś krowa to być dobrze, a jeśli Kalemu ktoś ukraść krowa to być źle"

Tak samo złe jak kradzież jest jej usprawiedliwianie, abo to abo tamto... i można to zrobić na tysiące sposobów, ale dla mnie ten, który usprawiedliwia takie zachowania jest taki samym śmieciem jak ten, kto kradnie. Kradnąc zawsze kradniesz komuś, a jeśli nie wiesz, że każda rzecz na półce w sklepie tam nie wyrosła, ale ktoś musiał włożyć jakieś tam pieniądz i wysiłek żeby tam się pojawiła to ja tobie nie pomogę. Nawet bułki ci nie kupię jak będziesz żebrał na mieście bo chyba tylko nieudacznik jest zdolny to takiego myślenia.

I jeszcze jedno, bo twój umysł czegoś nie pojął - ta kobieta mogła sobie kupić takie buty i o wiele więcej za pierwszą wypłatę.

złodzieju



wysiliłem się palancie żeby przeczytać Twoje wypociny to dla odmiany mógłbyś przeczytać moje. Ani nigdzie nie sugeruje, że kradzież jest ok, ani tym bardziej, że sam coś kradnę. Nie pojąłeś natomiast deklu przekazu, że ta śmieszna w twoich oczach cena (100 zł) dla kogoś z dziećmi, kredytem a nie ciepłym pokoikiem i darmowym obiadkiem u mamusi to wcale nie jest mała kwota

kobietynierobiąkupy 

22
2014-12-04, 15:18 [link]
Cytat:
czy to jest takie skomplikowane jak cię nie stać to nie rób dzieciaka i nie ma problemu


Rozumiem Twój tok myślenia, ale...mnie też nie stać, dlatego wątpię, abym założył rodzinę. W moim przypadku ród skończy się, nazwisko przepadnie. Idąc tym tropem, tak jak pisze nowynick, Polaków będzie coraz mniej, aż w końcu faktycznie "ostatni zgasi światło".

Zaraz zleci się stado od "jesteś nieudacznikiem, zmień pracę itd". Zrozumcie do k***y nędzy, że niemożliwym jest, aby każdy w kraju był dyrektorem, prezesem, menadżerem itd. Idąc tym tropem powinno się zlikwidować nisko płatne miejsca pracy:

- pani na kasie zarabia mało, niepotrzebna
- nauczyciele zarabiają mało, wyj***ć ich też

itd itp

Wszystko rozbija się tylko i wyłącznie o podwyższenie wynagrodzeń Polaków lub zmniejszenie cen artykułów. Miejsca pracy, które przykładowo wymieniłem wyżej są potrzebne i potrzebni są ludzie pracujący na tych miejscach.

zly_ 

4
2014-12-04, 15:20 [link]
nowynick napisał/a:


wysiliłem się palancie żeby przeczytać Twoje wypociny to dla odmiany mógłbyś przeczytać moje. Ani nigdzie nie sugeruje, że kradzież jest ok, ani tym bardziej, że sam coś kradnę. Nie pojąłeś natomiast deklu przekazu, że ta śmieszna w twoich oczach cena (100 zł) dla kogoś z dziećmi, kredytem a nie ciepłym pokoikiem i darmowym obiadkiem u mamusi to wcale nie jest mała kwota


Jeśli kogoś stać na kredyt to na pewno nie pracuje w Amazonie przy taśmie więc wsadź sobie w dupę twoją mądrą argumentację. W palanta do możesz sobie pograć z deklem swojego słoika więc sobie tak nie pozwalaj. Może i 100 to dla kogoś dużo, może i mało... jak kradnie to jest takim samym złodziejem jak Nowak, Hoffman, Tusk czy dresiarz co włamuje się do kiosków. A jak chcesz się powyzywać to wracaj do gimbazy.
   Popularne tagi
hamer  boguś z m3  meta na drawie  podsłuchy  potrąca  srunia  baj-kał  podsłuchowa  makrofag  world trade scenario  trzeba zapierdalac  mmundial
[ KWEJK ] [ JEB Z DZIDY ] [ WĄCHAM KSIĄŻKI ]